czwartek, 18 grudnia 2014

Moher z morelą

No i co z tego, że miniony weekend (w sumie - kilka poprzednich dni także) był ciepły, najcieplejszy chyba ze wszystkich tej jesieni, skoro lało jak z cebra?


Straszono nas orkanem - wiatru zbytniego nie odnotowałam, ale te szarugi nad Łodzią przechodzące o nerwów masę mnie przyprawiły.

Chciałam - naprawdę chciałam, uwierzcie mi - korzystając z wolniejszej nieco tak w moim jak i Leszka kalendarzu chwili każdego ubiegłoweekendowego dnia przynajmniej po jednej "sesji" popełnić, tak by mieć zapas zdjęć na czas egzaminów (które to coraz większymi krokami nadchodzą i zapewne zmuszoną przez nie będę jakąś krótką przerwę w blogowaniu poczynić), ale nie dało się!

Buro było, mgliście, mokro i deszczowo.
Próby przekonania Leszka, że i w deszczu może coś fajnego ze zdjęć wyjść zapewne skończyłyby się nerwowym przez niego obiektywu głaskaniem i moim spektakularnym lotem z siódmego piętra na podblokowy trawnik.
Zatem - wolałam nie ryzykować... ;P


No cóż - ponieważ robienia zdjęć w mieszkaniu (pomimo tego nawet, że w dużym Leszka pokoju mamy całkiem spore i dobrze wyposażone studio) nie lubimy, to postanowiliśmy spróbować zrobić kilka w czasie niedzielnego wypadu do Manufaktury.
Wybieraliśmy się tego bowiem dnia na urodzinowy obiad do Leszka rodziny (to były takie łączone, duże urodziny - Leszka, jego Taty i jego siostrzenicy), przed "imprezą" musieliśmy jednak poszukać jeszcze jednego z prezentów.
Bo na urodziny bez podarunku iść nie wypada ;)


Leszek średnio co prawda zachwycony był "outfitem", który mu fotografować przyszło, ale ja nie widziałam w tym planowo i dla Waszych oczu przeznaczonym zestawie niczego zdrożnego - otóż, Moi Mili i Moje Miłe, tak właśnie wygląda większość moich strojów przeznaczona na wszelkie uroczyste nieco bardziej (acz nie jakoś wyjątkowo bardzo, jak już coś jest uroczyste tak mocno, że na kilka dni przed tym czymś sztywną i przejętą chodzę, to ku czemuś bardziej klasycznemu do zarzucenia na grzbiet przeznaczonemu zwykłam się skłaniać) okazje.
Oczywiście - mowa tu o tych okazjach, które jesienią, zimą i wczesną wiosną miejsce mają.
Bo latem grubego swetra raczej bym na siebie nie założyła (chociaż... chociaż, po prawdzie, to czasem mi się to zdarza ;P).


Połączenie swetra spod którego wystają koszuli dół, koszuli kołnierz i (jak się uda) koszuli mankiety to jest coś, co lubię i w czym się dobrze czuję.
No i tego tam...
Moim małomiasteczkowym, podłódzkim zdaniem wygląda ono naprawdę całkiem elegancko ;)

Jeśli mam być szczerą, to w dokładnie ten zestaw zamierzam się "odstroić" w czasie wigilijnej kolacji.
Ponieważ nie będę na niej jedynie konsumującym gościem, a zapewne razem z mamą będę krzątała się wokół stołu, to zależy mi na swobodzie ruchów.
Sukienka więc odpada.
Odpada ona także i z tego względu, że - jak już nie raz i nie dwa wspominałam - jestem graślakiem i jak jem, to zawsze się brudzę.
Sweter jakoś tam doczyszczę, z sukienką może być gorzej (już widzę oczyma wyobraźni, jak kapie mi na nią olej ze śledzi.... nie, dziękuję ;P).


Ciepły, miękki i (oczywiście!) czarny sweter "gwiazdą" dzisiejszego wpisu będący, to wykopalisko które o mały włos nigdy nie ujrzałoby światła dziennego.

No właśnie - jak już przy włosie jesteśmy...
Zbliżenie na włos swetra też uwiecznilim, o:

Wpadł mi w ręce w czasie, gdy moja mama robiła porządki w swojej szafie.
Siedziałam sobie na fotelu, popijałam kawę i obserwowałam jak mama miota się od jednej półki do drugiej - próbując ogarnąć cały ten bajzel, który przez kilka lat przynajmniej się w jej szafie zgromadził.
(Pomagać nie pomagałam, bo mama była w takim nastroju, że obawiałam się do niej zbliżyć ;P)
Dzieliła rzeczy na dwie kupki - "Do wyrzucenia" i "Do noszenia".

