wtorek, 28 października 2014

Behemot na kwasie i czarna kamizelka

Tak jak początek tytułu tego posta - tak właśnie brzmiały słowa, które wypowiedziałam gdy po raz pierwszy zobaczyłam tę bluzę.


(Swoją drogą - czy oprócz mnie jest tu jeszcze ktoś, kto ze wszystkich bohaterów "Mistrza i Małgorzaty" najbardziej polubił Behemota?)


Nie, że na własne oczy - kiedy przyszło mi widzieć ją na żywo, to to co powiedziałam było nieco mniej cenzuralne ;)


Taki prawdziwie pierwszy raz bluzę tę ujrzałam na FashionWall'u - w ich zakładce "nagrody".

Jak już pewnie sami/same wiecie (z autopsji lub ode mnie, bo kilka razy o tym pisałam) na portalu FashionWall za wszelką w serwisie aktywność użytkownik dostaje punkty - wallety.
Jak już się ich trochę uzbiera, to można je na jakiegoś fajnego ciucha albo ciekawą biżuterię wymienić.

No więc (tak, nie powinno się zdania od "no więc" rozpoczynać, ale ja już polonistykę jakiś czas temu skończyłam - już mogę się tłumaczyć, że o regułach wszelkich zapomniałam ;P) uzbierałam ich ostatnio trochę.
Natury kolekcjonera nie mam - dalej zbierać mi się nie chciało.
Usiadłam zatem do komputera i postanowiłam na coś je tam wymienić.

Długo zastanawiałam się nad białą, szyfonową koszulą.
Ale kolejny szyfon?
I to w bieli?
Z ryzykiem, że zaraz po założeniu uplamię go i nigdy już potem biel ta bielą prawdziwą nie będzie (tak, od urodzenia niemal przejawiam szczególne w aspekcie plamienia jasnych rzeczy zdolności ^^)?

Nie, dziękuję.
Ale skoro nie koszula... to co?


Wbrew pozorom - nie mam zbyt wielu ubrań na sezon jesień/zima.
No dobra - na jesień, to mam pół szafy.
Ale są to głównie poncza, narzuty i bardzo, ale to bardzo przewiewne sweterki.
Ubrań zimowych - albo takich, które by miały mnie w jakikolwiek sensowny sposób przed chłodem izolować - mam niewiele.
I zwykle nie są zbyt eleganckie.
Poza tym - szybko je niszczę, bo jak już w jakiś ciepły ciuch w zimne dni wskoczę, to potrafię nosić go przez dwa tygodnie na okrągło (z przerwami na pranie, ale zwykle przez noc wszystko co upiorę schnie, więc na jedno wychodzi ;P).

Z tego też względu porzuciłam myśli o koszuli na rzecz oswajania się z bluzą.

Nadruk spodobał mi się bardzo - uwielbiam koty (w dodatku jeden z moich kotów też jest czarny ;) nie, nie - swojego nie nazwałam tak, jak Bułhakow bohatera mojej ulubionej jego autorstwa powieści, ale przyznaję: były takie plany ;) rodzice odrzucili tę propozycję, bo takie imię dla kota wydawało im się zbyt długie ;P)!

A ten tak się paaaaatrzył...

No dosłownie - jakby przesadził z używkami ;P

I taaaaaką elegancką kokardę miał....


Pomyślałam - niech stracę, bierę.


Kiedy odebrałam bluzę z poczty, to zamarłam.
Okazało się... że jakaś taka połyskliwa jest (stąd te wspomniane słowa mało cenzuralne po pierwszym na żywo jej zobaczeniu ;P) ;(!

Jak dresy, w które mama ubierała mnie w czasach początków mojego edukowania się w szkole podstawowej ;P

I wcale nie taka ciepła jak sądziłam (chociaż skłamałabym, gdybym napisała że nie jest ciepła wcale - jest, bo dodano do niej watowaną podszewkę)...


Rodzice - gdy przez ramię zajrzeli mi do paczki - uśmiechnęli się na widok kota pod nosem, a brat powiedział, że od "tego całego blogowania" cofnęłam się w rozwoju.
I że jak ja zamierzam tak ubrana z domu wyjść, to on mi fanpejdża odlajkowuje, bo wstydu na osiedlu nie zniesie.


W sumie - nie zamierzałam wcale.
Planowałam nosić tę bluzę jako ocieplacz - pod jakiś sweter, gdy temperatury osiągną niemal niemożliwy do zniesienia przeze mnie wymiar kilkunastu stopni poniżej zera.


Ale nagle przypomniałam sobie, że kilka dni wcześniej kupiłam pewną fajną rzecz...


Kamizelkę!

[ UWAGA - BĘDZIE DYGRESJA!!! ]


Tak: wreszcie (w dwudziestym siódmym prawie roku życia) sprawiłam sobie kamizelkę.
Przypadkiem całkowitym - gdy truptałam sobie do miejsca mojej pracy po miesięcznym prawie zwolnieniu lekarskim.
Już, już miałam drzwi "mojego" butiku otwierać, gdy ze zdziwieniem odkryłam, że naprzeciw niemal wyrosło (jak dorodny maślak po jesiennej ulewie) inne odzież oferujące miejsce:


Praca nie zając - nie ucieknie ;P
Wlazłam!


