czwartek, 7 sierpnia 2014

Stara, ale jara - sukienka z mitycznego "dna szafy"


Nic tak ponoć nie wpienia tych, którzy z szafiarek się naśmiewają, jak sformułowanie:

"Wygrzebałam daną rzecz z dna szafy - jak dobrze, że wreszcie szafę moją wysprzątałam!"



Cóż mogę powiedzieć - nie wiem zbytnio, dlaczego określenie "dno szafy" wzbudza aż takie kontrowersje ;P.
Wydaje mi się, że każdy, kto jakiekolwiek ubrania na siebie zakłada i jakąkolwiek szafę posiada choć raz w życiu doznał przy układaniu w niej rzeczy olśnienia, że nie, wcale nie musi biec na gwałt do Pepco po bieliznę - ma bowiem więcej, niż trzy pary majtek i posiada też spory całkiem zapas skarpetek (całych, nie tylko pocerowanych ;P).

Po prostu te "całe" skarpetki przygniecione zostały rzuconymi na nie w pośpiechu lub nieuwadze nowymi ubraniami. Albo i starymi - po praniu lub nieudolnej próbie ułożenia zapasów garderoby.

I ja od czasu do czasu na dno swojej szafy zaglądam.
Zwykle z zapobiegliwości - bo ciuchów mam tak wiele, że zdarza im się atakować mnie znienacka, kiedy tylko drzwi szafy otwieram. Nauczona jestem więc już tego, że wypada od czasu do czasu poukładać je od nowa (tak, aby stworzone na szafowych półkach "kupki" trzymały się dość stabilnie).
Czasami jednak też wtedy, kiedy szukam pilnie jakiejś rzeczy o której przekonana jestem, że na pewno ją na którejś półce widziałam, tylko - niestety - nie pamiętam na której.
Takie szukanie kończy się zwykle wyrzuceniem wszystkich ubrań na podłogę, furią, tupaniem i krzykami.
Ale - ciuch się zwykle znajduje.
A wraz z nim inne - te, o istnieniu których całkowicie zapomniałam.


W trakcie takiego nerwowego szukania czegoś (czego - nie pamiętam... naprawdę!) odkryłam, że jestem szczęśliwą posiadaczką tej oto sukienki.
Zapomniałam o niej na śmierć.

Nie to, żebym nie pamiętała, gdzie i kiedy ją kupiłam - kupiłam ją w Bershce, w 2012 roku.
Wtedy, kiedy tam pracowałam.
Dałam za nią złotych czterdzieści, bo właśnie trwały wyprzedaże.


Ale potem... potem jakoś o niej zapomniałam.
Owszem, kilka razy ją założyłam.
Ale jeszcze potem ogarnęła mnie w jej kwestii totalna skleroza.


Nie wiem, jak mogłam o niej zapomnieć - przecież to całkowicie "mój" fason!
Kiedy decyduje się zakładać na siebie sukienki które w jakiś sposób mają być eleganckie, to muszą to być albo jakieś dziwne, asymetryczne cuda albo sukienki - tuby.
Bez ramiączek.
Dopasowane.
I sięgające mi połowy uda.
Albo i przed kolano - bo w takich sukienkach i spódnicach wyglądam właśnie najszczuplej.


Do tej sukienki, pamiętam, zwykle nosiłam szpilki.
Ale że tego lata jakoś niespecjalnie mam ochotę na noszenie wysokich butów, to i w sobotnie popołudnie - kiedy to na zdjęcia się wraz z Lechem żeśmy wybrali, a oprócz zdjęć na poprzedzający je spacer - postawiłam na moje czółenka Bonne Forme.

Czółenka te są "równolatkami" sukienki.
Kupiłam je w tym samym czasie - a nawet nie jestem pewna, czy nie tego samego dnia.
Dorwałam je w Deichmannie.

Spodobało mi się w nich nie tylko to, że mają dość zgrabny nosek i niewielki obcas.
Przede wszystkim przyciągnęło mnie do nich to, czego "z wierzchu" nie widać - cudowna, ortopedyczna wyściółka.
Środek buta wyłożony jest takim mięciutkim, gąbczastym czymś.
To "coś" przepuszcza powietrze - można więc w tych butach przechodzić cały dzień, a noga się nie poci.
I nie męczy - dzięki temu "wyłożeniu" mogę w tych butach chodzić non stop, a nogi mnie wcale a wcale nie bolą.

Uwielbiam te buty - jak mi się rozpadną, to chyba popełnię samobójstwo.


