piątek, 2 maja 2014

SAMMY DRESS Double - Breasted High Waist Jeans


Bo z nagrodami to jest tak, że jak coś człowiek wygra, to się cieszy. A potem zaczyna się zastanawiać, co z tym zrobi, jak mu nie podpasuje.


Tak miałam z tymi spodniami.
Chociaż zwykle nie biorę w takich konkursach udziału (powiedzmy, że na 20 Waszych konkursów zgłoszę się do dwóch ;P), to pamiętam, że jak przejrzałam proponowane wówczas nagrody od SammyDress zakochałam się w tych spodniach z miejsca.
Konkurs organizowała Ewelina. Co trzeba było zrobić - zrobiłam, w co kliknąć - kliknęłam... a potem o konkursie zapomniałam ;)

Jakież było moje zdziwienie, kiedy któregoś marcowego ranka dostałam miłego maila pisanego łamanym angielskim, w którym uprzejmie mi donoszono, że wygrałam to rozdanie ;)

Do tego momentu wszystko było miód - malina.
Kłopoty zaczęły się, kiedy zmuszona byłam wybrać rozmiar spodni.
Otóż, Moi Mili i Moje Miłe, pamiętajcie, jeśli jeszcze tego nie wiecie, że chińska tudzież hongkońska rozmiarówka ma się nijak do europejskiej ;) Po rozlicznych pomiarach mej skromnej osoby doszłyśmy wraz z moją matką do wniosku, że żadne S czy tam XS, z ichniej tabeli wynika, że M. 

Także, jeśli macie w planach zamawianie czegoś z któregoś tego typu sklepu - dobrze się zmierzcie, bo w innym wypadku możecie się niemile rozczarować ;)

Boże, nigdy nie będziecie w stanie wyobrazić sobie, jak bardzo się bałam, że jednak ten rozmiar będzie nie taki i jak bardzo lękałam się też, że nic z tymi spodniami nie zrobię, bo nie znam nikogo, kto by zechciał odkupić taki model ode mnie (ani mój facet ani koleżanki jakoś za wysokostanowymi spodniami nie przepadają - o tyle, o ile biednego MOF'a bym w nie ubrać nie zamierzała, to gusta znajomych zdawały się wiązać mi, na wypadek kłopotów z rozmiarem, ręce i zmuszać mnie do organizowania aukcji na allegro, czego baaaardzo nie lubię...).

Paczka z tej egzotycznej "zagramanicy" szła do mnie szybciej, niż pocztówka z Zakopanego w sezonie wakacyjnym - po niecałych dwóch tygodniach miałam ją już u siebie.

Z rozmiarem trafiłam! Kamień z serca!

Ale... żeby nie było tak pięknie, to okazało się, że ktoś zapomniał o przecięciu "dziurek" na guziki ;)
Biorąc pod uwagę, że - jak na spodnie z wysokim stanem i dwurzędowym zapięciem przystało - guzików w tym modelu jest aż osiem, to możecie sobie wyobrazić jak wesoło było u mnie w mieszkaniu kiedy ja, mój brat, mój ojciec i moja matka przecinaliśmy te cholerne dziurki żyletkami i nożykami do tapet :]

Udało się.

Myślicie, że już?
Że wreszcie dane mi było założyć moje nowe spodnie na zadnią część ciała i hasać po łódzkich i zgierskich ulicach?

Ta, jasne.
Przy próbie przełożenia pierwszego guzika przez dopiero co stworzoną dziurkę okazało się... że guziki nie są zbyt dobrze zamocowane ;P
A właściwie nie guziki, a nity, bo te guziki były nitowane ;)
Poodpadały...

Bliska rozpaczy wsadziłam spodnie w torbę i poczłapałam do jedynego chyba już w moim mieście punktu, gdzie Miły Siwy Pan nitowaniem guzików się zajmuje. Wymieniłam wszystkie, dopłaciłam do mojej "nagrody" 20 złotych (to wyszłam chyba prawie na zero ;P) i doszłam do wniosku, że chyba niezbyt prędko zdecyduję się na wzięcie udziału w kolejnym tego typu konkursie ;P
A na pewno nie na współpracę jakąkolwiek z tymi chińskimi firmami ;P

W każdym razie i bez względu na wszystkie kłopoty, które mnie ze strony tych spodni spotkały - kocham ten model miłością szczerą!


Bardzo mi się podoba to, jak smukło w tych spodniach wyglądam.
Najlepiej widać to przy połączeniu ich z koszulą body.
Tę koszulę już znacie - pojawiła się we wpisie z moimi baggy z CDN Boutique.
Teraz, pod kątem właśnie tych dżinsów, szukam koszuli body już nie białej, a w kratę - doniosę Wam o efektach poszukiwań ;P O ile takowe będą ;P


Inną rzeczą, która w tym modelu spodni podoba mi się niezwykle, jest krój nogawek.
To nie są typowe, dopasowane rurki, chociaż może na zdjęciach tego nie widać. Nogawka jest prosta.
Do tego stopnia, że bez problemu mogę założyć do tych spodni sztyblety i przykryć je nogawką. Będzie to wyglądać dobrze - uwierzcie na słowo.

Inna kwestia - nogawka nie ciągnie mi się po ziemi, a to zdarza się w wypadku takich kurdupli jak ja bardzo rzadko ;)


No i wreszcie - chociaż spodnie są granatowe (czy tam niebieskie), to nie farbują mi nóg i bielizny.
A uwierzcie, że w wypadku wszystkich spodni w tym odcieniu jakie miałam do tej pory było to regułą :]



Okazja do sfotografowania mnie w nich nadarzyła się dopiero w czasie Wielkanocy, kiedy to razem z rodzicami Leszka
(częściej tu MOF'em zwanego)
wybraliśmy się na świąteczne śniadanie do Jego wujostwa.