Akurat trafiłam na otwarcie, więc zanim odzyskałam mowę (bo ze zdziwienia mi ją odebrało - nie ma człowieka raptem miesiąc gdzieś, a tu takie rzeczy!), to przesympatyczne Panie Właścicielki zdążyły już uraczyć mnie owocami, kanapkami i kawałkiem ciasta.


Jak tylko przełknęłam, to rzuciłam się między wieszaki - szperać, szukać, obczajać!

Jak wiecie - lubię bardzo wszelkie lumpeksy/ciucholandy/vintage store'y.
Oczywiście - mam w stosunku do nich zawsze pewne wymagania: sprzedawane tam ciuchy nie mogą być zniszczone.
Cukier Puder to jeden z niewielu tego typu sklepów w Łodzi, gdzie na wieszakach nie wiszą zmechacone łachy, a naprawdę fajne ubrania.

No właśnie - w takich to okolicznościach i w takim to miejscu upolowałam kamizelkę ;)


Jak już sobie o obecności kamizelki w mojej szafie przypomniałam, to zmieniłam diametralnie plany odnośnie przeznaczenia "kociej" bluzy.
Odkrzyknęłam bratu, że jak chce, to niech odlajkowuje (nie odlajkował jednak :>) - ja w tym kocie chodzić "do ludzi" zamierzam!
I to najlepiej zaraz, już!


Nie wiem skąd mi się uwidziało, żeby jedno z drugim zestawić - musiałam gdzieś takie połączenie widzieć zapewne (stawiam na Chictopię - to tam ostatnio znajduję wiele inspiracji).
A może tak po prostu mnie olśniło.

Nie wiem ;P


Nad resztą rzeczy jakie mogłabym do bluzy i kamizelki dobrać długo nie myślałam.

Melonik był oczywistą oczywistością - przecież ostatnio wcale się z nim nie rozstaję!

Podobnie jak moje wysłużone już nieco dżinsy z Bershki - tak, jak zwykle dżinsy mi do wielu połączeń nie pasują, tak tu wydały się być najbardziej na miejscu (tak, musicie wybaczyć mi to, że nieco się ze mnie zsuwają - jak pisałam w poprzednim poście: ostatnio znowu sporo schudłam, tym razem wskutek choroby, a że jestem przed wypłatą to odświeżenie garderoby jest jeszcze bardziej kwestią planów niż czynów ;P).


Torba ze Stradivariusa nie była pierwszym wyborem - początkowo myślałam, że fajnie prezentowałaby się tu TORBA - BORBA.
Doszłam jednak do wniosku, że ostatnio nieco mi się już znudziła - postanowiłam pozwolić jej trochę "odpocząć" ode mnie.

Została jeszcze kwestia butów - już chciałam szukać w moim pudle na buty (jak będę duża i dorobię się już swojego mieszkania, to obiecuję - sprawię sobie wreszcie wielką szafkę na buty!) jazzówek, których obecności gdzieś na pudła dnie pewna (no dobra - prawie pewna) jestem, kiedy mama zasugerowała mi, że to chyba nie na takie lekkie obuwie pora.
I przypomniała też, że niedawno sprawiłam sobie nowe sztyblety (po to, żeby oszczędzić nieco te, które już znacie - te z ZARY). 

Tak - czasami uwagi mojej mamy mają rację bytu :>

Zatem - sztyblety.

Kupione za grosze, bo choć miałam ambitne plany kupienia porządnych, skórzanych sztybletów, to plany te spaliły na panewce:
wszystkie modele które mi się podobały miały albo bardzo niską, raczej nie dla sztybletów typową cholewkę albo... cholewkę tak wyprofilowaną że wyglądałam w nich jak w śniegowcach :(

Poza tym stwierdziłam, że to jest obuwie które noszę gdy jest sucho i dość ciepło - czyli przez relatywnie niewielką liczbę dni.
Co innego kozaki - w naszym klimacie nosi się je czasem nawet przez sześć miesięcy, w pluchę, deszcze i śniegi.
W ich wypadku trwałość materiału z którego są wykonane jest istotna - od kilku lat nie kupuję więc kozaków wykonanych z czegokolwiek innego poza skórą naturalną, bo wiem już że tylko ona jako tako się w moim codziennym stawianiu czoła łódzkiej aurze zimowej sprawdza.

Postanowiłam więc kupić takie sztyblety, jakie mi się podobają, bez fiksowania się na punkcie skóry.

