czwartek, 5 czerwca 2014

Róż i już!

Chyba się pospieszyłam, pisząc tydzień temu, że lato przyszło. 


Owszem, było sobie.
A potem odeszło.
Od mniej więcej tygodnia pogoda znowu jest nijaka, częściej pada, niż jest słonecznie.
Ale jest dość ciepło, co - szczerze mówiąc - do szczęścia mi wystarcza.

Od czasu do czasu jednak niebo się "przeciera" i znowu jest w miarę ładnie.
Słonecznie było chociażby w ubiegłą sobotę, kiedy to postanowiliśmy z Lechem ponowić próbę wypadu do domu jego rodziców - tym razem już nie na grilla co prawda, ale w celu miłego spędzenia popołudnia.

Jednak nie byłaby to "nasza" wyprawa, gdyby coś się nie przydarzyło :P
Ponieważ od początku byliśmy pewni, że jedziemy tam też po to, żeby zrobić jakieś zdjęcia, to Leszek postanowił, że tym razem będziemy robić je inaczej - bo z zewnętrzną lampą błyskową.
Efekty tej zabawy, jak możecie zobaczyć poniżej, wyszły świetne, ale co się działo w trakcie - ludzie, ludziska!
Nie zabraliśmy niczego do obciążania statywu z tą lampą nieszczęsną i rozpraszającą światło parasolką.
No i przewracało się nam to dziadostwo co i rusz, w efekcie czego parasolka... umarła :(

Szkoda, że w trakcie któregoś z upadków nie rąbnęła mnie w łeb.
Może wtedy bym zmądrzała....

Co zaś się tyczy ciuchów, które na sobie miałam, to w kwestii modeli i fasonów poszłam za zeszłopostowym ciosem ;)

Ten zestaw upatrzyłam sobie już jakiś czas temu, kiedy przypomniałam sobie, że w lutym kupiłam różową tunikę.
Albo i sukienkę, raczej.
Otóż tak - to różowe giezło, w które jestem okutana na zdjęciach jest w rzeczywistości długie, sięga mi kolan.
Ponieważ w sklepie wyglądało to fajnie, to brałam bez zastanowienia, bo kosztowało złotych dwadzieścia. Kiedy dotarłam do domu okazało się, że właściwie nie mam pomysłu jak to nosić, bo jako sukienkę trochę dziwnie (że biustonosz widać przez cienki materiał, to pal licho, ale że gacie?), a jako tunikę, to chyba tylko w spodnie wpuszczoną.
No i upchnęłam gdzieś w szafie, a potem o zakupie zapomniałam.

Całe szczęście, że odkopałam ;)

W dniu, kiedy dokonałam tych wiekopomnych wykopalisk miałam na sobie także te spodnie, które możecie "podziwiać" w tym poście. Szukałam w szafie czegoś, co mogłoby do nich pasować i wtedy wpadł mi w ręce wieszak z tą oto tuniką.
Jak zdjęłam tunikę z wieszaka i na grzbiet ją zarzuciłam, to coś mnie podkusiło, żeby spróbować zrobić z niej krótką bluzkę - odpinając dolne guziki i wiążąc.

No i udało się - wyglądało fajnie :)
 
Wylazłam tak na podbój Łodzi, a że nikt widząc mnie w głowę się nie pukał, to doszłam do wniosku, że chyba jest nieźle.
A potem postanowiłam i Wam się w tym pokazać ;)


Kiedy kupowałam "tunikę" bardzo spodobał mi się jej kolor - lubię pudrowe odcienie różu, bo ładnie kontrastują mi z kolorem włosów i skóry.