Ponieważ sukienka z dzisiejszego posta po odkopaniu jej z "dna szafy" stała się kolejnym tego lata ciuchem, który mogę nosić każdego dnia i jakoś mi się nie nudzi, to musiałam opracować na jej codzienne zakładanie kilka patentów - no bo wiecie: w sumie, to ona jest dość odważna.
Odkryte ramiona, te sprawy.


Szybko więc wykombinowałam, że będę do niej nosić marynarkę - tego mojego second hand'owego wycierucha, tę z Orsay'a, co to już ją dobrze znacie.
Sukienka prezentuje się z marynarką równie dobrze, co bez niej.


Kiedy zakładam ją do pracy, to wybieram do niej którąś z moich dużych toreb.
Ale na niezobowiązujące, weekendowe albo większe wyjścia wybieram kopertówkę.
Wcale od innych moich toreb nie mniejszą ;P


Jak patrzyłam na te zdjęcia po raz pierwszy, to dość długo zastanawiałam się nad tym, czy to aby na pewno dobrze wygląda - ta kiecka i ta akurat torebka.
Czy ta kopertówka nie jest jednak za duża.
Ale doszłam do wniosku, że mniejszy model (który też już znacie) wygląda z tą sukienką... zbyt weselnie.
I jakoś tak jeszcze... "kościółkowo". 


Okulary to... "prezent" od Leszka.
Mój Lechu postanowił wyrobić sobie okulary - no bo lata lecą, wzrok się psuje... ;P
Przy zakupie swoich okularów dostał bon na jedną parę okularów przeciwsłonecznych.
Można było sobie wybrać dowolny model, byle nie kosztował więcej niż 99 złotych.


Zakomunikował mi więc Lechu, że chodź, Mar, idziemy po okulary dla Ciebie.
Ucieszyłam się wielce!
Tyle, że gdy dotarliśmy na miejsce okazało się...
Okazało się, że najbardziej podobają mi się te, które kosztują 499 ;P

Wybrać cokolwiek fajnego było ciężko, w końcu zdecydowałam się na ten model.

Powiem Wam, że bardziej podobały mi się w sklepie, niż kiedy wróciłam z nimi do domu.
Ale już tam - przynajmniej mam wreszcie różowe okulary ;P
Świat zza ich szkieł wygląda... nieco dziwnie ;P
Ma się wrażenie, że ciągle trwa zachód słońca ;P


No dobrze, i na tym mogłabym właściwie zakończyć tego posta, tradycyjnie już zostawiając Was ze zdjęciami i miłego dnia życząc, ale nie... nie... muszę ponarzekać.

Na co?

 Otóż ta sukienka, piękna jak nie wiem i ewidentnie w "moich" kolorach (bo choć pastele się ze mną mogą nie kojarzyć, to wyjątkowo korzystnie w niektórych z nich wyglądam) na zdjęciach... nie wychodzi zbyt ładnie (albo raczej ja w niej zbyt ładnie nie wychodzę).
A jest to zasługa jej kroju - uszyta jest z udrapowanych kawałków materiału, poziomo na siebie zachodzących i marszczonych.
I chociaż na żywo to w zupełnie niczym nie przeszkadza, wyglądam w niej szczupło, zgrabnie i w ogóle ach i och, to na zdjęciach... tak, na zdjęciach te poszczególne jej warstwy układają się na brzuchu w taki sposób, że sprawiają wrażenie, jakbym była w trzecim miesiącu ciąży ;(
A na dodatek jak się tak na nią chwilę tylko spojrzy, to wydawać się może, że ona taka "pomarszczona", bo się zsuwa ze mnie :( 


Na tych, które Wam prezentuję widać to słabo, ale to tylko dlatego, że dokonałam ostrej selekcji materiału zdjęciowego ;P

Nie wiem, może jest to spowodowane jakimś tam efektem optycznym, a może i na żywo ja też w niej tak wyglądam, tylko z perspektywy moich 165 centymetrów jakoś to się w oczy nie rzuca ;P

Całe jednak szczęście, że ostatnio nie rozstaję się przy zakładaniu jej z marynarką ;P
Marynarka efekt ten całkowicie niweluje ;P


Sukienka - Bershka
Marynarka - Orsay (second hand)
Kopertówka - no name (Allegro)
Okulary - Vision Express
Buty - Bonne Forme (Deichmann)


Na koniec posta zostawiłam "smaczek" - marketing małoojczyźniany.
Tuż pod blokiem Leszka, na łódzkich Bałutach, "wyrosła" fantastyczna kawiarnia!
Jeśli jesteście z Łodzi i czasami bywacie w okolicach ulicy Łagiewnickiej, to koniecznie odwiedźcie Caffe przy Ulicy!
Takich pysznych (i tanich!) sałatek, kanapek, lodów włoskich i takiego świetnego wystroju, to nawet w knajpach na Off Piotrkowska nie znajdziecie!
Zdjęć z wnętrza nie zamieszczam, żeby mnie nikt o współpracę z właścicielami knajpy nie posądził, ale kogo mi się zainteresować udało, to niech sobie w google wpisze nazwę lokalu, poogląda zdjęcia, polustruje menu - i niech wpada!
Może się kiedyś tam spotkamy ;)

