czwartek, 6 listopada 2014

Szaro i buro (ale nie ponuro!)

Lubię szarości.


Chociaż przyznaję - kiedyś lubiłam je bardziej.


Im jestem starsza tym mniejszy mam do nich sentyment.

Ale jeszcze kilka lat temu szary był jednym z podstawowych kolorów w mojej garderobie.
W sensie, że oprócz czerni i musztardowości wszelkich to właśnie szarych rzeczy miałam najwięcej.
Po tej fazie fascynacji szarościami zostało mi w szafie kilka fajnych "szaraków".
Tak pośród ubrań, jak i dodatków :)


Z takich kupionych w "dawnych" czasach rzeczy złożony został ten zestaw.

"Gwizdany" - tak mój ojciec mówi na obiad, który przyrządza się ze wszystkiego co się znalazło w lodówce i co jeszcze jest w miarę jadalne.
I to też określenie kołatało mi się po głowie, gdy ciuchy te na siebie zakładałam pewnego sobotniego poranka.


Był to czas, gdy jesień sprawiała wrażenie jakby jesienią wcale być nie chciała i jej największym marzeniem było szybkie zamienienie się w przedzimie.

Zimno i wietrznie było wtedy.
Tak zimno, że ledwiem uszła kilka kroków z klatki schodowej na przystanek autobusowy/tramwajowy, to już cała się trzęsłam jak osika.

Zawsze kiedy na zewnątrz panuje taka paskudna aura cierpię na brak weny w kwestii ubioru.

Ale musiałam, no po prostu musiałam się jakoś w miarę sensownie ubrać - nie szłam bowiem po chleb, masło i jajka do pobliskiego dyskontu a do pracy.
A że w pracy mieli mnie i Moją Szefową odwiedzić jedni ze współpracujących z butikiem projektantów, to wstydu być nie mogło.

Wypowiedzenia nie dostałam - wnioskuję więc, że misja "nie ośmieszyć pracodawcy" zakończyła się sukcesem ;P

Ponieważ nie dzianiny (które główną rolę grają w tym zestawie) rzucają się na zdjęciach w oczy najbardziej a dodatki, to i od dodatków zacznę opisywanie "stylizacji" (tak, nadal mnie mierzi to słowo ;P okropnie ;P).


Chusta - chustę kupiłam pięć lat temu nie gdzie indziej, jak we wspomnianym tu już razy wiele zgierskim butiku Nashe.
Ona była docelowo kupiona z myślą o tego typu połączeniach - o noszeniu jej do luźnych swetrów/narzutek spinanych lub wiązanych paskiem.
Miała być duża, miała mieć frędzle i miała być szara.
Idąc do butiku nie spodziewałam się, że spodoba mi się ten model - Mar za kwiatkami nie przepada.
Ale po przymierzeniu jej okazało się, że te fioletowe i niebieskie akcenty pięknie grają z moimi włosami, moją karnacją i moimi oczami.
Nie namyślałam się długo nad jej zakupem ;)

Tego samego dnia w którym kupiłam chustę nabyłam też - także w Nashe ;) - pasek.
Dziś już szerokie paski w talii noszone nie kręcą mnie aż tak bardzo.
Owszem, sporadycznie je zakładam, ale wtedy nie wyobrażałam sobie wyjść bez jednego z nich z domu!
Fakt - te kilka lat temu trwała moda na "grube" paski.
W każdym - nawet najmniejszym - butiku można było dostać mnóstwo ich modeli.
Dziś znowu (tak jak przed tamtą manią) dorwanie fajnego, szerokachnego paska graniczy z cudem ;)
Cieszę się więc, że w razie gdyby to szaleństwo powróciło ja mam takich pasków pokaźną kolekcję ;)
Gdyby brakło mi gotówki mogę nawet otworzyć ich wypożyczalnię ;P

Nad kupnem tego paska zastanawiałam się znacznie dłużej, niż nad zakupem chusty.
No bo te ćwieki...
I sama szarość!

Szukałam czegoś gładkiego i czarnego.
Jedynym "okuciowym" elementem mojego wymarzonego wówczas paska miała być klamra.

O tyle, o ile za szarość na ubraniach dałabym się wtedy pokroić, to szarość na dodatku takim jak buty, pasek czy torba budziła we mnie (i budzi do dziś ;)) mieszane uczucia.

Bo - jak też już Wam o tym kilka razy wspominałam - ja z tej starej, nudnej i niemodnej szkoły, według której jak pasek w jakimś kolorze, to i buty/torebka także.
Wszelkie odstępstwa od tej zasady budzą we mnie sprzeciw - ale tylko jeśli tyczy to się mnie samej.
Na kimś innym wszelkie kombinacje kolorystyczne w połączeniu obuwie - torba - but są przeze mnie bardzo mile widziane.

Ponieważ w dniu zakupu nie miałam na stanie żadnej szarej torby ani nawet połowy szarego buta, to dość długo gryzłam się nad tym, czy ja na pewno wyjdę w tym pasku do ludzi.
W końcu - postanowiłam zaryzykować.

I dobrze zrobiłam, bo kilka dni później nabyłam bardzo fajną torbę ozdobioną łatami w odcieniach brązu, szarości, czerni i beżu.
Torbę nosiłam z upodobaniem przez bodajże rok - po tym czasie zniszczyła się dość potężnie (tak naprawdę to była jedna z dwóch toreb, jakie w ogóle mi się kiedykolwiek zniszczyły - zwykle torebki po prostu mi się nudzą lub przestają podobać i wtedy zostają oddane mamie), nad czym ubolewam wielce.
Była jedną z ciekawszych toreb, jakie kiedykolwiek miałam.

Ten właśnie pasek był w czasach posiadania jej dodatkiem, bez którego przy zabieraniu torby ze sobą nie ruszałam się z domu ;)

Tamtego sobotniego poranka gdy kompletowałam prezentowany Wam tu zestaw pasek wyturlał mi się z szafy wprost pod nogi.
To on (i chusta, o której zobaczywszy go przypomniałam sobie) był tym elementem całego looku, od którego wówczas dobieranie poszczególnych rzeczy się rozpoczęło ;)


Czarna, "kamizelkowa" narzutka - też ma już kilka lat.
Kupiłam ją tej samej jesieni, co pasek i chustę.


Lubiłam wtedy takie rzeczy, fajnie mi w nich było - bo miałam w tym okresie zupełnie inną fryzurę niż dziś.
Krótkie włosy ścięte na boba i półokrągłą grzywkę (Lechu mówi, że miałam wtedy na głowie kask - jak patrzę na swoje z tamtego czasu zdjęcia, to coś w tym jest ;P).
Jakoś mi takie rzeczy do mnie z taką fryzurą pasowały ;)


Tę narzutkę upolowałam w H&M'ie.
Pamiętam, że byłam w niej bez pamięci zakochana - ale i... żal mi było ją nosić ;P

Narzutka ma bowiem całkiem dużą domieszkę akrylu, który lubi się dość szybko mechacić i mało ładnie wyglądać.
Oszczędzałam ją więc.
Tak oszczędzałam, że założyłam ją raptem parę razy.