Druga rzecz, która mnie w niej urzekła, to szyfonowaty materiał - jak już dobrze wiecie: szyfon i wszelkie pokrewne mu materiały uwielbiam do szaleństwa :)


"Tunika" ma okrągły kołnierzyk, ale że ja i tak nie zapinam go pod szyją, to na zdjęciach tego raczej nie dojrzycie ;)
Spodnie są starsze od węgla - mają chyba cztery lata, nabyłam je na wyprzedaży w Bershce.
Spodobał mi się ich podwyższony stan.
Są wykonane z dżinsu solidnej jakości - pomimo kilku lat noszenia i wielu prań nie zmieniły kształtu ani koloru.
Wszelkie przetarcia i jaśniejsze plamy, jakie można (gdyby ktoś chciał) dojrzeć na nich, powstały z mojej winy - kilka razy wylądował na nich lakier do paznokci, więc musiałam potem trzeć je rozpuszczalnikami i acetonem ;P
Nie pytajcie, jak mi się udaje wylać lakier do paznokci na spodnie - po prostu, u mnie w domu na takie zaburzenia mówi się "graślatość" ;P


Lubię w tym modelu to, że ma krótszą niż w większości posiadanych przeze mnie spodni nogawkę. Taką za kostkę.
To chyba jedyne spodnie, jakie mam, którym nie muszę podwijać nogawek, żeby nie zabić się na ulicy ;P

Na dzień dzisiejszy spodnie, które fabrycznie mają rozmiar 32, czyli XXS (tak, udało mi się dostać spodnie w takim rozmiarze! pamiętam, że dumna byłam z siebie z tego powodu ^^) są na mnie za duże, co niestety widać trochę na zdjęciach.
Ale że nie do wszystkiego - jak do tej "tuniki" - pasuje mi zakładanie do nich paska, a poza tym większość pasków, jakie mam w szafie i tak ma za mało dziurek, to będziecie musieli jakoś to przeboleć ;P

Jeszcze w Sylwestra spodnie cisnęły mnie wierutnie!

Czyli - po raz kolejny jestem dumna z tego, że tak dużo schudłam ;)


W dzisiejszym poście chwalę się Wam też kilkoma nowościami, jakie ostatnio do mojej szafy trafiły.


Jedną z nich jest mała, czarna torebka z frędzlami.
Docelowo kupiłam ją do kapelusza z dużym rondem, który dobrze już znacie i czarnej sukienki maksi, jaką też ostatnimi czasy nabyłam.
Jednak okazało się, że i w innych zestawach wygląda dobrze ;).
Torebkę dorwałam na Allegro, dałam za nią 40 złotych.


Oprócz frędzli oczarowała mnie długim paskiem - uwielbiam długie paski przy torbach, torba bez paska to dla mnie nie torba ;P

Inna nowość to jeden z prezentów urodzinowych, jakie otrzymałam od moich towarzyszy studenckiej niedoli.
Niby drobiazg, a cieszy - mała, drobniutka bransoletka łańcuszkowa.
Z uroczą, czarną gwiazdką.
Dostałam ją od Kingi, którą serdecznie pozdrawiam.

Lubię takie pierdółki :)

Oczywiście - żeby bransoletka nie spadła mi z ręki musiałam trochę pokombinować z jej oczkami, ale sytuacja opanowana - można już nosić ;)

Ach, byłabym zapomniała o zegarkowym naszyjniku!
Kupiłam go w czasach, kiedy moda na zegarkowe naszyjniki była w pełni rozkwitu, po czym wrzuciłam go do szuflady, bo drażnił mnie jego długi łańcuszek.

Jakiś czas temu jednak przeprosiłam się z nim i próbuję od czasu do czasu pokazywać go światu, ale i na tych zdjęciach widać, że idzie mi to mozolnie - w połowie "sesji" zdjęłam dziada z szyi, bo to jego dyndanie drażniło mnie wielce ;P

Tunika - VILA (outlet)
Top - C&A
Spodnie - Bershka
Torebka - no name (Allegro)
Bransoletki - Sinsay/H&M
Naszyjnik - no name
Baleriny - H&M
Okulary - C&A

Jak widać - z okularami z poprzedniego posta ciągle nie mogę się rozstać ;P
Zakochaliśmy się z nimi w sobie ;P

Przepraszam Was bardzo, że tak długo czekaliście na tego posta.

Byłam zajęta uczeniem się wielce przydatnych logopedzie informacji, czyli.... tego, czym są obwiednie i co to jest częstotliwość fazowa.

Kolokwium z tej cholernej akustyki najprawdopodobniej położyłam, co bardzo komplikuje mi moje plany na czerwiec, bo istnieje spore prawdopodobieństwo, że w dniu, kiedy planowany jest termin poprawy tego dziadostwa będę w zupełnie innym mieście - i to na sali operacyjnej.