"Sesję" popełniliśmy w bardzo urokliwym miejscu - nad rzeką Sokołówką, która płynie sobie spokojnie tuż obok łódzkich ulic Liściastej i Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus.

 Za pomoc w sesji ogromnie dziękuję Zuzi, kuzynce Leszka, która nas po tamtejszych rejonach oprowadziła i dzielnie trzymała na Lechową prośbę statyw z blendą i lampą ;)

Zuziu - moc pozdrowień dla Ciebie!



Spodnie - SammyDress.com
Koszula - Vero Moda
Szpilki - H&M
Torba - Fason



***
Jakiś czas temu Magda z bloga http://www.co-mam-w-szafie.blogspot.com/ napisała do mnie maila z prośbą o to, żebym - jesli się zgadzam - odpowiedziała Jej na kilka pytań, które pozwolą tak Jej, jak i innym blogerkom/blogerom dowiedzieć się czegoś o mnie ;)

Jako, że pomysł wydaje mi się bardzo fajny, to bez oporów się zgodziłam, a pytania i odpowiedzi zamieszczam poniżej :)

Pozdrawiam Cię, Madziu!

Jak myślisz, skąd w Tobie potrzeba prowadzenia bloga?

Odp.: O, to bardzo proste – jestem próżna, jak większość kobiet ;)

Czego najbardziej by Ci brakowało, gdyby odebrano Ci Twojego bloga?

Odp.: Nagle przestałabym wiedzieć, co robić z wolnym od pracy, studiów i spotkań z Moim Chłopakiem czasem ;P

Czy blog zmienił w jakiś sposób Twoje życie? Jak?

Odp.: Obserwując blogosferę i różne podejścia blogerek do relacji z innymi blogerkami wyrobiłam sobie opinię, że krytyka nie jest w pewnych aspektach życia potrzebna – tak, jak czasem zdarzało mi się, widząc na ulicy w jakiś tam sposób ubraną dziewczynę pomyśleć: „Ja chrzanię, co za buty -.-'”, tak teraz w ogóle nie zwracam – czy to na ulicy, czy blogach – uwagi na te elementy garderoby innych, które mi się nie podobają. Skupiam się na tym, co wpada mi w oko, na tym, co mi się podoba. I oceniam innych zupełnie inaczej, niż samą siebie – daleka jestem od patrzenia na to, czy którejś fałdka tłuszczu czasem nie wystaje albo lakier jej z dużego palca u prawej stopy nie odprysnął ;) Robię tak też dlatego, że wiem jak to działa – każdej z Was jest miło, kiedy czyta miłe komentarze. Szczere, miłe komentarze. A z mankamentów urody, czy watpliwie leżącej sukienki zdajecie sobie same sprawę. Ale wierzycie, że nikt o tym nie napisze. Ja nie napiszę, bo znam babską psychikę. Jeśli coś mi się nie podoba – nie pochwalę tego. Ale nie skrytykuję. Pozostanę więc szczerą, ale nie będę odebrana, jako ktoś, kto krytykuje samemu modową wyrocznią nie będąc. Bo nie jestem nią. Moja negatywna opinia – tak poza tym – i tak nie sprawi, że ktoś, kto źle się ubiera zmieni styl ;)
W stosunku do samej siebie, a zwłasza swojego wizerunku w „Internetach” jestem o wiele bardziej krytyczna, ale tego raczej już nigdy nie zmienię ;)

Napisz pięć pierwszych, naprawdę pierwszych i spontanicznych, skojarzeń ze słowem „moda”

Odp.: Zabawa, metamorfoza, kreacja samej siebie, osobowość, kobiecość

Co myślisz, kiedy patrzysz na polskie ulice (w sensie modowym)?

Odp.: Myślę, że jest bardzo dobrze :) Zarówno u młodszych osób, jak i u starszych. Większość osób, jakie spotykam na ulicach wygląda bardzo ładnie i mogę im tylko zazdrościć – urody, tego, jak wybrane przezeń ciuchy na nich leżą i pieniędzy – bo mnie częstokroć nie stać na takie rzeczy, jakie na ulicach widzę ;)

Czego nie może zabraknąć w Twojej szafie?

Odp.: Czarnych rurek, dużej czarnej torby i czarnych balerin. Jak mam te trzy rzeczy, to wstydu nie będzie – coś tam wykombinuję...

Gdybyś musiała podczas pożaru ratować jedną rzecz z Twojej garderoby, co by to było?

Odp.: To bym się spaliła razem z szafą, bo nie mam pojęcia i wtedy też pewnie bym go nie miała ;)

Czego nigdy, przenigdy nie włożysz?

Odp.: Kusej mini albo szortów ledwie zakrywających pośladek i założonych na gołe ciało.

Na co najczęściej narzekasz (w sensie modowym)?

Odp.: Na ceny ubrań. I na długość niektórych – naprawdę sukienka maksi albo spodnie muszą być szyte dla rozmiaru XS albo XXS na wzrost 178? Serio?

Czy jest coś, co drażni Cię w innych blogach? Co to?

Odp.: Brak serdeczności. W sensie, że jak widzę blogerkę, która jest w blogosferze dwa miesiące dłużej ode mnie, wizyt ma mniej więcej tyle samo i stałych (to dla mnie w blogu najważniejsze, tak w ogóle) czytelników garstkę, a zadziera nosa, nie nawiązuje kontaktu z nowymi czytelnikami, a do stałych ma stosunek pełen wyższości i wykazuje totalny brak luzu, to odechciewa mi się do niej zaglądać i włącza mi się ten model krytyczny, którego (o czym w odpowiedzi na pytanie 3 napisałam) staram się wyzbywać. Bo dobra, pani X może w swoim zestawie dobrze nie wygląda całkiem, ale jak pani Y, wyglądając zwykle tak a nie inaczej uważa, że może panią X z błotem mieszać, to mi ręce z majtkami opadają. Lubię sprawiedliwość. I pokorę.
Drażnią mnie też błędy ortograficzne i kłopoty ze składnią uwidaczniające się w wielu postach, ale z racji, że polonistykę skończyłam już jakiś czas temu, to nie odnoszę się do tego. Ja słabo liczę, ktoś słabo pisze. Bywa.