Znalazłam ją w szafie w ubiegłym roku, ale nie widziała mi się wtedy jakoś.
Byłam niemal pewna, że takie ciuchy już nie dla mnie - że bez grzywki, to ja w takich cudach straszę.
No cóż - nie miałam wtedy jeszcze melonika ;)

Tegoroczną jesienią przekonałam się, że po dodaniu melonika wyglądam w niej bardzo, bardzo fajnie ;)


Szary sweter z bufkami to rzecz, którą (też kilka lat temu) moi rodzice przywieźli mi znad morza.
Było to w czasie, gdy na bufiaste ramiona była moda prawie tak wielka, jak rok czy dwa wcześniej na te wspomniane gdzieś tam u góry posta szerokie paski.
Wszystkie baby w bufkach latały.


Ja - nie.
Owszem - miałam jeden "bufiasty" sweterek.
Dostałam go od mamy mojego ówczesnego narzeczonego - był z Camaieu (sweterek, narzeczony był z Ozorkowa i studiował w Krakowie ;P), był wykonany z bardzo dobrej jakościowo bawełnianej mieszanki i mógł się prezentować całkiem stylowo... ale na kimś innym.
Ja w bufkach wyglądam źle.
Poszerzają mi ramiona, a że ramiona mam już i tak z natury dość szerokie (a w dodatku mam wąskie biodra - koszmar absolutny przy bufek w ramionach dodaniu)... no to nie. Nie i nie.

Moi rodzice jednak o moim do bufek stosunku nie wiedzieli.
A że oni mają prawdziwego fioła na punkcie obkupiania się w porozstawianych w nadmorskich kurortach stoiskach z odzieżą (tą bardziej i tą mniej markową) i że chcieli uchodzić - najpewniej - za kochających rodzicieli, to obdarowali mnie tym właśnie sweterkiem.

Za prezent - oczywiście - podziękowałam.
A potem wrzuciłam go do szafy.
Nigdy go nie założyłam.

Do dnia, w którym ten zestaw skompletować musiałam ;)


Sweterek wpadł mi w ręce przypadkiem, pomyliłam go z innym.
Zorientowałam się, że nie jest tym o który mi chodziło dopiero gdy go na siebie wdziałam.

Ale wtedy doszłam do wniosku, że nie wyglądam w tych bufkach aż tak koszmarnie.
Może dlatego, że proporcje ciała równoważy mi ta czarna, kloszująca się nieco u dołu narzutka.
Zbluzowałam rękawy i pomyślałam, że nie jest źle - można tak wyjść do ludzi chyba.

Po obejrzeniu zdjęć utwierdzam się w przekonaniu, że to nie była zła decyzja ;)

Bufki mogę czasem ponosić.
Byle w dobrym towarzystwie ;)

Tregginsy, torbę i rękawiczki już znacie - pomijam je zatem ;)

Nie znacie natomiast botków.
Botki to nowość w mojej szafie, jeszcze większa nowość niż sztyblety z posta z Behemotem ;)

Kupiłam je w czasie robienia zakupów w Carrefourze.
Trwała tam jakaś promocja na obuwie.
Kosztowały niewiele, a że miały szeroką cholewkę (uwielbiam szerokie cholewki, tylko w nich tak naprawdę moje łydki nie straszą), to się zbyt długo nad sensem wrzucenia ich do wózka nie zastanawiałam.
Nie powalają jakością, ale mają solidną podeszwę i są ocieplane - na jesienne bieganie po mieście nadają się znakomicie.


A - no i kurtka ;)

W poprzednim poście (tak, znowu mi chodzi o ten post z Behemotem) obiecałam Wam o niej wspomnieć - kurtka też jest stara.
Zakupiona w początkach mody na płaszcze i wszystkie płaszczopodobne okrycia wierzchnie.

(To się zaczęło kilka lat temu.
Dopóki ta moda nie nadeszła, to płaszcze nosiły tylko starsze panie i kobiety biznesu ;)
Wszystko co młode wskakiwało w kurtki, kurteczki i kurtałki.
Aż przyszedł ten trend i każdy, faceci też, chciał mieć płaszcz - a najlepiej od razu dwurzędowy płaszcz!
Jak ktoś kupował kurtkę na jesień, to koniecznie też flauszową/wełnianą i na płaszcz stylizowaną.

Ja też chciałam - a co, Mar gorsza ;P?)


Kurtka jest już powycierana, spłowiała (nic dziwnego, skoro z lenistwa uprałam ją ostatnio w pralce zamiast oddać do pralni chemicznej ;P) i nieco skurczona, ale i tak ją kocham.
Jesienią i wiosną to jest najczęściej noszony przeze mnie zewnętrzniak ;)


Kurtka - H&M
Narzutka - H&M
Sweter z bufkami - no name
Tregginsy - H&M
Chusta - butik Nashe: Zgierz, ul. Parzęczewska
Pasek - butik Nashe: Zgierz, ul. Parzęczewska
Melonik - H&M
Rękawiczki - butik Nashe: Zgierz, ul. Parzęczewska
Botki - no name
Torba - Fason (Allegro)


Podobam się sobie taka :)
Chociaż niebo na zdjęciach szare i bure, to ja - pomimo tego, że też "szara" jestem - wyglądam jakoś tak radośnie :)
Szaro - owszem. Buro - też.
Ale nie ponuro ;)

A Wam jak się to widzi?


Tak ubrana polazłam na FashionWeek'a, co to się niedawno w mojej Łodzi odbywał.

Nie miałam pójścia tam w planach - nigdy mnie w takie miejsca zbytnio nie ciągnęło.
Ale że Szefowa mnie wejściówką do Showroom'u obdarowała, no to myślę sobie - a co mi tam, a pójdę.

Pokazy nie są dla mnie - na diabła mam oglądać modelki odziane w ciuchy na które mnie nie stać, a gdyby mnie nawet stać na nie było, to wolałabym sobie, jak Aschaa, na Bali polecieć (no dobra, może nie na Bali i nie polecieć, bo ani upałów ani latania samolotem nie lubię, ale na przykład to takiego Paryża czy innej Prowansji wyjechać na więcej dni niż dwa?)?

Sama bytność na pokazie, sama atmosfera towarzysząca "wielkiej" modzie, Ci znani ludzie dokoła, te wszystkie "topowe" blogerki, możliwość uśmiechnięcia się do nich i pocałowania ich w czubek szpilki... to wszystko mnie nigdy nie kręciło i kręcić zapewne nie będzie.
Taka już jestem - trudno.
Nie zamierzam tego zmieniać.
Może gdybym była blogerką modową a nie szafiarką, to czułabym jakąś presję cisnącą mnie i zmuszającą do zmiany mojego podejścia.
Ale że nie jestem - no to presji nie czuję ;)

Zdjęcia robiliśmy w bliskim sąsiedztwie hali Expo, w której to całe feszynłikowe wydarzenie się odbywało.
W Parku Poniatowskiego ;)

Zaraz po zdjęciach Lechu mnie podwiózł do tego siedliska modowej rozpusty.
I zostawił.
Sam iść ze mną nie chciał - twierdził, że kontakt z blogosferą wystarcza mu za całość kontaktów z modą jako taką ;P

Stanęłam sobie więc pod halą, rozejrzałam się: bilboardy są, ludzi dużo, myślę sobie więc - no dobra, to na pewno tu, nic mi się nie pomyliło.
Poczynam więc wydobywanie z czeluści torby mojego hipsterskiego etui po szczoteczce do zębów, ażeby nikotyną się poinhalować trochę (bo w tym etui mojego e - papierosa noszę ;))... a tu idą!