Uciekam - dzisiaj nie do pracy, a na badania.
Zastrajkowało mi ucho, zmuszona jestem odwiedzić laryngologa.
Ale nie, nie - wcale nie jest tak, że mam dziś wolne ;P
Do pracy też idę - ale po spotkaniu z lekarzem :>
Trzymajcie za mnie kciuki, bo boję się bardzo, że znajdzie mi coś poważnego :(

Ściskam Was bardzo,
Wasza Mar!

127 komentarzy:

  1. Jak zobaczyłam tą sukienkę to od razu pomyślałam - Bershka ;) Świetna jest. Widać jak niesamowicie wyszczuplałaś, masz takie chudziutkie rączki, w ogóle Cię ta kiecka nie pogrubia na zdjęciach, nawet na brzuchu.
    Kopertówka xxl to bdb wybór, sprawia że całość wygląda mniej zobowiązująco.
    Trzymam kciuki, oby u lekarza wszystko poszło dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale, ale! łapki, to ja zawsze miałam chudziutkie - nawet, jak byłam o te siedem kilo "większa" ;P

      trzymanie się przyda, bo wizyta chociaż stosunkowo bezproblemowa to owocująca w skierowania kolejne i o szpital się ocierająca :/

      P.S. ufff, to dobrze, że ta kopertówka jakoś się widzi, bo naprawdę - trochę obiekcji miałam....

      całuję :*!

      Usuń
  2. wow wygladasz tak... hmm dostojnie!! hihi! swietny print na sukience !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "dostojna Mar" ^^
      toż to niemal oksymoron ;P

      :*

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoja sukienka a z marynarka to już w ogóle super :D zazwyczaj tak jest, że coś tam mamy na "dnie szafy" i nie pamiętamy ale za to jaka radość jak to "odkopiemy" i mamy starą-nową rzecz :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no proszę, azteckie motywy, takie teraz modne, przeleżały 2 lata? Ale co tam, przynajmniej wyjęłaś i masz jak nowe, hihi.
    Chyba wolałabym do tej sukienki i w tę pogodę jakieś sandałki, ale to ja;-)
    Okulary są fajne, takie męskawe, git.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie "eleganciejsze" sandałki jakie mam średnio mi się tu widziały ;P

      Usuń
  5. Pięknie wyglądasz jak się uśmiechasz, rób to częściej!
    Ja też bardzo lubię wygrzebywać rzeczy z dna szafy, albo co też się często zdarza - z szafy mojej mamy. Często tam znajduję niezłe perełki (w moim odczuciu) :) Sukienka bardzo dobrze na Tobie leży chudzinko! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko co mogłam, to już z maminej szafy wygrzebałam :(

      moja mama wyrzuciła trzy czwarte swoich rzeczy w czasie przeprowadzki w latach '90.
      całe szczęście, że trochę bluzek, sukienek i spódnic ocalało, ale niestety nie wszystko z tych pomaminych skarbów dobrze na mnie leży :(
      także - zazdroszczę bardzo!

      cieszę się bardzo, że jednak nie straszę ;P

      tulę :*

      P.S. ale ja mam krzywe zęby ;P mam tylko kilka "dozwolonych" uśmiechów opracowanych ;P

      Usuń
  6. Ale ładna ta sukienka ;) Pięknie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie ramiona to tylko pokazywać! :D Też uwielbiam Dno Szafy - cudowna, mityczna kraina, gdzie dojrzewają ubrania i pomysły na te ubrania. <3

    A z tymi okularami to masz wieczny zachód Słońca zupełnie jak Mały Książę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha - a w trakcie robienia zdjęć ciągle wpadałam dzięki temu wiecznemu zachodowi w panikę:

      "Lechu, Lechu - słońce już zaszło, nic się nie zrobi, dramat, dramat, traża!"" :>

      Usuń
  8. eeee no!!! Super ta kiecka z legendarnego "dna szafy". Moja szafa (czasem tak mi się wydaje) nie ma dna ale potrafi w sobie kryć niezłe skarby :-) Na ta torebkę też polowałam :-) A w okularach bardzo Ci ładnie kochana ( już nic nie chciałam mówić ale potrzebowałam trochę powiewu świeżości, bo tamte choć ładne, ciut mi się opatrzyły ;-) ) Leszek jak zwykle "miszcz"