Wreszcie - znalazłam!
W jakimś no name'owym sklepie w centrum Łodzi ;)

Chyba Buty Na Czasie ;)

Ale nie mam już teraz pewności ;P

To i tak nie jest jeszcze model idealnie ten, jakiego szukałam - te też mogłyby być nieco bardziej zgrabne ;P

Ale z szukaniem idealnych butów jest jak z szukaniem idealnego faceta - zanim się znajdzie, to "sezon" się skończy :>


Wolałam nie ryzykować ;P


Kamizelka - Top Shop, kupiona w: Cukier Puder Vintage Store
Dżinsy - Bershka
Melonik - H&M
Torba - Stradivarius
Sztyblety - no name


Tak "wystrojona" wybrałam się następnego po odebraniu bluzy dnia do pracy.
A potem - na spacer wraz z Lechem.
I to spacer przez centrum Łodzi - łódzką Piotrkowską ;P (właśnie z tego spaceru pochodzą pokazywane Wam w tym poście zdjęcia).
Nikt we mnie pomidorem/jajkiem nie rzucił - to chyba aż tak źle nie wyglądałam ;P

No dobra - to dosyć już tego mojego gadania, mówcie i Wy, jak Wam się ta bluza (albo raczej: Mar w niej ;P) podoba ;)

Ja tymczasem uciekam do pracy - jak zwykle się spóźniając.


Ściskam Was bardzo, bardzo mocno - tak, żeby Was rozgrzać trochę, bo temperatury nie są już nawet jesienne.
Bardziej zimowe są teraz, niestety :(


Pozdrawiam serdecznie,

Wasza Mar!

P.S. Bardzo długo próbowałam w czasie zdjęć zrobić minę choć trochę podobną do miny tego kota - nie do końca mi się to udało.

Najbardziej zbliżona wygląda tak:


P.S. (2) W kolejnym (albo jeszcze kolejnym, bo następny planuję zrobić postem jubileuszowym - mój blog kończy ostatniego dnia października rok, chcę to uczcić!) poście pokażę Wam, w co się ubrałam idąc na Fashion Week'a :>
W kuluarach usłyszałam, że wyglądam jak plebs - ja uważam, że aż tak źle nie było, ale w sumie... mój rodzinny Zgierz bardziej wieś niż duży ośrodek miejski przypomina, bliżej mi więc do plebsu niż do damy z miasta :>

P.S. (3) W czasie robienia zdjęć zapomniałam wyjąć ich z torby - moja wina, bardzo wielka wina - ale ogólnie noszę do tego zestawu jeszcze... lenonki!
Nie bójcie się - kiedyś je jeszcze popodziwiacie ;)

P.S. (4) Tak, na zdjęciach pojawia się kurtka - nie opisywałam jej, bo to jest taki awaryjny "ocieplacz", który wozimy z Lechem w samochodzie i który zarzucam na grzbiet, gdy gdzieś jedziemy i nagle temperatura spada ;)
Ale ostatnio noszę ją też na na co dzień - zobaczycie ją jeszcze, obiecuję ;)

128 komentarzy:

  1. No więc Mar koty lubie bardzo , miałam czarną Nesce , równie czarną Fige i pasiatą Tinę . Kolejno - białaczka kocia, wolność , starość mi je zabrały . Aplikacje kocie masowo sie u mnie pojawiają - na Leggi , czapkach , bluzach moich córek . Ja juz wyroslam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja chyba przeżywam drugą młodość, w takim razie :D

      kocham koty.
      nie wyobrażam sobie, że mogłoby zabraknąć moich dwóch urwisów :(

      Usuń
  2. Hehehe Mar Ty wygladasz slodko. Tak slodko jak ten smieszny kocik, mina na kocika rzadzi! Styl nie moj w ogole wiec sie nie wypowiem bo ani tych bucikow ani kamizelki bym nie ubrala ale fajnie zobaczyc Cie taka kolorowa i obowiazkowo kapelusik!!

    Ps. Ta nieszczesna sukienka doszla? Jak nie to pluje sobie w brode ze poskapulam dodatkowych 7euro na ubezpieczona przesylke :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie doszła :( też nad tym ubolewam ;(

      haha, wiedziałam - byłam pewna, że komu jak komu, ale Tobie to ta mina się na pewno spodoba ;P

      zdrowiej, Agatko :*

      Usuń
    2. To tym bardziej jestem zla na siebie.... cholera! Teraz ani ja ani Ty - nikt nie ma sukienki. A chcialam dobrze :(

      Usuń
    3. to tylko sukienka, zdrowie jest ważniejsze :)
      może jeszcze dojdzie, spokojnie :*
      ja doceniam sam gest i chęci :*

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się torebka i pomyśleć, że takie cuda były w Stradim! :)
    A co do reszty zestawu - Uważam, że znalazłaś najlepszy sposób, żeby przedstawić tę, jakże trudną bluzę! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były, były, ale w 2012 ;P

      też mi się wydaje, że lepiej się nie dało - tak, raz nie będę skromna, a co ;P!