Coraz częściej żałuję, że póki byłam na polonistyce nie wzięłam kredytu studenckiego (z moją średnią ocen umorzono by mi ten kredyt, ale wtedy nie miałam o tym pojęcia) na zrobienie logopedii podyplomowo.

Dzienne studiowanie w tym kraju zakrawa z roku na rok coraz bardziej na kpinę.

Przedmiotów typowo logopedycznych mam pięć na krzyż, durności, które nic nie wnoszą - piętnaście.

Ale... już nie narzekam! Przechodzę do rzeczy radosnych, a więc...

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie życzenia urodzinowe, jakie złożyliście mi pod poprzednim postem! Oby się spełniły!
Dziękuję Wam także za to, że jest Was już ze mną 101 - dokładnie tylu obserwatorów ma mój blog!
W najbliższym czasie postaram się wcielić w życie kiełkujący już we mnie od jakiegoś czasu pomysł założenia fanpejdża na fejsbuku - trzymajcie za mnie kciuki, żebym się nie rozmyśliła ;P

P.S. Prosto z bloga Jointy&Croissanty przywędrowała do mnie nominacja w/do (nie wiem, która forma jest poprawna ;P) Liebster award. Ja nikogo nominować nie zamierzam, ale odpowiedzieć, to chętnie odpowiem ;P


Dostałam takie pytania:

1) Dwie największe fobie i z którą z nich wolałabyś się zmierzyć?

Odp.: Boję się... muchomorów! Jeden się boi żaby, drugi szczura, ja - muchomorów. Oprócz muchomorów boję się wysokości. Zdecydowanie bardziej wolałabym wleźć na dach drapacza chmur, niż spotkać jesienią muchomora pod brzozą. Nie żartuję.

2) Ulubiona książka?

Odp.: Zbyt wiele mam ulubionych, by wybrać jedną. Te najbardziej lubiane - "Zasypie wszystko, zawieje" Odojewskiego, "Sól ziemi" Wittlina, "Początek" Szczypiorskiego i "Kronika wypadków miłosnych" Konwickiego. 

3) Największe faux pas w modzie, według Ciebie?

Odp.: Założenie ubrań podkreślających figurę, kiedy się jej nie ma...

4) Ulubione danie?

Odp.: Hot - dog ze Statoila ;P

5) Najzabawniejsza historia, jaka Ci się przydarzyła?

Odp.: Pomyliłam butik, do którego miałam iść na rozmowę kwalifikacyjną z innym, i to w tym innym mnie zatrudnili ;P 

6) Ulubiony kawałek muzyczny?

Odp.: "Whole Lotta Love" Led Zeppelin, "Fugazi" Marillion i "Learning To Fly" Pink Floyd

7) Co najbardziej drażni Cię w innych ludziach?

Odp.: Chamstwo i niesprawiedliwość

8) Ulubiona część garderoby?

Odp.: Spodnie - rurki

9) Trampki czy szpilki?

Odp.: Szpilki

10) Twoim zdaniem najpiękniejsze miasto świata?

Odp.: Petersburg

11) Ulubiony sport?

Odp.: Nie mam takiego, wcale a wcale nie interesuje mnie sport ;P


Pozdrawiam Was serdecznie,


Wasza Mar!


96 komentarzy:

  1. dzień dobry!
    nonono muszę pochwalić MOF-a - zdjęcia są po prostu fantastyczne, przepiękne i cudowne! - szkoda tylko umarniętego parasola;)
    Taka modelka, zasługuje na taka oprawę... Piękno i sexapil... masz cudny kolor oczu...

    haha nie zły numer z butikami i pracą - brawo!

    całuję i życzę udanego dnia
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MOF bardzo przeżywał tę parasolkę ;P w pewnym momencie aż pobiegł do domu po plecak, żeby już czymś ten statyw obciążyć, ale z tego co pamiętam, to i tak było za mało, bo znowu się wywrócił ;P

      Ty, nie słódź mi tak, bo jeszcze naprawdę się rozkokoszę ;P

      Usuń
    2. Nie było za mało. I nie plecak tylko wypasiastych rozmiarów torba z ubraniami. :P

      Usuń
    3. ahaha, racja, to była torba :p

      Usuń
  2. Bardzo lubię czytać Twoje posty! Super kolor tuniki, bardzo Ci pasuje. Najzabawniejsza historia mnie rozłożyła :D Czekam na fanpejdża!