    Ściskam :-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Kciuki trzymam bardzo mocno, oby lekarz nic nie znalazł:))
    A co do sukienki to nie narzekaj, bo ja nic tu z Twoich narzekań nie zauważam.
    Ślicznie Ci w kiecy i z żakietem i bez:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie znalazł - ale sam nie wie, co to jest :/

      miło mi bardzo, dzięki :*

      Usuń
  10. Z tym szarym pastele wcale nie rzucają się tak mocno w oczy, są w ryzach i chyba dlatego do Ciebie pasują. A te buty to jeden z moich ulubionych kształtów! Trzymam kciuki za doktorka, żeby nic poważnego nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też lubię własnie taki krój sukienek, a w tych okularach bardzo ładnie wyglądasz!
    Mam nadzieję, że u laryngologa okaże się, że wszystko w porządku z Twoim uchem, mnie niestety niedługo czeka wizyta u dentysty;(
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a daj spokój - dentysta, to chociaż patrzy w gębę i od razu wie, czy rwać, czy leczyć, a z tym laryngologiem, to tylko usiąść i się załamać :/ także - jeśli nie chcesz iść do tego dentysty, to możemy się zamienić ;P
      ja nawet na rwanie mogę pójść ;P

      pozdrawiam także!

      Usuń
  12. Sukienka wpadła mi w oko. Współczuje problemów z uchem. Wiem co to znaczy niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh, też chciałabym znaleźć coś wspaniałego na dnie mojej szafy ; ) niestety przegrzebuję ją gruntownie średnio raz w tygodniu, gdy stwierdzam, że nie mam się w co ubrać. ;p Chyba przesadzasz z tym brzuchem, obstawiam, że nawet na zdjęciach niedostępnych dla naszych oczu widać, że to kwestia kroju sukienki i nie wygląda to źle. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież zobacz, jak mi się bebech wybrzusza, no ;P!

      P.S. a za szafą sprawdzałaś? tam też od czasu do czasu coś wpada ;P

      Usuń
  14. Fajna ta sukienka, pasuje do ciebie. Okulary też świetne.
    Mam nadzieję, że wizyta u lekarza będzie tylko formalnością i nic niepokojącego nie wykryje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź nic mi nie mów - sam nie wie, co mi jest.
      to ja mam wiedzieć?
      wysłał na badania w szpitalu.

      cieszę się, że... oko cieszę ;)

      buziakuję!

      Usuń
  15. Trzymam kciuki za lekarza ! Wszystko będzie dobrze ! Wiem co to znaczy bo ostatnio ciągle jakieś badania mam :( Ale co nas nie zabije to nas wzmocni kochana <3 Wyglądasz pięknie jak zawsze ! I nie smutaj się :* A co do ciuchów to stwierdziłam ostatnio spacerując po parku , ze jest taki styl jak kościółkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. kopertówka jest świetna ! :)

    http://www.kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. kochana super look ;-) kopertówka jest przepiękna <333

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zawsze wspaniała! I przepraszam bardzo, ale na którym zdjęciu jest wspomniany "trzeci miesiąc" bo szukam i znaleźć nie mogę! Ja muszę się kiedyś do Łodzi wybrać, bo już tyle miejsc poleciłaś, że aż jestem ciekawa! I zapomniałabym dodać kopertówka jest cudowna i jej wielkość jest zachwycająca!
    Trzymam kciuki za uszko i życzę miłego dnia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na czwartym ;P

      zapraszam, zapraszam do Łodzi bardzo serdecznie!
      oprowadzę chętnie!

      przyda się, to nie będę dziękowała!

      całusy dla Ciebie :*

      P.S. uwielbiam tę kopertówkę - za rozmiar właśnie najbardziej ;)

      Usuń
    2. Myślę że na czwartym zdjęciu to coś około 6. miesiąca w polotach do 7, a poważnie to nie stwierdzam tam miesiąca żadnego! Któregoś dnia chętnie skorzystam z zaproszenia, bo zazwyczaj słyszałam o łodzi, że miasto handlowe/przemysłowe/.. ale to od osób które bywają tam od czasu do czasu i chętnie im powiem, że Ty tutaj tyle fajnych miejsc pokazujesz, a co do rozmiarów torebek to my chyba rozumiemy się najlepiej :D

      Usuń
  19. ja już dawno nie znalazłam w swojej szafie takich skarbów, niestety! Pięknie w niej wyglądasz ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. < oblewa się rumieńcem wielkim, jak jej debet na koncie >

      Usuń
  20. Świetna kiecka, takie kroje lubię najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetna kiecka ! na maxa podoba mi się ten efekt drapowania po całości , no i kolorystyka <3
    ...i dlatego właśnie nie spieszę się z wyrzucaniem/rozdawaniem ciuchów , mina po znalezieniu zapomnianego ciucha bezcenna ! a radość ze starej / nowej szmatki prawie taka sama jak przy zakupie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, ja nie umiem rozstać się z większością moich ubrań - i całe szczęście, bo już wieeeele razy zdarzało mi się w czymś, co już (pochopnie) na straty spisałam zakochać po raz kolejny na zabój ;)

      także - dobrze robisz, dobrze ;)!