Gdyby ktoś podarował Ci 20.000zł na rozwój Twojego bloga, w co byś zainwestowała?

 Odp.: Zacznijmy od tego, że rozpoczęłabym pertraktacje na temat tego, co ktoś przez "rozwój bloga" pojmuje ;P bo najchętniej zainwestowałabym w zabiegi medycyny estetycznej, które pozwoliłyby mi wreszcie podobać się sobie samej na zdjęciach :D

***

Chociaż pogoda się - jak widać za oknem - zepsuła, to ja i tak chcę Wam życzyć fajnej, udanej Majówki, takiej, która pozwoli Wam wypocząć :) Ja - z racji tego, że Leszek pojechał z rodzicami i siostrzeńcem w góry, spędzić nieco czasu z rodziną - byczę się w domu i odsypiam stres, w którym żyłam do środy: uczyłam się bowiem nieszczęsnej fizyki, a że efektów nauki nie znam jeszcze, to wolę póki co o tym nie myśleć ;P
Jednak - od jutra znowu czeka mnie nauka, tym razem rzeczy związanych z oligofazją.

Pozdrawiam Was serdecznie! Ściskam!

Wasza Mar!

P.S. Na portalu FashionWall.pl ukazał się mój felieton - zachęcam do czytania:

klik!

89 komentarzy:

  1. E tam ... Fajnie spodnie to warte byly nerwôw I 20 wydanych złotych !
    Czytam i czytam i sobie myśle , że ja krytykuje ... Bo wchodzę tylko na blogi ,gdzie łapię kontakt z właścicielka i jak pisze że nie dokońca wszystko leży , to ona wie ,że nie jest to złośliwe tylko serdeczne ... Następnym razem bedzie super bo nie popełni np tego samego błędu, a czasem same do czegoś nie jestesmy przekonane i wystawiamy to właśnie po ocenę i czasem podpowiedzi jak "to " zmienić . Ja tak mam. I wiem ,że czasem dziewczyny maja boskie pomysły i wtedy czerpie z nich pełnymi garściami :):):)
    Szczerość to nie slepota ;););)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, ale Twoja "krytyka" to nie taka krytyka, jaką ja widuję ;) Ty jesteś... normalna ;P Ja to takie kwiatki czasem spotykam, że mi naprawdę wszystko opada. Nie wiem, jak można drugiej osobie napisać tekst w stylu: "Wyglądasz jak siedem nieszczęść, czego byś nie zrobiła, to i tak jak pasztet".
      Dla mnie to zwykłe chamstwo i nawet dobre chęci, które kimś, kto tak pisze kierują moim zdaniem niczego nie usprawiedliwiają :(

      Usuń
    2. Bo krytyka to nie chamstwo . O!

      Usuń
  2. W sumie śmieszna historia z tymi spodniami :) no i nie ma to jak dopłacić do prezentu ale tak to jest z chińskimi ciuchami. Mimo to wyglądasz w nich bardzo ładnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz jak o tym myślę, to też się śmieję, ale jak mi ten guzik odpadł, to miałam ochotę się rozpłakać ;P

      cieszę się, dziękuję :)

      Usuń
  3. Super spodnie! W ogóle - spodnie z wysokim stanem to chyba najbardziej niedoceniana wśród kobiet część garderoby.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, ja mialam i mam przyjemnosc wspolpracowac z wieloma firmami typu SammyDress i tylko raz (moze dwa) nacielam sie na tego typu 'usterki'. I wlasnie dotyczyly one spodni i legginsów. Legginsy zamowione zgodnie z rozmiarami i wymiarami bo NIGDY nie zamawiam nic w ciemno bez zmierzenia dokladnego, wygladaly jak dla 5 letniego dziecka :D To byl jedyny powazny blad ze strony firm tego typu. Mowie tu wlasnie o stronach jak SammyDress, Tidestore, Chinabuye. Bo jesli mowa o firmach typu Romwe, Choies, Sheinside - to tez chińskie firmy a jakość ubran jest kilkakrotnie lepsza niz od pierwszych wymienionych. Mam dziesiatki ubran od tych sklepow i nie narzekam na zadne, co wiecej - sa moimi ulubionymi i nosze je czesciej niz ubrania z sieciowek, serio ;) Takze, nie ma co sie powstrzymywac przed zamawianiem ubran z niektorych stron - jesli sa zaufane i poleca je duza ilosc blogerek i osob - bez obaw mozna skladac zamowienie. Ja mam kilka par jeansów z chińskich stron, z rozmiarem trafiam idealnie i nigdy mi nic nie odpadlo, moge smialo powiedziec ze kocham te firmy!
    Co do Twoich spodni - sa swietne, pasuja do Ciebie idealnie! Mega oryginalne, a ja lubie oryginalnosc! Jestem pod wrazeniem!
    Rowniez uwielbiam Twoje zdjecia! :) jaki masz obiektyw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samyang 85mm 1.4, ale nie mam pewności, czy w czasie tamtej sesji Leszek je robił tym, czy jakimś innym, bo z tego, co ja się orientuję, to on na trzech pracuje ;P