      Usuń
  4. Przyznaję, że nie sądziłam, że zobaczę Cię kiedyś w bluzie, ale fajnie wyglądasz:) Koty uwielbiam (miałam czarną kotkę o imieniu Bastet dawno temu), kiciuś na Twej bluzie jest przesłodki;) Buty też mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nikt nie watpił w możliwość założenia przeze mnie jakiejkolwiek bluzy bardziej ode mnie samej ;P

      dzięki wielkie! :*

      Usuń
  5. kamizelka straszna, psuje stylizację. bluza ciekawa

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta bluza jest dosłownie obłędna ;) coś a'la kot przemierzający wszechświat na syntezatorze:D a sztyblety to ja noszę 24h/dobę, uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwykle bluzy z nadrukami mnie nie kreca... ale Twoja jest naprawde ciekawa. Chyba to sprawka tego kota, ktory tak sie wpatruje we mnie tymi swoimi hipnotyzujacymi oczami...;);) Z kamizelka wyszlo bardzo oryginalnie - podobasz mi sie bardzo<3
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  8. ja uważam, ze ta bluza jest świetna i idealnie do ciebie pasuje :D a sztyblety masz boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie spojrzenie kota nieco przeraża :P ale gdybym Cię miała zalajkowaną na fejsie (prawie nikogo nie mam zalajkowanego, więc się nie przejmuj :P), to bym nie odlajkowała, bo w gruncie rzeczy podoba mi się to, co widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jaką fajną, szaloną bluzę sobie sprawiłaś ! z tą kamizelką z Cukier Puder Vintage Store wygląda naprawdę dobrze i do Ciebie pasuje :) nie wiem dlaczego bratu się nie podoba :)
    Super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że gdyby zamiast kota na bluzie były podobizny muzyków Manowar albo innego zespołu grającego ten typ muzyki (opcjonalnie - kufel piwa) to brat byłby zachwycony ;P
      to chyba z tego wynika ;P

      Usuń
  11. Jaki masz obiektyw? Zdjęcia są fenomenalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samyang 85mm f/1.4 :)

      właściwie, to mój chłopak ma ;P

      on jest w pełni manualny, ale dla takich ładnych zdjęć warto się z nim trochę pomęczyć ;)

      Usuń
  12. Bardzo fajna ta pewna rzecz ! Oh jak ja bym chciała wejść do sklepu i zostać uraczona jakimiś przekąskami ! :) świetnie wygląda ta bluza z kamizelką , kocuras z bluzy miażdży ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tam behemota również polubiłam:D Bluza hipnotyzuje, ale przynjamniej nie przejdziesz niezauważona;p A wiesz,że ja o tych walletach równiez zapomniałam? Zbierałam, zbierałam i zapomniałam;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to leć wymieniać! ;P
      tam jest kilka fajnych kopertówek/toreb na laptopa do odbioru jeszcze!
      warto!

      Usuń
  14. w takiej wersji Cię jeszcze nie widziałam! super opcja :) pogodnie, z przymrużeniem oka - bardzo to lubię!
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny pomysł z bluzą, wygląda inaczej i ciekawiej! :)
    Pozdrawiam http://urbaniaknatalia.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bluza nie całkiem trafia w moj gust za to ta kamizela... U Mar zanim bys sie obejrzała, juz bys jej nie miała gdyby Cie spotkała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. < najeża się i jest gotowa bronić kamizelki do krwi ostatniej kropli z żył >

      Usuń
    2. Hahahah :D
      Ostatnio poscilam wodze fantazji i pomyślałam ze obetne rękawy mojej marynarki i uzyskam efekt podobny do Twojej kamizelki ;) za brakło mi jednak odwagi :D

      Usuń
    3. o-be-tnij!
      o-be-tnij!

      wtedy ja będę spokojna o los mojej kamizelki ;P

      Usuń
  17. wow! świetny kapelusz<3

    pozdrawiam
    Mademoiselle Poisson

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem czy coś z moim wzrokiem jest nie tak, czy z monitorem, ale jak patrze na te bluze to mnie oczy bolą :) jakby mi te mazy normalnie przed oczami tanczyly :) ale z kamizelka super pomysl, moze nie koniecznie zapieta, ale z otwarta jest calkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli bolą, to znaczy że i ze wzrokiem i z monitorem wszystko dobrze - to chyba tak ma być ;P

      Usuń
  19. O to Ty zgarnęłaś tę bluzę, widziała ją na fashionwall. ;) Przyciąga wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  20. To była świetna decyzja, że wybrałaś tę bluzkę zamiast szyfonowej koszuli. Nadruk przyciąga wzrok a Ty genialnie wyglądasz w tym połączeniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uff..dobrnęłam do końca wyciczek myślowych co z czym, po co, na co i dlaczego i warto było. Bo mogłabym napisać- fajna bluza i byłoby ok, bo brat miał rację- bluza rzeczywiście po oczach daje ( i do myślenia także, bo kto kota zobaczy to pewnie zastanawia się czy wszystko z nim w porządku- kotem znaczy ;)) Ale Mar oprowadziłaś mnie po każdej rzeczy, którą masz na sobie niczym kustosz i dopiero po tym zdjęcia na nowo wertować zaczęłam, wnikliwie. Spodnie wiszą (żesz, Mar, jak ja Ci zazdroszczę) kamizela na bluzę? Hę, i kto by się spodziewał, że tak dobrze będzie- no tylko Ty- i sztyblety idealnie wkomponowane. Talent masz, kochana :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, talent ;)
      czasami - po prostu - coś mi się bardziej uda ;P

      dzięki wielkie!

