czwartek, 9 października 2014

Britney Spears: The Intimate - czyli słów kilka o wspaniałej niespodziance od Change Lingerie

Wygrzebałam się z dołka.


Nastąpiło to mniej więcej w okolicach piątku - kilka godzin po dodaniu ostatniego posta.

Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że zbyt długo to wszystko trwa.
I zbyt śmiesznie wygląda, jak się na to z boku popatrzy.
Pierwszym co zrobiłam (kiedy już wstałam z kanapy) było wywalenie do kosza tych leków, które to stan mojego ducha miały polepszyć, a niczego poza dodatkowym kilogramem (biorąc je byłam non stop głodna!) mi nie dały.
Zaraz potem rozczesałam włosy.

Następnie przełamałam lęk przed (rzekomo) wszędzie się na mnie czającymi jajami tych poczwar co mnie w połowie września dopadły i otworzyłam drzwi szafy - pomyślałam sobie, że bez przesady.

Nie mogę dłużej wyglądać jak żul. Nie mogę zawalać obowiązków. No i... nie mogę zaniedbywać bloga!

Kilka godzin później spacerowałam wraz z Lechem po parku, cieszyłam się jesienią i pozowałam do zdjęć, które - mam nadzieję - na dniach uda mi się Wam pokazać :)

 Teraz zastanawiam się nad tym, dlaczego tak wiele czasu zajęło mi to dojście do siebie ;)
Co się stało, to się nie odstanie - trochę czasu zmarnowałam, ale cała ta sytuacja wielu rzeczy mnie nauczyła. Jakich, to już kwestia drugorzędna, najważniejsze że wróciłam do świata "żywych" ;)

Zanim jeszcze doszłam do siebie, mniej więcej dwa tygodnie temu, w czasie gdy kiwałam się na tej swojej nieszczęsnej kanapie w te i we wte i tylko czasami (dla umilenia sobie tego kiwania się chyba) zaglądałam za pośrednictwem telefonu do mojej elektronicznej skrzynki pocztowej znalazłam w czeluściach owej skrzynki bardzo miłą wiadomość - marka Change Lingerie, którą od jakiegoś już czasu znam, cenię i której bieliznę z upodobaniem noszę postanowiła zaprosić mnie do testu bielizny z kolekcji The Intimate zaprojektowanej przez samą Britney Spears.

Nie jestem ani nigdy nie byłam fanką samej Britney, jestem natomiast fanką asortymentu Change Lingerie.
I chociaż radosna to ja przez trzy ostatnie tygodnie nie byłam, to ta wiadomość naprawdę sprawiła, że się uśmiechnęłam.

Pani Marcelina (którą chciałabym w tym miejscu bardzo serdecznie pozdrowić) nie miała nic przeciwko temu, bym z wizytą w jednym z łódzkich salonów Change'a pojawiła się dopiero wtedy, gdy poczuję się nieco lepiej.
Ujęła mnie tym - doszłam do wniosku, że na sto procent nie popełniam żadnego błędu decydując się na to, iż właśnie marka Change Lingerie będzie pierwszą firmą z którą wejdę w blogową współpracę.

[Musicie bowiem wiedzieć, że propozycji współpracy dostaję co jakiś czas kilka - jednak żadnej z zaoferowanych mi do tej pory nie przyjęłam.

Nie dlatego, że nie proponowano mi miliona dolarów.

Bardziej dlatego, że ani chińskie szmatki warte kilkanaście złotych ani parowe żelazka, czy wreszcie stawianie darmowego piwa znajomym (których z racji mojego samotniczego trybu życia zbyt wielu nie mam - niewiarygodne, co? nie sprawiam wrażenia samotnika, prawda ;)? a jednak - po pracy/nauce najlepiej czuję się w swoim i Lecha towarzystwie ;) imprezy i popijawy to nie są moje klimaty ;)) nigdy nie były dla mnie atrakcyjnymi do tego stopnia, żebym za stosowne uznała związanie się z oferującymi mi te "precjoza" ludźmi jakąkolwiek umową, która na kształt mojego bloga w minimalny choćby sposób wpłynąć by miała.

Nie lubię bowiem działać pod presją, nie lubię nie mieć wpływu na to, co "tworzę", nie lubię czuć się zmuszoną do dodania jakiegoś wpisu o tej i o tej godzinie tego i tego dnia, nie lubię czytać u innych postów "inspiracyjnych" które wcale nie są żadnymi inspiracjami a jedynie reklamą asortymentu danego sklepu - więc tym bardziej sama bym nie chciała czuć się zmuszoną do dodawania takowych, no i przede wszystkim - nie zamierzam wiązać się z żadną firmą rocznym albo dwuletnim kontraktem, ponieważ sama nie wiem co właściwie będę robiła wtedy i bladego pojęcia nie mam, czy znajdę za te x miesięcy czas na prowadzenie bloga.

Nie mam nic przeciwko blogowym współpracom jako takim - uważam, że jeśli bloger wkłada w prowadzenie bloga dużo serca, potrafi pisać i lubi to robić, to dlaczego miałby za to nie dostawać jakiegoś wynagrodzenia? I dlaczego - jeśli bloger jest "do rzeczy"- ktoś miałby nie chcieć wykorzystać jego umiejętności?

Ale że współpraca to prawie to samo co praca, to podobnie jak w wypadku pracy warunki współpracy powinny odpowiadać tak jednej, jak i drugiej stronie.]


 Skandynawska marka bieliźniana Change Lingerie dostępna jest w ponad 160 salonach w Europie, Ameryce Północnej i Azji.
Jej polskim przedstawicielem jest firma, której siedziba znajduje się właśnie w mojej Łodzi.
To w Łodzi także - jesienią 2011 roku - otwarto w Porcie Łódź pierwszy salon Change Lingerie w Polsce.

Salon Change Lingerie w łódzkiej Manufakturze odwiedziłam w ubiegłą środę.
Było to jeszcze w czasie, gdy pogrążałam się w odmętach mojej rozpaczy, dlatego też jako takie wyszykowanie się do tego wyjścia zabrało mi naprawdę wiele godzin.
Musicie mi więc wybaczyć, że na prezentowanych tu zdjęciach nie prezentuję się nadzwyczaj szykownie ani elegancko.
Uwierzcie na słowo - to były wyżyny tego, na co byłam wtedy w stanie się wznieść ;)

Już od pierwszych chwil po przekroczeniu progu sklepu czułam się... jak księżniczka.
Pracownice sklepu przywitały mnie jakbym była samą Kasią Tusk albo inną "sławnom blogerkom", co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło - nie spodziewałam się aż takiego przyjęcia.

