wtorek, 20 maja 2014

A ja noszę kalosze! (a do kaloszy - ponczo)

Deszczu, to tegorocznym majem mam już po dziurki w nosie.


Szczególnie po minionej sobocie, kiedy to zanim doszłam do pracy dwa razy zmuszona byłam wylewać wodę z butów.
Zatem - pogoda wcale nie przedletnia, a jeszcze typowo wiosenna, bo kapryśna jak panna na wydaniu.
A jak pogoda kapryśna, to i na jej kaprysy trzeba być przygotowaną.
Chociażby w taki sposób, że warto mieć zawsze pod ręką kalosze.

Ja kalosze noszę z wielkim upodobaniem.
Mój ulubiony model - taki wysoki, wysoki, że hej - nabyłam... uwaga... jeszcze raz - uwaga!... w sklepie ogrodniczym. 

Zapłaciłam za niego całe trzydzieści złotych ;P
Biorąc pod uwagę to, że takie cuda w normalnych sklepach obuwniczych kosztują około ośmiu dych, to do dziś dumna jestem z milionów monet, jakie zaoszczędziłam na tym zakupie ;)

Kalosze przeszły już wiele.
Nawet zdążyła zrobić mi się w nich wielka dziura, którą załatałam... w zakładzie wulkanizacyjnym ;P
Nie miałam pojęcia co począć z dziurą w kaloszowej podeszwie, a że dziurawy kalosz to nie kalosz, więc któregoś dnia, niewiele myśląc, zaniosłam mojego gumiaka do pobliskiego wulkanizatora.
Nie sądziłam, że będzie gotów mi pomóc, ale podeszłam do sprawy w pełni poważnie: zrobiłam słodką minę, zamrugałam oczami i powiedziałam, że skoro opony się łata, to może i z kaloszem też da radę?
Facet, którego zastałam w zakładzie wcale mnie nie wyśmiał, przełożył peta w drugi kącik ust, zabrał ode mnie buta, wrócił za pięć minut i zażyczył sobie pięciu złotych ;P

Tak więc - pamiętajcie: z dziurą w kaloszu idzie się tam, gdzie z dziurą w oponie ;P


W dniu, w którym wybraliśmy się z Lechem (tak, to ten sam, którego nazywam MOF'em ;P) na zdjęcia od rana padało i padało.
Sądziłam, że ze zdjęć nic nie wyjdzie, bo gdzie właściwie mielibyśmy je robić, skoro na dworze ulewa?
Postanowiłam jednak być dobrej myśli. Choć z domu wychodziłam dość wcześnie, to na zdjęcia umówiliśmy się po lechowej pracy, czyli w okolicach siedemnastej - pogoda miała czas na poprawę ;P
I - o dziwo - poprawiła się! Wyszło słońce, po porannej ulewie nie było śladu, a ja myślałam, że ugotuję się w tych moich pięknych gumiakach.

Właśnie tak jest z wiosenną pogodą u mnie - jak się nie przygotuję (tak, jak w sobotę, kiedy do tej nieszczęsnej pracy człapałam), to zaskoczą mnie burza, zamieć i gradobicie, a jak się naszykuję na wszystkie pogodowe anomalie, to zrobi się w pięć minut lato stulecia.


Do moich kaloszy zakładam różne rzeczy - zdarzało mi się nosić do nich marynarki, eleganckie koszule, spodnie w kant, raz też przywdziałam spódnicę (ale to z głębokiej konieczności, spódnicom mówię zwykle nie). Najbardziej lubię je jednak łączyć z moimi ukochanymi, luźnymi swetrami.
I z ponczami.
Poncza kocham ponad wszystko!
Stanowią niemal połowę mojej jesiennej i zimowej garderoby :)

Moim ukochanym ponczem jest od kilku lat piękny, ciepły i utrzymany w lubianych przeze mnie rudościach model nabyty kiedyś tam w Reserved (tak, tak, na wyprzedaży - gdzież indziej ;)?).
Spodobał mi się w nim przede wszystkim ten piękny, rudy kolor.

Pamiętam, że widziałam w Reserved taki sam model, tyle że czarny. Wróciłam się po niego, ale niestety - nie jestem jedyną klientką Reserved, która lubi poncza :( Wykupiiiiiili :(


Do luźnych "gór" zwykle staram się dobierać dopasowane "doły".
Stąd też spodnie nie są jakieś wymyślne ani fikuśne.
Ot, moje ukochane H&M'owe rurki.