      Hehe, no dobra, to w takim razie przywracasz mi w nich wiarę ;P Może nie będę się uprzedzała, w takim razie ;)
      Niewątpliwie zaletą tych sklepów jest to, że wybór modeli jest o wiele większy - takich spodni jak te moje chociażby, to w żadnej sieciówce bym nie kupiła.
      A jeśli już, to na pewno nie za taką cenę, za jaką oni je oferowali (to chyba nawet 20 dolarów nie było, z tego co pamiętam) :>

      Cieszę się, że się zdjęcia podobają :) jak Lechu doczyta, to też na pewno będzie mu miło bardzo :)

      Usuń
    2. Przepiękne są zdjęcia, naprawdę ;) też posiadam obiektyw 1.4 tylko ze 50mm i tak piękne rozmazane tło na najniższej przysłonie mi nie wychodzi :D

      A co do sklepów - nie ma co się zniechęcać, zawsze chętnie Ci polecę zaufane strony :) z resztą możesz oglądać ubrania z tych stron w moich stylizacjach, prawie w każdej mam coś z chińskich firm :)

      Miłej majówki kochana! :*

      Usuń
    3. Nie chcę Cię wprowadzać w błąd, może on je robił innym obiektywem, jak tylko będzie przy komputerze to na pewno zobaczy komentarze i mnie skoryguje, jeśli się mylę ;P Ja, to technicznie - fotograficznie jestem zerem ;P umiem obsługiwać tylko Zenita i moją starą cyfrówkę ;P Także nawet nie mam pojęcia, jak się te wszystkie "efekty" uzyskuje :D

      no właśnie wiem! widzę, że Ty ładnie w tych ciuchach wyglądasz i że nie wyglądają, jakby się miały rozpaść, także... także może jednak :P Jedna z tych marek ostatnio do mnie ze współpracą pisała, jeszczem im nie odpisała, ale przejrzę, co tam mają, zobaczę ;P

      Usuń
    4. i wzajemnie, wzajemnie ;) :*

      Usuń
    5. Prawdę mówiąc to niektóre Wasze zdjęcia podobają mi się bardziej niż wiele tych naszych tutaj. ;)
      Co do rozmycia tła to wpływ na to mają trzy rzeczy:

      1. Przysłona (im bardziej otwarta, tym bardziej rozmyte, jak wiesz)
      2. Ogniskowa (im większa tym mniej tła za fotografowanym obiektem i tym bardziej rozmyte)
      3. Format matrycy, na pełnej klatce tło będzie bardziej rozmyte niż na APS-C.

      W każdym razie głębia ostrości głębią ostrości, ale liczy się jeszcze sposób rozmywania tego tła, a ta Wasza 50-tka robi to fenomenalnie, fantastyczne kształtne światła. Szczególnie na gałęziach to fajnie wypada.

      Następną sesję z Martyną chyba też 50-tką zrobimy albo poeksperymentuję z tym 85mm, ale trochę bardziej przymkniętym.

      Usuń
    6. przeciez ja umieram za kazdym razem jak ogladam Twoje zdjecia Leszku! dwa posty wczesniej odpisales mi i juz wiem co to za aparat. Dziekuje! i my w sumie mamy podobny obiektyw 50mm 1,4, nikon d7100 ale kurcze nie wychodzi mojemu mezowi takie ladne tlo.... :( ja jestem malym debilkiem fotograficznym wiec mozesz prosze jak debilkowi powiedziec, na jakim programie usatwasz aparat i jakie wielkosci tam przekrecasz tym koleczkiem zeby wyszlo takie piekne zdjecie jak np. to 1 albo 2? przepraszam jesli jestem wkurzajaca :P ale ja bym tez chciala miec takie piekne zdjecia :D:D:D:D

      a odnoscnie chinioli to moze mialas pecha Kochana. wiekszosc moich ciuhow kupuje online i wiekszosc jest made in hongkong, shanghai ewentualnie bangladesh i lubie je! bylo kilka bubli fakt, ale coz cena adekwatna do jakosci :P w spodniach wygladasz fenomenalnie i to serio mega szczescie ze spasowalas bo chyba o to mialabym najbardziej stracha. Ja zaryzykowalam i kupilam jeansy online i bje sie ze moje wielkie dupsko sie nie zmiesci w nie :P:P:P Caluej Cie serdecznie!

      ps. i co nauczylas sie juz wszytskego?

      Usuń
    7. Jeszcze nawet nie wzięłam się za naukę - tyle nowych aktualizacji na blogach, tyle ciekawych artykułów w Internetach, tyle pasjonujących ludzkich historii na Fejsie... ;P Ale pracuję nad tym, żeby zacząć ;P Leszek aktualnie jest w podróży z Rabki do Łodzi, jak tylko wróci, to na pewno wszystko Ci napisze ;P Bo ja też jestem "debilkiem fotograficznym" i też nie mam pojęcia, co On tam kółeczkami ustawia ;P

      o, tak, z tym rozmiarem to miałam szczęście, nawet jeszcze trochę luzu mi zostało, gdybym przytyć zechciała ;P nie przesadzaj z tym wielkim dupskiem ;P bo się zezłoszczę ;P