Idą blogerzy!
Kroczy dziewczyna odziana w kostium kąpielowy (jednoczęściowy, spokojnie) z podobizną Marilyn Monroe.
Pod kostiumem ma białe rajty - grubości 5 DEN.
Obowiązkowo - podarte.
Na to wszystko wdziane dżinsowe, także podarte szorty.
Na stopach - plastikowe kalosze.
Przezroczyste.

Na nosie - okulary w drewnianych oprawkach.
I czapę z lisa na głowie.
Przez ramię przerzucone futro. Pewnie karakuły.

Na licu - dwie plamy czerwone, niby wzory na ścianie farbą akrylową malowane.

Towarzyszy jej chłopak - w muszce z gazety zrobionej!
W kapeluszu - takim letnim, co to na plażę go się założyć da spokojnie.
Na nogach ma trampki - skarpet brak (temperatura wynosiła jakieś pięć stopni Celsjusza).
A pod pachą damską kopertówkę z ćwiekami.
Kurtki, płaszcza, pelisy - nie odnotowałam.

Po czym poznałam, że blogerzy?
Bo za nimi truchtał kroczkiem żwawym facet z aparatem i foty pstrykał pospiesznie.

Facet był jedynym z tego orszaku adekwatnie do pogody ubranym, bo miał oprócz czegoś na głowie także szal na szyi, kurtkę normalną na grzbiecie i porządne, nie na plażę przeznaczone buty.

Pomyślałam sobie: "Jeny, Mar... teraz tak się chyba ubierać trzeba... po co Ty tam leziesz... wstydu sobie tylko narobisz..."
No ale słowo się rzekło - decyzja powzięta, nie wypada się cofnąć.

Sama strefa Showroom - sympatyczna.
Dużo fajnych ubrań, tylko z jakością i cenami tychże trochę gorzej.
Jedna z wystawiających się projektantek myślała chyba, że nikt się nie zorientuje że wystawione przez nią ciuchy są w cenach o 30% wyższych niż normalnie ;)

Może nikt, kto ją zna "normalnie" nie miał się tam pojawić.
Ja znałam, haczyk dostrzegłam.
Uśmiechnęłam się pod nosem ;)

Inna - sympatyczna kobitka, usiadła sobie przy swoich torebkach i sukienkach i uśmiechała się.
Podchodzę do stoiska, znajduję kopertówkę.
Zielona, cholera.

Pytam zatem - "A w czerni jest?".
Ona: "Nie ma..."
Ja: "A mogłaby być?"
Ona: <myśli> "Nie wiem..."
Ja: "A ma Pani sklep internetowy?"
Ona: <uśmiecha się pięknie> " Nie :D"
Ja: -.-'
Ona: "Ale mam fejsbuka! Znaczy się... dopiero się tworzy :D"
Ja: "A ma Pani wizytówkę?"
Ona: <uśmiecha się jeszcze piękniej> "Nie :D Skończyły się!"
Ja: <tracąc nadzieję> "A może sklep stacjonarny chociaż gdzieś Pani ma?"
Ona: "Tak :D"
Ja: "Gdzie?"
Ona: "W Pcimiu Dolnym :D"

(nie miała go w Pcimiu, miała go w innej równie małej miejscowości, ale nie chcę podawać tu nazwy, żeby Pani nie urazić ;)
chociaż sądzę, że powinna się poczuć urażoną - i w miejscu gdzie istnieje możliwość zdobycia potencjalnych klientów następnym razem nieco bardziej być na promocję swoich produktów gotową ;P)

No nic, spaceruję sobie, oglądam precjoza, nagle patrzę - kolega!
Znajomy bloger!
Macham, podchodzę.
Cześć, cześć, co tam, no tak, tak, fantastycznie, tak, też się napawam bliskością mody świata, no to buzi, dozo.
Już mam odchodzić (bo tyle kontaktu z drugim człowiekiem wystarcza mi absolutnie do szczęścia pełni), a za plecami słyszę szept teatralny, z ust towarzyszącego koledze memu kumpla:

"A co to za plebs był?"

Melonik mi się nieco z irytacji na policzek lewy zsunął, żyłka mi zadrgała na czole, soczyste słowo nazywające najstarszy zawód świata na usta się samo cisnęło - ale po chwili uśmiechnęłam się do siebie.

No bo w sumie to ja jestem urodzona, wychowana i zameldowana w mieście małym.
Acz dużej - stosunkowo - Łodzi bliskim.
Żadna tam ze mnie miasta wielkiego (co tu o świecie całym mówić!) rdzenna obywatelka.

Wiele się z prawdą nie minął ;)

W tym samym też momencie przed oczami znowu mignęła mi ujrzana przed wejściem na event para - dziewczyna w kostiumie i chłopak w gazetowej muszce.
Próbowali się dostać na ustawioną obok "ściankę" - ale do ścianki kolejka była, oj, kolejka.
Dziewczyna wyglądała, jakby się bardzo niecierpliwiła i musiała z jakiegoś powodu dostać się na tę ściankę w tym właśnie momencie.
Bo ściankę ktoś zaraz przyjdzie i zdemontuje.
Chłopak też na ściankę łypał, ale nie miał fizycznej możliwości być nią aż tak jak jego towarzyszka zaaferowany, bo właśnie starał się (bardzo się starał!) unieść cztery kieliszki wypełnione szampanem - biorąc pod uwagę, że ręce miał tylko dwie, to trochę kłopotów mu to sprawiało.

Ciepło Ubrany Pan Fotograf też tam był - z racji braku innego zajęcia polerował obiektyw swojego aparatu rąbkiem szalika i czasem tylko tęsknie spozierał na niesionego przez chłopaka szampana.

Pomyślałam sobie, że dobrze być plebsem - nie trzeba musieć w kostiumie przy temperaturach syberyjskich niemal łazić, bić się o zdjęcia na ścianek tle i szampanami żonglować.
Można po prostu przyjść, poobserwować, a potem poprawić melonik, zamotać chustkę pod szyją tak, żeby przed chłodem jak najlepiej izolowała i wyjść - do kogo się chce, do czego się chce, tą drogą, którą się obrało wcześniej już.

Ściskam Was bardzo, uśmiecham się do Was i dziękuję Wam za moc miłych słów, jakie mi pod poprzednim, urodzinowym postem zostawiliście.
Jeszcze raz powtarzam - chciałabym, żebyście byli i były ze mną (taką plebejską :>) jak najdłużej :)

Pozdrawiam Was serdecznie,

Wasza Mar!


P.S. Nie, nie mam nic przeciw temu, że ktoś chce ubrać się w kostium kąpielowy nawet przy niewyobrażalnym ziąbie za oknem panującym - ja tylko nie wierzę, że komuś może nie być w tym zimno ;)
Nie mam też nic przeciwko temu, że ktoś chce uczestniczyć w takich eventach "pełną gębą" i pozowanie "na ściankach" sprawia mu radość - wszystko jest dla ludzi.

Ja tego po prostu - po marowemu - nie rozumiem ;)
I wywołuje to we mnie coś w guście tego, co Witkacy nazwał odczuciem dziwności istnienia ;)

Co nie znaczy, że może i mnie się kiedyś tego nie zachce - tylko krowy nie zmieniają poglądów.

