czwartek, 13 listopada 2014

Musztarda w wersji "na jesień"

Nie byłabym sobą, gdybym - nosząc je cały rok - i jesienią nie sięgnęła po musztardowości.


Zatem sięgam - sięgam po nie z upodobaniem takim samym, jak w miesiące letnie, wiosenne i zimowe.
Albo i większym nawet - bo jesienią musztarda widzi mi się szczególnie.
W końcu w musztardowym kolorze są też leżące dookoła liście!

Przywdziewając więc coś musztardowego w jesienne dni mam wrażenie, że wpasowuję się idealnie w otaczający mnie krajobraz ;)

Ten prezentowany Wam tu zestaw był "klecony" jako typowy zestaw na niedzielny spacer/niedzielne spotkanie z Lechem.
W mojej małej, rodzinnej miejscowości (jak zapewne i w innych małych miejscowościach) przyjęte jest, że gdy człowiek opuszcza mury domu/mieszkania w niedzielny dzień, to dobrze by było aby jako tako elegancko wówczas ubranym był.
Nawet jeśli nie zamierza udać się tego dnia na nabożeństwo do pobliskiego kościoła.
I chociaż nie jestem "straszną mieszczanką" (kto nie wie o co chodzi, tego do wiersza Tuwima odsyłam - można sobie wygooglować: "Straszni mieszczanie" ;)) to zwyczaj ten w jakiejś części przejęłam - z wyjątkiem tych niedziel, w które nic mi się nie chce lubię się w te dni ubrać po prostu ładnie :)

O tym, że "jako tako elegancko" i tak oznacza u mnie dość sporą dozę luzu ubraniowego wiecie już dobrze.
Nie jesteście więc zapewne zdziwieni, że chociaż o elegancji mówię, to nie ma tu żadnej garsonki ani czółenek na szpilce ;)

(Chociaż pewnie gdybym dorwała gdzieś musztardową garsonkę, to i ją bym nosiła ;P)

Tym elementem całości od którego zaczęło się moje kompletowanie jej był ten oto komin - komin w kratę.
W kratę, której jedną ze składowych kolorystycznych jest musztarda właśnie.

Komin nabyłam w łódzkim salonie Lokaah.
Jak już Wam kiedyś wspominałam - lubię Lokaah.
Chociaż bardziej lubiłam wszelkie sklepy "indyjskie" w latach mojej licealnej młodości, to i obecnie udaje mi się tam znaleźć sporo ciekawych, "innych" rzeczy.

Komin od razu wpadł mi w oko.
W sezonie jesień - zima mają w Lokaah całą masę fajnych szali i kominów, jednak większość z nich jest gładka (ale wełniana, to zawsze jakiś plus).
A gładkich otulaczy szyi to ja już mam pół szafy.
Takich jak ten nie miałam ani pół sztuki.

Zatem nie mogłam nie zabrać go ze sobą do domu ;)
W czasie tamtej mej w Lokaah wizyty upolowałam tam także bardzo fajny plecak, który wygląda jakby był vintage ;)
Mam już na niego kilka pomysłów "stylizacyjnych" (póki co - traktuję go jako torbę w czasie robienia zakupów w dyskontach ;P) - mam więc też nadzieję, że wkrótce i nim się Wam pochwalę ;)

Kiedy już więc wpadł mi w ręce komin i pewną byłam, że chcę go założyć, to musiałam wyszperać w mojej szafie coś, do czego by pasował.


Szybko wymyśliłam, że założę do niego zwykły, prosty, bawełniany sweter z H&M'u.


Sweter ten lubię nie tylko dlatego, że jest musztardowy.
Lubię go też dlatego, że jest rozpinany i przez to wyjątkowo przydatny tak w chłodne, jak i w cieplejsze nieco dni.
W te cieplejsze zakładam go po prostu na jakąś koszulkę i w razie potrzeby rozpinam, a w chłodne mogę dzięki jego rozpięciu założyć pod niego jakieś inne, też ciepłe cudo, ale na przykład z szalowym golfem.
Celowo kupiłam go w rozmiarze o jeden numer większym, niż powinnam.
Bo nie przepadam za takimi modelami swetrów, gdy są dopasowane do ciała.
Ja to lubię, kiedy sweter jest nieco luźniejszy, kiedy mogę mu zbluzować rękawy, kiedy sobie w miarę luźno na mnie wisi.


To czarne cudo, które mam pod swetrem to nie jest spódnica.
To sukienka.
Czarna, dżersejowa sukienka.


Bardzo często noszę ją właśnie tak, jak tu - tak, by udawała, że jest spódnicą.
Robię tak głównie ze względów praktycznych - bo wtedy "ociepla" mi także górę ciała ;P
A poza tym czarną, sięgającą do połowy uda/przed kolano spódnicę mam tylko jedną.
Więc muszę ją oszczędzać - wiecie, jak jest ;P


Sukienkę także nabyłam w H&M'ie i miało to miejsce mniej więcej wtedy, kiedy kupiłam moją czarną narzutkę z poprzedniego posta.
Także - kilka lat już ze mną jest ;)

Dobrze, że ją mam - dzięki temu nie muszę się zbyt długo namyślać nad tym co mam założyć, jeśli niespodziewanie okazuje się że czeka mnie jakieś "wieczorowe" wyjście na którym wstydu nie przyniosę, jeśli się w czerń odzieję ;)
Kiedyś zaprezentuję ją Wam w jej docelowym, sukienkowym wydaniu.
Ma bardzo ładne wycięcie na plecach i równie ładny dekolt, jest dopasowana do ciała i ogólnie wygląda dość stylowo.
Także - przypomnijcie mi za jakieś dwa posty, że miałam ją zaprezentować ;P


Rękawiczki i kopertówkę już znacie, nie będę więc o nich nudzić.

Powiem tylko, że ostatnimi czasy miałam w planach sprawienie sobie innej, podobnej tej rozmiarami kopertówki.
Ale doszłam do wniosku, że mogę ten plan odłożyć w czasie.
Jesień i zima to nie są wszak pory roku, w które człowiek często gdzieś z kopertówką wychodzi (w Sylwestra czy Andrzejki to i tak trzeba dużą torbę ze sobą zabrać - w małą się flaszki nie zmieszczą przecież ;P).
Póki co - gdy "stylizacja" będzie tego dodatku wymagała, to będziecie musieli i musiały oglądać mnie albo z tą albo z tą moją drugą - nieco od tej mniejszą - kopertówką ;P


Okulary pojawiły się tu już kiedyś, przelotem - w poście zapowiadającym jesieni nadejście (klik!).
Teraz macie okazję do tego, żeby podziwiać je trochę bardziej ;)


Tak, to są te osławione okulary o szkłach koloru ropy naftowej - te, które z Władysławowa w wakacje przywiozłam.


Oczywiście - teorię o kolorze ropy szerzy Mój Osobisty Fotograf, czyli Lechu.
Ja twierdzę, że one są musztardowe ;P

Buty też już kiedyś były - raz.
W pierwszym blogowym poście, który przypomnianym został przy okazji urodzin bloga (też klik!).