W pewnym momencie na kupkę przeznaczoną do utylizacji rzuciła ten sweter.
Źrenice (i tak szerokie) rozszerzyły mi się do granic możliwości, po czym zerwałam się z fotela.

Ale jak to?
Taki sweter?
Nowy całkiem?

Okazało się, że mama kupiła go parę lat temu i ani razu nie założyła, bo wydawał jej się za duży.
I "gryzł" - jak to moher.

Powiedziałam, że nie ma opcji - resztę jak mama chce, to niech wyrzuca.
Sweter zabieram.


Pokochałam go od pierwszego wejrzenia!
Od razu - jak tylko go na tej kupce dojrzałam!

Sweter jest rzeczywiście duży, ale nie dlatego że jest jakiś wyjątkowo wielki - on ma po prostu taki nieco oversize'owy krój ;)
Najbardziej urzekają mnie w nim te wielkie rękawy - dają się bluzować, bufować!

Normalnie - sweter dla Mar idealny!


Morelową koszulę wypatrzyłam natomiast rok temu w czasie wyprzedaży w Terranovie.
Jest taką koszulą, jakie najbardziej lubię - szyfonową, z podwijanymi rękawami i dłuższym tyłem.
Ma jedną wadę - bardzo prześwituje :(
O tyle o ile w czarnych koszulach nie przeszkadza mi to ani trochę, o tyle w innych koszul kolorach - znacznie.
Dlatego też najczęściej noszę ją właśnie z wszelkimi swetrami lub bluzami.


Podobnie jak w poprzednim poście, tak i dziś pokazuję się Wam w bryczesach - te co prawda nie są na mnie za duże (a jeśli, to nie tak bardzo jak te musztardowe ;P), ale i tak spodziewam się, że części z Was mogą nie przypaść do gustu.


Cóż - ja bryczesy naprawdę bardzo lubię, w ogóle dobrze się czuję we wszystkim co jest luźne i w czym mogę się "schować".
A zimą, to już szczególnie.

Tak mam.

I wcale nie uważam, że jeśli obszerniejszy dół, to góra konieczne musi być dopasowana - bardzo często właśnie takie "podręcznikowe" zestawienie wydaje mi się mało ciekawe, a luźne z luźnym jakoś tak bardziej mi się widzi ;)


No weźcie - gdybym zamiast bryczesów założyła tu klasyczne dżinsy, to wyglądałabym... nie jak Mar ;P
Pospolicie jakoś ;P

Torbę Borbę znacie już dobrze, oficerki od ZIGN też już widzieliście i widziałyście - na blogu miały swój debiut w poście z futrzakiem, o tu: klik! 
Był też na blogu już naszyjnik - może go pamiętacie.
Długo się nad wyborem pasującej do tego połączenia biżuterii zastanawiałam.
Ja naprawdę nie jestem biżuteryjna, brakuje mi więc czasem pomysłów na to, co z czym założyć i do czego.
Ostatecznie - uważam, że naszyjnik prezentował się tu całkiem dobrze ;)


Moherowy sweter - no name
Koszula - Terranova
Bryczesy - no name
Naszyjnik - no name (butik Nashe - Zgierz, ul. Parzęczewska)
Oficerki - Zign (Zalando)
Torba - MOMO FASHION


Leszek twierdzi, że to nie jest udana "sesja".
Przyznaję, także nie jestem z tych zdjęć jakoś wyjątkowo zadowolona.
Ale co poradzić - taki mamy klimat ;P
O wiele bardziej wolałabym uraczyć Was jakimiś pięknymi zdjęciami z parkowego albo leśnego pleneru, niestety na pogodę nie mam za bardzo wpływu ;P


A... przestałam czuć klimat Świąt.
Im bliżej do nich, tym dziwniej się czuję.
Bo zaczęłam mieć wrażenie, że jeśli jakieś święto w ogóle się zbliża, to... Wielkanoc.
To chyba przez tę deszczową (zamiast śnieżnej) pogodę.