      Usuń
  22. Ciekawy miks stonowanych ciuszków i dodatków z neonowa i kolorową bluzą :) W sam raz na takie szaro bure dni ;) Najbardziej podobają mi się buciki i torba !:)

    Obserwujemy :)

    Serdecznie zapraszamy do NAS

    Buziaki

    xo xo xo xo xo xo xo



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, obserwujecie mnie chyba... od grudnia ;)
      ja Was także :>

      ech ;)

      Usuń
  23. Ha!!! Bluza jest oryginalna :) i muszę Ci powiedziec Mar, że pięknie wyglądasz w niebieskim!!! Kamizelę upolowałaś elegancką i zestaw prezentuje się naprawdę fajnie.
    P.S. Koty uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. nie no, bluza jest genialna!!! i ta kamizelka! świetna kombinacja łącznie z fantastyczna torebka!!! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja siostra ma takie szczególne plamnicze zdolności i w dodatku się dziwi jak się boję jej pożyczyć nową bluzkę. :D Nie czytałam w ogóle "Mistrza i Małgorzaty", więc jedyne z czym mi się kojarzy Behemot to z metalowym zespołem muzycznym o nazwie Behemoth. :P Kapelusik jak zawsze idealnie się komponuje i bardzo mi się połączenie go z kamizelką.

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj ten Behemot bardzo mi się podoba - brakuje tylko żeby przyjął postawę pionową i chwycił w łapę papierosa :) No może niekoniecznie - reklamowanie wyrobów tytoniowych jest zabronione, ale byłby mistrzowską kopią Behemota z Mistrza i Małgorzaty. Moją uwagę przykuła kamizelka - szukam w takim kolorze, ale z minimalną ilością guzików lub nawet bez. Całość zabawna i stylowa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, wyjdźmy z założenia, że on coś palił przed uwiecznieniem na bluzie ;P
      jak się na niego patrzy, to taka teoria ma sens ;P

      widziałam takie kamizelki o jakich mówisz - w Sinsay'u!

      Usuń
  27. Pierwsza rzecz, która mnie ujęła to tytuł Twego posta ! Behemot na kwasie to jest to :) Bluza jest kawasowa i oryginalna, połączyłaś ją z klasycznym dodatkami i powstał świetny mix!
    oczywiście zachęcam i popieram, chodź w kocie do ludzi! Po reakcji na kota łatwiej będzie rozpoznać bratnie(kwasowe) dusze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. nigdy w życiu ;)

      to też w trosce o kota - koty nie lubią zmieniać miejsca zamieszkania ;P
      ten już się przyzwyczaił do mojego mieszkania :>

      Usuń
  29. Ja sobie chyba taką mapę zakupową łódzką zrobię na podstawie Twojego bloga i już wiem co będę robić, jak znowu do Łodzi zawitam (oprócz mam nadzieję spotkania z Wami ;). Co do kota i stylówki - no nie jest aż tak źle, chociaż trąci gimnazjum bym rzekła... ;) No wiesz, że ja jakoś zaakceptować jej nie umiem :P ale i tak Cię uwielbiam i Twojego bloga! :)) ps. ja się obrażam zwykle na max 3 minuty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo dobrze!
      ja całe życie byłam taka sztywna, taka poważna, taka "noł fan"... wreszcie trochę młodości, świeżości we mnie, widać, jest ;P
      chociaż na starość się udało ;P

      jest w Łodzi jeszcze wiele fajnych miejsc (sklepowych i widokowych) o których nie mówiłam - przyjedź, pokażemy Ci wszystkie!

      P.S. ja też :D

      Usuń
  30. przepiękna jest ta bluza uwielbiam takie nietypowe ubrania, a zdjęcie z zapiętą kamizelką jest świetne-fajnie to wygląda :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawe połączenie kamizelki z bluzą, muszę przyznać, że wyszło Ci to rewelacyjnie :)
    Pozdrawiam :)
    Alice ♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Ta bluza jest rewelacyjna, ma bardzo przyjemne dla oka zestawienie kolorystyczne :)♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Odpowiedzi
    1. oj, to jest nie do końca prawda ;P
      ja jestem (czytaj - prawa kolumna bloga, rubryka "Mar" :>) okropną defetystką!
      marudzę kilkanaście razy dziennie!

      Usuń
  34. masz racje, Twój kapelusik super by pasował, ale nie mam takiego niestety :( ps. Masz super bluzę:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Hahahaha mi też najbardziej przypadł do gustu Behemot ! I bluza genialna, choć ja - w przeciwieństwie do Ciebie - nie lubię kotów ;) Kamizelka nie przypadła mi do gustu, ale Ty w tym zestawie prezentujesz się świetnie ! :)

    P.S. Czy to możliwe, że w ubiegły czwartek ok. 15.oo widziałam Cię na Lumumby w tramwaju nr 7? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo! i bardzo dobrze! nie tracę wiary w ludzi ;P
      jego nie można było nie lubić ^^

      P.S. jak najbardziej, bo rezyduję tam w czwartki do 15 właśnie ;) tylko mogę wtedy straszyć - bo czwartki zaczynam o 5.30 i ani strojenie się ani makijaż perfekcyjny nie są mi wtedy w głowie ;P tydzień temu - z tego co pamiętam - też jak żul wyglądałam ;P jutro się już na wszelki wypadek bardziej ogarnę, skoro jest ryzyko, że spotkam kogoś "znajomego" ;P
      P.S. studiujesz na filologu może :>?