      Też całuję :*

      Usuń
    8. Ależ aschaaa, zapewniam, że masz naprawdę fajne zdjęcia, te gałęzie wiśni czy co to jest w poście "Blue Coat" - super. A to tylko taki przykład na szybko.
      Już kiedyś podejrzałem czym robicie i na jakich ustawieniach.
      I tak:
      1. Zmień ISO na 100, nie ma potrzeby robić na 200 w środku dnia. Różnica w jakości niewielka, ale zawsze jakaś.
      2. By mieć jak najbardziej rozmyte tło na Twoim obiektywie przysłona musi być ustawiona na 1.4. Czyli najlepiej ustawić tryb "A" i przekręcić kółko maksymalnie w lewo (na tym górnym wyświetlaczu pojawi się F1.4 w prawym górnym rogu).
      Jeśli jednak wolisz na w pełni manualnym to tym przednim kółkiem dać maksymalnie w lewo, a później jedynie czas naświetlania zmieniać tylnym, aż będzie dobra jasność na zdjęciu.
      3. Tak jak napisałem w poprzednim komentarzu stopień rozmycia tła zależy też od formatu matrycy i ogniskowej. Ja te zdjęcia robiłem na pełnej klatce i ogniskowej 85mm, więc tło jest bardziej rozmyte niż u Ciebie na obciętej i 50mm. Jednakże zapewniam Cię, że takie rozmycie zdecydowanie wystarcza do tworzenia estetycznych zdjęć i ukrywania psujących kadr detali z tła.
      4. No i wreszcie, rozmywanie tła to tak naprawdę dość tania sztuczka. O wiele bardziej cenię zdjęcia, na których tło nie jest rozmyte, a jednocześnie wygląda estetycznie i nie odciąga uwagi od fotografowanej osoby. No ale to tuż taka dygresja, bo wiadomo, że w warunkach szybkiej sesji miejskiej niełatwo o coś takiego. ;)

      I jeszcze mam nadzieję, że tego D7100 to jakoś okazyjnie kupiłaś, bo aparat jest co prawda świetny (zdecydowanie górna półka wśród tych z obciętą klatką), ale moim zdaniem ze sztucznie wywindowaną przez marketing ceną.

      W każdym razie powtórzę - zdjęcia masz fajne, sprzęt też bardzo dobry. Pogoogluj manualne ustawianie ekspozycji i szukanie światła do zdjęć w mieście, bo wydaje mi się, że to co mogłoby je uczynić lepszymi to trochę lepsze doświetlenie twarzy. Oczywiście możliwe, że to taka moja osobista preferencja tylko. Nie chcę nikomu kategorycznie mówić jak ma robić swoje zdjęcia.

      Powodzenia i trzymaj poziom. :)

      Usuń
    9. ale Leszek ja chce zebys mi mowil jak mam robic zdjecia! PO STOKROC DZIEKUJE!!!!! mega milo sie czyta cos co dla takiego glupka fotograficznego jest mniej wiecej zrozumiale :D:D:D:D
      wiec tak: nikona wcale nie kupilsmy okazyjnie, chyba... bo reka mi drzala jak placilismy prawie 1300€ za niego... ale nasz poprzedni d90 calkowicie wyzional ducha po lesie deszczowym w ktorym bylismy w lecie wiec trzeba bylo cos zastepczego...
      Z tym trybem A to musimy jutro przetestowac. ktos mi kiedys powiedzial ze mam robic na manualnym trybie M, ustawic na 1,4 a tym drugim koleczkiem tak krecic zeby na displeju wartosc tych kreseczek doszla do 0... cokolwiek... mam nadzieje, ze rozumiesz :D:D:D:D:D mnie sie wydaje ze te nasze foty to troche szczescia jak sie mezowi ustawi aparat, jak pada slonce i takie tam :P mnie znowu przeszkadza to.. bo wydaje m sie ze ja jestem jakas niewyrazna na tych fotach.. albo mi sie juz dwoi przed oczami albo serio.

      W kazdym badz razie, strasznie dziekuje Ci za Twoj czas i prace ktora wlozyles zeby mi to wytlumaczyc :) w poniedzialek rano w pracy wydrukuje sobie Twoje porady i powiesze na lodowce :D:D:D:D:D

      dobrej nocy!

      Usuń
    10. A Ty Kochana dzis juz idz spac ale jutro zabieraj sie za ksiazki P ja tez musze, dzis je wyciagnelam na stol, mysle ze je jutro otworze hihihi :*

      Usuń
    11. A to dobrze ktoś tłumaczył.

      Ten tryb A po prostu sam tak dopasowuje czas naświetlania, że tym kółkiem kręcić nie trzeba. Minus taki, że może czasem źle policzyć (na przykład gdy ubranie jest bardzo jasne lub bardzo ciemne) i zdjęcie wyjdzie za jasne/za ciemne.

      Dlatego najlepiej faktycznie na M, zacząć od tego co "te kreseczki" pokazują, zrobić fotę testową i dopasować według uznania (w lewo - jaśniej, w prawo - ciemniej).

      Ale chyba jednak tak nie robiliście, bo gdy przejrzałem kilka zdjęć to czasem przysłona jest 1.8, raz nawet 3.5 wypatrzyłem. Zamiast 1.4. Może za jasno było i musieliście. Ale pamiętajcie, że można wtedy też ISO zmniejszyć.

      I przy okazji, szybka instrukcja jak sprawdzić kto czym robi i na jakich ustawieniach:
      1. Wchodzimy na blog ofiary.
      2. Klikamy prawym na zdjęcie.
      3. Wybieramy "Kopiuj adres URL grafiki"/"Kopiuj adres obrazka" lub coś podobnego
      4. Wchodzimy na http://regex.info/exif.cgi
      5. Wklejamy adres obrazka ze schowka i klikamy "View Image at URL"
      6. Czytamy na dole co i jak.

      Oczywiście nie u wszystkich będzie działać, bo często przy obróbce ludzie kasują te dane, no ale chociażby stąd wiem jak Wy robiliście.

      Usuń
    12. Aschaaa - uczyłam się wczoraj ;P i dobrze, bo dziś słońce wyszło, może się pofocić uda ;P

      :* ściskam!

      Usuń
    13. Hehehe dobry jestes. Prawda jest taka ze w teorii wiem ze trzeba tak poprzestawiac ale z tego co mowisz moj maz robiac foty musial sie znowu bawic koleczkami. Kocham mojego meza bardzo ale zapalnonym fototografem to on nie jest :P dzieki za wszytskie rady ;) postaram sie powoli wprowadzic je w zycie! I sprobuje.podgladac wasze foty zeby nauczyc sie czegos z Twoich ustawien! Jeszcze raz dziekuj!