Prezentów jeszcze nie mam, sama też niczego jakoś szczególnie nie chcę, przeraża mnie koniec roku i zbliżająca się nauka.
Stara już jestem, uczyć się nie lubię.
Jakoś to wszystko ogarnę, ale i tak - jedyne o czym obecnie marzę, to karnet na sen przez dwadzieścia cztery godziny na dobę.
Przez jakieś dwa tygodnie.
Nie - nie żartuję.
Sylwestra też najchętniej spędziłabym w domu (a szykuje się chyba jakaś przebierana impreza, na którą prosi nas znajoma Leszka... dla mnie to istny koszmar, serio... chyba przebiorę się za lamperię!).

Muszę coś zrobić ze swoim lenistwem, bo inaczej kiepsko widzę własną przyszłość ;P

Uciekam, życząc Wam fajnego weekendu - i tego, byście nie popadli i nie popadły w przedświąteczny szał zakupów ;P


Ściskam Was bardzo,

Wasza Mar!

P.S. Sylvianna - pamiętam o nominacji! Obiecuję, w kolejnym poście będą odpowiedzi!
P.S. (2) Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to przypominam - mam fanpejdża, można mnie i tam śledzić, jeśli się za mną w przerwie między jednym a drugim postem tęskni:
 klik!

140 komentarzy:

  1. Pięknie jest, bardzo ciekawy naszyjnik i świetne swetrzysko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ufff, nie dostałam ochrzanu za spodnie :D a bałam się, że pierwsza mnie za nie ochrzanisz ;P

      Usuń
  2. Naprawdę Ci zazdroszczę, że tak fajnie wyglądasz w tego typu spodniach! Chyba jesteś bardzo wysoka co? :) Bo przeważnie wysokie osoby prezentują się rewelacyjnie w tego typu krojach :)

    Dla mnie ten zestaw jest bardzo elegancki, właśnie przez te elementy "wystającej" koszuli i ten ciekawy naszyjnik :)
    Bardzo, bardzo ładna całość!

    PS Ruszam jutro na poszukiwanie koszuli :P

    Pozdrawiam :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały metr i sześćdziesiąt pięć centymetrów ;P
      także wysoka po byku ;P

      P.S. koszula jest z zeszłego roku, ale widziałam ją i w tym ;) albo po prostu co roku te koszule mają - ja kupiłam tam jeszcze identyczną w czerni, cała paleta kolorów była ;)

      buziaki :*

      Usuń
  3. Całe szczęście, że nie pozwoliłaś mamie tego swetra wyrzucić, bo jest piękny! Połączenia bardzo udane i ten naszyjnik świetnie tu wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, Mar no nie wiem co mam napisać... Chyba pierwszy raz. Może pojedynczo te elementy stroju są nawet fajne, ale razem, razem to mi się wcale, ani trochę, nie kojarzą z elegancją, ani z uroczystą (nawet "trochę bardziej" jak napisałaś) okazją...:/ Raczej poszłabym w skojarzenia nonszalanckiej powyciąganej niedbałości i na wigilię to mi ani troszeczkę nie pasuje... No ale to tylko moje zdanie, mój gust. Mam nadzieję, że nie będziesz zła z powodu mojej szczerości. Może gdyby dodać bardziej dopasowane spodnie... Za to na plus kolor koszuli i naszyjnik. No i zdjęcia mi się podobają bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodziewałam się tego, że Ci się nie będzie podobało, bo to zupełnie nie Twój styl jest ;P
      ja po prostu lubię się czuć swobodnie, a jeśli mam zjeść obiad w towarzystwie bliskich osób, których obecnością nie jestem skrępowana, to zależy mi na tym bym nie musiała być odstrojona jak szczur na otwarcie kanału ;P
      no wiesz - odrzucam wtedy sukienki, odrzucam wtedy spódnice ;)
      inna kwestia, że u mnie na Wigilii siedzi się zwykle baaardzo casualowo będąc ubranym, bo w pięć osób jesteśmy, więc nie ma dla kogo się stroić ;) kiedyś siedzieliśmy w szóstkę i też się nikt nie stroił ;P
      jesteśmy wszyscy tam u mnie małomiasteczkowi ;P

      bardziej dopasowane spodnie sprawiały wrażenie, że sweter jest po starszej siostrze :( tracił urok.

      Elu, ja się nigdy nie gniewam :) cały ten blog jest bardzo na luzie prowadzony, cieszy mnie każda aprobująca opinia, ale negatywne w pełni rozumiem i akceptuję :)

      ściskam!