Kocham je miłością szczerą.
Kupiłam je dawno, dawno temu (tak, tanie buty z czegoś, co można by ceratą nazwać zrobione też potrafią kilka sezonów przeżyć - te są na to najlepszym dowodem!).
W sklepie, którego dziś już nie ma - w Boot Squarze.
Mieliśmy w Łodzi taki przybytek butowej rozpusty, mieliśmy.
Teraz jest tam inny sklep z niedrogim dość (ale nie badziewnym - to nieco inna "klasa" sklepów, niż złą sławą owiane butiki Vices) obuwiem.
Szkoda, że nie mają w nim (ani w żadnym innym - nad czym boleję) butów na jesień z podobnie szeroką cholewką.
Ja uwielbiam botki z poszerzanymi cholewkami, bo naprawdę - tylko w nich moje łydki dobrze wyglądają.

(A, tak - z butów "wystają" rajstopy.
Takie grube, dzianinowe. I z "warkoczem".
Nie powiem Wam, gdzie je kupiłam - chyba w H&M'ie.
Grube to to, bo to 120 albo 160 DEN jest.
I ciepłe bardzo.
Muszę się i w tym roku za podobnymi rozejrzeć.
Póki co jeszcze nigdzie takich nie widziałam.
Pewnie koło świąt się pojawią ;P)


Na koniec zostawiłam Wam te zdjęcia, które prezentują zestaw w wersji pełnej ;)
Razem z odzieniem wierzchnim, które tego dnia miałam na sobie, acz przez większą dnia część dzierżyłam je pod pachą, bo dość ciepło było.
W tej "wersji" widać tu i płaszcz i beret.


Płaszcz już raz widzieliście/widziałyście.
W lutym - tu.
Łup z Zalando.
Od KIOMI.
Ciepły jak nie wiem, idealnie czarny, a w dodatku - baaardzo stylowy ;)

Jedynym jego mankamentem jest to, że jak wszystkie płaszcze i kurtki ma nieco zbyt długie na mnie rękawy.
Ale przyzwyczaiłam się do tego, że jak się jest kurduplem, to ma się takie problemy.

Beret wypatrzyłam którejś z ubiegłych jesieni w moim ukochanym Nashe.
Nie, to wcale nie jest model "skarpeta"!
On tak się na zdjęciach jedynie prezentuje ;P
Ogólnie jest dość płaski ;P


Płaszcz - KIOMI
Sweter - H&M
Sukienka - H&M
Rajstopy - H&M (?)
Botki - Boot Square
Komin - Lokaah
Beret - Butik Nashe: Zgierz, ul. Parzęczewska
Okulary - no name
Rękawiczki - Butik Nashe: Zgierz, ul. Parzęczewska
Kopertówka - no name (Allegro)


"Outfit" zaprezentowany?
Zaprezentowany.
Opisany?
Opisany.


No to teraz czas na insze inszości.

Jakiś czas temu Marylka z http://addicted-to-passion.blogspot.com postanowiła wyróżnić mojego bloga jako bloga kreatywnego.

Bardzo lubię Marylkę, lubię jej bloga, jej sposób prowadzenia go i zdjęcia którymi nas raczy, zatem zrobiło mi się niezwykle miło, że to właśnie przez Nią zostałam wyróżniona.

Nie powiem - nieco się zaskoczyłam, bo różnie o swoim blogu myślę, lecz kreatywnym bym go nie nazwała.

Ale że takie wyróżnienie wiąże się z koniecznością odpowiedzenia na parę pytań, no to tego tam - pytania i odpowiedzi zamieszczam poniżej :)

1. Nad czym obecnie pracuję?

Pytanie wydaje mi się bardzo... ogólne. Zatem i ogólnie na nie odpowiem ;)
W kwestiach prywatnych i zawodowych nad tym, żeby jak najmniej narzekać ;)
I żeby poskromić drzemiącego we mnie lenia.

W kwestiach związanych z blogiem - próbuję wdrażać w życie plany dotarcia z nim do szerszej publiczności.
Stąd też wreszcie, po prawie roku jego istnienia, uruchomiłam mu fanpejdż.
Szczerze gardzę blogowym spamem, wypisywaniem do innych błagalnych próśb o obserwację i resztą takich pierdół, zatem stawiam na zwiększenie mojej bytności na różnych portalach poświęconych modzie i szafiarstwu.

Rozważam także pewien podział bloga na trzy przejrzyste kategorie: "stylizacje", "recenzje kosmetyczne" i... no właśnie, ta trzecia.
Ta trzecia miałaby zawierać posty jakie bym tu bardzo pisać czasem chciała, ale jakich pisać się trochę boję, bo nie chcę się porozdrabniać.
Chodzi mi o coś w stylu "okiem Mar".
Jakieś takie moje refleksje o świecie mnie otaczającym, utrzymane w tonie moich poprzedniopostowych rozważań na temat FashionWeek'a.

Nie wiem, czy w ostateczności zdecyduję się na coś takiego - pożyję, zobaczę.

2. Czy moje prace różnią się od innych?

Te prace, które z blogiem nie są związane - pewnie nie.
Nie widzę w nich niczego wyjątkowego.
Szczerze.
Z ręką na sercu.

Natomiast "prace" blogowe = wpisy na pewno wyróżniają się na tle postów innych blogujących o modzie/ciuchach tym, że ja na swoim blogu PISZĘ.
Nie znaczy to, że uważam się za lepszą od tych, którzy i które nie piszą.
Nigdy tak nawet nie pomyślałam.

Ot, jeden lubi truskawki a drugi - porzeczki.
Ja pisać bardzo lubię, jestem osobą gadatliwą z natury.

Gdyby ktoś zabronił mi pisania i kazał jedynie wrzucać tu zdjęcia, to nie jestem pewna czy wytrzymałabym w blogosferze rok ;)
Chyba by mnie to znudziło.

Poza tym jest jeszcze jedna rzecz - zdaję sobie sprawę z tego, że wiele moich ciuchowych zestawów to nie są połączenia mega oryginalne ani wyszukane.
Jakoś więc muszę Was sobą zainteresować albo chociaż - zapaść Wam w pamięć ;P

No wiecie - że zobaczycie gdzieś mojego avatara i przypomnicie sobie:

"A, to ta co tak zawsze nudzi!"

;)

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?