      Widzisz ja sie wczoraj nie uczylam jak padal deszcz to dzis jak swieci slonce musze sie zabrac za ksiazki :( buziak dla Ciebie!

      Usuń
  5. ciężka praca w przypadku tych jeansów się opłacała, bo wyglądasz w nich zjawiskowo!
    wspaniale!

    pozdrawiam cieplutko,
    jesuswannatouchme.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. a, to jednak już mam komu - w razie czego - opychać podobne modele, jakbym "nie takie" wybrała ;P

      Usuń
  7. co to dużo pisać..pięknie wyglądasz :) pozdrowionka;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to niezłe przeboje miałaś z tymi spodniami, ale widocznie warto było poświęcić im trochę uwagi, bo prezentują się niesamowicie oryginalnie :) W towarzystwie czerni grają pierwsze skrzypce, a przecież o to chodziło :) Ale brakuje mi tu jakiegoś kolorku, w tej żółci w poprzednim poście, wyglądałaś tak dziewczęco i słonecznie, że aż nie mogłam się napatrzeć, także kochana, chcemy więcej kolorów !! :) :) miłego leniuchowania :) Daria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeboje, to mało powiedziane - ja byłam tak zirytowana, że nie chciałabyś mnie wówczas oglądać ;P
      Co do braku kolorów - to był strój typowo na świąteczne śniadanie, chciałam wyglądać bardzo prosto, elegancko, a jednocześnie jakoś tam po mojemu, wybór tych spodni i koszuli wydawał mi się jedynym sensownym pomysłem na siebie ;P nie chciałam tu dodawać biżuterii albo dodatków w innym kolorze, bo bałam się zepsucia tego efektu "pierwszych skrzypiec", który zauważyłaś od razu ;)

      będą kolorki, będą, nawet zastanawiam się, czy nie obfocić przy najbliższej okazji tych samych spodni z też żółtą, ale inną, bo kołnierzykową, ciemniejszą i brzuch odsłaniającą koszulą :)

      wzajemnie, Kochana!
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Oooo proszę, rozkręcasz nam się kochana, z tą bluzką odsłaniającą brzuch może być bardzo ciekawie :D wtedy Twój MOF pewnie nie odstąpi Cię na krok ;) hehe Nie sztuką jest ubrać rzecz raz i rzucić w kąt, sztuką jest ubrać ją na wiele różnych sposobów, zmieniając tylko dodatki, zawsze wyjdzie coś fajnego :)

      Usuń
    3. O,
      nie, nigdy! ja każdy swój "ciuchowy" zakup zawsze tysiące razy
      analizuję pod kątem tego, czy będzie mi do reszty garderoby na
      przynajmniej kilka sposobów pasował. Bardzo, ale to bardzo nie lubię
      zakupów nieprzemyślanych, takich, do których muszę potem wszystko
      dobierać kupując nowe rzeczy :( zaledwie kilka takich błędów popełniłam i
      potem bardzo nad tym ubolewałam, a mój portfel - jeszcze bardziej. P.S.
      jak Wy piszecie o Lechu, to bardziej "TOF" pasuje :p

      Usuń
  9. Ciekawie wyglądają te jeansy ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekałam na te spodnie! Super w nich wyglądasz. Opłacało się trochę z nimi pomęczyć :) Dziwię się, że spodnie z wysokim stanem są tak mało popularne, przecież wydłużają nogi, można z nimi nosić te wszystkie przykrótkie bluzki i swetry, których teraz pełno w sklepach, nic z nich nie wyłazi,nerki nie marzną ;) same plusy przecież

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się dziwię ;) i też mam pomysł na nie z taką "przykrótką" bluzką ;) tak, jak wyżej, Darii odpisując, wspomniałam ;)

      dziękuję, cieszę się, że nie straszę :D

      :*

      Usuń
    2. to teraz czekam na odkryty brzuch! ;)

      Usuń
    3. ale to daj mi czas, bo dziś w Łodzi znowu 4 stopnie i ulewa :( podobni nie zmieni się to prędko - tak mówią :(

      Usuń
  11. odmeldowuję że przeczytałam i dziękuję!!!! A skomentuję później bo w aucie siedzę;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodnie są super :) Myślę, że warto było przejść te wszystkie trudy, by w końcu osiągnąć taki efekt :) do Sammy Dress też się zraziłam, bo kurtka, którą zamawiałam okazała się nie 'oversize' a niemalże XXS, ale jakoś ogarnęłam sytuację :) Na szczęście jest część zagranicznych sklepów naprawdę godnych uwagi i polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia, bardzo podoba mi się taka naturalna sceneria! Zestaw prosty, ale z klasą :)
    Większość spodni z azjatyckich sklepów, które do tej pory zamawiałam też nie miało otworów na guziki... dziwne ;) W dodatku często były na mnie za krótkie, pare razy nie trafiłam też z rozmiarem... ale mimo wszystko udało mi się nabyć kilka świetnie dopasowanych par, które uwielbiam - w tym także takie z wysokim stanem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To wesoło miałaś z portasami, ale warto było, bo naprawdę świetne. Wysoki stan uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ah ta chińszczyzna :D Zamówiłam kiedyś legginsy z myślą "legginsy jak to one, rozciągają się, więc wejdę..." jedyne czego się obawiałam to to, że będą mi sięgać do kolana... okazało się jednak że co innego jest na rzeczy, nie mogłam swojego tyłka w nie włożyć a w dodatku miały z boku zamek błyskawiczny (dzizas... az taka szeroka jestem? :D) więc takze tego.... o ile sukienka moze okazać się bluzeczką tak ze spodniami czy innymi jednak już bym nie ryzykowała :D wracając do Twoich to wyglądasz w nich baaardzo szczupło, zwłaszcza z tym body, nie lubię spodni z wysokim stanem ale w takim połączeniu wyglądają bardzo fajnie :D miłego majówkowo-długoweekendowego wypoczynku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, uśmiałam się, chociaż zapewne Ty byłaś wściekła, jak próbowałaś założyć te legginsy ;P

      dziękuję, cieszę się, że się podoba :) wzajemnie, chociaż moja "majówka" nie jest taka fajna, jak Twoja ;P