Swoją drogą - o H&M'owych rurkach napiszę chyba kiedyś osobny post ;P
Spodnie w H&M'ie mogę kupować w ciemno ;P Wiem, że każdy ich model w moim rozmiarze będzie na mnie dobry.


A w dodatku co roku mają w ofercie Basic sztuki niemal identyczne, jak w latach poprzednich - różnią się zwykle jedynie przeszyciami, kolorem suwaka albo guzika, ale krój i długość zawsze są te same.
Uwielbiam ich za to. 


Razem z ponczem kupiłam w Reserved dużą, lakierowaną bransoletkę.
W sklepie wydawało mi się, że jej odcień jest identyczny, jak odcień poncza.
Niestety - jak się później przekonałam - kolory się różnią ;P
O tyle, o ile przy codziennym noszeniu jakoś mi to nie przeszkadza, to na zdjęciach razi mnie to okropnie. No, ale już nic z tym nie zrobię ;P

Tak, jestem takim chrzanionym szczegółowcem.
Bardzo zwracam uwagę na to, żeby dodatki które wybieram były dopasowane do ubrań w stu procentach.
Chyba, że na kontraście między nimi mi zależy - wtedy, to już zupełnie inna sprawa ;)

 Ponczo - Reserved
Kalosze - no name
Spodnie - H&M
Koszulka - Stradivarius
Torba - Stradivarius
Bransoleta - Reserved 

***
Długo się zbierałam na dodanie tej wzmianki w którymś z postów, ale zawsze zapominałam.
W każdym razie - tym razem pamiętam, więc piszę!

Chciałabym Wam bardzo serdecznie podziękować za wszystkie komentarze (jest ich coraz więcej!), odwiedziny (licznik puchnie :)) i obserwacje.
Cieszę się, że Wam się u mnie podoba, a jeszcze bardziej od słów aprobaty dla roboty mojego Lecha radują mnie te, w których chwalicie moją pisaninę :)

Bądźcie więc ze mną dalej!

Pozdrawiam!
Wasza Mar!

96 komentarzy:

  1. Genialne zdjęcia (ale to nic nowego :P).

    Rozwaliła mnie opowieść o wulkanizatorze. Przyznaję - nie wpadłabym na to! I choć żadnych kaloszy nie mam, to będę pamiętać, że w razie kupię ratować je należy tam, gdzie ratuję czasem opony w swym hummerze prywatnym :P

    Też uwielbiam poncza! Moje ulubione - fioletowe z grubej włóczki, z frędzlami, warkoczami, golfem, full wypas pełen serwis - kupiłam w Avanti bodajże. Tylko mam z nim jeden problem - noszę raz na sto lat, bo do żadnej pory roku mi nie pasuje :D Jesienią - jest mokro (a wiadomo jak włóczka nasiąka). Zimą zamarzłabym. A wiosną... cóż, akurat moje ponczo ma o wiele masywniejszy golf niż Twoje, więc już słyszałam "ale jesteś obabuchana! (czy coś)" choć tak naprawdę z zimna się trzęsłam. Ale może w tym roku w końcu trafi się słoneczna jesień. Póki co - cieszę się latem, które właśnie nadeszło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "obabuchana" - świetne słowo :D
      u mnie dziś też wreszcie lato :D skwar prawdziwy :D

      Usuń
  2. Hahaha, toś mnie rozwaliła opowieścią o kaloszach, pomysłowa dziołcha z Ciebie :P
    I aż trudno uwierzyć, że te kalosze za trzy dyszki tak pięknie się prezentują... No i z tą torbą wyglądają obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super super zdradzisz gdzie kupiłaś te kalosze chyba się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w centrum ogrodniczym w Zgierzu, takim niemal naprzeciw cmentarza przy Piotra Skargi i Targu :)

      Usuń
  4. świetnie wyglądasz super stylizacja
    i bardzo fajny blog będę tutaj zaglądała
    pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna rudość, uwielbiam takie kolory!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zgrabnie, ja postawiłam na krótkie kalosze, kupując je nie sądziłam, że tak szybko będą mi potrzebne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krótkie nie dla mnie - pożyczałam kilka razy od mamy, woda mi się wlewała do środka ;P