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię takie bluzeczki :) wyglądasz tak po amerykańsku jakoś :))) Leszko zrobił świetne, klimatyczne zdjęcia, brawo dla niego, muszę kupić ten obiektyw :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się Lechu ucieszy, jak doczyta, bo jemu też się podobają bardzo :)

      Usuń
  4. Kochana figury to Ci można pozazdrościć ;) a takie małe pierdolki tez uwielbiam, taka zbieraczka ze mnie jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju wisiorki bransoletki, mogę w nich nie chodzić ale mają być ;) świetnie wygladasz

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdjęcia! :))

    pozdrawiam i zapraszam do siebie. live-style20

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie.;-)

    http://claudiamodaiuroda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem bardziej czytam twoje posty niż patrzę ..... Patrzę na koniec ;);) nie urażajac dobrej roboty fotografa ;) który pięknie Cie pokazuje
    No ładnie ten kolor współgra z odcieniem włosów i skory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dobrze, bo ja to chyba wolę, jak się mnie czyta, niż jak się mnie ogląda :D
      więcej pozytywnych odczuć to chyba daje :D

      Usuń
  8. Hey sweets,
    You have a great blog, would you like to follow each other
    Keep in touch
    www.indianbeautydiary.com
    www.beingbeautifulandpretty.com

    OdpowiedzUsuń
  9. no wygladasz ekstra takie krociotkie topiki jak najbardziej szczegolnie ty mozesz sobie na nie pozwolic bo masz swietna figure i bez obaw ma sie ocieplic na dniach hehe buziaki

    OdpowiedzUsuń
  10. hot dog? Ale masz wybredne podniebienie;-)))

    Co do wyglądu, jest dobrze, bo nie masz grama tłuszczu i możesz włożyć t-shirt ojca i tez będziesz fajna.
    Obiekcje to ja mam tylko do tej dyndającej torebki, ale ja Ci już kiedyś pisałam, że mnie to denerwuje. Ale, żeby nie było, torebka sama w sobie jest ok. I w połączenie jej z Twoim kapeluszem rzeczywiście jest dobrym boho-pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. t-shirty
      mojego ojca to tak, jak jego krzewy - nie do końca wyjściowe :p hehe,
      wiedziałam, że tak napiszesz o tym pasku :p ale zaręczam, że tym razem
      to nie ja go tak wydłużyłam - nie jest regulowany i taki długi jest
      fabrycznie :p

      Usuń
  11. Zazdroszczę idealnie płaskiego brzuszka! :) bluzka świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mar i pomyślałby kto, że trampki na szpilki człowiek zamieni ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc, to ja zawsze glany wolałam bardziej, niż trampki :p w trampkach się syry pociły :p skóra zawsze lepsza :p

      Usuń
  13. bardzo fajny zestaw, super foty:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepięknie wyglądasz, fenomenalny outfit ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Ulubiony sport... 'nie ma takiego (...)' uśmiałam się :) Jak wy to robicie, że zdjęcia są takieeeee piękne! Zawsze jak tu wchodzę, nie mogę przestać się zachwycać :)

    Promieniejesz Kochana :*
    Buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo ja nawet lubię ruch - biegać lubię! ale żeby jakoś tak mnie to fascynowało... no to nie ;P

      a oglądać, to już wcale! może łyżwiarstwo figurowe... albo tańce koni! nie wiem, co to za dyscyplina jest, ale kilka razy widziałam na EuroSporcie zawody, które polegały na tym, że grała muzyka i koń do tego układ taneczny wykonywał :D I ci komentatorzy tak się zachwycali i takie fajne rzeczy mówili wtedy, że od telewizora odejść nie mogłam :D

      no jak to jak robimy? Mówię, że trzeba zrobić focie na bloga, Lechu łyka coś na uspokojenie, idziemy, Lechu wyciąga aparat, ja marudzę, Lechu robi zdjęcia, ja marudzę, Lechu mi pokazuje zdjęcia, ja marudzę, Lechu się denerwuje, ja marudzę... no i po tym procesie otrzymujemy zdjęcia na bloga :D

      wzajemnie :*

      Usuń
    2. Zapomniałaś, najdroższa, wspomnieć o marudzeniu przy obróbce. :P

      Usuń
    3. "najdroższa" zamiast "Najdroższa"? o, teraz to dopiero będę marudzić!