Z natury jestem osobą bardzo nieśmiałą i skromną, czułam się więc dość niepewnie.

Jednak obsługa sklepu bardzo szybko sprawiła, że przestałam czuć się zakłopotaną :)

Panie z miejsca zaczęły mi prezentować całą kolekcję The Intimate.

Jak już zapewne wiecie - bo o premierze kolekcji było w mediach bardzo głośno - The Intimate by Britney Spears jest dostępna w Polsce od 24 września.
Zarówno w salonach Change Lingerie, jak i w salonach Gatty.

Tak, tak, tak - amerykańska gwiazda sama zaprojektowała tę kolekcję!


źródło grafiki: http://change.com/dk/

Ideą przyświecającą artystce w czasie projektowania linii było stworzenie bielizny seksownej, zmysłowej i podkreślającej piękno kobiecego ciała - bez względu na to, czy to kobiece ciało jest drobne, czy może nieco większe (biustonosze dostępne w kolekcji mają miseczki w rozmiarach od A do J).

"Każda kobieta powinna czuć się pięknie i być pewną siebie w każdej rzeczy, jaką na siebie założy!" - tak mówiła Britney, gdy zapytano ją o to, co chciała osiągnąć przez wypuszczenie The Intimate na rynek.

Można za Britney nie przepadać albo mieć do niej stosunek obojętny (jak ja), ale trzeba jej przyznać jedno - projektując swoją autorską kolekcję włożyła naprawdę wiele pracy w to, aby jej życzenie nie pozostało jedynie życzeniem.

Kolekcja The Intimate to prawdziwe bieliźniane działo sztuki!
Każda zaprojektowana przez Britney rzecz wykonana i wykończona została z dbałością o najdrobniejsze nawet detale.

Wśród naprawdę wielu zaprojektowanych przez Britney modeli znajdują się nie tylko tradycyjne biustonosze, stringi i figi, ale też halki, pasy do pończoch, peniuary, szlafroki, szorty, piżamy, bluzy, kimona, czy wreszcie długie koszule nocne.

Tak więc - nawet jeśli nie jest się eteryczną istotą lubującą się w koronkach i tiulach (ja też za nimi zbytnio nie przepadam ;>), to i tak na pewno znajdzie się tam coś, co będzie się chciało na siebie przywdziać.

Urzeka także kolorystyka poszczególnych linii kolekcji - znajdziemy tam zarówno bieliznę utrzymaną w drapieżnej, zmysłowej i klasycznej czerni, jak i modele w cukierkowym, pastelowym odcieniu różu, różu neonowym, subtelnym brązie, beżu, czy turkusie.


źródło: http://change.com/dk/

źródło: http://change.com/dk/

źródło: http://change.com/dk/

źródło: http://change.com/dk/

źródło: http://change.com/dk/

źródło: http://change.com/dk/

W kwestii materiałów dominują satyny, koronki i tiule, ale jest też dużo bardzo dobrej jakościowo bawełny.


Jeśli chodzi o modele biustonoszy, to i tu wybór jest bardzo duży - pośród całej kolekcji The Intimate zarówno posiadaczki drobnych piersi jak i Panie o obfitym biuście coś dla siebie wybiorą: mamy tu i klasyczne bardotki, balkonetki, jak i fullcup'y czy push-up'y.


Jeśli jeszcze nie wiecie, jaki model biustonosza jest dla Was najbardziej odpowiedni, to nie zawracajacie sobie tym głowy - oddajcie swoje piersi w ręce obsługi któregoś z salonów Change Lingerie.

Dosłownie!

Pracujące tam Panie nie będą oceniać kształtu ani jędrności Waszego biustu - nie musicie się więc wstydzić ani krępować.
Change Lingerie zatrudnia jedynie brafitterki, które znają się na swojej pracy i zajmują się wyłącznie doborem odpowiedniego dla Was rozmiaru i modelu biustonosza.

One doradzą Wam, czy dany model będzie w stanie podtrzymać Wasz biust we właściwy sposób.

Całe szczęście, że obsługa salonu w Manufakturze jest wyszkolona na tak wysokim poziomie - dzięki temu ja uniknęłam zakupu biustonosza pięknego (bez dwóch zdań), ale całkowicie dla mnie nieodpowiedniego.

Spodobał mi się bowiem jeden mięciutki, bezmiseczkowy model stanika - model z linii Anemone, Triangle Wireless (to ten pierwszy czarny model, który pokazałam Wam wśród wybranych przeze mnie z kolekcji Britney gdzieś tam u góry posta).
Niestety - pozornie rozmiar był "mój", ale okazało się, że ani ramiączka ani obwód nie utrzymałyby mi biustu na dłuższą metę w pożądany sposób.

I chociaż głuchą byłam na jakiekolwiek sugestie (bo pięknie wyglądałby ten stanik z wieloma moimi szyfonowymi koszulami!), to Panie dołożyły wszelkich starań, żeby jednak przekonać mnie do zmiany decyzji.

Udało im się to.
Posłuchałam.

Ostatecznie zdecydowałam się na biustonosz Seamless Push - Up i majtki Hipster z linii Begonia.

Prawda, że biustonosz jest piękny?

Spośród wielu salonów z bielizną od ponad roku największą sympatią darzę sklepy Change Lingerie właśnie dlatego, że posiadają biustonosze w naprawdę moim rozmiarze - 60E bądź 65DD.
W salonach Triumph'a czy Atlantica próżno mi szukać takiego rozmiaru.
A w sklepach Etam, to już w ogóle!
To, co mi tam proponują albo odstaje mi na biuście albo wisi na mnie jak na kiju.

Ubiegłotygodniowa wizyta w salonie Change Lingerie utwierdziła mnie więc w przekonaniu, że nie powinnam w najbliższym czasie zmieniać salonu bielizny - oprócz cudeniek z kolekcji Britney Change ma w swojej jesiennej ofercie kilka innych modeli, które wpadły mi w oko i które występują w moim rozmiarze.

Zauroczona nową kolekcją zamierzam na dniach skorzystać z obowiązującej w salonach oferty "3 modele w cenie 2!"