Po części z tej samej przyczyny z jakiej tworzą i piszą blogi inni - z próżności, z chęci "pokazania" się, pochwalenia, zaprezentowania kawałka siebie w jakimś miejscu.
W miejscu, które będzie tak bardzo moje, na ile to tylko będzie możliwe.
Po części z powodu, który jakoś tam wiąże się z tym wyżej wymienionym - z chęci stworzenia sobie w sieci miejsca, które za jakiś czas będzie swoistą "pamiątką" minionych chwil.
No i wreszcie - blog wypełnia mi pustkę towarzyską i wolnochwilową ;)
Nie lubię musieć nawiązywać przypadkowych kontaktów z przypadkowymi ludźmi, z którymi jestem zmuszona z powodów niezależnych ode mnie przebywać (praca, szkoła, miejsce zamieszkania).
Wolę nawiązywać je z tymi, którzy mają chociaż w części podobne do mnie zainteresowania.
W blogosferze jest dużo bab, które lubią ciuchy i ładne zdjęcia ;)
No, to już wiecie po co tu jestem ;P

4. Jak wygląda mój proces tworzenia?

No to tak...
Otwieram szafę, coś z niej na mnie wypada...
Nie no, dobra, czasem wypada, ale częściej po prostu wymyślam, układam sobie w głowie różne zestawy ubraniowe, zakładam je na siebie w różne miejsca w które założyć coś na siebie muszę, bo z domu wychodzę, i jeśli akurat pozwala na to pogoda/pozwalają na to plany Leszka i moje, to po mojej i Leszka pracy lub innych naszych obowiązkach idziemy na zdjęcia.
Najczęściej nie chce nam się nigdzie jeździć ani chodzić i zdjęcia robimy w parkach w okolicy w której akurat wygodnie nam się spotkać.
Ja pozuję, Lechu się złości - że robię to nie tak, jak powinnam.
Bo jego zdaniem jak pozuję "po swojemu", to nie wychodzę dobrze ;P
A moim - rewelacyjnie ;P
Jak już się Lechu zezłości, to potem ja się złoszczę.
Dochodzi do awantury.
Przyjeżdża karetka...
Dobra, znowu żartuję ;P

Obywa się bez karetki.
Zwykle Lechu krzyczy, ale nie przerywa robienia zdjęć, a ja staram się nie przerywać pozowania ;P
Jak "sesja" się kończy, to jesteśmy już pogodzeni ;P

Wieczorem w dniu robienia zdjęć męczę Lecha o to, żeby wysłał mi miniaturki wszystkich zrobionych fot.
Z nich wybieram te, które mi się podobają.
Po jakimś tygodniu Lechu do nich zasiada i następuje kolejna awantura - że wybrałam same najgorsze.
Ale dzielnie obrabia te, których numery mu podyktowałam ;P

Jak już mam zdjęcia, to piszę.
Pisanie zajmuje mi najwięcej czasu ;P

Kiedy post jest dodany, to oboje z Lechem jesteśmy z niego zazwyczaj dumni ;P

(no dobrze - Lechu mniej, bo jeszcze marudzi, że przez mój wybór zdjęcia nie są tak dobre, jak chciałby aby były żeby nie musiał się ich wstydzić ;P)

Trochę inaczej wygląda sprawa, jeśli chodzi o posty kosmetyczne - często poprzedza ja kilkumiesięczne nawet używanie jakiegoś kosmetyku.
Ponieważ przyjęłam zasadę, że będę tu pisała tylko o kosmetykach wartych tego, aby parę słów o nich napisać, to staram się mieć pewność, że nie zachwalę Wam jakiejś bomby z opóźnionym zapłonem - takiej, co to przez pierwsze dwa opakowania wydawała się całkiem spoko, a przy trzecim (po dodaniu posta chwalącego jej zbawienne rzekomo właściwości) jej toksyczne działanie skumulowało się do tego stopnia, że niemal pozbawiło mnie życia ;P
Zatem - post z jakąś recenzją kosmetyczną pojawia się dopiero wtedy, gdy mam sto procent pewności że jest sens o danym produkcie pisać.
Kiedy nabywam już tę pewność, to zwykle nie mam na stanie żadnego opakowania danego kosmetyku które by się ładnie na zdjęciu prezentowało, więc z obfoceniem go czekamy z Lechem do czasu zakupu przeze mnie nowego opakowania ;P
A z zaopatrzeniem drogerii bywa różnie - aktualnie szukam po wszystkich możliwych żelu do mycia tłustej skóry od Green Pharmacy, który mnie bardzo pozytywnie we wrześniu zaskoczył i zaskakiwał mnie tak aż do teraz.
No, ale się skończył.
A kolejnego opakowania kupić nie mogę, bo nigdzie tego żelu nie mają :(
Inne rodzaje są, a tego nie ma :(

Nie ma więc też zdjęć i nie ma recenzji :(

Ja w zabawie nikogo nie nominuję, bo wiem, że takie nominacje zwykle nominowanych złoszczą.

Uciekam, bo znowu się rozpisałam, co pewnie skutkować będzie tym, że będziecie mi w narzekać w komentarzach: "Daj, Mar, żyć! Nie pisz tak dużo!"

No to kończę ;)

Całuję Was i ściskam bardzo mocno!

Wasza Mar!

151 komentarzy:

  1. Kochana wyglądasz wspaniale. Jesienne kolory emanują z całej stylizacji!! Jak zawsze świetny wpis i z mojej strony kilkuminutowe oderwanie od rzeczywistości!!

    Pozdrawiam,
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo miłe, Olu :)
      pozdrawiam ciepło także!

      Usuń
  2. Ale Ty gaduła jesteś...pewnie gdybyśmy się spotkały na kawie, zagadałabyś:) A myślałam, że mnie się nie da;P
    Ja lubię blogi, które się czyta i ogląda. Staram się też pisać, choć krócej...mam umysł inżyniera. W jednym zdaniu zawrę cała rozprawkę:)

    A szalik jest mega!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOOOOMIN ;P
      on się właśnie poczuł obrażony, że go szalikiem nazwano ;P

      jestem, jestem gadułą - to czasem przeszkadza, ale chyba jest nieuleczalne ;P

      Usuń
  3. Pięknie połączenie kolorów! Szczególnie podoba mi się w pełnej wersji tzn z beretem i płaszczem. Świetny komin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że go wzięłam, bo szybko się rozeszły ^^

      ojoj, pochwała beretu - ufff, a bałam się, że będzie siara, bo uznacie go za koszmarek ;P

      Usuń
  4. Miło do Ciebie tu wpadać - zawsze sobie człowiek coś poczyta, zamyśli się i poogląda fajne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę! :)

      także pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Okulary są musztardowe, żadna ropa!
    A z szafy to przeważnie wypada przystojny trup ("ballada z trupem", polecam wyszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, idę szukać ;P
      no mówię, że Lechu się mylił, mówię ;P

      Usuń
  6. Musztarda to zdecydowanie Twój kolor! Ta wielka kopertówka jest kapitalna, podoba mi się bardzo wersja w sweterku i rękawiczkach!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna stylizacja

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana ostatnio Ty mi słodziłaś to teraz kolej na mnie! Uwielbiam Cię w odcieniu musztardowym - cokolwiek byś nie założyła w tym kolorze, to i tak świetnie wyglądasz! Mam niemalże identyczny sweterek, ale w innym odcieniu. Rajstopy mi się podobają, buty no i płaszcz - fajna kompozycja! :)W kwestii wyróżnienia Twojego bloga, zdecydowanie różnisz się tym, że piszesz i do tego z sensem:) A to lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ja nigdy nie umiem wyglądać elegancko nawet w "casualowym, miejskim, trochę grunge'owym zestawie - a Ty tak ;P

      dzięki wielkie, Sandra :) naprawdę rozpływam się, kiedy czytam takie słowa od Was :)