      Usuń
  16. Ale głębia na fotografiach! :) Fajnie się takie ogląda. :) Super wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  17. ślicznie wyglądasz ! ♥
    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post!
    Zapraszam
    http://patrycjafashionlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. co za dramatyczna historia z tymi portkami;-) Myślę, że na metce było napisane: dla cierpliwych, ale nie zauważyłąś w swej babskiej radości z nowego ciucha;-)

    Warto było się potrudzić, wyglądasz słodko. Ja nie mogę nosić spodni o takim kroju, a ubolewam, bo czasem widuję naprawdę świetne.

    BArdzo dziękuję Ci za odpowiedzi na moje pytania. Wyłania mi się z nich Twój obraz w części podobny do mnie, a w części kompletnie inny. Na przykład i mnie drażnią błędy językowe. Pewnie dlatego, że i ja jestem polonistką z wykształcenia. Ogólna niedbałość o tę warstwę blogów mnie denerwuje. Ale też bardzo spodobało mi się podejście, że skoro słabo liczymy, pozwólmy innym słabo pisać.
    CZuję też pokrewieństwo z Tobą jeśli chodzi o ten rodzaj pokory, który nie pozwala wałęsać się po blogach ze swoim poczuciem estetyki i wyrokować, która ma beznadziejne buty, która zaś mogłaby darować sobie tę sukienkę. Również nie jestem doskonała, więc trzymam czasem język za zębami. Ale uważam z drugiej strony, że niekiedy można coś skrytykować, bo pisząc bloga i wystawiając się na widok publiczny, i z krytyką musimy się liczyć.

    Rozbawił mnie Twój żal na zbyt długie spódnice i nogawki. Ja mam odwrotny problem! Potrafię kląć w sklepie, że wszystko robią na małe i chude. Mnie wciąż spodnie są na krótkie i ratuje mnie odpruwanie mankietów.

    Kochana, pozdrawiam Cię majowo i cieszę się, że Cię "poznałam"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, a ja mankiety muszę zwykle podwijać albo przeszywać ;P bo wszystko mi się gdzieś w okolicach palców majta ;P i doprowadza mnie to do szału, bo część rzeczy, która mi się podoba traci fason po takich operacjach ;P
      Ja Ciebie też pozdrawiam serdecznie, żaden problem, wydajesz się być bardzo ciepłą i sympatyczną osobą, dać się "poznawać" komuś takiemu, to sama przyjemność :)
      P.S. Na metce rzeczywiście jest coś napisane... ale po chińsku ;P

      Usuń
  20. Martyna! Od jakiegoś czasu Cię tu podglądam. Po pierwsze myślę, że stałaś się super elegancką kobietą i trochę Ci zazdroszczę, bo wyglądasz zawsze świetnie i, że ho ho :) Po drugie masz świetnego fotografa i Ty sama jak oglądam Twoje zdjęcia masz w sobie jakaś super łatwość do pozowania :) Tak myślę. No i w końcu musiałam to skrobnąć, bo ileż można patrzeć i siedzieć cicho. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siiiiiiiiiil! o rany, miło mi bardzo ^^
      Hehe, trochę się zmieniłam od czasów bycia glaniastym, rozczochranym stworem z kostką na plecach ;)
      wcale nie tak świetnie, ja tam bym chciała wyglądać o wiele lepiej, ale jak to mówią - z pewnych rzeczy bata się nie ukręci ;P Fotograf jest przezdolny, zgadzam się ;) przeczyta komentarz, to na pewno się ucieszy :) Ja Ciebie też pozdrawiam, bardzo, bardzo mocno!

      Usuń
    2. Ja tak czasami tęsknie za tymi glanami. Ale też chciałabym być już taka wiesz...Pani, a nie ;p i mam chyba rozdwojenie jaźni :)

      Usuń
    3. Ach i jeszcze....miło...bo nikt tak dano się tak nie ucieszył na mój "widok" :D
      buuuzi!

      Usuń
    4. Też
      :p? To niby, że ja jestem "taka Pani"? żeby być Panią, to trzeba mieć
      wygląd i pieniądze :p o tyle, o ile na zdjęciach może nie straszę, to z
      tym drugim bardzo krucho :p

      Usuń
  21. wyglądasz świetnie!
    super spodnie :)

    http://www.kefashionsisters.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam spodnie z podwyższonym stanem są kwintesencją kobiecości to coś takiego tylko dla kobiet, czego faceci nam jeszcze nie przemycili dla siebie i Chwała im za to hehehe :)
    pozdrawiam i dziękuję ,ze mnie odwiedzasz i zostawiasz zawsze takie miłe komentarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jejku, miło mi bardzo :) lubię do Ciebie zaglądać, bo jakoś tak radośnie jest zawsze u Ciebie :) uśmiechasz się pięknie, mało blogerek tak szczerze wygląda z uśmiechem na twarzy :)!

      Usuń
  23. Fajne są te spodnie! Nie cierpię biodórwek:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wyglądasz rewelacyjnie w tych spodniach !

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam tak samo jak zazwyczaj noszę S/M to tam musiałam zamówić L -.-

    OdpowiedzUsuń
  26. you look fantastic in this pair!