      Usuń
  7. W mojej szafie wciąż nie mam kaloszy.. a tyle razy były mi potrzebne :) Ciężko o fajny model, nie taki chłopski.. Twoje mi się podobają..są smukłe :) Oczywiście zachwycam się zdjęciami, rewelacyjna modelka i super fotograf.. na takiej ładnej trawce też muszę zrobić zdjęcia, zainspirowałaś mnie :) Dziękuję Ci za miłe słowa, które zostawiasz u mnie w komentarzach.. jak ja się cieszę, że są takie osoby, które piszą coś szczerze od siebie..to dla mnie bardzo ważne :) Dziękuję! Życzę Ci najlepszego dnia na świecie :*

    Buziak,
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie mnie się na początku wydawało, że one wyglądają chłopsko ;P potem już przestało mi to przeszkadzać, bo przed wodą chronią fantastycznie :D i nie nachlapuję sobie wody do środka przez to, że są długie :D
      ojoj, to ja Tobie też - zwrotnie - dziekuję :)

      wzajemnie, wszystkiego dobrego :*

      Usuń
  8. Mi się podoba też uwielbiam kalosze ,ale zawsze nie wiem jak je do mojej figury połączyć ze stylizacją , pozdrawiam i zapraszam dzisiaj do mnie na nowy post :
    http://fashionbynovika.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. Chwala Ci za to ,że Kalosze no name ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jak to, bo nie rozumiem ;P to jest takie szczere, że chwała, czy ironiczne ;P? naprawdę nie ma tam na nich żadnej marki oznaczonej ;P

      Usuń
    2. No chwale chwale !
      Bo mnie dziwi jak można zbierać pól roku czy marzyć o kaloszach tylko dlatego ze maja napis Hunter i wydawać na nie tyle kasy . Mierzylam z ciekawości i .... Nosi sie jak te zwykle , tyle ze bez logo ;)
      Sama mam z logo KickKers , bo nie miałam wyboru , a do lasu na spacer koniecznie , ale cena była 1/4 Tych na H ;)

      Usuń
    3. ooooo, weź - ja nie cierpię wydawać pieniędzy na rzeczy, na które wydawać je nie jest warto :P
      nigdy w życiu nie wydałabym więcej niż 30 złotych na kalosze ;P

      Usuń
  10. Po pierwszych zdaniach obawiałam się, że kalosze będą mieć zielony kolor... (wiadomo o jaki chodzi, taki gumiakowy po całości :D) a tu niespodzianka! Ja za kaloszami nie przepadam ale czasem wiadomo... trzeba je przyodziać. Zdecydowanie wolę takie jak Twoje, dopasowane niż szerokie, że druga osoba mogłaby spokojnie w nie wejść^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a miałam wybór, miałam - takie zielone też były, ale że nie jestem hipsterem, to nie cudowałam ;P

      Usuń
  11. wiesz co, sklep ogrodniczy przeżyłam - to tylko nieśmiały chichot... pomyślałam o takich do pachwin :P
    ale moja droga WULKANIZATOR I DZIURAWY KALOSZ to jest hicior - hahahaha kwiczałam po prostu w głos... hahaha... zapamiętam to sobie, bo sama bym chyba nie wpadła na tak oczywisty i logiczny pomysł...

    a wyglądasz uroczo, choć ledwie Cię widzę przez łzy radości heheh

    buźka wielka
    hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, Twoje komentarze zawsze mi dodają plus tysiąc do poczucia zajebistości ^^
      i pomyśleć, że te wszystkie zabawne sytuacje zdarzają mi się naprawdę ;P ^^

      a takie do pachwin też były! i w tej wersji zielony model też występował ;)
      dzięki piękne za wszystkie miłe słowa - ściskam! :*

      Usuń
  12. Kalosze fajowe, ale ponczo rządzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wpadłabym na to że z kaloszami na wulkanizację:)
    Ja swoje kupiłam na składzie budowlanym:):):), i też dałam całe 28zł.
    A zestaw i kalosze w nim , bardzo mi się podoba:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. No kurcze, w życiu bym nie wpadła na to, żeby kaloszy szukać w ogrodniczym! Pomysłowa z Ciebie dziewczyna! :)
    W zeszłym tygodniu żałowałam, że nie mam takich porządnych, konkretnych kaloszy, bo zdecydowanie by się przydały. Bardzo przyjemny zestaw! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, ja ich wcale nie szukałam :D to one mnie znalazły :D
      poszłam wtedy do ogrodniczego, bo ojciec mnie wysłał po nawóz do iglaków :D
      no i właśnie tak się odnaleźliśmy z tymi gumiakami :D