O!

147 komentarzy:

  1. Ubawiłam się przy tej historii na koniec. Byłam raz na pokazie (m.in. Zienia) i wróciłam zdołowana. Miałam wrażenie, że każdy każdego obgaduje :P Chociaż nie powiem, spotkałam tam też kilka miłych dziewczyn. Poza tym poczułam, że ja już za stara na taki "lans" jestem ;) że w tym pewnie odnajdują się młodsze dziewczyny (i chłopaki) ;)
    Same pokazy nawet mi się podobały, chociaż żałowałam strasznie, że nie mam aparatu ze sobą (nie spodziewałam się, że będę mieć rezerwację w pierwszym rzędzie ;)).

    Co do stroju - wyglądasz jaka taka nonszalancka artystka ;) bardzo ciekawie. Chociaż nie wszystkie elementy przypadły mi o gustu (pasek, bufki), to jako całość wszystko wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, właśnie!
      to chyba sedno sprawy - ja też się chyba na te szopki wszelkie za stara czuję ;P
      i pewnie dlatego skupiam się na absurdach ;P

      skąd ja wiedziałam, że Ci się pasek nie spodoba ;)?
      czytam Ci w myślach ;P

      Usuń
  2. Gwizdany obiad - ja też tak mówię!!!!! Pozdrów tatę ode mnie!

    A zestaw... szczerze? Strasznie mi się nie podoba.
    Żartowałam!! haha, to najlepsze, co pokazałaś dotąd na blogu jak dla mnie. Serio, przepadłam. Jest kobieco i zadziornie zarazem, świetna kolorystyka, buty, gra długościami, dodatki... no świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałaś szczęście, że ojciec jeszcze jest w domu - przekazałam, kiwnął głową z uznaniem ^^

      Dziękuję, Madziu :)
      Przyznam szczerze, że i mnie się podoba jak mało który tu Wam pokazywany ;)

      Usuń
  3. Ja chyba jestem teraz na etapie lubienia szarości co Ty kiedyś ;). Mogłabym cały czas ubierać różne szaraki :P.
    Co do Twojego ubioru - bardzo podoba mi się kamizelka. Spięta paskiem wygląda genialnie. Nie przepadam za bufkami. Raczej bym takiego nie włożyła, bo moje barki wyglądałyby jak u jakiegoś wojownika. Tobie bufki nawet pasują. Chyba przez to, że masz wąskie ramiona. Podsumowując: ciekawa i bardzo fajna stylówka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym ubrała inny kolorek spodni świetna stylizacja

    http://iamemilia.blogspot.com/2014/11/bania.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamizelko - narzutka to mój faworyt dzisiaj, ale botki też super, nie przypuszczałam, że w Carrefourze mogą mieć tak fajne obuwie. To już nie nowość, że Twój zestaw bardzo mi się podoba:)
    Ja też nie przepadam za takimi eventami (nie lubię przebywać w towarzystwie "nadutych" i za dużo o sobie myślących ludzi) i Twoja relacja, jest absolutnie najfajniejszą z tych jakie do tej pory czytałam, z tego rodzaju imprez. Uśmiech z mojej twarzy nie schodził, pewnie gdybym tam była, miałabym podobne odczucia;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię Twoje opowieści z lekką ironią i z humorem. Szczególnie ubawiła mnie wzmianka o Fashion Weeku i Pcimiu Dolnym :). Co do stylizacji, to sądziłam w pierwszej chwili, że masz na sobie sukienkę - a tu taki ciekawy miszmasz, którego się zupełnie ni spodziewałam. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że podoba Ci się mój styl pisania :)
      to bardzo miłe :)

      ja także pozdrawiam!

      Usuń
  7. Osobiście bym się tak nie ubrała, ale Ty bardzo ładnie się prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma swój styl i swoje upodobania :)
      i to jest fajne!

      Usuń
  8. Świetne zdjęcia i ekstrawagancka stylizacja :) PODOBA MI SIĘ!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra ta historia z FW, uśmiałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo, że nie moje połączenie kolorów, to bardzo mi się podoba :) Podoba mi się wielowymiarowość. I Twój uśmiech!
    Co do fashion weeku - nie miałam okazji się tam jeszcze pojawić, ale po opiniach osób które szanuję, a na branży mody się znają, nie mam zamiaru tam jechać przez pół Polski :D Twoje wesołe opowieści utwierdzają mnie w tym przekonaniu! Bardzo fajnie mi się czytało ten tekst!

    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze fajniej by Ci się na to wszystko patrzyło, zapewniam ;P

      dziękuję za miłe słowa!
      także pozdrawiam - równie ciepło!

      Usuń
  11. Stare ale jare :D Takie długie kamizelki to teraz hit! Poluję na taką ;)
    Uwielbiam kiedy jakieś stare rzeczy z mojej szafy przechodzą drugą młodość i mogę je nosić po kilku latach.. Warto trzymać takie ponadczasowe ciuszki ;) Ja pluję sobie w brodę za pozbycie się pięknej czerwonej spódniczki z wyższym stanem w szkocką kratę! Teraz byłąby idealna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dlatego mam zawsze duże opory przed wyrzucaniem czegokolwiek ;P
      serio - bo już wiele razy przekonałam się, że już mam coś wyrzucać a tu się okazuje, że całkiem to fajny ciuch.
      i ja w nim całkiem dobrze wyglądam ;P

      no, i gromadzi się to to u mnie, gromadzi.... ;P

      Usuń
  12. U Ciebie chyba nigdy nie jest ponuro :D

    OdpowiedzUsuń
  13. a wonderful look, love the colors!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wiem kiedy do Ciebie trafić, bo już mi się w głowie zaczęło tlić, że może ja jednak za mocno krytykuję i za bardzo staroświecka jestem :) A tu proszę- kwinesencja moich myśli- ja też tego nie rozumiem (po mojemu) - że scianka, że tiule, że fashion, ale gdzie w tym wszystkim pasja...sens? Ja tam lubię plebs :D mnie nawet i do tego plebsu może być daleko - co jest niżej, nie mam pojęcia, może nawet byc i stodoła ;), ważne, że mi z tym dobrze, i ciepło zimą, i wygodnie :) Dlatego po tysiąckroć wolę Twój zestaw, a narzutka czarna paskiem przepasana fajnie wyszła :) równowaga musi być :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha, stodoła - <3

      już Cię lubię ;)

      Usuń
  15. Też bym się chyba nie odnalazła na FW, tzn wszystko co opisałaś - to jakiś cholerny galop tylko pytanie po co?! Fajnie być blogerką blebleble - ale szmaty to nie wszystko!

    Moje pierwsze - sukienka !? Mar w sukience ?! - No tsoooooo :-O E i co jednak kamizelka :-) Całość jest jak najbardziej w Twoim stylu i bardzo fajnie - bo wg mnie na blogach podstawą jest mieć swój styl, to, że coś może mi się nie podobać to nie ważne, ja doceniam styl !! Który jest absolutnie TWÓJ!! Za to Cie lubię :-) - że nieby "plebejski" hahah- beczka śmiechu

    Pozdrawiam serdecznie Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, ja to Cię cholernie lubię, chociaż Cię wcale a wcale nie znam ;P

      kochana jesteś!