Z salonu Change Lingerie wyszłam po ponad dwóch godzinach - mogłabym tam spędzić bez żalu kolejne dwie.
Bardzo trudno było mi się rozstać z Paniami Sprzedawczyniami - chyba się nawet zaprzyjaźniłyśmy ;)

W tym miejscu chciałabym Je serdecznie pozdrowić :)
Zwłaszcza Panią, której panieńskie nazwisko brzmi tak samo jak moje ;)

Mam nadzieję, że zdjęcia - które w czasie moich "zakupów" popełnił nie kto inny jak Lechu ;> - spodobają się tak Paniom z Change'a, jak i Wam.

A tak biustonosz który wybrałam prezentuje się na mnie.


No nie mówcie, że nie było warto się na niego jednak zdecydować ;)
Trochę mi smutno, że nie jest czarny, ale i ten kolor okazał się świetnie współgrać z moimi czarnymi, szyfonowymi koszulami - także chyba nie mam czego żałować ;)

Tak jak wszystkie modele staników zakupione przeze mnie do tej pory w Change Lingerie, tak i ten biustonosz bardzo ładnie na mnie leży. Piersi są odpowiednio "zebrane" i podtrzymane, nic mi nie ucieka pod pachy ani na plecy, nie muszę kombinować ze skracaniem ramiączek ani zwężaniem obwodu stanika.
Nawet przy szybkim marszu, biegu za autobusem, czy schylaniu się piersi pozostają na swoim miejscu - w miseczkach.
A to wcale nie jest takie oczywiste w wypadku wielu dostępnych na rynku staników - o czym same zapewne dobrze wiecie.

(Tak, chcę jeszcze raz podkreślić, że szczerze jestem z tego "prezentu" zadowolona - moje pochlebne słowa na temat wybranego przeze mnie modelu bielizny z kolekcji The Intimate nie wynikają z tego, że ktoś kazał mi tak i tak w poście na temat tej bielizny napisać)


Jeśli jeszcze nie znacie salonów Change Lingerie, to mam nadzieję że zachęciłam Was chociażby do tego, aby trochę o marce poczytać.

A jeśli firma nie jest Wam obca, to szczerze polecam Wam wybranie się do jednego z salonów i zapoznanie się z kolekcją Britney Spears: The Intimate.

A nuż okaże się, że tak jak ja zakochacie się w niej - bez pamięci :)

Pozdrawiam Was serdecznie, 
Wasza Mar

P.S.Chociaż post jest efektem współpracy, to nie dostałam żadnych "wytycznych" na temat tego, jak ma on wyglądać - pomysł zrobienia relacji i zaprezentowania bielizny wyszedł ode mnie. To tak gwoli ścisłości, gdyby ktoś pytał.

129 komentarzy:

  1. Piękny :) I cieszę się, że już lepiej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest o milion razy lepiej, niż było trzy tygodnie temu ;P

      Usuń
  2. Dobrze że już u ciebie lepiej :) Świetny dlugi post :)

    http://white-cherryy.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie taki długi ;P
      dłuższe mi się zdarzały ;)

      Usuń
  3. Noooo kochana, nareszcie do nas wróciłaś!!! :D jednak moje mocniejsze trzymanie kciukersonów przydało się :) hihih
    rzeczywiscie piękną bieliznę mają, sama z chęcią bym się kiedyś tam wybrała i też może za Britney nie przepadam, jednak mega szacun dla niej z jakiego mega doooooła się podniosła, nie mając wokół sibie przyjaciół, tylko osoby fałszywe, które jeszcze kopały pod nią doły, wprowadzając ją w głębszą depresję :/
    kochana wracaj z nowymi postami i jak zawsze uśmiechniętymi fotami :)
    moccccc buziakow :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo ile można było się nad sobą użalać, to było już... nudne ;P

      Usuń
    2. A już chciałam Cię przytulać do mojego futrzaka z poprzedniego posta, tak bardzo Ci się spodobał i na dodatek jest tak miły, że może by to coś pomogło na Twoje złe dni :)
      Ale na szczęście obeszło się bez, Ciebie ma kto tulić.... :D hihihi
      :*

      Usuń
    3. nieeeee, mogłaś mi tego nie pisać ;P

      oj, gorzej mi znowu, oooooj goooooorzej..... ;P

      Usuń
  4. No no co tak mało bielizny na Tobie ;);)
    Hahaha ładny , jezeli dobrze dobrany tym bardziej mu chwala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a po co jej więcej ;P
      co za dużo, to niezdrowo ;P

      bardzo dobrze dobrany, uwielbiam staniki Change'a :)

      Usuń
  5. Taka współpraca to sama przyjemność :) Zdjęcia wyszły bardzo fajnie, choć zawsze przerażały mnie tego typu posty i sama dotychczas nie zdecydowałam się na post bieliźniany z moim udziałem, ale przyznam, że mnie przekonałaś, twój jest bardzo subtelny i kobiecy bez zbędnych dodatków czy głupich, sztucznych póz :) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, czy robić zdjęcia stanika na sobie czy nie robić, ale doszłam do wniosku, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy subtelnym, wysmakowanym i wolnym od wydźwięku erotycznego zdjęciem pokazującym bieliznę, a wrzuconym na fejsa zdjęciem na którym człowiek pręży się na plaży w bikini ;P

      zgadzam się - taka współpraca, to sama radość :)

      dzięki wielkie, cieszę się, że zdjęcia się podobają :)

      pozdrawiam, Aniu!

      Usuń
  6. I nawet pięknie się w niej zaprezentowałaś:) Powiem tak,że z doborem bielizny absolutnie się zgadzam ,że musi byc ktoś kompetentny, wiele razy tego doświadczyłam. Jest jeszcze jedna taka polska marka, nie pamietam nazwy, wiem ,że krupa coś tam z nimi walczyła. Oni też mają świetną obsługę. Szkolą się w tym kierunku, z tego co mi wiadomo. Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia o jaką markę chodzi, pogoogluję w wolnej chwili, bom ciekawa :>

      Usuń
  7. Nie no bielizna bardzo na taaak, podziwiam, że zdecydowałaś się ja pokazać :-)

    Współpraca do dobra rzecz, jednak masz rację, ja tak samo przestałam oglądać wiele blogerek dlatego że ich styl przestał być ich i są po prostu takie jak reszta typowe, przeciętne, powtarzalne :-(


    Cieszę się, że już lepiej się czujesz kochana i wracasz do świata żywych :-)