      Usuń
    2. W pięć osób na wigilii to już tłumnie, nas będzie troje zaledwie. A i tak każdy włoży co może najlepszego. Tak już mamy :)
      Zgadzam się niestety z Elą. To nie wigilijne jest kompletnie. Ale gdybyś założyła na dół np. skórzaną czarną spódnicę (z której resztki jedzenia zgarniesz myjką) - to już jak najbardziej ...

      Usuń
    3. haha, nie - Gosiu, po prostu nie i nie.
      nie mam ani jednej skórzanej spódnicy i za żadne skarby bym takiej nie włożyła - po prostu nie czułabym się dobrze sama ze sobą, to kompletnie nie mój styl :) choć na kimś podoba mi się szalenie :)
      z moim "strojeniem się" jest tak, że jeśli w stu procentach nie akceptuję siebie w czymś i nie czuję się w tym naprawdę dobrze, to nie założę tego - każdy z nas ma jakieś kompleksy, ja mam tak z większością rzeczy, które więcej ciała odsłaniają i ze spódnicami, bo mam masywne uda i mało zgrabne łydki, więc jak tylko mogę to pokazywana ich unikam.
      nie sądzę, żeby mi się to zmieniło :) po prostu niektóre kobiety są stworzone do tego, by nosić tę bardzo, bardzo kobiecą elegancję w spódnicowym i małoczerwonym wydaniu, inne nie - ja zaakceptowałam to, że jest ze mną tak jak jest :)

      a co do Wigilii... kurczę, może ja naprawdę wyrosłam w jakiejś głębokiej patologii, ale u mnie nikt się nigdy na żadną zamkniętą w czterech ścianach okazję rodzinną nie stroił.
      Nigdy.
      Poważnie.
      Ja przepraszam, może jestem bardziej Niemodna niż mi się wydawało, no ale Wigilia to przede wszystkim życzenia, opłatek, kolacja, atmosfera... nie jest aż tak ważne w czym się siada do tego stołu.
      Na pewno nie tak, żeby ktoś miał się karpiem zadławiać, jeśli siedzący naprzeciw założył sweter zamiast garsonki ;P

      co innego, jeśli się idzie w takie prawdziwe "gości", na bal, na ślub, na obiad zaręczynowy, na wesele, na egzamin, pracuje się w korporacji albo jest się prezesem banku. o tak, to są okazje, które rozumiem. to są sytuacje, w których można i trzeba się odwalić.
      ale jeśli je się obiad/kolację w mieszkaniu na drugim piętrze w blogu na głębokiej prowincji, to zakładanie najlepszej sukienki z tego powodu zawsze wydawało mi się i wydawać będzie śmieszne ;)

      ściskam Was dziewczyny i przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, dopiero do domu weszłam po prostu!

      Usuń
    4. Droga Mar!
      Wiesz, powiem Ci, ze do chwili przeczytania Twojego powyzszego posta i komentarzy pod nim, zylam w przekonaniu, ze jestem malomiasteczkowym wigilijnym dziwolagiem!!! Nigdy w swoim zyciu nie wystroilam sie na te swiateczna kolacje bardziej niz w czarna dzianinowa sukienke czy czarne portki i wygodny t-shirt... No serio! Uwazam, ze jesli kolacja odbywa sie w gronie najblizszej rodziny, to liczy sie wspolne spedzenie czasu, wygoda, luz, dobry humor, pyszne jedzenie i bycie soba. A jesli to wyklucza (tak jak w moim i Twoim przypadku) "elegancka" garderobe - to mowi sie trudno i zyje sie dalej, nie Mar??? Jak sie ciesze, ze w swojej "malomiasteczkowosci" nie jestem osamotniona!!! Jesli w takim stroju jak Twoj dzisiejszy poczulaby sie idealnie do zjedzenia wigilijne kolacji - wlozylabym go bez wahania!!!
      Wygladasz pieknie, jestes naturalna, prawdziwa i oryginalna przy tam. I szczera. Uwielbiam Cie za to...
      Buziaki. Anka

      Usuń
    5. Zreszta dla mnie szyfonowa koszula z kolnierzykiem to juz szczyt elegancji!!! Serio... Chyba sama nigdy takiej nie zaloze (nawet w szafie takiej nie mam), bo wtedy czuje sie "zbyt elegancko"...:) wiec nie rozumiem dlaczego ktos nie zauwaza tu "elegancji"???