      P.S. tak, H&M co roku ma te sweterki - i to zawsze w kilku minimalnie się różniących modelach ;) ja mam jeszcze taki jeden - czarny ;P

      Usuń
  9. Ja nie lubię koloru musztardowego, ale Ty bardzo podobasz mi się w takim wydaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Matko, po przeczytaniu Twojego wpisu zawsze mam w głowie milion rzeczy, o których chcę napisać w komentarzu. : p Zacznijmy od tego, że bardzo chętnie poczytałabym wpisy z serii 'okiem Mar' ;p Zestaw jest świetny, bardzo podoba mi się płaszczyk i uzupełnienie dodatkami. ; ) I widzisz, reszty już nie pamiętaaam! : D To jeszcze Ci odpowiem, że ja do Ptaka jeżdżę autem, więc Ci nie pomogę z tym dojazdem. : ( buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(
      ale chyba pięćdziesiąt coś tam popitala z Kaliskiego...

      no nic - jak przyjdzie do mnie ta karta z MOODO to będę myślała ;P

      Usuń
  11. I kolejny raz mnie zachwycasz! :)
    Podoba mi się ten zestaw, Tobie tak ładnie w tym musztardowym kolorze.
    Twój komin zainspirował mnie do zakupów, jest genialny :P Jest taką wisienka na torcie, kropką nad i :)
    Muszę kupić jakiś duży szal albo komin w kratę, a obiecałam sobie, że będę oszczędzać! :)
    Wszystko Twoja wina bo mi tu takie cuda pokazujesz :P

    Pozdrawiam Mar :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. < posypuje głowę popiołem >

      no przepraszam, noooo ;P

      wejdź na stronę Lokaah, wydaje mi się że te modele kominów/szali też są u nich online :)

      Usuń
  12. Ale pięknie jest! Musztarda to Twój kolor!

    OdpowiedzUsuń
  13. Elegancko, to nie tylko garsonka i szpilki....
    Twoja elegancja bardzo mi się podoba, ach... komin cudny, ale moją uwagę beret przykuł, cudny i Ty w nim cudna, mnie nie jest dane ładnie wyglądać w czapach, beretach i innych cudach na głowie:)), niestety:(
    Naprawdę świetnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, no, no - Aga, bo się speszę ;P

      dzięki :*

      Usuń
  14. Such a gorgeous and perfect fall look! I love the colors, the scarf and the bag <3

    Kisses, Kali
    | Kali's inspiration board |

    OdpowiedzUsuń
  15. piękny komin, fajnie wygląda w połączeniu z tym sweterkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście gadula! To dlatego sie dobrze dogadalysmy od razu :) Nie mów o swoim blogu ze nie jest kreatywny, oczywiście, ze jest, caly czas cos kreujesz, myślisz nad polaczeniami, kolorystyka itp :)
    W outficie podoba mi się polaczenie kolorystyczne musztardy z szalem i Twoja kopertówka!!! Jest czadowa! Wybacz brak polskich znaków, ale piszę z telefonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uznasz to za takie zwykłe "gadanie", ale naprawdę - biorąc pod uwagę Twoją OBIEKTYWNĄ (i nie kłóć się, że jest inaczej!!!!!!!!) oryginalność i Twoje fantastyczne wyczucie stylu, to przeczytać takie słowa od Ciebie jest powodem do dumy, Natalko :)

      wybaczam ;)

      :*

      Usuń
  17. rewelacyjna stylizacja :)
    zapraszam do mnie na porcję jesiennych sweterków :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No, jesteś gadułą - dobrze. Dobrze, że jeszcze są gaduły, którym chce się pisać. I do tego z sensem!

    Mar, w tej spódniczce...wiem, wiem, sukience;-) - masz dupeczkę jak marzenie! Noś mini noś!
    Szal jest cudny. A okulary przypominają rozlaną ropę naftową;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to muszę się spieszyć, bo z każdym jesiennym dniem dupeczka mi rośnie ;P
      no dobra, dupeczka może nie - uda bardziej ;P

      choooooleeeera, nooo - kolejna z tą ropą mi tu wyskakuje ;P

      MU-SZTA-RDA!!!! ;P

      Usuń
  19. Amazing outfit!!! And you have a great blog. Let me know if you want we follow each other by GFC, bloglovin', google+, etc. I hope so: I'll follow you back!!! Have a nice day!!!

    *Keep in touch ;)
    ABSOkisses!!! Fanny J. ABSOmarilyn

    Google+ | Facebook | Instagram | Twitter | Bloglovin'

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana musztarda to Twój żywioł ;-) Twoje pisanie jest mega ekscytujące. Czekam z niecierpliwością na posty okiem Mar ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie wyglądasz ;) sama jakoś nie za bardzo przepadam za kolorem musztardowym, ale Tobie w nim naprawde do twarzy. Już wiele Twoich stylizacji widziałam właśnie z tym kolorem i naprawde Ci pasuje :)

    Swoją drogą muszę Ci powiedzieć, że Ty zawsze masz zdjęcia w ślicznych miejscach, niby to samo miasto a ja jakoś nie potrafię takich znaleźć ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty, my zwykle foty w jednym parku robimy - w Julianowskim ;P
      bo nam tam najbliżej i nam się plenerów wymyślać nie chce ;P

      Usuń
  22. Zdjęcia jak zwykle zachwycają :)) ahh uwielbiam je oglądać. Powiem Ci że nie jestem zwolenniczką musztardowego koloru ale Ty wyglądasz w nim oszałamiająco :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję w imieniu Lecha - w kwestii zdjęć ;)
      a za komplement w kwestii "wyglądania" - osobiście już ;)

      :*

      Usuń
  23. Płaszcz ciekawy, aż mam ochote sobie jakiś kupić bo posiadam tylko dwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj na Zalando, mój jest właśnie stąd - kosztował niecałe dwie stówy :)

      Usuń
  24. Musztardowy to Twój kolor ! kiedy widzę jakiś musztardowy ciuch myślę - Mar :) szal podoba mi się tu szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie zobaczyć moje rodzinne miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny zestaw, najbardziej spodobały mi się płaszczyk i kopertówka - uwielbiam kopertówki, ale boję się ich kupować, bo pewnie i tak zawsze bym wybierała obszerną torbę :D Fajnie się czytało Twoje odpowiedzi na pytania, czuć w nich prawdziwą szczerość, a to, mam wrażenie, nie takie częste w środowisku blogowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego, że i ja mam do "obszernych" toreb słabość, to jak kupuję kopertówkę też zwracam uwagę na to, by była "obszerna" :P (im większa tym lepsza!!!)

      bardzo mi miło - dziękuję, staram się być w blogosferze przede wszystkim... sobą :)