    O TAK! widzę go ! faktycznie jest "krzywusek" hehe

    Buziak !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba się pokazywać, bo nigdy nie wiadomo, jak długo będę zgrabna ;P
      kiedyś może już nie być czego pokazywać ;P;P;P

      a nie mówiłam, że jest :>? mnie trzeba wierzyć na słowo :>

      Usuń
  8. Piękny stanik, dalej będę przy swoim zdaniu że pięknie Ci w neutralach :D

    Ps. Po przeczytaniu treści uśmiechałam się do monitora:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna bielizna i Twój stanik ma niesamowity kolor. Z współpracami, a raczej z propozycjami to jest tak, że 90% z nich to można sobie wiadomo gdzie wsadzić.
    Cieszę się, że już lepiej się czujesz i oby tak dalej!
    pozdrawiam i gratuluję fajnej współpracy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zdjęciu 21 (na 23) wyszłaś ślicznie! :) To zdecydowanie moje ulubione Twoje zdjęcie. :P
    Stanik jest bardzo ładny i dobrze leży. :) Gratuluję współpracy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze że wyszłaś z domu :)) A nic nie robi tak dobrze jak udane zakupy a te z pewnością są udane !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak - te zakupy zaliczam do jednych z najbardziej udanych w ostatnich miesiącach ;)


      (i tak - potrzebowałam tego wyjścia, siedzenie w domu tylko mi rozwalało psychikę)

      Usuń
  12. Świetnie że u Ciebie już lepiej:)))
    Gratuluję współpracy, cudny staniczek:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, że już lepiej się czujesz i mam nadzieję dół głęboko zakopany :) A bielizna trafia w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrze,że już jestes wśród "żywych" kochana! Ato mnie zaskoczyłas zdjęciami - seksownie mrau! Ja jeszcze się nie odważyłam na współprace z firmą produkująca bieliznę i stroje kąpielowe. Może kiedyś.Gratuluję współpracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej tam - seksownie.
      staraliśmy się z Lechem, żeby te zdjęcia były dość subtelne ;)

      dzięki wielkie!

      Usuń
  15. Kochana, gratuluję Ci i cieszę się, że jesteś zadowolona z przyjętej współpracy! ; * Matko... jak zobaczyłam ten czarny, to też się w nim zakochałam, zdecydowanie mój faworyt. : )

    P.S. Przepraszam za gołębie, już nie będę. : p Ale uwielbiam zwierzaki i zawsze mam odruch, żeby je napapuniać. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no! żeby mi to było ostatni raz!
      to nie noworodki, napapuniają (świetne słowo ;P) się same ;P

      no właśnie, to był też mój faworyt :( jeszcze ciągle mi trochę smutno, że jednak nie pasował na mnie :(

      Usuń
  16. Widzę, że mamy podobny problem. U mnie zdiagnozowano 60e. I co tu z takim rozmiarem robić w polskich realiach?
    Piękne te biustonosze, też bym chwyciła za te koronkowe trójkąty. Ostatnio rozpieściłam się i kupiłam dwa u Rilke, jest bomba <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybrać się do Change'a ;P jak pisałam w poście - to też mój rozmiar, więc całą sobą mogę zaświadczyć, że idzie tam znaleźć stanik w takim rozmiarze :)
      i nie zbankrutować, bo ceny w Change'u są naprawdę bardzo przyzwoite :)

      na taki obwód bardzo fajne biustonosze ma też Gorsenia!

      dzięki Eli (tej, która jest Ubrana, a nie Przebrana ;)) też zapałałam miłością do staników Rilke, ale niestety - póki co nie stać mnie na nie ;P

      Usuń
    2. ale ale, przecież one wcale nie są takie drogie... A przyjemność z noszenia bezcenna, w ogóle ich nie czuć. Change nie znam, fajnie, że mogłam dzięki Tobie poznać. Wybrałaś bardzo fajny model :)

      Miałam napisać maila, mam w planie od dawna, ale ostatnio jestem tak zarobiona, że na nic nie mam czasu...i siły. Zdjęć narobionych, nawet nie mam kiedy obrobić. Przyjdzie zima a ja będę posty z gołymi nogami pokazywała :P Może jutro. Fajnie, że Twój fp ruszył :)

      Usuń
    3. pamiętam, że wtedy kiedy potrzebowałam nowego stanika cena była i tak zbyt wysoka ;P
      ale już mi się hajs zgadza!
      wróciłam do planów zrealizowania tego stanikowego marzenia ;P

      Usuń
  17. Piękna ta bielizna ...
    Ja też mam dystans do współpracy nie związanej z blogiem :) Choć parowe żelazko, no nie wiem .... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. co do chińskich szmatek no kapkę mnie to ubodło moze dlatego ze ja współpracuje juz bardzo dlugo z nimi i jesli ktos umie wybierac sa super rzeczy jak i szajs ktory szczerze powiedziawszy znajdzie sie w przesyconej chinszczyzą zarze H&M i innych - co wiecej te szmatki sa na bazarkach na ktorych tez sie zaoopatruje i wielu innych miejscach , dla wyjaśnienia nikt mnie nie ciśnie co mam wybrac i kiedy wrzucic post robie jak lubie stawiam warunki i ewentualnie zgadzam sie na warunki sklepu albo nie robie nic, no ale do rzeczy- widziałam ta kolekcje i jak nie bardzo lubie zdobnej bielizny preferuje gladkosc i prostotę tak tak kolekcja wydaje mi sie piekna wygodna i mega delikatna nie przeciążona koronkami kokardkami itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, Ty te współprace "ogarniasz", wybierasz to, co Ci się naprawdę podoba i w czym wyglądasz "swojo".
      Inna kwestia, że masz takie statystyki, że możesz stawiać warunki - kiedy do mnie się odzywają te wszystkie firmy, to oferują mi kilka wybranych przez nich ubrań, które pasują do mnie jak pięść do nosa, a poza tym wymagają tych wszystkich żebroklików, których nigdy bym nie uzbierała, bo prędzej bym się ze wstydu spaliła, niż kogoś o klikanie w jakieś durności poprosiła ;P