      Usuń
  16. Fajny pomysł na tą tunikę i jak się ma taką świetną sylwetkę, to zdecydowanie takie zestawienia pasują! Poza tym piękne zdjęcia!
    Dzięki za odpowiedzi, przy najzabawniejszej historii padłam, (pytania wymyślane na szybko, więc może nieco dziwne;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz lekkie pióro. Świetnie się czyta Twoje posty. No a zdjęcia - mistrzostwo. Jesteś bardzo zgrabną dziewczyną i w pudrowym różu Ci ślicznie. Oj, odległe to czasy, kiedy kupowałam ubrania w rozmiarze 32 lub 34. Teraz już trochę więcej 38, czasem cud - 36... Nie to jednak jest w życiu najważniejsze, prawda? Życzę, by Twoje plany pomyślnie się ułożyły. Może nie było tak najgorzej na egzaminie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie - najważniejsze, to nie narzekać na życie zbyt wiele, kiedy nie ma ku temu podstaw :)! A ja, niestety, mam do tego skłonności :(

      Dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa - i te na temat zdjęć, i te na temat wyglądu i te odnośnie "planów" :) Jest nadzieja, że się uda - wykładowca miał słać na maila informacje o niezaliczeniu tym, którym się nie udało. Niektórzy dostali, ja - jeszcze nie ;P albo jeszcze do mojej pracy nie dotarł albo... wszystko przede mną!

      Ściskam bardzo!

      Usuń
    2. Mimo że mam swoje latka, ciągle się uczę. I pochwalę się nieśmiało, że ostatnio ukończyłam Oligofrenopedagogikę. Dasz radę, jesteś młodziutka, inne siły, inna pamięć. Trzymam kciuki!

      Usuń
    3. hm...
      no to zostałam zawstydzona, bo ja często marudzę, że za stara już na
      naukę jestem :p Mam nadzieję, że dam radę, jeszcze jedna podyplomówka
      przede mną ;) oligofrenopedagogika to świetny kierunek, bardzo dobry
      wybór!

      Usuń
  18. Wiedziałam że Ty jesteś jedyna w swoim rodzaju, o tym żeby bać się muchomorów jeszcze nie słyszałam:):)
    Osobiście nie przepadam za takim odcieniem różu, bo wyglądam w nim jak kupa.
    Tobie za to pasuje idealnie, no cóż ładnemu we wszystkim ładnie:), ślicznie podkreśla kolor włosów, podobasz mi się dzisiaj okrutnie:)
    A oczy, jakie Ty masz śliczne oczyska, dobra kończę bo się zakocham:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz - to teraz już wiesz, że takie dziwolągi, co się muchomorów boją też chodzą po świecie :D od dziecka się ich boję - jak widzę takiego pod brzózką, to zaraz poty, mroczki przed oczami i duszności.
      Jesienią nie chodzę do lasu. Nie i już.

      Nie sądzę, byś w czymkolwiek mogła wyglądać, jak kupa ;P To nie jest możliwe, bo - jak sama napisałaś - ładnemu we wszystkim ładnie :D

      Dziękuję bardzo, przyznam nieskromnie, że oczy, to jedna z niewielu rzeczy, które uwielbiam w sobie bezgranicznie :D

      Usuń
  19. uroczo wyglądasz i śliczny masz na ustach kolor pomadki :*) zdjęcia jak zawsze super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo podoba mi się bluzka, a szczególnie piękny pudrowy odcień - cudo! :)
    Dziękuję Ci bardzo za miły komentarz - z kolei ja przyznam, że zdjęcia na Twoim blogu po prostu zachwycają. Rzadko w polskiej blogosferze można trafić na takie fajne ujęcia, wyglądają niczym namalowane! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj, a ja się Twoimi z kolei zachwycam zawsze tak, że ojej :)!
      Dziękuję bardzo, cieszę się, że tak się podobają - Mój Osobisty Fotograf na pewno też się ucieszy, jak to przeczyta :)

      Usuń
  21. Masz idealną sylwetke do takiego zestawu :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetna stylizacja :d pozdrawiam i zapraszam do siebie :))!