      Usuń
  27. Jak zwykle zachwycam się zdjęciami :) I kolorami. Bardzo podoba mi się ta stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna stylizacja na jesień ! bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwielbiam Cię w takich kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wiesz ze ominelam jedno pytanie w tej kretywnej grze, chyba ale i tak nikt sie nie skapl, bo tak duzo nabazgralam :P:P
    ja juz nosze rajtki 120den ale ja moje kupuje w primarku, no wiesz doczekalismy sie tej absolutnie fantastycznje sieciowki :P:P:P
    a z tym chodzeniem ladnie ubranym w niedziele, to az sie usmiechnelam :) moja kochana Babunia na niedziele do gotowania obiadu ubiera biala bluzke (ale nie koszulowa, taka wiesz zwyczjniejsza) bo twierdzi ze przy niedzieli trzeba lepiej wygladac :P:P

    ps. jak patrze na musztarde u Ciebie to mysle o zagubionej sukience :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po co mi przypomniałaś :(?
      teraz i ja będę o niej myśleć ;(

      Usuń
    2. Przepraszam, ale tak mi smutno no, bo ja tyle rzeczy dostaje poczta i rzadko kiedy sie cos gubi a tu wysylam wreszcie ja i ....dupa :P

      Usuń
  31. Ślicznie Ci w tym musztardowym kolorku ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Komin mi się szalenie podoba i bardzo Ci w nim do twarzy.
    Ale już buty nie... bo ten obcas jakiś taki... koślawy...
    Mam nadzieję, że za to stabilne.
    W ogóle teraz jest najlepszy czas na zajęcie w plenerze- ta jesienna aura- coś cudownego !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie się zdziwisz, ale te buty są mega stabilne ;)
      one wcale nie są koślawe ;P
      tak wyprofilowane dziwnie są te obcasy, fakt, ale bardzo dobrze się trzymają podłoża ;P

      no, najlepszy czas na zdjęcia w plenerze to chyba się już skończył :(
      zimno już, buro, mokro :(

      Usuń
  33. Podobają mi się musztardowe ubrania. Z jednej strony są jasne, ale z drugiej nie walą po oczach w taki sposób, w jaki czyni to żółć. Jednak do mnie niestety taka kolorystyka nie bardzo pasuje :( No, może spodnie by uszły, ale koszulka już nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakby ktoś zapytał mnie z czym kojarzy mi się Twój blog to z pewnością powiedziałabym, że z niebanalnymi stylizacjami i MUSZTARDOWYM KOLOREM :) Świetne okulary!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojojoj, dziękuję za te słowa o niebanalności :*

      prawda, że są super :>? ;)

      :*

      Usuń
  35. Ty tyyyle piszesz a ja nie potrafię napisać sensownego komentarza pod Twoim postem. :D Nie będę kreatywna stwierdzając, że świetne pasuje do Ciebie kolor musztardowy. Płaszczyk leży idealnie, ja mam często odwrotny problem, bo ciężko znaleźć mi coś z długim rękawem. :P A te okulary w kolorze ropy naftowej ciekawie współgrają z kominem, który bardzo przypadł mi do gustu. I ukłony w stronę fotografa - zdjęcia są super, przyjemnie się je ogląda. Lubię tu wracać, choć nie zawsze znajduję czas, za co z góry przepraszam... Ale będę tu wracać! :) Miłego wieczoru, Mar! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blogowanie powinno być przyjemną rozrywką, nie przymusem - więc zaglądaj w wolnej chwili, a nie na siłę ;)
      ja się nie obrażam ;)

      wzajemnie, dziękuję też za wszystkie miłe słowa - jak Leszek przeczyta, że zdjęcia Ci się podobają, to na pewno będzie mu miło :)

      Usuń
  36. Gaduła czy nie i tak czytam od deski do deski, czasem dzieląc na raty, bo dzieć :-) nie da inaczej. Ale musztardowy znowu wygrywa :-) czapo-beret extra. Płaszczyk też mi w oko wpadł chociaż na razie to nijak nie współgra z pogodą (albo odwrotnie) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to nieeee????
      na teraz jest właśnie idealny, za kilka dni będzie już na niego zbyt chłodno :(

      bardzo się cieszę, że od deski do deski ;) duma!

      Usuń
  37. Tyle piszesz, że całą kolację można skonsumować czytając :D ale to dobrze!
    co do płaszczy - u mnie jest na odwrót - wszystkie rękawy zawsze mam za krótkie. Rzadko zdarzy się aby były chociaż do nadgarstka. Ale już się do tego zdążyłam przyzwyczaić :D
    A bez grubych rajstop nie wyobrażam sobie jesieni i zimy, zbyt lubię sukienki aby przerzucić się na noszenie spodni w zimie :D
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może mi jeszcze powiesz (złoszcząc mnie wielce ;P) że i spodnie są na Ciebie wszystkie (modnie!) za krótkie?
      Boże, płaszcz to jeszcze zdzierżę, ale za długich, tworzących obwarzanki wokół kostek spodni szczerze nienawidzę - dlatego nie cierpię musieć kupować nowych ich par :( ja nie wiem dlaczego chociaż na metce jest napisane że dany rozmiar portek jest odpowiedni dla 164 centymetrów (a tyle ponoć ma mieć ktoś noszący przeciętną XS-kę), to wszystkie te spodnie mają nogawice jak dla 180 :(

      grube rajty rządzą ^^

      Usuń
  38. niestety tylko takie widoki mam przed oczami w taką pogodę... :< musztardy niestety nie mam w swojej garderobie, a szkoda, ale nie wiem czy mi by pasowała tak jak Tobie. Ale buty mi się niestety nie widzą. Rajstopy za to tak, kocham cieplutkie grube i wygodne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na swoją obronę mam to, że te buty mają pięć lat ;P


      nie, pamiętaj - zabroniłam narzekania!
      jeszcze zima przeczyta i przyjdzie - a nie daj Boże zrobi to na dniach!
      i co? co ja wtedy zrobię?

      nie, nie wolno i już ;P

      pozdrawiam :*

      Usuń
  39. Musztarda to jak dla mnie 'must have' jesieni! Po zdjęciu płaszczyka, Twoja z pozoru monochromatyczna stylizacja, nabiera tyyyle koloru :))

