wtorek, 4 marca 2014

Like a Parisian Woman

Podczas sprzątania szafy znalazłam swój stary (bo jeszcze na pierwszych studiach nabyty) beret.

 

Z kokardą.

 

I z antenką.


Długom się namyślała nad tym, czy ten beret próbować nosić, czy lepiej - sprzedać komuś, kto może wyglądać w nim o wiele ode mnie lepiej.

Kupiłam go kilka lat temu, na allegro, w czasach, gdy na głowie miałam zamiast fryzury coś na kształt hełmu (aczkolwiek bardzo to swoje coś na głowie lubiłam) - wiadomym jest, że po przymierzeniu beret wylądował na dnie szafy.

Nie mógł wtedy wyglądać na mnie dobrze, bo... po prostu nie mógł, uwierzcie ;P

Wylądował więc tam przy towarzyszącym temu bólu mego serca, bo beret sam w sobie uważałam wówczas za piękny.

paryski szyk stylizacja z beretem

No więc - wypadł był mi wprost pod nogi ostatnio.
Podniosłam, przymierzyłam i - słuchajcie! okazało się, że nie jest źle! że nie straszę!
A nawet (nie do wiary!) wyglądam w nim prawie... jak paryżanka!

Zatem - postanowione!


 Trzeba było wyszperać w szafie jeszcze coś, co wyglądałoby w miarę szykownie i elegancko.

 Żeby - wiecie, rozumiecie - można było taki beret bez skrępowania po moim mieście nosić.
No bo tak do puchowej, grubej kurtki (w której póki co mi najlepiej, bo nadal bardzo marznę i podziwiam Was skrycie, że paradujecie już po ulicach w tych cieniutkich sweterkach, lekkich trenczykach i prawie przezroczystych rajstopach, czemu upust na swoich blogach dajecie ;)) to trochę głupio taki beret.

 I to beret z kokardą jeszcze.

Udało się!


Po pierwsze - okazało się, że mam w szafie sukienkę, która jest stosunkowo elegancka, odpowiedniej dla mnie długości i z dość grubego materiału.

Po drugie - w szufladzie znalazłam grube (100 albo 120 DEN, teraz już nie pamiętam) rajstopy.

Takie kryjące.
Innych w czarnym wydaniu nie uznaję.

Cienkie rajstopy noszę tylko jasne. Te muszę mieć jak najcieńsze.
W innych kolorach cienkie rajtki wydają mi się mało eleganckie.


Po trzecie - tak! udało się! moje szpilki nadają się do założenia!

Koty nie obgryzły mi obcasów, a fleki są na swoim miejscu! nie zostawiłam ich pomiędzy płytami chodnikowymi! nie będzie wstydu!


I wreszcie po czwarte - mama definitywnie stwierdziła, że jej nowy nabytek - o którym wspominałam Wam przy okazji posta, w którym chwaliłam się swoim nowym, wełnianym płaszczem od KIOMI - czyli piękny, rudy i także wełniany płaszcz marki mint & berry wcale a wcale jej się nie podoba i... tak po prostu mogę go wziąć!

Tak wiele szczęścia, tak wiele radości :D

Mając skompletowany taki piękny zestaw mogłam już "wozić" się po mieście ;)

Efekty tego wożenia się "na parysko" uwieczniliśmy razem z MOFem, czyli z Moim Osobistym Fotografem, czyli z Lechem w sobotę.

Plenery które Wam tu prezentuję są dwa: 

Park Helenów - bardzo urokliwe łódzkie miejsce, w obrębie ulic: Północnej, Smugowej i Źródłowej.

Kto jest z Łodzi, a jeszcze tam nie był - zapraszam do parku bardzo serdecznie! 
Są stawy, jest grota, są kaczki, mostki i fajne schody, na których można się polansować, złamać nogę albo poćwiczyć uda.
Tych spoza Łodzi też zapraszam.
Oprócz kaczek mamy tam jeszcze bardzo towarzyskie i bardziej od krakowskich smukłe gołębie.