      Usuń
    6. Jeśli mam być szczera to dla mnie również eleganckość tego zestawu jest czymś oczywistym, ale myślę że rzeczywiście pies jest tu pogrzebany w tym, że ile osób, tyle indywidualnych upodobań stylowych :)
      trzeba zwrócić uwagę, że Gosia i Ela to takie dziewczyny, których nawet codzienne zwyklaki przepełnione są elegancją - taką klasycznie pojmowaną.
      więc dla nich logicznym będzie, że sweter i luźne spodnie to nie jest coś eleganckiego ;P

      ale szalenie się cieszę, że nie jestem sama w kwestii podejścia do ubioru przygotowywanego na takie stricte rodzinne okazje - kurczę, ja naprawdę lubię czuć się swobodnie. najczęściej jak mogę!
      jeśli nie muszę, to zawsze staram się unikać "przebrania".
      każdy ma swoją "przebrania" definicję, dla mnie, niestety, jest nim coś eleganckiego :(

      Usuń
  5. O MATKO!!! WSPANIALE!! JAK ZAWSZE MNIE ZACHWYCASZ!
    Nie tylko wspaniałymi zdjęciami ale cudowną stylizacją!
    Uśmiechem, energią!
    Z całusami:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweter jest cudowny, nie dziwię się Twojej miłości do niego. Jednak całość mnie nie urzeka, choć mam wrażenie, że to jeden z tych zestawów, który, mimo naprawdę pięknych zdjęć, na żywo prezentuje się znacznie lepiej. Że ma ten urok, który ciężko uchwycić.
    Patrzę na zbliżenia i wtedy jest dużo lepiej, piękne detale, naszyjnik, luźniejszy splot swetra, te rękawy, ta torba, ciekawy fason spodni- super, ale na zdjęciach ogólnych jakoś smutno to wszystko wygląda. Choć może to kwestia zdjęć wewnątrz a nie przy naturalnym świetle, sama nie wiem.

    Ale swetra bezapelacyjnie zazdroszczę:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdybyśmy mieli więcej czasu i lepsze światło, to całość prezentowałaby się o wiele lepiej :)
      Pokazywałam na blogu wiele zestawów podobnie luźnych i takich.... no tak, takich trochę niedbałych w ogólnym odbiorze (vide moje pierwsze wpisy, zeszły rok) i sądzę, że ten jest naprawdę najbardziej z nich udany ;)

      Sweter jest naprawdę zazdroszczenia godny, takie mohery to za duże pieniądze teraz w sklepach chodzą ;P
      cudownie się pierze, cudownie się czesze, pięknie mu się włos układa :)

      pozdrawiam!

      Usuń
  7. Stylówa jest świetna - bardzo mi się podoba jak w niej wyglądasz :) W moim wydaniu też się czasem coś podobnego zaplącze, tylko ja mam wtedy dzień "nikogo nie lubię, niczego nie chcę, dupa, trzeba z domu wyjść, nieee, litości" - i wtedy zestawiam podobnie. A wcale nie wyglądam tak ładnie jak Ty.
    Jedno tylko mi zgrzyta: w życiu bym tego zestawu nie nazwała eleganckim. Ani ciut :D Na co dzień, na zakupy, na spacer, uczelnię - wielkie TAK. Ale na jakieś wydarzenie... oj, Ty to musisz mieć dużo pewności siebie, by tak się "teściom" pokazywać. Tak nonszalancko trzeba umieć się nosić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro widywali mnie człapiącą po domu w plażowych Lecha spodenkach albo chorą i makijażu pozbawioną, to myślę że i ten ałtfit złego wrażenia na nich nie zrobił ;P
      Nie wiem, jak to opisać - to nie są ludzie, którym trzeba imponować strojem.
      Bardziej cenią to, co ktoś ma w głowie.

      Usuń
    2. Wierzę, ale mimo wszystko: ja tego nie czuję :D Podkreślam jednak: zestaw podoba mi się, a na Tobie to już bardzo podoba. Po prostu dla mnie jest cudownym zwyklakiem z gigantyczną domieszką nonszalancji.