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytam o tym spodniach i podziwiam Cie za takie poklady cierpliwości. Ale bylo warto wygladasz super. Ja tak jak Ty nie krytykuje po prostu nie komentuje tego co mi sie nie podoba. W blogosferze jestem krótko ale tym stałym blogerkom ktore odwiedzam czasem jednak potrafie napisać ze jednak ten kolor nie pasuje lub fason nie lezy ;) dodaje Cie do obserwowanych i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się więc, że skoro jesteś tu krótko, to już do mnie trafiłaś :)
      Dziękuję i pozdrawiam, Ewo!

      Usuń
  28. Witam się po przerwie stęskniona:) Muuuua
    Kurcze faktycznie niewypał z tymi dziurkami i guzikami, ale kochana koniec końców te spodnie są zaje(..)te.... Mimo, że mam pewnie L;) to sama z radochą bym się w takie cuda wbiła - znaczy ten chiński rozmiar to pewnie dla mnie xxxl hahaha... Okrutnie sexownie wyglądasz :D Gdybym była facetem to bym Cię schrupała :P
    Hah, z tą krytyką to masz sporo racji, przekonałam się razu pewnego na własnym tyłku;)

    całusy ogromne
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, dziękuję ;) też uważam, że ta seksowność po ich założeniu jest ogromnym atutem takiego modelu ;)
      dobrze, że znów jesteś :*

      Usuń
  29. Aaa cudne spodnie! Ja dostałam w spadku po mamie takie z jeansy z wysokim stanem, ale są rozmiaru 38, czyli na mnie dużo za duże i wyglądam w nich jak "pół dupy zza krzaka" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie można im porobić zaszewek? dobra krawcowa zrobi to tak, że nic się nie spsuje. szkoda spodni :( tak się marnują teraz... :(

      Usuń
  30. ALE WSPANIALE! prosto i elegancko! Bardzo mi się podoba!
    Uwielbiam twoje wpisy

    pozdrawiam:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  31. O tak, z tym dokładnym mierzeniem się przed zakupem ubrań to masz rację. Te azjatyckie fabryki to chyba nie mają żadnego wzorca rozmiarów i czasem rozm. L po przeanalizowaniu wymiarów może okazać się S.

    OdpowiedzUsuń
  32. zawsze chcialam mieć takie spodnie, wygladasz w nich rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  33. No cóż, wierzę, że musiało zdenerwować Cię to, iż nie od razu mogłaś nacieszyć się swoją nagrodą, jednak jak sama zauważyłaś - jakość rzeczy z Chin bywa porażająca.. Ale ale.. Pięknie wysmuklają figurę :)
    Zapraszam na recenzję mojego wielkiego hitu kosmetycznego - myślę, że może Cię zainteresować :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam bardzo podobne spodnie ;-)

    http://monika-jb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. oj tak , święta prawda , kupowanie w tego typu sklepach to cały gąszcz pułapek , na które trzeba uważać , a największą są zawsze rozmiary , a i tak koniec końców jakbyśmy nie uważali nigdy nie wiemy co przyjdzie , buty z mojego ostatniego posta przyszły o 2 cm za duże bo tak radośnie wymierzyli sobie wkładkę wewnętrzną lol na szczęście przy tym fasonie mogę je mimo wszystko nosić ...a spodnie są genialne ! z szyfonową koszulą tworzą rewelacyjne dou ! i idealnie na Tobie leżą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona jest bawełniana akurat, ale mam bardzo podobną, szyfonową właśnie, lejącą się, i te spodnie też wyglądają z nią szałowo :)
      ale.. aż o 2 cm się pomylili? chyba nie jestem zdziwiona, ale jednak - jest to wyczyn ;P

      Usuń
  36. ilekroć tutaj wchodzę od razu się nastawiam na mnóstwo czytania i nigdy jeszcze się nie zawiodłam:D ja nie potrafię kupować spodni i butów w sieci bo nigdy nie trafiają mi się dobre rozmiary. Nawet jak się zmierzę od stóp do głowy to coś nie wyjdzie i dostaję za małe lub za duże i o! dlatego wolę kupować osobiście po uprzednim zmierzeniu:) spodnie są rzeczywiście super, podkreślają figurę i przypominają mi lata 60te. A z tą koszulą komponują się bardzo elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Spodnie mają bardzo fajny fason :) nogi masz w nich aż do nieba, ale fakt z jakością bywa różnie, no i te rozmiary... Jeśli masz więcej niż 160 cm wzrostu zawsze bierz sukienki o rozmiar większe ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. fajne te spodnie, lubię właśnie takie z wyższym stanem :)

    OdpowiedzUsuń
  39. fajne spodnie, ale miałaś z nimi przeboje:)
    niestety rozmiarówka chińskich sklepów internetowych ma to do siebie, że ciężko jest coś dobrać;/

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo ładny zestaw, gratuluję wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Podoba mi się Twoja odpowiedź na pytanie dotyczące krytyki. Też jestem krytyczna w stosunku do siebie, a innym odpuszczam, bo nie mierzę innych swoją miarą. Tak a propos, też odpowiadałamn na te pytania Magdy, przeważnie zupełnie inaczej niż Ty. Zgadza się w 100% odpowiedź na pytanie nr 1 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli zgadzamy się w tym jednym punkcie, to już wystarcza, żebym Cię polubiła ;)

      Usuń
  42. Oj kochana to miałaś przygodę z tymi spodniami :D Ja z mojej paczki z Sammydress byłam zadowolona, sukienka i buty bardzo mi się podobały na żywo (buty męczyłam do każdej stylizacji przez ok 2 tyg, aż szał na nie mi minął :D). Co do Twoich spodni, świetnie na Tobie wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny zestawik :) rewelacyjnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ależ masz śliczne te ostatnie - portretowe!

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ładne spodnie :)

    A zdjęcia piękne! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.