Drugi - to dobrze już znana Wam z niektórych moich postów Manufaktura.

Gdyby ktoś z Was uznał, że beret jest piękny i koniecznie musi go mieć - nic prostszego!

Bodajże przedwczoraj wpisałam w google hasło "beret z kokardą" i okazało się, że ktoś takie berety nadal robi - identyczne!

Taki sam beret, w podobnej cenie za jaką i ja go kupiłam - około 20, 30 złotych - ktoś nadal produkuje, w związku z czym jest on do dostania w kilku sklepach internetowych z rękodziełem i nakryciami głowy.

Nazwy wytwórcy nie znalazłam, więc ja będę go konsekwentnie podpisywać jako no name.



Do zestawu dobrałam dobrze znane Wam już okulary, które miesiące temu nabyłam w Rossmannie, moje ukochane, skórkowe rękawiczki, wspominaną w poprzednim poście kopertówkę i szalik z H&M'u.


Płaszcz - mint&berry
Sukienka - H&M
Beret - no name (Allegro)
Kopertówka - no name (Allegro)
Rękawiczki - Nashe
Okulary - Rossmann
Szalik - H&M
Rajstopy - Gatta
Buty - H&M


 Trochę żałuję, że pomimo słonecznej aury marzłam wierutnie i  nie udało nam się zrobić żadnych zdjęć w samej sukience - bez płaszcza.

Ale sukienka zostanie obfotografowana, nie martwcie się, jeszcze przyjdzie na nią czas ;)

O, proszę - a to dowód na to, że w parku były kaczki ;) uważam, że to zdjęcie jest najbardziej urocze z całej sesji - uważam tak w przeciwieństwie do MOFa, który twierdzi, że jest koszmarne, wstrętne i był przeciwny wrzucaniu go na bloga ;P

Ale jakże mogłam Wam nie pokazać kaczek?

A!
Byłabym zapomniała!

Pamiętacie, jak w poprzednim poście chwaliłam się, że wygrałam w cotygodniowym konkursie
"WOW Tygodnia" portalu FashionWall?
Okazało się, że zajęłam też czwarte miejsce w ichnim konkursie "WOW Miesiąca" :)!!!
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy głosowali tam na moje stylizacje :)

Jako nagrodę otrzymałam ten naszyjnik z limitowanej edycji biżuterii firmy Monopolka:



To znaczy - fizycznie jeszcze go nie otrzymałam, ale liczę na to, że przyjdzie do mnie niebawem: razem z bonem na zakupy w MOODO i innym wisiorem z Monopolki, na który wymieniłam w zeszłym tygodniu zebrane za moją aktywność na FashionWallu wallety ;) Początkowo nie byłam zbyt uradowana nagrodą za to czwarte miejsce - nie spodobały mi się kolory kamieni.
Ale teraz mam w głowie tyle pomysłów na zestawienie prezentu z różnymi częściami mojej garderoby, że nie mogę się wprost doczekać przesyłki ;)

I... to by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy post ;)

Miałam się jeszcze pochwalić, że jakimś dziwnym cudem wygrałam rozdanie u Eweliny http://redlips-evelinafashion.blogspot.com/ (dziwnym, bo ja naprawdę do czasu mojej aktywności w blogosferze wygrałam tylko bilet do kina ;P i miałam wówczas szesnaście lat ;P a tu teraz tyle szczęścia w tak krótkich odstępach czasu ;P) ale postanowiłam, że poczekam z tym do czasu, aż moja nagroda z SammyDress dopłynie (albo doleci) do mnie z Hong Kongu ;P


Pozdrawiam Was serdecznie,

Wasza Mar!