      Usuń
  22. wspaniała sukienka. Także zapomniam o pewnym ciuchach, a czasem wygrzebuję po wielu miesiacach lub latach i wygląda jak nowa nie tylko dla mnie, ale i dla otoczenia.
    Powodzenia w laryngologa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wbrew wszelkim pozorom to właśnie na dnie szafy znajduje się te najgenialniejsze rzeczy! ♥ Twoja sukienka jest świetna i idealnie podkreśla atuty Twojej figury :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę przyznać, że sukienka jest wspaniała! :) Genialnie na Tobie leży :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zagladalam juz rano , ale nie miała czasu czytać ... Więc teraz sobie poczytałam ... Więc po kolei - ja zupelnienoe wiem jak można coś Znalesc na dnie szafy ... Moje dno szafy to specjalny karton na ciuchy co do których nie mam przekonania albo są za ciasne ;) no przecież schudne . Schudłam i wyciągam po kolei ;)
    Te za duże bezlitośnie wyrzucam ;););)
    Twoja Kiecka idealna dla Ciebie - kolor , fason , dodatki , a butów to chyba zazdroszczę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boska figura zapomniałam dopisać ,Martyna napisz po cichutku ile ważysz ?!?!

      Usuń
    2. < pisze szeptem>

      47,7 ;P

      ale po tych wszystkich drożdżówkach zjedzonych na skutek masakrycznego głodu odczutego po dwóch godzinach spędzonych w poczekalni do laryngologa, to zapewne jest już kilogram więcej ;P

      Usuń
  26. Bardzo ładna sukienka i cały zestawik!;)

    buziaki
    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie fasony sukienek, a Tobie bardzo on pasuje. Podkreśla ładnie Twoja szczuplutką figurę i wydłuża całą sylwetkę. Naprawdę efekt jest niesamowity i jak widać na załączonych obrazkach (zdjęciach) wysokie szpilki wcale nie są potrzebne. Najbardziej z całości podoba mi się ta xxl kopertówka <3 Cudo! I uśmiechaj się więcej i więcej. Wyglądasz wtedy niesamowicie! :)

    Pozdrawiam i mam nadzieję, że ta sprawa z uchem to nic poważnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie to chyba poważniejsze niż sądziłam, skoro badania na szpitalnym oddziale są potrzebne :/
      mega, strach chodzić do lekarzy :/

      dziękuję bardzo za moc miłych słów - podnosicie mnie na duchu, dziewczyny, bo ja jak pierwszy raz te zdjęcia zobaczyłam, to miałam ochotę wyrzucić sukienkę do kosza (przestałam ją wtedy kochać na chwilę, naprawdę - nie wiem, jak mogłam jej to zrobić ;(), zdjęcia usunąć z komputera (swojego i fotografa), a siebie zapisać na turnus odchudzający :P

      kopertówka także moim zdaniem jest cudem ;)

      no dobrze, skoro już tyle głosów za uśmiechami, to zobaczę, co da się zrobić ;)

      buziakuję :*!

      Usuń
    2. Wiesz dobrze, że porządnie przebadają Ci to ucho. Gorzej jakby odesłał Cię z kwitkiem, a z uchem nadal było źle. Trzymam kciuki, żeby wszystko pozytywnie się skończyło :**

      Usuń
    3. obawiam się, że te zlecenia badań to nie z chęci zgłębienia mojego stanu zdrowia, tylko z tego, że teraz jakieś nowe przepisy weszły, że jak nie ma jakichś tam bardziej specjalistycznych badań, to Ci lekarz niczego konkretnego przepisać nie może.
      a ja chciałam tylko krople do uszu dostać ;((((((((

      to nie dziękuję :*

      Usuń
    4. To nawet nie wiedziałam, że tak jest. Może dostaniesz coś bez recepty w aptece. Tylko leki bez recepty są bardzo słabe więc najlepiej zrobić te badania i zobaczyć co dokładnie dolega.