      Usuń
  15. ale to eleganckie kalosze:)
    i wielgacha torebka

    OdpowiedzUsuń
  16. Mega torba! Wielka i fanastyczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm na kalosze sama w końcu muszę się skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  18. kalosze super! a ponczo cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  19. W sklepie ogrodniczym hehe na początku myślałam, że żartujesz, niby to takie logiczne, że właśnie tam, ale z drugiej strony w życiu bym chyba na to nie wpadła, żeby tam ich szukać :P hehe świetne są, bo jak tu w taką chlapę, ciapę przeżyć bez kaloszy? :O nie dą się :/ W takie dni jak te, są idealnym dopełnieniem, teraz kochana już żadne kałuże nie będą Ci straszne :) hehe buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam i ponczo i kalosze, a na pomysł ze sklepem ogrodniczym i wulkanizatorem nigdy bym nie wpadła :P
    ściskam
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  21. Kalosze to jedna z tych rzeczy, których - wydaje mi się - nigdy nie założę :P A zawahałam się jedynie, a nie stwierdziłam w 100%, tylko dlatego, że Ty wcale nie wyglądasz w nich źle ;) Kolor ponczo idealny dla Ciebie :) No i jak zwykle z zapartym tchem można czytać np. o wycieczce do wulkanizatora :P Jesteś niesamowita :)

    Dziękuję za słowa z okazji mojej rocznicy <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też już mam dość deszczu, więc cieszę się, że od kilku dnich grzeje u mnie słoneczko ;-) ja do kaloszy przekonałam się dopiero w tamtym roku i stwierdzam, że są świetne!:-) wyglądasz super.

    OdpowiedzUsuń
  23. No i mnie zasmuciłaś! Mam bardzo podobne kalosze, kupione na dziale jeździeckim w Decathlonie ale za 60 zł! Tzn, że przepłaciłam połowę :D Ale o tym, żeby zanieść kalosze do wulkanizatora a nie do szewca... Na to bym nie wpadła!
    P.S. Dzięki za obszerny komentarz do "Grace księżnej Monako" :) Jego treść mogłaby stanowić oddzielny post ;) Buziak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, bo czytałam o tym filmie już kilka wpisów i sporo komentarzy w internecie i zaczęło mnie zastanawiać, czy naprawdę ludzie oczekiwali po tego typu produkcji głębi filozoficznych ukrytych gdzieś między klatkami.
      ładnie zrobiony film, ładne kreacje, bajkowa historia - ot, dla relaksu. po to się takie filmy ogląda, nie ma co mieć wyrzutów sumienia, że się ładnie zrobiona rzecz podoba ;)
      a rzeczywista biografia Grace, to już zupełnie inna sprawa. nie wiem, czy by się w takim filmie sprzedała ;P

      Usuń
  24. Świetne te kalosze, wcale nie wyglądają, że są po prostu ze sklepu ogrodniczego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja uwielbiam ta Twoja "pisanine". Ja pisac nienawidze i jestem mocno nieszczesliwa jak musze napisac notke na blogu :D
    kalosze wymiataja i chyba w zyciu bym nie wpadla na tego wulkanizatora :D:D:D:D:Da z pogoda tak jest, cala niedziele lalo u nas i mimo ze ie pieknie ubralam na obiad i caly czas zerkaam w knajpce za szyba czy by sieczasem nie rozpogodzilo niccc. Trudno sfotograuje sie w tych ciuchach kiedy indziej :*

    buziak Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  26. gumiaki :D mam takie samo ponczo, tylko brązowe, uwielbiam je. Wyglądasz ślicznie, chociaż bardziej jesiennie, niż wiosennie, ale nadal pięknie i stylowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, to może
      ja właśnie brązowe, a nie czarne widziałam wtedy jeszcze? :p no
      ja bym bardzo chciała pokazywać Wam już rzeczy lekkie i wiosenne, a
      przede wszystkim - móc je nosić, ale dopiero od wczoraj pogoda na to
      pozwala :p aktualnie jestem bez fotografa, bo Lechu w Stambule, ale
      wreszcie wskoczyłam w sukienki i krótkie bluzki. Jak będzie okazja, to
      na dowód tego uwiecznię je :p

      Usuń
  27. Ponczo? Uwielbiam ... :) mam chyba z cztery różne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zliczę, ile mam takich cudaków w szafie ;P mnóstwo ;P

      Usuń
  28. Piękne ponczo no i te kalosze! Wyglądasz nieziemsko <3

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam Twoje fotoszki :)
    aa kalosze zamówiłam sobie ostatnio bardzo podobne :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Przepiękne są te zdjęcia na trawie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękne zdjęcia i cudownie tanie kalosze ♡

    OdpowiedzUsuń
  32. i stylizacja i kalosze i zdjecia super:)

    OdpowiedzUsuń
  33. świetnie wyglądasz!
    Chciałabym mieć tak ładną cerę..