84 komentarze:

  1. No kochana, powiem Ci, że grzechem byłoby aby ten berecik wciąż leżał na dnie szafy, bo przeuroczy jets :) Ta kokardka jest wspaniała :) Zresztą płaszczyk również przypadł mi do gustu, mega oryginalny kolor :) A park rzeczywiście przepiękny macie, jeśli będę miała kiedyś okazję, to wybiorę się na pewno :) szczęście to widzę Ci sprzyja, konkurs za konkursem wygrywasz, zostaw coś dla nas ;) hehe Pozdrawiam Cię cieplutko, a moje zatoki pozdrawiają również Twoje ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja się w ogóle nie staram ;P z tymi konkursami ;P
      mówię Ci - to poprzedza jakieś pasmo nieszczęść, zawsze tak jest ;P

      moje zatoki dziękują za pozdrowienia, ale wiesz, co?
      stosunkowo szybko tym razem się wykurowałam.
      już w sobotę byłam właściwie zdrowa ;P

      Usuń
    2. Ja się nigdy nie staram, a i tak nici z tego wychodzą :P hehe ale pocieszam się faktem, że mam przynajmniej szczęście w miłości :) hehe Ja też już zdrów jak ryba, trzeba wyruszać w plener na kolejnego posta :) Pozdrawiam Cię kochana i miłego dzionka :)

      Usuń
    3. ja szczęście w miłości mam dopiero od niedawna ;P może po prostu teraz jest taki jakiś szczęśliwy okres dla Mar :D ale to o pasmie nieszczęść, które nadejdzie na pewno - podtrzymuję ;P

      ja Ciebie też pozdrawiam, ściskam mocno :*

      Usuń
  2. Wyglądasz cudownie! Wszystko mi się bardzo podoba, a płaszcz najbardziej:) Uwielbiam Cię w tym paryskim wydaniu. Buziaki
    Agata:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Beret przeuroczy Martynko :) I kaczuchy widzę też chciałyby być takimi powabnymi modelkami jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Paryski szyk pieknie tu pasuje :) bardzo lubie takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra, ja tam Twoich postów nie omijam komentarzowo nigdy;-)
    Po pierwsze beret jest ekstra i noś go noś. Kokarda uczyniła go takim niezwyczajnym. I dobrze Ciw nim. Musze jednak, po prostu muszę, powiedzieć też, że bardzo nie podoba mi się to uszko tak wystawione. lepiej by było, gdybyś wzięła włosy za ucho lub przykryła ten rewir beretem.

    Kolorystyka - wybitnie Twoja. Często występujesz w jesiennych barwach. I pasują Ci.

    I widzę, że przeszłaś juz na lżejsze buty. Powiało wiosną. Kaczki są dowodem;-)

    I jeszcze jedno. Nie mogę się przyzwyczaić do nowego wyglądu bloga. No mówię Ci, co wchodzę, to myślę sobie, że mi dziwnie. Nie, żeby było źle, tylko po prostu przywyknać nie mogę.

    Ps. gratuluję nagrody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaufaj mi, że z beretem nasuniętym na jedno i drugie ucho wyglądam jak weteran spod Lenino podczas uroczystości z okazji rocznicy bitwy ;P

      Usuń
    2. to włoski za ucho i beret tak jak teraz. Będę bronic tej opcji do upadłego - zaufaj mi i Ty;-)

      Usuń
    3. hehe
      ;) nie, mam dość odstające uszy, tak jest mi najlepiej i najwygodniej
      ;) zatem: piękniejsza być już nie mogę - wyrobiłabym normę
      fantastyczności przysługującą mi na cały rok ;)

      Usuń
  6. Podoba mi się Twój beret . Lubię berety ! Plaszczyk i juz .... Chic parisienne ....
    Moja Droga Twoim atutem też są nogi ! I gadulstwo ... Na Twoim blogu jak na plotkach z najlepszą koleżanką :):):) to jest fajne , takie swojskie .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, dziękuję :) polecam się na przyszłość, jak znam siebie, to będzie tu jeszcze więcej beki :D

      Usuń
  7. ale dziewczęco w tym zestawie wyglądasz, bardzo słodko. No i masz kolejny płaszczyk, który mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i też z Zalando ;P ale ten, to nie wiem, czy jeszcze mają ;P

      Usuń
  8. Kolor płaszcza jest super! Oryginalny i rzadko spotykany. To lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo elegancka stylizacja, a beret bardzo fajny :) Wiedział, co robił, że Ci tak pod nogi wyleciał.