    Ściskam mocno,
    www.NIECH-PANI-PATRZY.blogspot.com
    __________________________________
    + a u mnie: burgundy, szarości - odcienie idealne, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Oooo tak, o takiej musztardowej marynarce, to powiem Ci, że nawet ja marzę... <3
    dzisiaj tak po łebkach polatałam trochę po sklepach, w przerwie pracowniczej hehe :P i powiem Ci, że w Stradivariusie widziałam pięknym musztardowy sweterek.... co cudowny! wzięłam do rąk i od razu pomyślałam o Tobie hehe bo kto wygląda lepiej w tych musztardach, niż Ty? :) hehe
    U nas z tymi sesjami jest podobnie, kłócimy się, ja narzekam, że światło nie te, miejsce nie te, brzydkie zdjęcia wychodzą, marudzę, żeby co drugie mi pokazywał, kłócimy się, zabijamy ;) hehe ale gdy je obejrzę na kompie, to złość trochę przechodzi, stwierdzam, że coś tam się wybierze i jesteśmy pogodzeni :P hahaha czyli bardzo podobnie jak u Was :P
    Ja tak czytałam już gdzieś kiedyś, że Ty planując założenie bloga, na początku miał to być blog głównie kosmetyczny, ale czy ja widziałam chociaż jednego posta o takiej tematyce tu? hmn.... tak się zastanawiam, bo chyba nie :P hehe
    stylówki za to świetnie Ci wychodzą :) I Twoje pisanie i te przygody, które wciąż przytrafiają Ci się w życiu... kolorowo tam u Ciebie :) hehe
    Buziaki Mar :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bez jaj!
      jest ich kilka - niewiele, ale są bardzo sensowne, rzetelne i obszerne!!!!!!
      właśnie dlatego uważam, że potrzebny jest tu jakiś taki w rzucającym się miejscu podział postów, bo jak te kosmetyczne są już starsze, to przepadają w czeluściach.

      aaaale... wszelkie wejścia po hasłach z google mam w 90% właśnie do moich kosmetycznych recenzji, także w samym Internecie te posty nie przepadają ;) to dobrze, bardzo dobrze ;P

      jak to? w Stradivariusie? byłam tam parę dni temu i widziałam sporo musztardy (kapelusz <3 ale nie z takim rondem w jakim dobrze wyglądam :(), ale nie na swetrach :>


      oooo, żebranie o pokazywanie zdjęć - zapomniałam o tym wspomnieć!
      też to uskuteczniam ;P

      Usuń
    2. Hahaha jak ja zebram.o pokazanie zdjec.podczas sesji slysze: Dziubek, zaufaj mi, jest dobrze a teraz sie.skup i badz.piekna" oh jakie to typowe dla facetow :P

      Usuń
    3. No własnie bez jaj, żadnego z tych kosmetycznych chyba nie widziałam, a przynajmniej nie przypominam sobie aaaaaaaaaaaaaaaaaa :O
      Ooo, a widzisz, bo musztardowy kapelusz, to na pewno całkiem ciekawie wygląda, a u nas akurat tych kapeluszy nie ma hehe ale sweterek był piękny, aż sama się zastanawiam nad jego kupnem :D hihih

      Usuń
  41. Tyyyy, ja nigdy takiego komina w Lokaah nie widziałam, piękny jest i idealnie go skomponowałaś z musztardową górą i ciemnym dołem. Rozpływam się, mimo że buty to nie moja bajka, ale no właśnie, moja, u innych lubię jak najbardziej ;-)
    I jakie okulary super!
    Też jestem "strasznym mieszczuchem" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam komin, Ty masz moje wymarzone mitenki za to ;P
      ironia losu, uroda życia ;P

      okulary z nadmorskiego straganu wprost ^^

      Usuń
  42. kiedy musztardowości jeśli nie jesienią...pięknie wpisujesz się w krajobraz!:)
    a mi - fanatyczce wszelkiego rodzaju płaszczy - w oko wpadł Twój płaszczyk z pięknym guzikami. Takiego jeszcze nie mam a chciałabym..marzy mi się taki w lekko militarnym stylu ze złotymi guzikami, granatowy, świetnej jakości...kiedyś taki widziałam w Zarze ale za jakieś straszne pieniądze. No nic, w przyszłym roku się rozejrzę, bo teraz chyba ciężko by było na taki trafić, wszystko na jedna ( choć fajną ) modłę :p

    OdpowiedzUsuń
  43. Normalnie musiałam na dwa razy czytac ....
    Komentarzy juz nie mam siły ;)
    Dobra , moje trzy grosze - Komin świetny , idealnie współgra z tą jak dla mnie słodką musztardą . Goryczkowa jest ciemniejsza ;)
    Sukienka nie jest do połowy uda ! Toż to prawdzie mini ledwie zasłaniające pośladki !!!! A te masz bardzo push up . Ładne . Kształtne .
    Nogi są ładnie i zgrabne możesz i tak odsłaniac , ale buty dla mnie koszmarne ... Ale co tam , każdy lubi po swojemu .
    W płaszczu i w berecie ładnie Ci :) lubie berety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest, tylko się podciągnęła ;P a jak ją mocno w dół pociągnę, to nawet kolana zakrywa ;) elastyczne to cudo jest ;P

      co wyście się na te buty tak uwzięły, to są moje ukochane botki <3 ;P

      dzięki, Aniu!
      pozdrawiam i miłego weekendu życzę!

      Usuń
  44. Wyglądasz świetnie, szczególnie w komplecie z płaszczykiem, ten komin jest przepiękny !!!! Ostatnio byłam nawet w Lookah, ale takich cudowności tam nie widziałam :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Ale Ci ładnie w tym zestawie (o dziwo wariant z płaszczem też super, nawet chyba bardziej mi się podoba - wyglądasz fantastycznie w tym berecie).
    Jedyne co, to buty takie trochę dla mnie koszmarki ;)
    Sceneria jak stworzona dla Twoich musztardowości. Pozytywnie, radośnie, optymistycznie, aż się miło na Ciebie patrzy.

    OdpowiedzUsuń
  46. No, dziś rzeczywiście rozpisałaś się w kosmos Mar ;). Dzieci głodne płaczą, a ja czytam i czytam, i czytam... :D
    Kolorki Twoje uwielbiam, bo i do mnie pasują troszkę. Niedzielny zestaw zaliczam na 5+ :D
    Pozdrawiam jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Juz Ci kiedys pisalam, ze do musztardy to ktos mnie musi przekonac, bo kolor sam w sobie jest trudny i jakis taki no.... nie moj. ALe Ty zawsze swietnie mnie do niego przekonujesz!!!! Wogole caly zestaw jest genialny, najbardziej podoba mi sie komin i buty! Aaa, i beret - rzadko kto wyglada dobrze w berecie - Ty jestes ta szczesciara...
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  48. Cieszę się, że coraz więcej tu musztardy :) Mogą się napatrzeć tu na lubiany przeze mnie kolor, bo u mnie to on tylko w postaci czapki i komina :) Zdjęcia są piękne! Mogę podpytać jakie to obiektywy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki piękne, Aldonko :)!

      Samyang 85mm f/1.4 - w pełni manualny jest, jakby co!