      (ej, noszę sukienki czasem ;P)

      ściskam!

      Usuń
  16. Uwielbiam tą Twoją lekkość przy pisaniu <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lekkie... czasami muszę się nagłowić, żeby znaleźć słowo zamierzony efekt mające dać ;P
      no wiesz, żeby dobrze się czytało ;P

      Usuń
  17. Bardzo fajna stylizacja, niby jest szaro jak piszesz ale nie ponuro, podoba mi się:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana z Twoim uśmiechem nie może być ponuro! :)
    Fenomenalna stylizacja - bufiaste rękawy i narzuta skradły moje serce - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  19. o tylko tylko krowa nie zmienia zdania:) róznie w życiu bywa:)
    Ach Twoje opowieści dobre są na wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  20. buty i torba dwa cudeńka :) widzę w poprzednim poście, że bardzo ładnie ci w spiętych włosach !

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj zdecydowanie nie ponuro! Wrecz bajecznie bym powiedziala :)
    Uwielbiam to jak bawisz sie moda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę bardzo miło mi jest czytać takie słowa - i to pochodzące od tak stylowej osoby :)
      buziaki, Marylko :*

      Usuń
  22. Ładnie Ci w tych szarościach i czarnej, długiej kamizelce :) a z posta bardzo fajna lektura się zrobiła ! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. alez no oczywiscie lepiej poleciec na Bali niz kupic droga torbke! lubie ciuchy ale wole inwestowac w poznawanie swiata! a z tym plebsem nie no posikalam sie ze smiechu, no. jaki baran, przepraszam! ze Cie tak nazwal. W Wiedniu tez jest fashion week i mam go prawie pod nosem, bo co to takiego przejechac sie do centrum, co roku mowie sobie ze pojde a co i co roku rezygnuje. Narazie wole prowadzic bloga o tak dla siebie, dla Was :* ale pieknie podsumowalas - tylko krowa nie zmienia zdaia i moze bede chciala kiedys w stroju kapielowym i potarganych rajtach wyskoczyc na asutriacka scianke na fashion wiiikuu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat Ty byś mogła w tym nieźle wyglądać, Agata ;P
      po tamtej to od razu widać było, że się na feszynłika przebrała ;P

      Usuń
  24. Poznajemy buzię :)
    Identyczny melonik widziałyśmy w SIX przy zakupie naszej nowej torebeczki "sówki" :)
    Pasuje Ci ta stylizacja :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jak to?
      nie rozumiem ;P
      że niby ja ją kupowałam (nie mam żadnej torebki "sówki"! ;P), czy że w gratisie jest przy zakupie ;P?

      też pozdrawiam, choć nie wiem o co chodzi ;P

      Usuń
  25. Swietny zestaw, taki niby misz-masz a wyszlo cos intrygujacego i niepowtarzalnego. Swietnie wszystko skomponowane, oryginalne w formie. No i kolory moje - szarosci to ja lubie, oj lubie....
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  26. Przegapiłam urodziny bloga, więc spóźnione 100 lat dla niego i wytrwałości dla Drogiej Autorki :) zestaw śliczny, bardzo mi się podoba, choć faktycznie trochę szaro i buro, a ponuro nie jest, bo wesoła z Ciebie dziewczyna :)) wiadomo, że ubrania to też jakaś inwestycja, ale zależy jak na to spojrzeć, bo moda się zmienia i trendy też, a czasami tańsze rzeczy bywają bardziej oryginalne i nie każdy je ma :) Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "inwestycją" może być rzecz wykonana z porządnej jakości materiału, który wytrzyma w dobrym stanie więcej niż dwa sezony - wełna, jedwab, skóra, dobra przędza bawełniana...
      narzutka z dresówki wyceniona na 2200 nie jest żadną inwestycją ;P

      nie dziękuję za życzenia żeby nie zapeszyć :)

      dziękuję za to za miłe słowa i także pozdrawiam :)

      Usuń
  27. Bardzo oryginalny jest ten zestaw :) Najbardziej jednak spodobały mi się Twoje buty - są świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, miło :)
      jeśli Tobie się podobają, to znaczy że naprawdę muszą być fajne ;P

      Usuń
  28. Twoja relacja z faszonłiku utrzymała mnie na stanowisku, że to nie moje miejsce ...
    Czyżbyś miała szal spięty paskiem w tali?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeee, to Twój znak rozpoznawczy ;)
      próbowałam, przyznaję - ale na mnie to nie wygląda tak dobrze ;)

      chusta jest złożona w trójkąt i zawiązana z tyłu ;)

      Usuń
  29. Świetny Blog! A zdjęcie cudowne. :)
    Obserwuje każdego, kto zaobserwuje mnie :) http://macreateart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Hahaha! Mar, ale się uśmiałam dzisiaj czytając tego posta;)))) jesteś niesamowita! I mnie też mierzi słowo 'stylizacja'..jakoś tak.. Nie lubię go, jest dziwne.. A zdjęcie na ściance bym chciała, a co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czapę z lisa masz?
      a wściekle czerwony róż?
      a jakieś śmieszne kapcie?
      i rajty gotowaś podrzeć?
      to wbijaj do Łodzi na kolejnego fashionweeka, Lechu Ci sesję zrobi ;P

      Usuń
  31. Mar ubawiłam się. Świetna, kolorowa relacja. Od razu ujrzałam tę laskę paradującą w kostiumie i jej towarzysza z gazetową muchą :P
    Twoja stylizacja adekwatna do pory roku i rangi wydarzenia. Wyglądałaś niebanalnie i ciekawie! Lubię bufki, ale niestety poszerzają mnie w ramionach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kochana, to na następny fashion week się wybiorę, a co tez się chce pośmiać :) może się razem wybierzemy? w grupie raźniej i weselej :) wiosną trochę cieplej, więc możemy sobie to i owo podrzeć to i na ściankę się załapiemy :D i koniecznie weź Lecha!
    a Twoje zestawienie jest bardzo inspirujące! świetna ta kamizela!

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam, wpadaj :D
      jak nasze foty obiegną Internet, to będziemy sławne jak Kasia Tusk :D

      Usuń
  33. No to się uśmiałam z tym Twoim fashion weekiem... ;)))
    Mnie też tam nie ciągnie i chyba raczej mnie tak nikt nie zobaczy ;))
    Poza tym, gapa ze mnie, bo przegapiłam Twoje urodziny i życzę Ci teraz sto lat, badż zawsze szczęśliwa!
    A szarości kocham ;)
    A Ty pięknie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blooooga, nie moje ;P
      moje dopiero w czerwcu ;P

      Usuń
  34. ostatnio miasto Łódź jest miejscem mody. Odbywa się wiele spotkań, związanych z tym tematem.Ale mam wrażenie, że chodzą tam bardzo próżni ludzie. Ja do takich osób nie należę, więc chyba mnie tam nie zobaczą. Kto wie, może niebawem mi się odmieni. Bardzo fajny post i stylizacja !!!
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha

    OdpowiedzUsuń
  35. Oryginalne zestawienie. Ten melonik uwielbiam tak samo jak szarości. Najlepiej czuję sie w stonowanych kolorach. No i buty sa świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny dół! Ta symetryczna 'sukienka' z treginsami świetnie się komponują. Uwielbiam takie zestawy <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow, ten melonik, bomba!!
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/11/classy-sassy.html