    OdpowiedzUsuń
  10. płaszczyk jest piękny! ale beretów nie lubię w ogóle. Dobrze dobrany tytuł do stylizacji :) powinnaś jeszcze bagietkę trzymać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, dobry pomysł - tylko, że jestem na diecie, obawiam się, że mogłabym ją pochłonąć całą ;P
      i tyle by było z sesji ;P
      i mojego odchudzania ;P

      Usuń
  11. Super look!:) Ha. ja mam do dziś mój czerwony beret,który nosiłam w ogólniaku:D Byłam najmodniejszą laską w szkole;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia i bardzo fajny outfit, przejrzałam bloga i bardzo mi się podoba, fajnie piszesz, dodaję bloga do obserwowanych i pozdrawiam serdecznie:) Justifashion

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie wyglądasz, super płaszczyk, uśmiech od ucha do ucha, aż się miło ogląda

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniała stylizacja! Płaszczyk do mnie przemawia tak, tak, tak <3 Jest piękny, klasyczny i bardzo elegancki. Cóż, piękno przecież tkwi w prostocie! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. wyglądasz fenomenalnie. Bardzo mi się podoba cały look.

    IDEALNIE

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wczoraj na babcinym strychu znalazłam kilka beretów, ale przygarnęłam tylko jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W berecie wyglądasz pięknie, całość bardzo mi się podoba, ale beret może przez to że ja nie noszę, bardzo, bardzo:):)
    Ja za nakryciami głowy nie przepadam, ale tylko u mnie, a w berecie to wyglądam, hmmm...??? Mój mało obiektywny wobec mnie maż, jak zobaczył mnie w berecie, stwierdził tylko dyplomatycznie- " mała, nie chodź w nim":):):) Sama dosadniej bym to ujęła:):)
    Pozdrawiam serdecznie, aaa ostatnie zdjęcie, masz rację świetne:):):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę wszystkim, którzy dobrze wyglądają w nakryciach głowy. Mi pozostaje chyba tylko kaptur,a aktualnie nie mam żadnego okrycia wierzchniego z kapturem, więc marznę w imię korzystnego wyglądu. Całe szczęście zaraz wiosna :) Najbardziej podoba mi się płaszcz i noooogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to dobrze w nakryciach głowy wyglądam w sumie chyba tylko na zdjęciach - na żywo mogę wyglądać najwyżej "nie tak źle" ;P
      szczerze mówiąc, to przy codziennych wyjściach też najczęściej decyduję się tylko na kaptur - jest mi tak wygodniej.
      no, chyba, że jest naprawdę zimno - wtedy zakładam najcieplejszą czapkę, jaką mam i wyglądem już się nie przejmuję ;P ale jak byłam trochę młodsza, to też potrafiłam w imię "wyglądania" nawet w -20 łazić bez czapki ;P

      nogi wyglądają tak ładnie tylko w grubych rajstopach i na szpilkach, Elu, uwierz mi ;P

      Usuń
  19. Pięknie wyglądasz :D A berecik uroczy ja też lubię czasami takie wynalazki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Amazing blog I'm new follower hope you can follow me too xoxo

    http://shopaholicbyilda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. cudnie, uroczo wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne zdjęcia, chciałabym mieć taki płaszczyk ♥

    xxxx

    delavie-paula.blogspot.com♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana cudowne zdjęcia! Beret super ale płaszczyk <3

    OdpowiedzUsuń
  24. kochana cudownie! jak mała paryżanka!

    z całusami:*
    Ola z FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  25. Beret bertem ,ale płaszczyk cudo .Masz rację zdjęcie z kaczkami jest super dobrze ,że je wstawiłaś :).Fajnie się Ciebie czyta -obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. może beret ma już swoje lata ale wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Beret faktycznie jest piękny, ale mi najbardziej spodobał się płaszcz! Najcudowniejszy! Pięknie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
  28. zakochalam sie w Twoim bereciku. jesli sliczny :) uwielbiam koardki. a zdjecia masz przegenialne!