      Usuń
  49. No rozpisałaś się kobieto rzeczywiście i musiałam, ze względu na obowiązki, czytać na raty, a że chciałam doczytać do końca to trochę mi się zeszło ;) A czytać to co piszesz lubię bardzo :) Stylizacja ( no nie lubię tego słowa ) bardzo mi się podoba. Szczególnie przypadł mi do gustu komin i sweterek, pomimo tego, że sweterków takich nie lubię, ale już wiem dlaczego, ano dlatego, że kupowałam " za małe ", a to trzeba rozmiar większe. Teraz już wiem i może jakiś sobie upoluję. Kolor musztardowy namiętnie nosiłam jakieś 4 lata temu, aż wydarłam wszystkie super ciuchy w tym kolorze i od tamtej pory na równie piękne nie trafiłam. Pozdrowienia dla Pana Lecha, ma facet cierpliwość taka samą jak mój osobisty Pan Mąż Fotograf ;) I też ciągle słyszę, że poza nie taka a nóg to się tak nie stawia itd.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Zdjęcia naprawdę dobre. Podziwiam Cię za umiejętność chodzenia w takich butach, ponieważ ja albo zakładam płaskie, albo (jak już) na mega wysokim obcasie, w innych nogi mi się plączą haha :)

    Zapraszam na swojego bloga. Dopiero zaczynam: http://melladonna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaale one są napraaaaaawdę bardzo wygodne ;P
      muszą takie być, bo ja podobnie jak Ty mam zwykle ze wszelkimi butami na obcasie ten problem, że mało mi się stabilnie w nich po gruncie stąpa ;P
      a w tych bez kłopotu mogę całe dnie przechodzić ;)

      dziękuję, przekażę Fotografowi ;)

      Usuń
  51. ja z kolei zawsze mam problem z za krótkimi rękawami :) a komin cudny! wersja z płaszczem idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Super! Pieknie Ci w tych kolorach! Ja nie moge sie przelamac do musztardki :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny zestaw, wszystko idealnie dopasowane choc ja wolę buty na obcasie typu kostka.
    :)
    Super blog !

    OdpowiedzUsuń
  54. Very nice look, love your boots and sunnies, and scarf matches very well with sweater and scenery. Cool!
    sunmoonstyle.blogspot.co.at

    OdpowiedzUsuń
  55. bardzo fajna stylizacja, prosta, ale wszystko fajnie dopasowane i w kolorach jesieni :) ja jakoś nie przepadam za musztardowym, ale na kimś mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Rewelacyjnie i już nie szaro i buro :D będę przegrzebywać HM w poszukiwaniu takich dzianinowych rajstop, może akurat znajdę :))

    OdpowiedzUsuń
  57. fajna ta musztarda :) a czapeczka cudna!

    OdpowiedzUsuń
  58. Uwielbiam luźniejsze rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Wyszłam ze szpitala i nadrabiam zaległości na moich ulubionych blogach (tak! ulubionych, bo choć zaglądam od niedawna, to już wbiłaś się w top dziesiątkę:) ).
    Rewelacyjnie Ci w tych musztardowościach, dla mnie to też przewodni kolor jesieni. A szal cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany, ale już dobrze?
      mam nadzieję, że nic poważnego!

      dzięki piękne :) :*

      Usuń
  60. Komin od razu zwraca na siebie uwagę, jest przepiękny <3 U nas we Wrocławiu tez jest jeden Lokaah, chyba się przejdę :>

    OdpowiedzUsuń
  61. Najbardziej podoba mi się tutaj zestawienie przy swetrze rękawiczek i dużej kopertówki, super!
    A co do koloru musztardowego to zawsze będzie najlepszą jesienną klasyką ożywienia stroju!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  62. Też lubię ten indyjski sklep, zawsze coś wpadnie mi w oko. Twój komin jest cudny! :)
    Sukienka noszona jako spódnica - sama niejednokrotnie stosuję taki trik ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. wyglądasz uroczo! sweterek ma liczny kolor a komin to taka wisienka na torcie ;) i ten berecik - wszystko super! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  64. Nie mogę oderwać wzroku od 6tego zdjęcia, patrze i patrze... <3

    OdpowiedzUsuń
  65. cudowny blog :)
    zapraszam do mnie
    http://adorableblogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  66. Odpowiedzi
    1. wreszcie!!!! wreszcie ktoś zrozumiał moją do nich miłość!
      dzięki Ci, o Magdo! :D :*

      Usuń
  67. Ohh tak, kolor musztardowy jest idealnym kolorem na jesień!

    OdpowiedzUsuń
  68. ALWAYS BEAUTIFUL PLACE AND SESSION
    SO BEAUTIFU PICS

    OdpowiedzUsuń
  69. Też nie lubię swoich blizn po trądziku i przebarwień. Mój Revlon nie siedzi w kosmetyczce, a ma swoje miejsce w szufladzie gdzie stoi przez co, tak czy siak - muszę go w jakiś sposób przechylać i wydobywać produkt - nie znajdę "resztek" w okolicach zamknięcia butelki, no chyba, że bym nim porządnie przed aplikacją potrząsnęła... :-) Życzę Ci i ColorStay jeszcze niezłych lat owocnej współpracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie, to ja się tam źle wyraziłam, w tym komentarzu, ale w pracy byłam i na szybko zmuszoną pisać byłam ;P
      szło mi o to, że żeby się nim dobrze umalować wystarczy niewielka ilość nawet - a tę można uzyskać albo właśnie zbierając to, co się "osadza" na wlocie (jeśli butelka leży właśnie ;P) albo lekko wsuwając koniec palca do środka ;) że biorąc to pod uwagę, to korzystanie z tego opakowania nie jest takie złe ;P

      pisząc komentarz zapomniałam jednak o najważniejszej rzeczy - jest coś, za co nienawidzę Revlonu!!!!
      trudność doszorowania po nim rąk!

      bez szczotki do paznokci ani rusz :(

      nie będę dziękować, żeby nie zapeszać ;P

      pozdrawiam!

      Usuń
  70. A to niespodzianka, myślałam, że to spódnica, fajnie zestawienie. Podoba mi się sweterek. Okulary także bardzo stylowe:) i ta czapa musztardowa, wspaniała całość:) Przez ten Twój musztadrowy kolor iście jesienna stylizacja. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  71. jakże ja lubię te Twoje musztardowe połączenia :) z płaszczem efekt jest najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  72. Dla mnie niedziela to także dzień, kiedy trzeba wyglądać lepiej, choć zdarzają mi się też takie leniwe - w pyjamie ;)

    I też nie znoszę obs za obs, uważam, że to mija się z celem :)

    Co do stylizacji - ja za musztardowościami nie przepadam, niezbyt dobrze się w nich czuję, ale Ty widzę czujesz się w nich cudownie i też tak wyglądasz !

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  73. No muszę rzec, że musztardowy to zdecydowanie Twój kolor! Przepięknie wyglądasz! Bardzo mi się podoba płaszczyk. A Ty po prostu zarażasz uśmiechem! Zawsze, kiedy patrzę na Twoje zdjęcia - od razu poprawia mi się humor :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  74. OK, już wszystko rozumiem i w zupełności się zgadzam z tym, że bez szczoteczki to ani rusz! Powinni ją nawet dołączyć do podkładu, bo doszorowanie po nim rąk to istna masakra! :( I... teraz dopiero ogarnęłam, że masz dużo (?) wspólnego ze Zgierzem, a ja jestem w nim taaak często :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mieszkam w nim ;)
      zapraszam na kawę, zatem ;)

      Usuń
  75. świetne zdjęcia!! :)


    http://take-my-style.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  76. Jak ja tu zawsze lubię zaglądać :)! U mnie tylko na osiedlu się przyjęło, że w niedzielę trzeba się 'odstawić'. Może dlatego, że mieszkam jakieś 400m od najbloższgo kościoła :P.. W ogóle dobrze, że lubisz sten musztardowy kolor- pasuje do Ciebie jak ulał, a i każde czarności rozjaśni ;)!