      Usuń
    2. Gdyby nie to, że się spieszyłam, zagadałabym :)
      Oj, nie przesadzaj, wyglądałaś bardzo dobrze, prędzej mnie byś się wystraszyła, bo rozczochrana pędziłam na tramwaj ;D Jutro mnie raczej nie będzie, bo mam dłużej zajęcia ;/
      Nie, studiuję na WPiA, ale mieszkam na Lumumby :)

      Usuń
    3. weź Ty do mnie na fb albo mailem zagadaj - pójdziemy kiedy na kawę :D
      miewam wiele okienek :>

      Usuń
  36. Świetne połączenie bluzy z kamizelką :)
    a do tego ten melonik <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Ta bluza rządzi! Ciekawe połączenie z kamizelką, niewiele osób wpadłoby na to żeby zestawić bluzę z czymś eleganckim a nie pospolite trampki. Zdecydowanie obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam Twoje posty!:),nie słuchaj brata! do twarzy Ci z kotkiem;)))
    i nie wiem dlaczego nie miałam Cię w obs.;)))

    OdpowiedzUsuń
  39. lubię takie smaczki jak Twoja bluza , bardzo fajnie ją połączyłaś z kamizelką ...a z ciągami ciuchowymi mam niestety podobnie , czasem jak się do czegoś "przypnę" to aż sama się sobie dziwię ile można haha

    OdpowiedzUsuń
  40. Ależ w tej bluzie pozytywnie wyglądasz! Efekt nie do opisania... :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow! Nie wyobrażałam sobie Mar w tej bluzie, a jednak porządna firma wszystko potrafi 'przerobić na swoje'! ; ) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  42. haha a mi się ta bluza podoba mega :D Jest taka z jajem :D Super w niej wyglądasz :)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Bluza jest mega :) Fajny pomysl polaczenia jej z kamizelka :D Extra wesole jesienne zdjecia:D

    OdpowiedzUsuń
  44. " jakby przesadził z używkami " hahahaha padłam na twarz :P Ty to jesteś agentka :P
    Jak na kocią mamę dwóch kotów przystało, sama chętnie bym w takiej paradowała, moje kotki byłyby ogromnie dumne ze swojej mamusi :D hihihi
    Chociaż szczerze powiem Ci Mar, że to mega szałowy ciuch jak na Ciebie, zaszalałaś kochana ostro, ale kiedy jak nie teraz :P
    I jeszcze zapadła mi w pamięć nazwa Cukier Puder.... na początku pomyślałam sobie, że to jakaś przyjemna cukiernia, w której raczą przepyszny ciachami i różnego rodzaju słodkościami hehe
    Dzięki za info o Agacie :) już do niej napisałam :)
    miłego dnia kochana :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a jaką on ma Twoim zdaniem minę, hę? ;P

      o, proszę bardzo - kolejna kociara :D bardzo dobrze, chwali się :D

      sugerujesz, że inne moje ciuchy nie są "szałowe" :> chyba masz w czapę ;P :*

      Panie z Cukru Pudru mają tam też sam cukier puder w sprzedaży, także może niedługo będą i ciacha - jak będę u nich następnym razem, to im zaproponuję ;P

      widziałam, że Agata już w podróży, więc wyszła i zapewne ma się już lepiej.
      ciesz się, bo bardzo się o nią martwiłam już :(

      buziaki! :*

      Usuń
    2. Jak srający kot na pustyni :P hehehe sorry, głupie żarty mnie się na noc trzymają :P
      Te kocie miny już nam na pamięć, tylko się przymilają jak coś chcą :P
      a ciuchy oczywiście, że masz wszystkie szałowe, ale szałowe jak na styl Mar przystało, bo w bluzie to ja chyba Cię nigdy nie widziałam, stąd te moje zdezo :P hehe
      Tak, tak widziałam Agata znowu się urlopuje, taka to pożyje :(
      :*

      Usuń
    3. miało być ..."znam na pamięć" :P

      Usuń
    4. właśnie!
      musimy wystosować do niej petycję, że na następny "urlop" zabiera nas w walizkę!!!

      :D

      Usuń
    5. Mar, zapakujemy się w Twoją wieeeelką, czarną torbą, z pewnością pomieści nas dwie :P hehehehe ;)

      Usuń
    6. dobre :D racja, zapomniałam o jej możliwościach :>
      postanowione!
      teraz musimy tylko wybadać podróżnicze plany Agaty - musimy uzgodnić, gdzie chcemy jechać ;P
      żałuję, że wpadłyśmy na ten pomysł tak późno - tą Sycylią to ja bym nie pogardziła ;(

      Usuń
    7. W końcu, by do czegoś pożytecznego się przydała :) hehe
      Znając ich plany, to zapewne gdzieś na koniec świata lecą, albo w kosmos, bo też bym się nie zdziwiła :) hehe tak, czy siak... będą musieli zabrać dwóch pasażerów na gapę za sobą ]:->