    OdpowiedzUsuń
  29. Sama nie nosiłabym beretu, bo nie lubię, ale uważam, że ładnie w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  30. świetna stylizacja i te zdjęcia są takie wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  31. ah ten płaszcz skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  32. właśnie udowodniłaś wszystkim którzy twierzą, ze berety są dla starych babc, że jest to coś fajnego, słodkiego i dla młodych ludzi ;) berecik z kokardką skradł moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nie potrafię nosić beretów. Mam wrażenie, że spłaszczają mi głowę... W sumie w ogóle mi się nie podobają, tak samo jak czapki. Tylko i wyłącznie kapelusze.
    Pozdrawiam
    AJKstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. oo bardzo fajna stylizacja, ja osobiście bardzo źle się czuję w odcieniach czerwieni ale na Tobie płaszczyk wygląda super :-)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak na moje oko, to on w sumie bardziej wpada w brązy, niż czerwienie ;P
      również pozdrawiam :)!

      Usuń
  35. wyglądasz przepięknie! Idealnie zestawiłaś całość! A płaszcza zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetne zdjęcia :) Wyglądasz uroczo :)

    Pozdrawiam,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  37. piękne zdjęcia! cudowna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach, kaczuszki! :D To zdjęcie tryska optymizmem ;) I moja ukochana Manu... Ach, ach! (zachwycam się plenerami, bo stylizacją już się zachwycałam na FW :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Ty bywasz u nas?
      my się z kolei musimy wybrać do tego Poznania w końcu ;P

      Manufaktura jest super, ma tyle różnych zakamarków, że można w każdym zrobić inną sesję i 50% oglądających nawet by się nie zorientowało, że to jedno i to samo miejsce ;)

      Usuń
  39. Płaszczyk jest piękny, w ogóle cały zestaw rewelacyjny. Zgrabna z Ciebie kobieta, a berecie bardzo Ci do twarzy, przypominają mi się moje czasy studenckie, mnóstwo ich miałam... Ach... Stare dzieje. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Love you coat!!!
    If you want, we can follow each other. Kisses
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Łooooo ja Cię rzeczywiście paryżanka pierwsza klasa. Strasznie mi się podobają berety i taka nonszalancka elegancja, Twoja uroda się pięknie zgrała... I ten płaszcz - szczęściara!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parafrazując - w płaszczu matki baluj ;P

      Usuń
  42. Bardzo elegancka stylizacja -super wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  43. oojej jak pięknie się wszystko zgrało ! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Świetna elegancka stylizacja, cudny płaszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  45. to nie jest like a jest rasowa Paryżanka <3 miszcz

    OdpowiedzUsuń
  46. You look stunning!!! Love the complete look on you. The color of your coat is awesome!!! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  47. cudowne zdjęcia:) jakoś powala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj, zachwyty nad jakością zdjęć i takimi tam sprawami, to w stronę Fotografa trzeba kierować :D
      ja się tym nie zajmuję ;)

      Usuń
  48. Swietne zdjecia, ciekawy plaszcz! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Pamietam jak dawno dawno temu jak byłam mała mama ubierała mnie i siostre w berety, nei takie ładne ale berety ;p
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  50. piękny ten naszyjnik! oryginalny przede wszystkim
    A TY wyglądasz bardzo elegancko

    OdpowiedzUsuń
  51. No powiem Ci kochana, że powiewasz Paryżem na każdym kroku. Bosko Ci to wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  52. pięknie wygladasz:)

    www.cho-i-ne-czka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Muszę przyznać, że bardzo gustowna stylizacja. Nic dodać, nic ująć. Czarne rajstopy są bardzo seksowne, dodają wdzięku i elegancji.

    OdpowiedzUsuń
  54. Fajna stylówka, ale ma Pani nogi!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.