    SuperMar!

    OdpowiedzUsuń
  77. O proszę, jednak się nie myliłam :-) A mieszkanką Zgierza stanę się i ja w tym roku... :-)

    OdpowiedzUsuń
  78. Ojejku, jaka piękna, uśmiechnięta! Wyglądasz super. :)

    Pozdrawiam,
    www.klaudiakulakowska.blogspot.ie .. X

    OdpowiedzUsuń
  79. no no no, świetnie wyglądasz, pasują Ci te kolorki, widzę także nasz płaszcz :D kurcze trochę mnie gryzie jak nie noszę do niego szalika, ale i tak wygląda bosko. BTW tak trzymaj. Wyszczuplałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gryzie?
      w sumie, to ja do każdego płaszcza szalik noszę (żeby podkładem nie upierniczyć)... dlatego chyba nawet nie sprawdzałam, czy gryzie ;P

      nie ;P
      utyłam od początku października półtora kilograma ;P (to chyba efekt jojo po przymusowej we wrześniu głodówce - chorowałam bardzo)
      ale szerokie cholewki butów dają optyczny efekt patykowatych łydek, stąd chyba to wrażenie mojego wyszczuplenia ;P

      Usuń
  80. Świetnie uchwycony jesienny klimat ;) Kolorystyką tak fajnie wpisałaś się w tę aurę. Bardzo miło się to ogląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  81. cudownie wygladasz kochana! kocham takie musztardowe sweterki :) Zakochalam sie rowniez w kopertowce i ogolnie w blogu! koleny raz tu trafiam i bardzo mi sie podoba wiec zaczynam wkoncu obserwowac:) czekam na kolejny post!

    OdpowiedzUsuń
  82. I Znowu musztarda:) Jak mysle teraz o tym kolorze to od razu ty mi sie kojarzysz jako synonim :D
    Swietne zdjecia, fajny jesienny klimat i kolorystyka:)
    Ciekawi mnie ta sekcja na blogu "okiem Mar" To moglo by byc ciekawe, trzymam kciuki:)
    I ten tekst "Dochodzi do awantury. Przyjeżdża karetka..." Na maxa mnie rozsmieszyl :D hehe pozdrawiam i zycze milej Niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie rozśmieszył, a mnie zwykle w czasie robienia zdjęć naprawdę nie jest do śmiechu ;P
      My się potrafimy wtedy tak ostro kłócić, że aż ludzie uciekają ;P

      dzięki wielkie - miło mi, że się podoba :)
      i Lechowi pewnie też, że zdjęcia do gustu przypadły ;)

      Usuń
  83. Musztarda nadaje charakteru całości. Buciki ciekawe, a figlarny beret świetnie pasuje do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  84. Super wyglądasz :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  85. piękna jesień na twoich zdjęciach:)
    pozdrawiam serdecznie;)) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  86. Piękne jesienne kolory i zdjęcia takie cudowne! Jesień w takim wydaniu nie jest straszna!:)

    OdpowiedzUsuń
  87. jesteśmy kompletnym przeciwieństwem, a i tak lubie tu zaglądać i szukać nowych inspiracji ! :)
    http://www.kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  88. do twarzy Ci w musztardowym kolorze :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  89. Wonderful scarf & cardigan combination!

    Have a lovely week dear :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Musztardowy żółty powraca tej jesieni i ja jestem jak najbradziej za! Sama aktualnie szukam grubszej dzianiny dresowej w tym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  91. no ja tu widzę tę elegancję :) W ogóle to komin skradł moje serce :) Szukam podobnego szala, ale jakoś znaleźć nie mogę :/

    OdpowiedzUsuń
  92. Amazing pics ! Love your outfit !

    Kisses

    Emily from PTT

    OdpowiedzUsuń
  93. buty nie są w moim typie, ale płaszcz jest naprawdę cudowny !
    podoba mi się, że całość utrzymana jest w dwóch tonacjach, czapka świetnie nadaje całości charakteru !

    OdpowiedzUsuń
  94. Musztardowy jest śliczny, też mam w swojej szafie jeden taki sweter :) chyba czas go znowu założyć :)
    Alice ♥

    OdpowiedzUsuń
  95. ciekawe połączenie! ja podczas robienia zdjęć z chłopakiem też się z nim zawsze kłócę haha :D

    OdpowiedzUsuń
  96. Po pierwsze dziekuje z mile slowa :)
    Po drugie fajnie, ze przyjelas nominacje :)
    Po trzecie twoj blog jest jak najbardziej kreatywny! Swietne zdjecia, piekne teksty, no i niebanalne zestawy!
    Po czwarte, zarabisty komin!

    OdpowiedzUsuń
  97. jak zawsze przepiękna <3
    a jakie oryginalne buty! super wyglądasz w takim odcieniu żółtego :)

    OdpowiedzUsuń
  98. Płaszcz i szal są cudowne :) fajnie opisałaś proces tworzenia zdjęć
    U mnie pogoda jest okropna i muszę ratować się wrzucaniem starych stylizacji...

    OdpowiedzUsuń
  99. Haha Ty to Jestes udana :p i właśnie Twój blog jest na swój sposób kreatywny ;) jesteś jedyna w swoim rodzaju , uwierz mi , nie znam innej blogerki która tyle serca w to wkłada ! Co do musztardy lubię ja na innych ale jakoś do mnie nie pasuje :p a próbowałam nie raz !
    Aha i dobrze myślałas , to jest koszula pod bluza !! Tylko zapomniałam o niej napisać ! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  100. świetnie dobrałaś do sweterka szalik i okulary super ożywiają czerń :-)
    http://jeanettegloves.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  101. stylish autumn look! love love the scarf!
    i'm following you on bloglovin'. hope you'll look for me too. see you around!


    a possible fantasy

    OdpowiedzUsuń
  102. Fajny post:) Torebka i płaszczyk świetne:)

    http://mlglam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  103. Wspaniały komin, szukam dokładnie takiego ale w odcieniach beżu i brązu. Sweterek fantastyczny, ale płaszczyk mnie powalił. Ostatnio mam dosłownie świra na ich punkcie, a najgorsze, że w sklepach jest ich tyle i w tym roku naprawdę świetne modele. Chyba będe musiała napaść na bank :D
    Okulary genialnie dopełniły stylizację :)

    OdpowiedzUsuń
  104. Piękne zdjęcia ! Wspaniałe ! w całości przeszkadzają mi buty jakoś odbierają całości lekkość :) komin jest wspaniały a te kolory rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.