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przyznać, że te muchomory to bardzo specyficzna fobia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta torebeczka z frędzlami jest świetna, a koszula ma piękny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie kochana! Śliczna koszula <3 Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna torebka i koszula :)

    Zapraszam do siebie i do obserwowania :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne zdjęcia, piękna Ty...:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Śliczne zdjęcia. Jak zawsze post czytało się z przyjemnością.
    Lubię jak piszesz co masz na sobie, bardzo fajnie jak od każdym zdjęciem lekki opis, super =)
    Tak masz racje, ah z tą pogodą nigdy nie wiadomo, dziś może być 20 stopni i słonce, a jutro ulewa...
    lepiej nie zachwalać pogody w Polsce ;)

    delavie-paula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. oh jejku Wasze zdjecia w trawie naleza od moich ulubionych :D:D:D:D
    ciekawe z tymi muchomorami hehe ja sie boi wszytskiego latajacego pelzajacego i takie tam :/ a z tym sportem tez ta mam no.. nie lubie ale musze zeby wygladacjakos no bo trzydziestka sie zbliza :/
    wiesz a z tym chudnieciemw ogole to powinnam Ci eni elubic - rozmiar 32!!!!!! Lechu zrob cos to zakrawa na anoreksje!!! :*:* buzaikuje juz weekendowo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejże
      no! Jaka trzydziecha! Ty chyba jesteś w moim wieku albo nawet rok
      młodsza, jak z Modnej Polki pamiętam! Jesteśmy jeszcze młode i piękne! A
      z tą anoreksją, to żeście się zmówili wszyscy, dziś u kardiologa już
      mnie o nią posądzali, bo sprzęt starszy od węgla, ale to i tak moja wina
      i mej szczupłości, że się elektrody nie trzymają.... Wrrr :p Ja jem!
      zeżarłam dziś pół paczki salami z fasolą i oliwkami :p Odbuziakowuję,
      aczkolwiek u mnie pracowicie będzie tym weekendem - jutro mam pierwszy
      dzień w nowej pracy ;) :*

      Usuń
    2. ello, puerwszy dzien w nowej pracy w niedziele??? laska kajs Ty do pracy poszla?

      Usuń
    3. nie
      w niedzielę, tylko dziś, w sobotę :p dla mnie "jutro" jest zawsze
      wtedy, kiedy się obudzę, a gdy to pisałam, to jeszcze nie spałam :p
      butik z projektanckimi ciuchami. Otwarcie mieliśmy :) fajnie wyszło ;)

      Usuń
  30. Idzie lato, a nasza Mar co raz bardziej się rozbiera :D kiedy ja wyskoczę w jakimś krótkim topiku kochana przepięknie Ci w tym pudrowym różu, bardzo ładnie prezentuje się przy Twojej delikatnej urodzie :) chcę Cię więcej w kolorach!! :) widzę sesja bez "przygód", to sesja stracona :P hehe wtedy gril, teraz umarnięta parasolka :P hehe przynajmniej później będziesz miło wspominać :P hehe udanego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak
      bardzo chciałabym Ci napisać, że następna sesja będzie w kolorach też,
      ale nie, bo będzie mała czarna, wyjątkowo jednak fikuśna ;)oj, tak,
      zawsze jakieś przygody są :p przy robieniu zdjęć które będą następne
      zawaliłam ja, bo nie zwróciłam uwagi na to, że mi się kiecka w robocie
      pogniotła
      :p ściskam i buziakuję :* a weekend miałam pracowity, bo pierwszy dzień w
      nowej pracy zaliczyłam weń :p

      Usuń
  31. Łał, przebiłaś moje ryby i lustra! :D Kurde, też nie wiedziałam, że za średnią mogą umorzyć kredyt, tak to miałabym motywację do nauki. :P