      Usuń
    2. kurcze Mar no nie będę ukrywać że śmieszą mnie z lekka megalomańskie teksty " chińskie szmatki" zwłaszcza w dobie gdy te same szmatki wiszą w Zarce ( za niemałą kasę ) czy HMie , czy o zgrozo stwierdzenia typu "dary losu" bo i takie określenia u blogerek ( o niestety niezbyt dobrym stylu i wyczuciu ale whatever ) widywałam
      ale do rzeczy z takimi sklepami współpracuję od dwóch lat , wybrałam dwa z nich którym jestem wierna i które mi odpowiadają zarówno pod względem jakości ciucha jak i samej współpracy , piszesz tu o statystykach , nie wiem jak jest teraz ale nawet gdy zaczynałam nikt nie wymagał ode mnie jakiejkolwiek "kliko - żeberki" może to zależy od walorów bloga , nie wiem
      teraz sama czasem robię posty inspiracyjne na bazie produktów ( tylko tych które mnie samej się podobają i które najczęściej można potem zobaczyć na moim blogu ) nigdy nie proszę o kliki , nie wiem jakie mam statsy w związku z tym ale mam to w nosie , co do ciuchów które przychodzą również niczego nie muszę , jeśli ciuch mi nie odpowiada ( nie spełnia moich oczekiwań ) uczciwie piszę do sklepu że go nie pokazuję , nie ma z tym żadnego problemu ...tak wiec reasumując nie można wszystkiego uogólniać ale i oczywiście masz rację nie można godzić się na "chłamiarskie" warunki , do mnie również niektóre sklepy wyskakiwały z tak zwaną listą produktów do wyboru zaowocowało to tym że gdy teraz piszą po raz "enty" ze zweryfikowaną ofertą , nawet nie odpisuję :D

      sorry że aż taki wywód hehe ale to temat rzeka ...co do bielizny - niesamowicie kobieca , stanik z drugiego seta brałabym w ciemno :P

      pozdrowionka :*

      Usuń
    3. zaczynalam od marnych statystyk tylko od razu pisalam na co sie godzę na co nie, teraz od czasu do czasu dla ulubionych sklepów robię wishlisty z czystej sympatii co do zebroklikow fakt jest tak ale nigdy nigdy nie namawiam kliknij odwdzięczę sie itp jak sie ma zasady to sie ma a na pewno nie mozna generalizować typu chinskie szmatki sa be i te współprace sa be ja np mam super kontakt z tymi sklepami i to zalezy tylko od nas serio :) znam jedna taka co zgeneralizowała noszenie podrobek a wlasciwie nie podrobek a looks likeów ( wiec nie sa to podrobki nie oznaczja sie metka projektanta) a dwa posty wczesniej popylala w takich o to "podrobach" jeffrey campbella i pluła na chinskie współprace smigajac w adasiach z chin wiec ... świat nie jest czarno bialy

      Usuń
    4. ooooooo czyżbyśmy o tej samej "Królowej" Rasz pisały ? na bank ! lol

      Usuń
    5. coś jakaś spowiedź w nazwie czy jakoś tak o tak królofa ba nawet cesarzowa z oryginalną torebka Moschino choc paskudna jak kupa LOL i to jest to nie marka a ogólny wygląd sprawią ze nie ważne co to jest chinskie czy nie chcesz to miec bo jest boskie i tym optymistycznym akcentem mowie dobranoc kocham Was wszytskich :)

      Usuń
    6. chyba wiem o kim piszecie :>
      albo takich stworów (na tę samą modłę lepionych) jest w blogosferze kilka :>

      Daggi, kiedy odpisywałam Magdzie to właśnie i o Tobie myślałam - jesteście chyba jedynymi blogerkami, na których wishlisty jakoś nieświadomie nawet czekam i których wybory z tego typu sklepów z daleka można ocenić jako szczere.

      Ale na baaaaardzo wielu obserwowanych przeze mnie blogach, które cenię za stylizacje "własne" (bo nieciekawych moim zdaniem blogów nigdy nie obserwuję - szkoda mi na to czasu... jak mnie styl pisania ani ubioru jakiejś dziewczyny nie zajmuje, to na bloga nigdy nie wracam, zbyt wiele mam na głowie żeby kogoś tylko dla samego figurowania w czyichś obserwatorach obserwować...) co i rusz spotykam TE SAME rzekomo inspiracje. Kropka w kropkę. Te same rzekomo autorkę "inspirujące" ciuchy - przypadek ;P? Skoro wiem, że identyczną "wishlistę" proponowano i mnie w jednym czy drugim mailu, to uśmiecham się zawsze wtedy spod nosa ;)

      Dziewczyny, ja wiem, że jakość ubrań jest wszędzie podobna - po prostu ja się chińskich sklepów boję nie dlatego, że jakoś uparcie wierzę, że te akurat ciuchy są milion razy gorsze od tego co mogę (ale nie kupię, bo mnie nie stać ;P) kupić w Zarze, ja po prostu nie przepadam za zakupami w ciemno.
      Ja mam duże opory przed kupnem czegoś, czego nie mogę przymierzyć, o co nie mogę kogoś kto mi to chce nawet za free dać zapytać, kiedy nie mogę poprosić o zdjęcie danej rzeczy w takiej i w takiej na przykład ekspozycji, w takim i takim świetle - z tego właśnie względu współprace z tymi chińskimi sklepami wysyłkowymi nie są dla mnie :)

      Takie mam skrzywienie, chyba mnie przygoda z tymi spodniami od SammyDress jakoś tak nastawiły, bo jak wspomnę to dziurek na guziki całą rodziną przepiłowywanie i te nity odpadające, to mi skóra na grzbiecie cierpnę - ja lubię, jak wszystko co sobie wymarzę, na co się napalę, jest w stanie którego się spodziewam ;P Jak kupowałam torbę - borbę od MOMO, to przepisałam z tą dziewczyną chyba dwadzieścia wiadomości, jak wymieniam ciuchy za wallety na FashionWall'u, to też im truję, czy dana rzecz na pewno tak i tak wygląda. A jak kupuję "na żywo", to spędzam w przymierzalni czasem godzinę, żeby się upewnić czy aby na pewno dobrze w tym co wybrałam wyglądam ;P

      Usuń
    7. a, i byłabym zapomniała - dziewczyny, ja mam opory przed współpracami z zagramanicą z jeszcze jednego względu: ja właściwie.... tak, wstyd się przyznać... nie znam angielskiego...
      częsty grzech filologów polskich.... więc jak mam jakieś wątpliwości co do tego, co mi proponują, a wiem, że rozwianie ich będzie mnie kosztować żebranie o Lechowe w korespondencji pośrednictwo, to jakoś tak z miejsca mi się odechciewa ;P