    OdpowiedzUsuń
  38. uwielbiam narzuty/ kamizle/swetry /tuniki tak własnie przepasane nadaje sie im wtedy mega charakteru <3

    OdpowiedzUsuń
  39. "Gwizdany" kurczę normalnie muszę to sprzedać hehehe niezły tekst, a ja często stojąc przed lustrem i patrząc na mój zestaw z rzeczy zupełnie do siebie nie pasujących, zastanawiałam się jak to nazwać... teraz będę wiedziała, że wyglądam jak "gwizdany" hahahaha :P
    Ośmieszyć pracodawcę? kochana, Twoja szefowa to powinna się cieszyć, że Cię ma, powinna postawić Cię tam jako wzór do naśladowania, jak powinno się ubierać :) Serio, bez cukru :) Ty zawsze wyglądasz tak oryginalnie, że wciąż Ci zazdroszczę, tych Twoich kimon, narzutek i różnego rodzaju asymetrycznych i ciekawych wdzianek, z którymi tak fajnie kombinujesz, że zawsze powstaje coś mega ciekawego i niepowtarzalnego :)
    No to kolorowo na tym FashionWeek'u było hahahaha :P pani bez wizytówek dała czadu! to w takim razie po co ona tam się pojawiła, skoro nie zamierzała w żaden sposób zjednać sobie klientów? :P hehehe
    buziaki kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wnikam ;P jej biznes, jej sprawa ;P

      znalazłam ją w końcu na facebooku ;)
      i rzeczywiście, poza zdjęciami ubrań i torebek nic więcej tam nie ma - żadnej opcji "kup", "odezwij się".

      dziwne.

      nie "jak gwizdany" a "gwizdanie" ;P

      i nie chciałabyś wiedzieć, jak ubraną (zwłaszcza, gdy bardzo, bardzo zimno jest) zdarza mi się iść do roboty czasem ;P

      całuję :*

      i jeszcze raz gratuluję! :)

      Usuń
    2. Najwidoczniej ma złych doradców wokół siebie i zresztą sama widać nie potrafi dobrze zadbać o swój biznes :P bo niby nikt lepiej nie przypilnuje go, niż my sami... a tu proszę, na odwrót :P hehehe
      Pewnie chodzisz ubrana na cebulę, cebulę :P hehehe
      Dzięki Mar :*

      Usuń
  40. I jest melonik :)
    Ciekawe, oryginalne połączenie

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetnie to wykombinowałaś :)))
    Gratuluję roczku i życzę kolejnych latek :))

    Alice ♥

    OdpowiedzUsuń
  42. na pewno nie można o Tobie powiedzieć że jesteś banalna, wymyślasz takie oryginały że szok! :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję pięknie, bardzo miło mi czytać takie słowa :)
      pozdrawiam także!

      Usuń
  43. Jak świetnie wyglądasz *.* kocham szary kokor :) a tak wgl , masz świetny styl ubierania się :)

    OdpowiedzUsuń
  44. szaro i buro ale baaaaaardzo fajnie, podoba mi się :)))) ciekawie to wszystko zestawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  45. nie jestem fanką szerokich pasków, w ogóle nie lubię pasków w talii, ale tutaj tak dopełnia ten masywny waterfall i robi Ci tak piękną sylwetkę, że jestem zachwycona nim! W ogóle mam taką samą dzianinkę, tylko beżową, ostatnio dorwałam w outlecie podczas wycieczki do tych ;d zachwyca mnie tu połączenie fasonów, idealne! A do tego kolorystyka, uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. Ja te jesienne i zimowe obcasy też o wiele bardziej lubię i zawsze wtedy wracam do wysokości ;d
      ale u mnie to też kwestia tego, że botki czy kozaki lepiej trzymają mi stopę i pięta nie wyskakuje ;d
      A do szerokich cholewek w obcasach też mam słabość :D długo takich szukałam ;d

      Usuń
  46. Mar!!! Uwielbiam takie cebulkowate kombinacje!!! I wszystko wyszperałaś w szafie!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. mi się ten pasek bardzo podoba. chętnie sama założyłabym go do jakiejś czarnej stylizacji :P

    OdpowiedzUsuń
  48. Super, nietypowa kombinacja, wyglądasz naprawdę ciekawie i oryginalnie i to jest fajne!
    Pozdrawiam serdecznie, http://juliet-monroe.blogspot.com/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  49. Jak już pisałem szaleństwa kolorów nie ma, ale jest szaleństwo warstw i form. Efekt super ;)
    Swoją drogą jeszcze minie mi trochę czasu nim wybaczę Ci, że do mnie nie podeszłaś na FW ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to się, Mój Drogi, w takim tam towarzystwie obracałeś, że dopiero bym Ci wstydu narobiła ;P
      zobaczymy się na kolejnym :)
      będę na pewno, przyrzekłam sobie zobaczyć czy Pani Projektantka zdąży wydrukować wizytówki ;P

      dzięki wielkie :)!

      Usuń
  50. cały zestaw podoba mi się dużo bardziej bez chusty :)
    historia z FW - ale mi humor poprawiłaś! masz dobre oko i lekkie pióro. świetnie się Ciebie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ciekawa ta kamizelka!
    http://fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  52. wyglądasz wręcz idealnie! uwielbiam szarości :) a narzutka jest cudna !

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetna relacja... Też bym wybrała podróż - zdecydowanie, w wiadomym temacie. Świetny zestaw - taki tajemniczy, Taki Twój Marowy... a pasek cacko!. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Podobają mi się te wszystkie warstwy które masz na sobie! :)
    Rzeczy sprzed kilku lat potrafią 'odzyskać dawną świetność'. Sama niejednokrotnie wyciągam coś dawno nienoszonego i zestawiam na nowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. uśmiałam się czytając Twoje słowa o fashion week'u.
    szczerze powiedziawszy, podziwiam Cię, że zdołałaś tam dotrzeć.
    ja jakoś nie potrafię, odrzuca mnie ten plastik związany z ludźmi, którzy tam trafiają - faszjoniści to nie dla mnie.
    nie potrafię oglądać tej głupoty poprzebieranej niczym w karnawale, a co gorsza - bez żadnej wiedzy, zainteresowań czy bez czegokolwiek ciekawego do powiedzenia oprócz obgadywania innych ludzi.
    to targowisko próżności czasem lepiej pozostawić im samym, by mogli dusić się we własnym sosie.

    ps. wyglądasz zjawiskowo! ;*


    pozdrawiam!
    jesuswannatouchme.
    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam tylko w Showroom'ie - pojechałam poszukać jakichś ciekawych ciuchów, myśląc (naiwnie!) że uda mi się tam znaleźć coś fajnego, innego i za niezbyt duże pieniądze.
      Z sensownych rzeczy wypatrzyłam tylko jedną markę biżuteryjną.
      Reszta nie na kieszeń ubogiego studenta z prowincji, niestety :>
      ja nie z tych, co za kawał "dresówki" będą osiem stów płacić. nie wiem, czy to powód do dumy czy raczej wstydu, no ale realia są jakie są ;P

      p.s. a dziękuję ;)

      też pozdrawiam!