    Tunikoszula jest strasznie piękna. <3

    OdpowiedzUsuń
  32. wyglądasz genialnie, koszula ma piękny kolor! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny pomysł z tą skróconą tuniką, w takiej wersji prezentuje się naprawdę fajnie :) U mnie póki co pogoda piękna, więc nie narzekam. Mam nadzieję, że i do Ciebie lato przyjdzie na dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyszło ;P ale wiatr wieje, ochładza, więc nie narzekam, tylko się cieszę wspaniałą pogodą ^^

      Usuń
  34. masz idealną figurę i te twoje oczy!!! magnetyczne spojrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękne zdjecia, podoba mi sie bardzo kolor bluzeczki ;)
    vaguue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. jakie piękne zdjęcia, koszula bardzo mi się podoba :) Obserwuję :*

    mogłabym Cię prosić o poklikanie w linki w ostatnim wpisie? bardzo mi zależy, a dzięki Tobie może mi się udać :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat jestem przy komputerze, to poklikam, chociaż rzadko to robię ;P

      dzięki, miło mi :)!

      Usuń
  37. No ale wreszcie jest lato:)
    http://fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo przyjemnie dobrane kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  39. swietna jest ta koszula, uwielbiam taki roz :) tak poza tym strasznie przypominasz mi Nicole Kidman!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. musiałam przegooglować jej zdjęcia :p no jak się spojrzy na kilka jej i
      kilka moich, to owszem, można by się podobieństwa rysów doszukać, ale
      nie obrażajmy biednej Nicole :p :p :p

      Usuń
  40. OMG no wydusic z siebie wiele nie moge ale te foty to mistrzostwo <3 i ta radosc na twojej buzi nie mowiąc o mega ciuszkach <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Podoba mi się sceneria Twoich zdjęć :) ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Mimo problemów technicznych, zdjęcia niesamowite! Super.

    OdpowiedzUsuń
  43. Torebki to ja Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jesteś wspaniała bo bardzo pozytywna! Świetnie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Odpowiedzi
    1. o-o-o! tak, tak, to jest chyba najlepszy eufemizm dla tego, co ja sama o niej sądzę :>! i przy tym pojęciu zostańmy :p

      Usuń
  46. Kochana uwielbiam twoje wpisy, zawsze dostarczasz nam dużą dawkę piękna pod każdym względem!!
    Idealna koszula, no i twoja figura!!!! megaaa kobieto!!!!

    pozdrawiam,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  47. jak letnio i wakacyjnie tutaj ;) śliczna koszula i zdjęcia mistrzowskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia to robota Fotografa, na pewno się ucieszy jak przeczyta, że się podobają :)

      Usuń
  48. To prawda, autentyczne blogi są najlepsze. Widac to po Twoim, tak świetnie i lekko piszesz. Figury szczerze zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jejku, cieszę się, że takie odczucia!
      dziekuję pięknie, buziakuję :)

      Usuń
  49. Odpowiedzi
    1. no właśnie taki efekt chciałam uzyskać!
      super, że mi się udało ;)

      Usuń
  50. Świetna koszula i super torebka!
    Dziękuje za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a proszę, z przyjemnością mi się Ciebie odwiedzało, pamiętam ;)

      Usuń
  51. fajny blog, miło się czyta ;)) życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :)

    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/06/wasted.html nowa notka! zapraszam na mój blog, każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. love your shirt and bag! you look stunning <3

    Letters To Juliet

    OdpowiedzUsuń
  53. Jak na razie to lato nas nie zawodzi ;) Podoba mi się bransoletka, taka delikatna :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Odpowiedzi
    1. hehe, własnoręczni "stopiona" koszula, raczej, ale super, że się podoba :)

      Usuń
  55. Jakosc Twoich zdjec powala!:) Piekna, prosta, lekka stylizacja, masz swietna, kobieca figurę! Zazdroszcze smuklego brzuszka :)

    OdpowiedzUsuń
  56. OMG! Te zdjęcia są FENOMENALNE!!! zabrakło mi słów, więcej nic nie napiszę, o! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Bluzeczka i torebka są obłędne;a Ty na trzecim zdjęciu od dołu-wyglądasz znakomicie ;-).

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.