      Usuń
    8. nie no spoko Mar , każdy pracuje z kim chce i z kim mu wygodnie , ja kupować w ciemno też nie lubię i robię to rzadko ( najczęściej dotyczy to butów ) tyko po prostu nie można uogólniać i wszystkich wrzucać do jednego wora , sama kijami gonię laski pod tytułem "klikniesz?" lol

      Usuń
    9. o, to super - jak się poogarniam z moimi pracowo - naukowymi zaległościami to wracam do akcji "bloguję - nie spamuję", którą wymyśliłyśmy z dziewczynami z forum Modnej Polki, będziemy potrzebować ambasadorek, odezwę się do Ciebie ;P

      Usuń
  19. właśnie byłam ciekawa jak bielizna prezentuje się "na żywo", bo na zdjęciach zawsze wszystko wygląda pięknie, a w sklepie już bywa różnie.
    gratuluję owocnej współpracy. ;*
    oby więcej jeszcze!

    pozdrawiam. ;*
    jesuswannatouchme.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  20. sama bym sobie też wybrała jakiś komplet


    _____
    a u mnie?
    stylizacja fashion w najgorętszym kolorze sezonu

    OdpowiedzUsuń
  21. w pracy czytalam, teraz moge komentowac :D:D:D (w pracy mam blokade komentarzy - swinskakorporacja :P:P)
    no co Ci mam powiedziec szczesciaro! genialny stanik, no! Ja to nienawize kupowac bielizny, nawet takiej wiesz do lozka. Ona i tak szybko laduje na podlodze wiec nie ma co na nia patrzec :P:P:P
    a dobrze dopasowany stanik to moja zmora... ostatnio schudlam i wszytskie wisza, wiec jeszcze gorsza bieda. szkoda ze tego sklepiku nie ma w wiedniu, wydaje mi sie ze spoleczenstwo austriackie zna tylko normalna rozmiarowke :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny wpis! Na prawdę mi się podoba :) Pozdrawiam! ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. ohh zazdroszczę, piękna bielizna :)

    http://kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Pieknie, dobrze, ze Ci jest już lepiej
    Chyba najpabrdziej podoba mi się Twój szary sweterek z ćwiekami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wymieniony za FashionWall'owe wallety ;P
      cieplutki i mięciutki ;)

      Usuń
  25. wow, zawsze chciałam skorzystać z pomocy braffiterki, chociaż co prawda myślę, że umiem sobie dobrać biustonosz, bo sama zgłębiłam trochę tej tajemnej wiedzy :D za Britney też nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak po prawdzie, to wiedza "stanikowa" nie jest tak skomplikowana, żeby samej nie być w stanie jej zgłębić ;P
      to - w gruncie rzeczy - bardzo proste sprawy są ;P
      po prostu oko drugiej osoby czasem się przydaje, bo samej nawet w lustrze ciężko jest się z każdej strony obejrzeć (zwłaszcza przy schylaniu się, a na to jak stanik się wtedy na ciele zachowuje też warto zwrócić uwagę) - zamiast braffiterki można więc zabrać na zakupy stanikowe inną "uświadomioną" stanikowo kobitę ;P

      Usuń
  26. I bardzo dobrze, że przyjęłaś taką możliwość współpracy. Podoba mi się kolor i krój tego biustonosza, tego na który się zdecydowałaś. No, a zdjęcia na których jesteś w niego ubrana, są taką wisienką na torcie! :) Podoba mi się zdjęcie 3, jak oglądasz różową halkę albo szlafrok, mniejsza oto - jest świetne! :) Dobrze widzieć Cię uśmiechniętą :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest też moje i Lecha ulubione zdjęcie!
      też nam się najbardziej podoba :)

      to peniuar był chyba, z tego co pamiętam ;P

      Usuń
  27. Trzymaj się piękna, wyłaź z tych czeluści, ubierz swój nowy stanior, pikną koszulę i strzelaj focie... ;)
    Superrelacja, też mi od razu wpadł w oko ten model co Tobie, ja może ze swym wątłym biustem bym się w niego wpasowała :> Piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  28. No widzisz jak to dobrze czasem pocztę odebrać ;) Gratuluję udanego spotkania z marką, a biustonosz cudny!! Tak jak i ostatnie zdjęcie - mega sexy <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudownie, że jesteś! Głowa do góry i tak trzymać :) Zazdroszczę takiej wizyty! Kolekcja świetna!

    OdpowiedzUsuń
  30. wróciłaś!
    super :)
    taka propozycja współpracy widzisz wiele Cię nauczyła zapewne także o doborze bielizny. Wybrałaś piękny biustonosz!

    Pozdrawiam ciepło, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat o zasadach dobierania bielizny jakieś minimalne pojęcie miałam już wcześniej - inaczej pewnie przed złożeniem mi przez przedstawicielkę Change'a propozycji współpracy nie miałabym o marce pojęcia ;P
      ale trochę się dokształciłam w kwestii nazewnictwa różnych modeli staników - ja je często po swojemu nazywałam ;P a tu proszę - okazało się, że one mają swoje nazwy! i to takie, o których nigdy wcześniej nie słyszałam ;P

      Usuń
  31. Kochana i bardzo dobrze, że się przekonałaś do tej współpracy. Bielizna którą wybrałaś wyjadą ślicznie <3

    OdpowiedzUsuń
  32. przepiękna kolekcja! dobrze że się zgodziłaś na tą współpracę :). Pomimo że nie jest to pierwsza propozycja dla Ciebie, gratuluję pierwszej współpracy. Albo może powinnam gratulować marce Change Lingerie, że udało im się Ciebie nakłonić... heh :P. Tak czy siak to jest zawsze jakiś krok do przodu, więc szczerze gratuluję :) naprawdę świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciesze sie kochana, ze powoli wychodzisz z dolka. Życie jest za krotkie zeby marnowac go na kanapie :)
    Biustonosz sliczny, niech sie dobrze nosi :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękna bielizna, biustonosz jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń
  35. boska ta kolekcja! w tobie w tym biustonoszu jest przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo fajna relacja i świetny wybór :) Tak w ogóle, to muszę w końcu napisać, że podziwiam Cię za to, że wkładasz tak wiele serca w to co robisz. Dzięki temu uwielbiam czytać Twoje wszystkie posty, są takie pozytywne i szczere :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie komentarze dają mi nieopisanie wprost wielką dawkę "powera" do dalszego prowadzenia bloga :)!!!

      bardzo mi miło, dzięki piękne :)!