    Zapraszam do mnie po "słowiańską" stylizację ;-)
    http://www.alliness.blogspot.com/2014/05/we-are-slavic.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, wcale nie jest ładna i widać to nawet - po przyjrzeniu się - na tych zdjęciach ;) choćby zmarszczki widać, o ;) chociaż - przyznaję - zawsze wybieram do publikacii te, na których cera wygląda dobrze ;P
      Powinnam napisać, skromnością się zasłaniając, że to fotoszop, ale nie fotoszop, a dobry podkład - mam wiele przebarwień i blizn potrądzikowych, moja "szpachla" mi je świetnie ukrywa :)

      Usuń
  34. Dobre kalosze nie są złe! ; )

    OdpowiedzUsuń
  35. świetny zestaw! cudo torba! :*)

    OdpowiedzUsuń
  36. Super te Twoje kalosze ja niestety nie mam ani jednej pary :)

    OdpowiedzUsuń
  37. wielkie dzięki za pomoc! na pewno wypróbuję!:)
    pozdrawiam cieplutko!
    www.cheersmyheels.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Przebojowa z Ciebie kobitka, ale w sumie to logiczne, żeby załatać kaloszu u wulkanizatora;)
    Całość bardzo fajna, a do tego praktyczna, ponczo świetne i pięknie Ci w tym kolorku!
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, kiedy na to wpadałam, to nie wydawało mi się to wcale aż tak logiczne, ale jak widać - pomysł był dobry ;P
      dziękuję za wszystkie miłe słowa, także pozdrawiam :)!

      Usuń
  39. Piękne ponczo! Sama kiedyś szukałam fajnych kaloszy, ale ceny mnie odstraszyły :P Zazdroszczę, że Ci się udało znaleźć taki tani i elegancki model.
    Ps. świetnie wyglądasz na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Realu widziałam w weekend bardzo fajne i tanie - tyle że lakierowane - kalosze :)
      i też kosztowały trzydzieści złotych :)

      dziękuję, też mi się wydaje bardzo ładne :)! :*

      Usuń
  40. Wspaniale wyglądasz, cudne głębokie kolory i urzekła mnie torba xxl!!! PETARDA
    ♥ super kochana!!
    pozdrawiam z Gdyni
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w taki upał zazdroszczę Ci tej Gdyni jeszcze bardziej, niż zazwyczaj :p

      Usuń
  41. Wolę Cię w żywszych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  42. kalosze a taka klasa - no rewelacja <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne kaloszki :) mnie marzą się czerwone Huntery :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie chyba bardzo nie stać na Huntery ;P

      Usuń
  44. Hi Mar!!!! I like very much this choice. Boots is a good choice for the rainy day and I like also the color of your poncho. This is the first time I see your blog and is the first time that I write. I'm an Italian blogger. I watched a little bit your blog. Compliments: really nice. What do you think to follow us in Bloglovin? Kisses,
    Eni

    http://eniwherefashion.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks for your nice words! Your type of beauty is delightful! In my country there are few women that look like you! I'll follow you on Bloglovin with great pleasure!

      Cheers!

      Usuń
  45. Pochwały całkowicie zasłużone, bo blog rozwija się no i... uwielbiam to jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Siwetny zestaw i piekna z ciebie kobietka :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja kaloszy dla siebie nie umiem znaleźć. Poszukuje już od lat, ale chyba mam za duże wymagania. Teraz potrzebuje jakiś do pracy i to jeszcze trudniejsze, bo muszą być wygodne, żeby się w nich dobrze biegało i kucalo przez godzinę i by nie krepowaly ruchów i nie obcieraly - coś niemożliwego. Chyba też pójdę do sklepu ogrodniczego :d
    Pięknie wyglądasz, te kalosze świetnie komponują się z ponchem, a torebka jest obledna! :)

    OdpowiedzUsuń
  48. o mamusiu , ta torebka jest G E N I A L N A !!!