      Usuń
  28. fajna ta sukienka z dna szafy :) wyglądasz w niej korzystnie, nie ma co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczna ta sukienka i reszta fajnie dobrana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super sukienka. Świetnie wyglądasz. Oby tak dalej!

    http://perfekcjajestwcenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. piękna sukienka, idealna na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  32. o mam tak samo czasem szukając w szafie czegoś do ubrania, gdy wszystko co jest blisko nagle przestaje mi się podobać potrafię znaleźć rzeczy, o których kompletnie zapominam
    ślicznie wyglądasz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie teraz takie rzeczy się nie zdarzają, panuję nad swoją szafą, w roku przybywa mi niewiele nowości, więc nigdy nie zapominam o ciuchach i noszę je na bieżąco. Samą sukienką jestem zachwycona, ma śliczny wzór i świetnie na Tobie leży :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mar i co z tym lekarzem? ucho to paskudztwo... mysle, ze nie nabawilas sie zadnego zapalenia :/

    a co do sukienki. Moja droga, tak sie sklada, ze moja siostra jest w trzecim miesiacu ciazy i uwierz ze Ty nie masz takiego brzucha. sukienka jest super i podobaja mi sie drapowania :) buziaki Kochana i do zobaczenia we wrzesniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie wiadomo.
      badania zlecił.
      okaże się po badaniach ;P

      oj tam, ciążowe brzuchy są różne, ja wiem swoje ;P;P;P

      jak to we wrześniu?
      to Ty już teraz wyjeżdżasz i nic? żadnego kontaktu z Tobą nie będzie?
      zapłaczę się!

      Usuń
  35. oj tam... mów i myśl co chcesz, ja tam żadnej ciąży nie widzę...
    wyglądasz zjawiskowo, bardzo Ci do twarzy w sukience i w takim uśmiechy, jak na ostatniej fotce:D
    podoba mi się i z marynarką i bez... i zazdraszczam tych ciągłych zachodów słońca:D

    a loda włoskiego bardzo chętnie bym zjadła:)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  36. jak dla mnie - extra! :) sukieneczka piekna, podkresla twoja figurke :))

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobrze, ze sobie przypomnialas o tej sukience !;) a jestem z lodzi, chetnie zajrze ;))

    OdpowiedzUsuń
  38. such a wonderful look dear!
    happy weekend!

    <3
    http://www.getcarriedaway.net/

    OdpowiedzUsuń
  39. Byłam pewna, że masz na nogach balerinki - a tu taka niespodzianka! :D Świetnie wyglądasz, masz piękną sylwetkę... A jeśli chodzi o dno szafy - cóż, nie znam tego problemu. Kilka lat temu szczęśliwie przerobiłam szafę tak, by zamiast półek mieć wieszaki - i o wiele rzadziej mi się zdarza o jakimś ciuszku zapominać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie zdarza Ci się wieszać rzeczy na sobie? no wiesz - raz, że dla oszczędności miejsca i wieszaków, a dwa że po to, aby te cieńsze się na ramionach nie powypychały?
      jeśli tak robisz, to na pewno - na pewno! - masz tam w tej swojej też jakieś ukryte "dno" ;P
      mówię Ci - ciuchy lubią się chować wszędzie ;P

      Usuń
  40. Wyglądasz w tej sukience tak zgrabnie, że nie mam mowy o tym by ktoś pomyslał, że Cię drapowania pogrubiają. Moim marzeniem, które pewnie nigdy sie nie spełni jest to aby wszyskie moje ciuszki wisiały na wieszaczkach, każdy z osobna. Hmmm ....marzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja też lubię buszować - sprzątać w szafie (zwłaszcza mamy). Sukienka ma fajny wzór i bardzo dobrze w niej wyglądasz. Masz idealnie wykrojone usta, pięknie wyglądają, zwłaszcza z tą szminką :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Czasem bardzo miło jest wygrzebać w szafie coś o czym dawno się zapomniało i nie nosiło :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Amazing photos and outfit! And you, you're beautiful :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo dziękuję za miły komentarz na moim blogu! Wyglądasz świetnie, na pewno będę tu cześciej wpadać!
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Swietnie wygladasz! Zapraszam do siebie. Byłabym bardzo wdzięczna gdybys poklikala w linki pod zdjęciami ;) co powiesz na wspólna obserwacje? patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  46. Dlaczegóż, ale to dlaczegóż ja nie znajduję takich perełek w mojej szafie?:P Uwielbiam ją! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem trzeba dobrze i długo szukać ;P