      :*

      Usuń
    2. cała przyjemność po mojej stronie :) czekam na kolejne wpisy!

      Usuń
  37. Nie dość,że relacja pierwszej klasy, to jeszcze cudowne zdjęcia i piękny styl pisarski! Cudowny blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj...

      chyba się speszyłam...

      :) ;)

      Dziękuję - cieszę się, że się podoba!

      Usuń
  38. Biustonosz prezentuje się świetnie! Kolekcja jest piękna, również znalazłam tam kilka modeli w moim guście. Stawiam zdecydowanie na czerń. Ciekawa jestem cen, ale - wszystko da się kupić! :)

    http://prettylittlefashionistaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ceny nie odbiegają znacząco od cen pzosotałych kolekcji Change'a - mówię oczywiście o biustonoszach i majtkach, bo halki, peniuary i koszule nocne są (rzeczywiście) nieco drogie.
      ale z drugiej strony - w ich wypadku rzeczywiście płaci się za "fikuśność".


      Staniki są w normalnych cenach - za 150 złotych bez problemu już coś wybierzesz :)

      Usuń
  39. ja natomiast jestem ogromna fanka Briney Spears i szczerze się tego nie wstydzę, mogę się tylko chwalić kolekcją pełnej dyskografii i wydań na dvd :) A kolekcja bielizny jest genialna, najbardziej przemawiają do mnie koronkowe komplety, gdyż nie nosze push-up ;) Żałuje tylko, że nie mogłam być w Warszawie na oficjalnym otwarciu i prezentacji kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale nie ma się czego wstydzić ;P
      ja po prostu nigdy nie miałam jakoś szczególnie po drodze z muzyką pop i dlatego też - siłą rzeczy - fanką Britney być nie mogłam ;P

      te koronkowe komplety to i do mnie przemawiają, ale niestety - za duże były :( a szkoda, bo są naprawdę piękne!

      Usuń
  40. kto jak kto, ale Ty w pełni zasłużyłaś na taką nagrodę :) piękne są!

    OdpowiedzUsuń
  41. Fantastyczna bielizna muszę przyznać, ze jestem oczarowana kolekcja ! A Twoj wybor naprawdę bardzo dobry, biustonosz jest cudowny :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratuluję i trochę zazdroszczę! A Poza tym naprawdę bardzo ładnie wyglądałaś:)! ps zapraszam na recenzję książki-"Klasyczna setka"

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo podobają mi się takie zestawy z transparentnymi bluzeczkami :) Podoba mi się również to, że pokazałaś to wszystko ze smakiem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne modele, a ten który wybrałaś cudny. Bardzo delikatny i w moim ulubionym ostatnio kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wybrałaś naprawdę piękny, subtelny model i chyba właśnie mnie przekonałaś by wybrać się do gatty ( tam chyba mam najbliżej ) i sama sprawdzić kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny post, fajnie, że wróciłaś do życia :D
    Piękne jest to ostatnie zdjęcie w całości (ze spodniami, bo jakoś do tej pory na portalach widziałem je skrojone) :D
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... nie kadrowałam go na portale ;P
      na niektórych portalach zdjęcie samo się kadruje jakoś po ichniemu i na wszelkich stronach głównych/we wszystkich panelach przeglądania bez kliknięcia w zdjęcie widać wersję okrojoną, pewnie tak się zadziało i w tym przypadku ;P

      na FashionWall'u pamiętam, że jakoś skadrować musiałam i że tam z kawałka spodni, przyznaję, świadomie zrezygnowałam ;P

      dzięki, też pozdrawiam, fajnej niedzieli :)!

      Usuń
  47. Jak ja się cieszę, że już jest z Tobą lepiej. Jak przyjemnie się czyta (chociaż tak długie, a nie mam w domu internetu, siedzę w niedzielę o 17 na uczelni i czytam) Twoje wpisy. Bije od nich taka szczerość, nie umiem nawet tego określić. Po prostu mogłabym czytać i czytać. A zdjęcia są wspaniałym elementem Twojego królestwa!

    Ich bielizna bardzo mi się podoba, sama mam kilka modeli. Są wysokiej jakości i nic się z nimi nie dzieje po praniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze staram, żeby one aż takie długie nie były, ale jestem z natury straszną gadułą - uwielbiam gadać! Czy pisząc, czy mówiąc - bez różnicy.
      Naprawdę nie potrafię się jakoś wyjątkowo mocno w tej kwestii ograniczać ;P

      Bardzo mi miło, że lektura mojego bloga przynosi takie pozytywne wrażenia :)
      To miejsce i Wy - moi czytelnicy - jesteście mi bardzo, bardzo bliscy, więc wszelkie chwalące głosy to miód na moje serce!

      Fajnie, że Change jest marką trochę chociaż w Polsce znaną - ta bielizna naprawdę nie zawodzi!
      Super, że i Ty jesteś z niej zadowolona :)

      Ściskam :*

      Usuń
  48. Kolekcja świetna, opis wyczerpujący i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Cieszę się, że pokonałaś dręczącą Cię niemoc!!!
    Zainteresowałaś mnie bardzo tą marką bielizny, bo ciągle mam problem z doborem biustonosza!!! A po ciążach to już w ogóle!!!!
    Stanik, który wybrałaś prezentuje się rewelacyjnie :)
    Pozdrawiam
    Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ogromnie się cieszę, że udało Ci się przezwyciężyć doła :)

    OdpowiedzUsuń
  51. o, widzę, że Łódź bloguje pięknie i ujmująco :)

    na wstępie - cieszę się, że wyszłaś z dołka. przesilenie dopada każdego, u jednych trwa dłużej, u drugich krócej, ale kiedyś w końcu przemija ;)
    gratuluję też nawiązania współpracy - biustonosz prezentuje się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łódź się stara ;P

      u mnie ten "dołek" nie był spowodowany przesileniem (na takie rzeczy jestem odporna), a załamaniem psychicznym na skutek zarażenia się pewnym pasożytniczym paskudztwem. także - taka nieco niestandardowa jesienna "deprecha" ;P

      dzięki wielkie!