    OdpowiedzUsuń
  49. ja planuję zakup kaloszy, po ostatnich ulewach już jestem pewna, że są mi potrzebne ;))
    śliczna torba :)

    OdpowiedzUsuń
  50. wyglądasz gustownie;) doskonałe połączenie
    pozdrawiam serdecznie;)
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Uff na szczęście pogoda na kalosze już odpuściła! Ja swoje zostawiłam w domu rodzinnym i żal mi tyłek ściskał jak tak mokłam :(

    OdpowiedzUsuń
  52. fajny zestaw na deszczową pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  53. super zestaw :) bardzo ciekawy sweterek :)

    OdpowiedzUsuń
  54. świetna notka :) zapraszam http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/
    mogłabyś poklikać w linki w tym poście? -> http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/2014/04/o-8-godzinie-juz-syszaam-swojego-brata.html
    z góry bardzo Ci dziękuje i napisz mi jak moge się odwdzięczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Też tak mam, jak luźna góra to dopasowany dół i na odwrót ;) Bardzo fajnie wygląda to ponczo do kaloszy ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  56. Również dobieram wąski dół do obcisłej góry i odwrotnie :) i lubię kalosze, ale najlepiej kolorowe :D poza tym podoba mi się Twoja torebka :) uwielbiam takie duże i proste

    OdpowiedzUsuń
  57. i bardzo fajnie to wszystko wygląda... uwielbiam nosić kalosze :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Zdjęcia świetne! Super zestaw, i ja bym tak polatała :).

    OdpowiedzUsuń
  59. haha w ogrodniczym?? :D O patrz! A ja dla siebie szukałam jakiś tanich na szybko ale ogrodniczy mi do głowy nie przyszedł haha :D Świetnie się prezentują! :) I poncho super też, ma taki fajny, nieoczywisty kolor :) buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no w ogrodniczym, no :D
      skądinąd - w Obi widziałam w gazetce ostatnio bardzo podobne, za pięć dych :D

      Usuń
  60. genialna stylizacja, prosta, a jednak to ponczo nadaje charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
  61. teraz żaden deszcz Ci nie straszny ! mega pomysł z tym ogrodniczym , bo faktycznie w obuwniczym dorabia się kaloszom jakąś ideologię , doczepia blaszkę i cena odpowiednio rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooj, ponoć synoptycy zapowiadają powrót ulew ;P moje gumiaki już - na wszelkie wypadki - czekają w przedpokoju ;P

      Usuń
  62. Oj zdecydowanie warto mieć kalosze w swojej szafie, przy naszej niezrównoważonej pogodzie, gdzie półtorej tygodnia temu był stan zagrożenia powodziowego, a teraz 30-stopniowe upały, trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność :) I udowadniasz, że zawsze można wyglądać stylowo :)
    Pozdrawiamy
    Alicja i Magda - AiM STYLE

    OdpowiedzUsuń
  63. Całość bardzo stylowa i elegancka :) Mam prośbę czy możesz kliknąć w link o nazwie pod ostatnią notką http://daquerre.blogspot.com/2014/05/odpowiedz-na-kolejny-tag.html lub w banerek Sheinside?Będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  64. Świetna stylizacja! Całość wygląda niewymuszenie i elegancko ;))
    W wolnej chwili zapraszam do mnie-> http://stylstynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  65. Śliczna stylizacja;D
    www.fashion-styleeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  66. Fantastyczny sweterek i kalosze !

    OdpowiedzUsuń
  67. Zainteresowała mnie nazwa Twojego bloga. Niedawno czytałam historię Lily Marlene opisaną w "Dymach Birkenau".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, paradoksalnie tytuł mojego bloga i moja blogowa "ksywa" wcale nie są związane ani z bohaterką tego utworu ani z Panią Dietrich :) tak nazywała się bohaterka jednej z moich ulubionych książek z dzieciństwa, lubiłam brzmienie tego dwuczłonowego imienia, dlatego to był pierwszy pomysł, jaki przyszedł mi do głowy przy wyborze adresu bloga :)

      Usuń
  68. Fantastyczna stylizacja! prostota i fantazja zarazem:) No i widzę kolejną fankę decathlonów. Powiedz tylko, czy Twoje też tak strasznie cieżko się ściągają?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.