      Usuń
  56. Bardzo mi się podobają Twoje zdjęcia, zawsze takie pozytywne :) pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  57. oryginalnie, podobasz mi się- masz swój styl :)
    gdzie pracujesz, jeśli można zapytać?

    u mnie konkurs! wygraj książkę! :)
    http://www.littlecupofart.pl/2014/11/uwaga-uwaga-pora-na-may-konkurs-do.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w butiku z odzieżą i dodatkami polskich projektantów :)

      Usuń
  58. Też nie lubiłam nigdy bufków, zresztą nadal ich nie lubię. Jednak u Ciebie mi się bardzo podobają, pewnie to kwestia spojrzenia jako całość, bo bez tej narzutki już by mi się nie podobało ;)
    A co do 'plebsu', no cóż, szkoda słów na debili.
    A przebieranie się w dziwne rzeczy żeby zwrócić na siebie uwagę i zdobyć 5 min wątpliwej sławy dla mnie jest głupotą. Może się wstydzą takie osoby tego w czym chodzą na co dzień i z okazji imprezy chcą być kimś innym, kimś oryginalnym - na jeden raz..
    A Twój blog jest super :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda - bez narzutki i melonika nie wyglądam w tych bufkach dobrze.
      wyglądam śmiesznie ;P
      ogólnie uważam, że w bufkach mało która dorosła kobieta wygląda fajnie ;)

      nie chcę nikogo nazywać debilem - większość z bywalców FashionWeek'a (łącznie z tą widzianą przeze mnie parą) to bardzo młodzi ludzie, nastolatki. Młodość ma swoje prawa, prawo do szaleństwa ubraniowego też się tu wlicza ;) ja w ich wieku ganiałam w podartych spodniach i z agrafką w uchu, przypuszczam że też mnie wtedy za debila brano ;)
      Bardziej niż ich wyglądowi (chociaż fakt, ja nawet z tą agrafką zimą i jesienią ubierałam się adekwatnie do pogody ;P) dziwię się temu parciu na "lans".
      Ale zapewne i w tym nie ma niczego złego :)
      Różni ludzie, różne potrzeby, różne zestawy Vitaral ;)

      sensem tego posta miało być przekazanie informacji, że ja taka chętna do celebracji podobnych wydarzeń nie jestem, więc gdyby ktoś oczekiwał ode mnie pokazania zdjęć ze ścianki i relacji z pokazów, to raczej marne są szanse że nawet jeśli pójdę też na kolejnego FW takie znajdzie u mnie na blogu ;)

      Usuń
    2. Określeniem debil chciałam raczej nazwać kolegę kolegi, który zapytał "co to za plebs", bo podejrzewam, że nie miał żadnych przesłanek aby użyć takiego zdania ;)

      Usuń
    3. oj, po prostu zapomniał, że obgadywać ludzi też trzeba umieć ;P
      ale fakt, też nie mam o nim zbyt dobrego zdania ]:->

      Usuń
  59. Pierwsze co pomyślałam widząc ten zestaw to "WOW! Kreatywnie", bo właśnie to słowo bardzo tu pasuje. Kreatywny, pomysłowy ootd. :) Na pewno obejrzałabym się za Tobą na ulicy, bo wyglądasz w tym zupełnie inaczej. Zdecydowanie Uwielbiam Cię w tym meloniku. <3
    Ja też często dopasowuję dodatki do siebie kolorystycznie.
    Tylko Mar, jak pogrubiasz cały tekst to mi się ciężko czyta. A chcę u Ciebie czytać, bo rzadko się zdarza na blogach, żeby było coś z sensem. U Ciebie właśnie jest z sensem i z ironicznym rozbawieniem. Ogólnie miałaś sporo przeżyć na tym evencie :P Ciekawa jestem co to za blogierka przyszła tak ubrana. Ale spoko spoko, chciała się wyróżnić i chyba na tym wybić. Chyba według niej zasada: "nie ważne co mówią, ważne, że mówią" jest nadal aktualna. Ale ten "co to za plebs - facet" przegiął. Może to był żart, ale głupi i nie na miejscu. Ja jestem trochę wrażliwcem, więc zrobiłoby mi się przykro, że ktoś mnie obgaduje. Pamiętaj zatem, aby następnym razem założyć kostium kąpielowy, bo nie nosi go tylko plebs. Dobra, Mar... już kończę, bo aż mi głupio, że się tak rozpisałam i oburzyłam. :( Trzymaj się ciepło i nie przejmuj się opinią jakiegoś niewychowanego pajaca. Buziaki. : *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całego nie pogrubiam ;P
      w tym poście pogrubiłam większość, to prawda ;P ale zwykle pogrubiam te fragmenty które moim zdaniem na największą uwagę zasługują ;P
      z tym postem miałam problem, bo dużo rzeczy mi się ważnymi być wydawało ;P

      ale dzięki, wezmę sobie tę uwagę/opinię do serca i popracuję nad tym aby zbyt wielu tekstu fragmentów nie pogrubiać :)!

      Ty, ale ja nie mam właśnie żadnego kostiumu jednoczęściowego (chociaż od wielu lat sobie obiecuję wreszcie kupić :()... myślisz, że jak założę bikini na rajty to też będzie feszyn?

      ja się nie przejmuję ;) gdybym miała się przejmować każdym słowem jakie ludzie o mnie mówią, to już dawno bym na wrzody zdechła ;P
      aspołeczność ma ten plus, że człowiekowi bardzo wiele ludzkich reakcji jest obojętne ;)

      ściskam :*

      Usuń
    2. Myślę, że jeśli do tego dołączysz beanie z napisem swag, to będzie idealnie. Tylko kostium koniecznie z jakimś feszyn printem! :D

      Usuń
    3. mam tylko takie w marynarskie paski ;(
      nie zrobię furory na FW ;(
      smutłam.

      P.S. czapkę Beanie zamierzam jutro kupić :D w SinSay'u widziałam fajną :D

      Usuń
  60. Ale ta narzutka jest genialna! Bardzo pasują Ci ciemne kolory, idealnie wydobywają piękno Twojej urody! A szara bluzka i chusta fajnie rozświetlają zestaw, a pasek idealnie zaznacza talię :) A buty? Ach, buty! Zakochałam się w tych botkach!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Jakbym zobaczyła ściankę, co się tam pod nią fotografują, to bym pewnie w amoku kazała się obfotografować, ale dzięki Bogu, nikt nie zaprasza mnie tego typu imprezy i tego typu zachowanie mi nie grozi :D
    A mnie dopiero po 25 roku życia ciągnie do szarości i coś mi chodzi po głowie, żeby coś w tym kolorze uszyć i na pewno nie będzie to dres... :)
    Twój zestaw kompletnie nie współgra z moją osobistą nudną logiką ubierania się (sweter plus jeansy), ale czy musi? Wyglądasz bajecznie i wcale nie śmiesznie, im więcej patrzę na Ciebie, tym więcej Ciebie odkrywam :)