      Usuń
  47. Świetnie piszesz i masz fascynującą urodę :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Też bardzo lubię takie sukienki choć mam tego typu modeli niewiele.
    Co do dna szafy, to wyobraź sobie jaki ja muszę mieć z tym problem mając tak wiele ubrań... ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Genialna kopertówka! Uwielbiam takie klasyczne a zarazem mające coś w sobie dodatki ;) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  50. sukienka idealna do Twojej figury :) maszkopa że uśmiechnęłaś się tylko na 3 zdjęciach! :) jak się uśmiechasz zdjęcie o wiele lepiej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na trzech?
      ja jak liczyłam, to wyszło mi, że na dwóch ;P
      ja ogólnie się rzadko uśmiecham na zdjęciach, bo wtedy widać niedoskonałości (eufemizm, w sumie) mojego zgryzu ;)
      ale fakt, na tych zdjęciach mam dziwne miny, to prawda ;P

      obiecuję, że kolejna sesja będzie bardziej radosna :)

      ściskam!

      Usuń
  51. Sukienka ms fantastyczny fason ! Prosta z ciekawym wzorem to klucz do sukcesu !

    OdpowiedzUsuń
  52. Wpadłam przypadkiem, ale chyba zostanę na dłużej, choć fascynację blogami szafiarsko-ubraniowo-modowymi mam już za sobą. Ale tak dobrze nie tylko popatrzeć (a zdjęcia ładne!), a także poczytać! I to ciekawy i poprawny, i z przecinkami w odpowiednich miejscach tekst poczytać - co niby powinno być normą, a nie jest. Więc zostaję na dłużej.

    Znam doskonale ten ból z ubraniami nienagannie idealnymi na żywo, a jednak niefotogenicznymi. Mam kilka takich sukienek. I zawsze się zastanawiam, czy to lustro kłamie, czy moje spojrzenie, czy aparat. I nigdy nie wiem. A ty i tak wyglądasz świetnie.

    Pozdrawiam, Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam, zostań!
      mieć takich czytelników jak Ty - to wielki dla mnie zaszczyt :)
      oj, z tymi przecinkami to mam skłonności do stawiania ich w miejscach, owszem, poprawnych z punktu widzenia składni, ale jakoś tak czasem oko rażących.
      tylko co ja mam począć, skoro przez tyle lat edukacji uczono mnie stawiania przecinków w miejscach złamań logicznych, no? ;P

      ja również pozdrawiam - i za wszystkie miłe słowa bardzo Ci dziękuję

      Usuń
  53. pięknie wyglądasz! świetny krój sukienki i bardzo ciekawy kolor i wzór :*)

    OdpowiedzUsuń
  54. ta kopertówka to coś co mi bardzo przypadło w oko, tez taką chcę :)
    wyglądasz nieziemsko ♥

    http://delavie-paula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. po tym poscie wiem ze kopertowka rozmiar XXL wskakuje na pierwsza pozycje na mojej liscie zakopow! wydaje sie niesamowicie praktyczna no i wyglada czadowo! ty to zawsze mnie czyms zaskoczysz i zainspirujesz!

    BLOGDROBE

    OdpowiedzUsuń
  56. Ach, jak ja lubię takie blogi modowe, na których prócz stylizacji znajdę ciekawy tekst, szczyptę humoru i taki "pazur" :D super! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie, cieszę się już któryś raz, że doceniacie moje pisanie :)!

      Usuń
  57. wow!!! so cool look!
    http://karina-secret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  58. Nawet nie wiedziałam, że naśmiewają się z "dna szafy". Co w tym takiego strasznego? przecież każdy, kto interesuje się modą ma mnóstwo ubrań i zakryte dno szafy. Ja też jak już się dokopię do końca odnajduję fantastyczne ubrania :). Twoja sukienka jest świetna :) nie lubię łączenia na co dzień obcisłej sukienki i butów na obcasie. Ze zwykłymi baletkami wygląda się z kolei nudno :P. Ty dałaś idealne połączenie. Czółenka są śliczne i od dzisiaj takie połączenie jest moim ulubionym!

    OdpowiedzUsuń
  59. Yes, I'm Russian! your English is good! you are a very positive person! thanks for your comments on my blog)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, thank you so much! :*
      You seem very positive as well!