      Usuń
    8. Hahahaha wariatki! Przez ograniczony dostep do neta na urlopie przegapilam jakze wazna dyskusje na moj temat. Sluchajcie laski! Ja Was moge zabrac ale my latamy tylko z podrecznym!!! Wiex ròbta zrzuta na rejstrowy i Was pakuje! Nie zebym byla swinia ale zalujcie bo sycylia pikna i taaaaakie slonce :P

      Usuń
  45. koszulka absolutnie skradła moje serce :-) buty <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie lubię kotów, ale nie mogę nie powiedzieć, że fajna bluza;-)
    Mówisz więc, że na stare lata nabyłaś kamizelkę... i dobrze.
    Wyglądasz londyńsko, tak mi się skojarzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój brat nadal twierdzi, że jeśli londyńsko, to raczej jak londyński menel ^^

      Usuń
  47. Pięknie się prezentujesz, fajny blog.

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetny look, buciki cudowne :)
    PS. Ja mam zawsze problem z długością ale w drugą stronę, mam również szerokie ramiona więc muszę wybierać kurteczki rozmiar większe :) Ale na szczęście kurteczki w Butiku są w miarę zgrabne i dopasowane nawet w rozmiarze M :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale ichnie S-ki (bo nie pamiętam, czy XS-ki też mają, w każdym razie - mam na myśli najmniejsze ich rozmiary, o ;P) też mają na takie kurduple jak ja za długie rękawy ;(
      a nie jestem jakaś niska - mam całe 164 centymetry!
      są kobiety niższe ode mnie - ja nie wiem, jak one sobie radzą ;(
      może ja mam krótkie łapy, po prostu?
      ze spodniami mam tak samo, wszystko mi się majta w kostkach i obwarzanki tworzy.

      dzięki, tych butów byłam najmniej pewna - bo tak jak pisałam: i tak mi się wydaje, że nie są do końca zgrabne....
      chociaż to był najbardziej zgrabny model w stylu jaki mnie interesował ;P

      Usuń
  49. To był świetny wybór! Poza Behemotem(którego z racji mojej artystycznej, niespokojnej duchem natury też uwielbiałam) ten kot kojarzy mi się jeszcze z kotem z "Alicji w Krainie Czarów" ;)
    Połączenie z kamizelką i melonikiem kapitalne, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Też uwielbiam koty i mam nawet jedną bluzę z kotem :D
    Choć przyznam, że to nie jest do końca mój styl, o wiele lepiej czuję się w innych zestawach ;)
    Ty wyglądasz w niej jednak uroczo! Bardzo podobają mi się też buty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, to jeśli Tobie się podobają, to znak, że można w nich z dumą po mieście kroczyć ^^

      Usuń
  51. ahahaha ta ostatnia fota oboje razem z kocurem porażacie wzrokiem - fantastyczna stylowak i kolor ale nie krzykliwie i ciekawie - kamizela i wzór bluzy - baaardzo mi sie podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  52. wow, Kochana, świetnie wyglądasz <3

    OdpowiedzUsuń
  53. Bluza boska, przygarnęłabym ją :) Zasiedziałam się trochę na Twoim blogu, bo bardzo podoba mi się Twój styl. Będę wpadać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, dziękuję :)

      no i - zapraszam ;)

      także pozdrawiam!

      Usuń
  54. Na tę bluzę też kilka razy zerkałam, ale może i dobrze, że znalazła inną właścicielkę :)
    Załamało mnie coś innego - naprawdę jeszcze tyle będę musiała czekać, żeby kupić sobie kamizelkę? Z moich obliczeń wyszło, że to jeszcze 5 lat (tak, nie mam żadnej kamizelki). :)
    Przesyłam buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest szansa, że dojrzejesz do jej zakupu wcześniej ;p
      teraz młodzież podobno do wszystkiego szybciej dojrzewa ;P

      przesyłam buziaki także :*

      Usuń
  55. mina kota w Twoim wykonaniu... mistrzostwo :D Uśmiałam się też przy tym "odlajkowaniu" fanpejdża :D A tak ogólnie to bardzo mi się to wszystko podoba, całość :) A już kamizelka to po prostu cud miód :)

    OdpowiedzUsuń
  56. ja rowniez czasami rozczarowuje sie bluzami kupionymi online,tzn ich materialem ,ale kochana , tak ten zestaw odpicowalas ,bluza prezentuje sie znakomicie ! kamizelka byla swietnym pomyslem!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli mam być szczera... to już doszłam do tego, kto mnie zainspirował do stworzenia takiego połączenia :)

      Ty!

      to byłaś właśnie Ty ;P
      przypomniała mi o tym koleżanka.
      widocznie jej się z tego zwierzałam, ale o samym fakcie zwierzania zapomniałam ;P