    OdpowiedzUsuń
  62. naprawde świetna stylizacja, narzutka w połączeniu z paskiem jest urzekająca :)

    http://derniere-danse-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  63. Niesamowite połączenie, bardzo mi się podoba ta stylizacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  64. świetne buty ;)

    http://followthefashion.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  65. Powiem tak, jak ktoś przebywał dużo czasu w naprawdę zimnym klimacie, u nas ubierając się w strój kąpielowy (aktualnej jesieni) może być mu naprawe ciepło. Tak czasami działa zahartowanie organizmu ;d
    Świetnie się prezentujesz kochana, masz oryginalny styl wyróżniający Ciebie na tle innych, świetnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wiem, więc :D
      to była "delegacja" blogerów z Syberii ;P
      z Jakucka ;P

      że ja na to wcześniej nie wpadłam ;P

      dzięki wielkie! cieszę się, że tak mnie odbieracie :)
      chociaż ja naprawdę wcale za nikogo oryginalnego się nie uważam ;)

      Usuń
  66. świetne buty! super wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Podoba mi się ten zestaw, świetnie w nim wyglądasz! A buty są najlepsze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie w moim stylu ale kapelusz lubię! :D :)

    OdpowiedzUsuń
  69. całkiem nie w moim stylu,ale zdjęcia mi się podobają - zawsze wyglądasz tak promiennie! :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Kochana, ja Ciebie doskonale rozumiem, mnie też nie ciągnie na takie eventy. W tym roku dostałam zaproszenie na Fashion Week do Łodzi ale nie skorzystałam i jak czytałam co napisałaś, to utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam :)
    świetną masz tę narzutkę, genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Dziwna ta stylizacja, ale w tej dziwności jest coś pozytywnego co przyciąga, na co chce się patrzeć, więc na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziwna, bo i ja jestem... dziwna ;P
      tak, to chyba najbardziej eufemistyczne określenie mojej osoby ^^

      ale cieszę się, że na plus i że przyciąga - bardzo mnie takie słowa radują :)

      pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. ja kocham dziwność, na serio, bo dziwność jest oryginalna :)
      z przyjemnością pozostanę na Twoim blogu dłużej w poszukiwaniu kolejnych tak autentycznych stylizacji :)

      Usuń
  72. Mnie się bardzo podoba :) Uwielbiam kolor szary, w połączeniu z czernią rewelacja :)
    Najbardziej z całego zestawu podoba mi się chusta!
    Świetne jest to, że to co nosisz jest, jak najbardziej Twoje :) Widać, że czujesz się w tym dobrze.

    A co do FashionWeek'a to jakaś porażka, chodzę we Wrocławiu i powiem Ci, że nie spotkałam takich osób. I może to dobrze, że Wrocław jest jeszcze w tyle w organizowaniu tego typu imprez. Wiele osób kieruje się w życiu powiedzeniem "nieważne co mówią, byleby mówili"....

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  73. Masz świetnego bloga! Oby tak dalej, trzymam kciuki i będę wpadać tu częściej! :*

    → http://melbrix-magazine.blogspot.com/ ← ✿Zapraszam serdecznie na mojego bloga , każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane.✿

    OdpowiedzUsuń
  74. Lubię Twoją narzutke! Jest naprawdę świetna:)

    Co powiesz na wspólną obserwację?

    OdpowiedzUsuń
  75. Powiem Ci, że nie mam pojęcia bo ja nigdy nie zamawiałąm w Oriflame a jak już to w Avon .;)
    Teraz wogóle nie interesują mnie te kosmetyki ;D

    Piękny strój, też mi zostało kilka takich szerokich pasków z "kiedy" ale jakoś nie mam do czego ich nosić ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. A ja po szarości chętnie sięgam jesienią. A jeśli chodzi o stylizacje, to szarość, zarówno jak czerń i musztarda, jest Twoim kolorem. Zestawienie bardzo mi się podoba i powiem Ci,że z chęcią bym tak sie ubrała i wyszła na miasto. Gdybym przechodziła obok Ciebie, na pewno byś przykuła tą stylizacją mój wzrok:)

    OdpowiedzUsuń
  77. Podoba mi się to, jak piszesz:) i także szarościom na dodatkach (buty torebki) mowie stanowczo nie:)

    OdpowiedzUsuń
  78. Ale ja lubię czytać Twoje posty - są świetnymi wstawkami pomiędzy zdjęciami :) ! A Twoja stylizacja stała się dla mnie inspiracją do zestawiania większej ilości ubrań ze sobą :) Buziaki Kochana :*
    http://kasjaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę?
      w takim razie niezwykle mi miło :)!

      pozdrawiam!

      Usuń
  79. dobrze napisane "Szaro buro (ale nie ponuro!)" - wyglądasz jak zawsze zachwycająco, cała stylizacja mimo, że składa się z różnych form, struktur i faktur pasuje do siebie idealnie :)
    Dodatkowo życzę kolejnych lat w tak owocnym blogowaniu jak do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Genia;lnie i mega stylowo! Ciekawe połączenie, wyszło świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  81. Muszę powiedzieć, że nie przepadam za paskami w talii itp, ale u Ciebie wygląda to naprawdę nieźle, te wszystkie fałdki się fajnie komponują i kolorystycznie to wszystko jest fajnie poodcinane, fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Wyglądasz świetnie, bardzo efektowna stylizacja :) Do twarzy ci w tym kapeluszu :) Bardzo spodobał mi się Twój blog, dołączam do grona obserwatorów :)

    Pozdrawiam
    http://worldofgoodi.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)!

      Usuń
  83. Genialny zestaw! Wyglądasz obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Świetnie się ciebie czyta i ogląda, uwielbiam Twoje spojrzenie na świat! Jesteś genialna w tym co robisz i myśle ze w tym stroju kąpielowym też będziesz nam się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooooo, nie!
      zapewniam Cię, że wolisz mnie nie oglądać w kostiumie ;P

      dziękuję Ci, Kasiu :*

      Usuń
  85. zmieniłabym tylko górę, bo reszta rewelacja! świetnie to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  86. Super jest ten outfit :) Mi się buty najbardziej podobają :)
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  87. super kochana! jak zwykle cudownie i mega w moim stylu <3
    http://gabrielakugla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  88. Zdjęcia są naprawdę świetne i Ty wyglądasz bardzo ładnie. (:

    OdpowiedzUsuń
  89. Bardzo fajny zestaw, botki świetne, super:)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie na modę w męskim wydaniu xd

    OdpowiedzUsuń
  90. Och Mar, nawet nie masz pojęcia, jak się uśmiałam :D Nieee, no faszynłik wymiata. Jak dobrze, że mnie to nie kręci.
    Co do gwizdanej stylówki, korci mnie bardzo, żeby zobaczyć, jak całość wygląda bez paska. Wiesz, taka rozchełstana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle wygląda, bo ten sweter ma guziki ;P
      i jak nie ma paska, to te guziki widać.

      Usuń
  91. świetny sweter i buty! piękne miejsce do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Zestaw niesamowity i nietuzinkowy. Wszystko ze smakiem i wyczuciem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  93. Wyglądasz fantastycznie! W pierwszej chwili myslalam, ze masz na sobie sukienke ale na dalszych zdjęciach juz zauwazylam sweterek!

    OdpowiedzUsuń
  94. Magnetyczne zdjęcia ;) Zawsze robisz niesamowity klimat!

    OdpowiedzUsuń
  95. Ale się kochana uśmiałam z tego Twojego wielkiego wyjścia:D
    Wyglądasz jak zawsze świetnie:)
    Buziaczki:*:*:*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.