      Usuń
  60. Amazing post! And I love your blog:)
    I am now following you on Bloglovin, follow me back?:)

    bloglovin.com/blog/3880191
    theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  61. bardzo ładna sukienka:)
    ja mniej więcej co 3 miesiące, wyciągam wszystko z szafy, układam (zamieniam kolejność, to co było na spodzie wyciągam na wierzch) i chowam do szafy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ;p ale w międzyczasie zawsze przytrafia mi się szukanie czegoś konkretnego, czego wizualnie nie odnotowałam w czasie tego porządkowania - no i efekty są potem właśnie takie, że jakieś perełki odgrzebuję przypadkiem ;)

      Usuń
  62. swietna sukienka :) piękna TY jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja tam nigdzie ciąży nie widzę ;) i kopertówka mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  64. genialna sukienka <3 strasznie podobają mi sie buty nie wiem why bo w sumie nie obcas jak lubie, ale to ze sa takie mega dziewczece i delikatne <3 kocham twoj usmiech

    OdpowiedzUsuń
  65. świetna kopertówka!przyciąga uwagę:)
    a sukienka ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  66. Uwielbiam Twój styl pisania ;) Też czasem znajduję coś na dnie szafy, ale ostatnio coraz rzadziej, bo często robię porządki i staram się zostawiać tylko to, co aktualnie noszę ;)
    co do stylizacji to ślicznie Ci w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Na dnie szafy możesz naprawdę znaleźć skarby. Jak kiedyś zrobiłam porządek w szafie i znalazłam na jej dnie sukienkę, zastanawiałam się, czemu ona tam się znajduje?! Wyglądasz rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  68. Kopertówka! Świetna !
    zapraszam również do siebie :)
    http://polinapaola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  69. Faktycznie fason sukienki idealny dla Ciebie ;) poza tym ma bardzo fajne przeszycia, nie jest zwyczajną tubą a z klasycznymi dodatkami świetnie się komponuje. Najbardziej podobają mi się zdjęcia przy kawiarni, są takie naturalne, spontaniczne niemal, więcej uśmiechu kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja się na żywo uśmiecham wyjątkowo chętnie!
      na blogu jest mało uśmiechniętych zdjęć, bo mój uśmiech jest taki... taki dla koneserów, no ;P
      z dziesięciu uśmiechniętych zdjęć zwykle dwa się nadają do publikacji - zawsze publikuję te, które nie grożą Wam utratą wzroku ;P
      dbam o Was, no, doceńcie ;P

      Usuń
  70. sukienka niezwykle kobieca, choć tylko dla takich szczupłych osób jak Ty, wyglądasz w niej fantastycznie, poprzeczne drapowania, które szczupłej sylwetce dodają uroku tym nieco bardziej obłym mogą zrobić niespodziankę ;), a takie płaskie nie-płaskie butki bardzo mi się podobają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez moją pracę robię się ostatnio nieco bardziej obła, więc... więc powracam do diety ;P
      bo lubię tę sukienkę ;P

      Usuń
  71. Widać, że czytasz dużo książek, zdziwię się jeśli zaprzeczysz:) I nie, nie wyglądasz jak w trzecim miesiącu ciąży, wierz mi, przerabiałam wszystkie:)). Och, czytałam z zaciekawieniem, jak dawno nic, może to przez to, że post nie jest jednym tchem, a pod nim zdjęcia, wprowadzasz nutkę oczekiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może inaczej - przeczytałam dużo książek ;P
      od czasu, gdy skończyłam polonistykę czytam zdecydowanie mniej i... nie jest mi z tym źle ;P
      "przeczytałam" się, chyba ;)
      dzięki wielkie!

      Usuń
  72. bardzo podoba mi się klimat zdjeć! sukienka wygląda fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  73. Piękna sukienka , w szpilkach wygladalabys w niej mega seksownie :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Mnie też wielokrotnie zdarzyło się znaleźć coś o czym zapomniałam i ta towarzysząca temu euforia, bo to takie super znalezisko i jakie ładne :D
    Ładne jak Twoja sukienka, faktycznie Twój fason. ja to mam za duże boobsy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no właśnie - Bogu dziękuję, że ja mam jakie mam, bo rzeczywiście taki fason sukienki najładniej wygląda z niezbyt dużym biustem ;)

      Usuń
  75. Takie "wykopaliska" z szafy to rewelacyjna sprawa :) masz perfekcyjną figurę :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Przeglądałam posta dwa razy, raz aby oglądnąć zdjęcia, a drugi- żeby przeczytać :) I muszę przyznać, że w obu kwestiach jesteś fenomenalna :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Tak ładnie się uśmiechasz. Myślę, że gdybyś nie narzekała, nikt by się drapowaniem nie przejmował, bo wg mnie bardzo Ci pasuje, podkreśla co powinna - koniec!

    OdpowiedzUsuń
  78. przepiękna jak zawsze :) chudzinko, wszystko na Tobie świetnie leży <3

    OdpowiedzUsuń
  79. Fajnie jest od czasu spenetrować dół szafy. Też tak mam i zawsze coś się tam znajdzie. Ostatnio 1 spódnica i 2 bluzki. Twoja sukienka bardzo na tak i Ty w niej jeszcze bardziej na tak!!! No i świetne fotki!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.