      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. fajnie widzieć, że "sąsiadka" sobie tak dobrze radzi w blogosferze ;)

      o kurczę, to moje klimaty. ale mam nadzieję, że już wyleczone? wszyscy nas lecza na wirusy i bakterie, a teraz to właśnie pasożyty są najgroźniejsze - właśnie dlatego, że są niedoceniane.

      pozdrawiam również i zdrówka! :)

      Usuń
    3. hmmm... mam nadzieję ;P
      trzy serie leków wzięłam, jeszcze muszę wziąć jedną - profilaktycznie.
      póki co - obecności "przyjaciół" nie stwierdzam ;P

      Usuń
  52. świetny wpis, tej marki akurat nie znam i miło, że dzięki Tobie wiem że takowa istnieje :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  53. Biustonosz prezentuje sie bardzo dobrze, niemniej jednak szczerze watpię zeby Britney rzeczywiście to projektowala i zwracała uwagę na każdy dedal... No do tego nikt mnie nie przekona ;)
    A w mediach to rzeczywiście rozdmuchali to jednego z ważniejszych wydarzeń kulturowych miesiąca (nie przesada???).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne przypuszczenia względem tej kwestii, jednak podobnie - zapewne - prezentuje się problem "kolekcji autorskich" (tak odzieżowych, jak i perfumeryjnych/kosmetycznych) w wypadku innych gwiazd, które firmowane własnym nazwiskiem/wizerunkiem produkty na rynek wypuszczają ;) Britney nie jest tu chyba żadnym wyjątkiem ;P

      A jeżeli w mediach nie jest udostępniona żadna informacja na temat tego, kto realnie kolekcję stworzył, to i ja tego nie dociekam - wychodzę z założenia, że każdy kto trochę rzeczywistość ogarnia będzie na kwestię "autorskości" patrzył jako na coś umownego ;)

      Usuń
  54. Dzisiaj w radio słyszałam reklamę tej bielizny, a tu proszę teraz mogę sobie popatrzeć. Wygląda bardzo zachęcająco:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się wczoraj wydawało, że w radio leci reklama ;P
      ale nie miałam pewności, bo w komunikacji miejskiej mi ją słyszeć przyszło i pomyślałam sobie, że może mi się tylko wydawało ;P

      piękna jest, mówię Ci!
      Salonów Change'a jest w Polsce mało, ale przejdź się do Gatty - jej jest więcej - i pooglądaj na żywo, pomierz... warto!

      Usuń
  55. uwielbiam śliczną bieliznę;)
    pozdrawiam cieplutko :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. mam świra na punkcie piękniej bielizny, dlatego zwykle omijam bieliźniane sklepy z rozsądku :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Fajne jest to co opisałaś odnośnie współpracy , że mogłaś pójść , wtedy kiedy będziesz mogła , nie czuć żadnej presji , ani dziwnych wytycznych odgórnie , dobrze że o tym wspomniałaś :) piękna bielizna ! Zdjęcie drugiego seta , ten stanik - mistrzostwo !!! <3 Twój wybór został fajnie pokazany nie wulgarnie , delikatnie i kobieco , podoba mi się ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w innym wypadku nigdy bym się na tę współpracę nie zdecydowała - nie ma opcji.
      Produkty Change Lingerie znam już od jakiegoś czasu, nie miałam jednak pojęcia, że firma jest też tak dobrym partnerem "biznesowym" :)

      Dzięki wielkie, cieszę się, że odbiór jest tak pozytywny - tak ja, jak i Mój Osobisty Fotograf chcieliśmy, żeby właśnie tak to wyszło :)
      wulgarnością się brzydzę.

      pozdrawiam Cię ciepło - Twój blog jest moim odkryciem dzisiejszego dnia, skądinąd ;)

      Usuń
  58. dawno mnie tu nie było, ale wracam już do żywych :)) Ty jak zawsze wyglądasz kwitnąco, trzymasz fason, super :) gratuluję, widać, że swietnie sie bawiłas

    OdpowiedzUsuń
  59. cieszę się, że wracasz 'do żywych' i że dodałaś ten post :) Jeszcze nigdy nie miałam odpowiednio dobranego stanika i w sumie nawet myślałam, że takiego dla siebie nie znajdę. Będąc w Manufakturze chętnie odwiedzę ten sklep :)

    OdpowiedzUsuń
  60. świetnie Ci to wyszło! bardzo profesjonalne podejście do sprawy!
    a sama bielizna bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Bardzo długi ten wpis i szczegolowy - wielki plus za szczerosc. Mysle, że taka bielizna jest całkiem niezla. Pozdrawiam i czekam na kolejne Twoje opinie na moim blogu :) Są bardzo interesujące. Pozdrawiam

    http://coco-bebe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, to jeszcze nie jest szczyt moich możliwości jeśli chodzi o długość posta ;P

      dzięki wielkie, zawsze staram się pisać tak, żeby być odbieraną właśnie jako osoba szczera :)

      P.S. masz to jak w banku ;)

      Pozdrawiam także!

      Usuń
  62. ja niedlugo muszę się wybrac na poszukiwanie bardotki do slubnej sukni ;)
    piekny biustonosz wybrałas;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam bardotki!
      jednak - niestety - to nie jest fason dla kobiet o drobnych i trójkątnych piersiach. czyli - nie dla mnie :(
      najpiękniej wyglądają w bardotkach duże, kształtne piersi.

      także - jeśli bardotki Cię zdobią, nie zaś szpecą (jak mnie), to zazdroszczę!

      Usuń
  63. Świetny wpis, który zachęcił mnie do odwiedzenia salonu, bo szukałam takiego w którym osoby są profesjonalne i pomocne, także ja bardzo dziękuję i pozdrawiam gorąco ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemność po mojej stronie, także pozdrawiam :)!

      Usuń
  64. wow! zazdroszczę ;)

    świetnie piszesz ;)))

    OdpowiedzUsuń
  65. Tym wpisem zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego salonu, bieliznę mają śliczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. salonów Change Lingerie jest w Polsce raptem parę, ale jak wejdziesz na ich stronę, to znajdziesz tam listę sklepów z bielizną (w całym kraju) do których marka "wstawia" swój asortyment :)

      Usuń
  66. Jest na czym zawiesić oko! A Ty wybrałaś piękny model biustonosza :)


    Ściskam mocno,
    www.NIECH-PANI-PATRZY.blogspot.com

    + u mnie: pierwsza stylizacja prosto z Sycylii

    OdpowiedzUsuń
  67. Really nice autumn look! Love your booties :)

    Kisses, Kali
    | Kali's inspiration board |

    OdpowiedzUsuń
  68. super post:) i outfit z kratą mega!:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.