      Usuń
  57. świetny wpis! bardzo fajnie wyglądasz, a zdjęcia są mega! super jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Bluza bajer! Niezła historia z tym zestawem... Zazdroszczę kamizelki, takiej dłuższej jeszcze nie miałam, a wygląda świetnie. Niezłe ma Twój brat sposoby na wywieranie wpływu - dobrze, że mu się nie poddałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  59. świetna torba;)
    pozdrawiam cieplutko :)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. hehe ostatnie zdjecie wymiata :) Bluza bardzo fajna, czasem mozna zaszaleć i ożywić ulicę i jej ponurą jesienną aurę :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Świetna bluza, z kamizelką i kapeluszem wygląda bardzo oryginalnie. Też lubiłam Behemota :F

    OdpowiedzUsuń
  62. A ja właśnie lubie bluzy, jednak z jakimiś ciekawymi nadrukami, które zwrócą uwagę, a nie typowe sportowe z kapturem hehe Twoja jest genialna, nie dość, że kolor przykuwa uwagę to jeszcze świetny motyw. Jak zwykle strzał w dziesiątkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. Chociaż sama nie przepadam za bluzami to ta jest bardzo fajna i dobrze na Tobie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  64. bluzka z kociakiem jest przepiękna!:)
    buziaki ; *

    OdpowiedzUsuń
  65. Świetny wybór z tą bluzą :) bardzo mi się podoba, kocię spogląda doprawdy słodko :) szkoda, że nie jest tak ciepła, ale tym właśnie charakteryzują się takie internetowe zakupy czy wybory gratisowe, że są właśnie w dużej mierze na chybił trafił :) a kamizelka też Ci się rewelacyjnie udała :) świetny zestaw!:) Bardzo spodobał mi się też kapelusz :) ja ostatnio zainwestowałam w swój pierwszy i jestem zachwycona!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bluza okazała się jednak jako tako dawać radę w chłodne dni, ale gdybym miała zapłacić za nią te 250 złotych (a tyle te bluzy kosztują - serio, serio :>), to... nie zapłaciłabym ;P

      dzięki wielkie za wszystkie miłe słowa :)

      bardzo dobrze, że kupiłaś kapelusz - to taki drobiazg, ale ożywia wiele zestawów :)

      Usuń
  66. ale fajna ta bluza :D super Ci w takich wzorach :)

    OdpowiedzUsuń
  67. te bluzy z kotami, piesełami i innymi zupełnie do mnie nie przemawiają, więc wolę wersję w kamizelce :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kamizelka jest na wszystkich zdjęciach - w sensie, że w zapiętej :)?

      Usuń
  68. Cute sweater!

    http://beautyfollower.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  69. Kot z kokardą wygląda mega słodko, dobry wybór moim zdaniem! Niebieskie kolory na bluzie świetnie łączą się z czernią :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Kochana Mar!! dziękuję za przemiły komentarz!! dziękuję, dziękuje, dziękuję !!

    Bluza ?! Jak dla mnie BOMBA!! sama bym taką chciała, z racji, że jestem kociarą to raz, a dwa sama robię takie miny jak "behemot" - utożsamiała bym się z nią :-)))
    Cały zestaw baaardzo mi się podoba od butów po melonik :-)

    p.s chyba przyciemniałaś włoski?? - Gdzie ten piękny kolor czerwieni ?! - Ja się pytam (ale nie z oburzeniem) chyba, że zdjęcia przekłamują :-))

    Pozdrawiam najcieplej
    p.s 2 Kochana Twój blogasek znam na pamięć, więc nie potrzeba mi Twojego spamu, bo wiem, że nawet zbudzona w środku nocy Cię znajdę. Jednak, nie ukrywam, że to znacznie ułatwia mi wejścia na blogi i ja (zabij) nie traktuję tego jako spamu, pod warunkiem oczywiście, że komentarz jest bardziej konstruktywny niż skopiowany, ale i takie sobie cenię :-) - no bo w końcu trzeba by nacisnąć ctrl+v a to takie skomplikowane :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieee ;P były dość świeżo po farbowaniu wtedy - to raz.
      a dwa, że jakieś takie zdrowe ostatnio są i kolor w ogóle się z nich wolniej wypłukuje ;)
      one od razu po farbowaniu są bardziej bordowe niż czerwone, rude, czy kasztanowe ;)

      haha, prawda - do takich, gdzie oprócz "wpadnijdomnieipoklikajmiwlinkibochcębluzkęodsheinside" jest coś więcej też mam nieco bardziej łagodny stosunek ;)

      Usuń
  71. Wszystkiego dobrego w przyszłości! Żeby miała coraz więcej czytelników! A powiem Ci, że z miesiąca na miesiąc miałaś coraz lepsze stylizacje, więc wszystko idzie w jak najlepszym kierunku ;))

    Ściskam mocno,
    www.NIECH-PANI-PATRZY.blogspot.com

    + a u mnie: duuużo KRATY, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  72. Ale fajny kocur :D Podoba mi się, że połączyłaś bluzę z ciemnymi kolorami - wtedy właśnie gra w zestawie pierwsze skrzypce :) Podoba mi się!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Bardzo podoba mi się torba :)
    Uwielbiam kamizelki, właśnie mi o nich przypomniałaś!! :)
    Jeeej masz tyle ciuchów, widać tą różnorodność na blogu, mam nadzieję, że za rok też tyle ich będę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.