      Usuń
    3. hmmm.. jeśli się dobrze zastanowić, to właśnie ta domieszka jedynie elegancji zawsze mi do poczucia eleganckości wystarcza ;P
      więc - zapewne to kwestia zwichrowania mojego mentalu ;)
      i ogromnej awersji do mundurkowego wydania elegancji, które zdążyłam znienawidzić w czasie pracy w banku i milionów szkolnych akademii ;P

      Usuń
  8. Hmmm zwyklak ,codzienniak tak...elegancja ....dla mnie tez to nie jest. Na kolacje ok, pod warukiem ze pozbedziemy sie swetra r. Wtedy tak.
    Bo w bryczesach cię lubie, to tych butow,to po angielsku troche :) jeszcze spiicruta i dama jak nic.
    Na uczelnie i na zakupy jak najbardziej moze byc z moherowym swetrem.
    A zdjecia sa fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbyś go na żywo zobaczyła, to zakładam się o wszystko co mam, że zdanie byś zmieniła ;P
      komu jak komu, ale Tobie, to sądzę że mógłby Ci się bardzo spodobać wtedy ;P

      Usuń
  9. Kuuurczę, jak ja jestem zakochana w tym mega rozmyciu, które robi Twój obiektyw... muszę namówić mamę, żeby zaopatrzyła się w podobne cudo, przyda się. ;p
    A połączenie koszuli i swetra, to oczywiście coś, co sama bardzo lubię, więc podoba mi się zestawik i faktycznie z bryczesami jest ciekawiej. ; )
    W ogóle.... napisałam, że zawieszam bloga i jak na ironię, po tym poście jakoś mega zachciało mi się coś na nim napisać, iść na zdjęcia, cokolwiek. Jak wcześniej przez jakiś miesiąc nie miałam kompletnie ochoty na niego wchodzić... : p
    Buziaaaak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może chcesz do Lecha na foty, co?
      mówiłam mu dziś o Tobie, on też u Ciebie jakoś się tak dziś przypadkiem zaplątał.
      weź no wpadaj do nas - obfocimy Cię ;P
      znaczy Lechu pofoci, ja mogę blendę trzymać ;P

      ściskam!

      Usuń
    2. Mar, jestem zaszczycona propozycją, ale ja jako osoba, która nie uważa się ani za specjalnie fotogeniczną, ani urodziwą, przed innym obiektywem niż maminy, nie czuję się już dostatecznie pewnie. : p Ale spotkać, to się kiedyś można! : )

      Usuń
    3. Moje serce krwawi, a Lechu się łzami jak płaczka żydowska zalewa!
      Niedobra Ty!

      Chętnie - po sesji!

      Usuń
  10. niestety muszę stwierdzić że nie pasuje ci ta stylizacja, wyglądasz jak jagbyś założyła worek

    http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilka, i tak jeszcze dużo pracy przede mną, zanim Niemodne docenią mnie tak jak Ciebie doceniły :>>>>

      (wow, mój pierwszy chamski komentarz w historii mego blogowania - ale musiałam, no musiałam ]:->)

      Usuń
    2. no co?
      no przepraszam ;P
      są opinie i opinie ;P

      Usuń
  11. Mar, może od początku, bo potem mi poucieka... Uczelnia ważna rzecz i już teraz trzymam za egzaminy. Co do sesji, to Lechu nie ma racji. Jakby nie patrzeć, to galeria z tymi światełkami jak na choince w tle to wpisuje sie idealnie w klimat świąteczny, bez względu na to czy go czujesz czy nie. I żaden park by tego nie oddał. A zdjęcia nadal perfect. Dwa: swetrzysko super, szczególnie krój ovesizowy i bufiaste rękawy mnie urzekają, ale jak Twoją mamę gryzł, to pewnie mnie też by to przeszkadzało- tak mam, moher czy nie, wygodny i miły w obcowaniu ma być :) Trzy: Elegancja piszesz.... hm...jak dla mnie, to raczej na luźne spotkanko. Wigilię też bym spodnie wolała, ale lubię od czasu do czasu udowodnić sobie- i innym- żem kobietą jest. Wiesz jak się wtedy dziwią ;) Dlatego rozumiem Twoje umiłowanie do tego zestawu, ale... wiesz... "jest taki dzień, tylko jeden taki w roku" Cztery: spodnie są extra, chętnie sama bym takowe nabyła. Tyle że z tymi oficerkami mi nie leżą. Chyba że ma to być arystokracja, najlepiej na pokazie koni arabskich ;) Pięć: Ja Ci z całego serca życzę, żeby Ci się chciało ( chociaz i tak mnie nie przekonałaś, że Ci się nie chce) i obu nam, żebyśmy się wyspały za wszystkie czasy :D. I jeszcze wielu powodów do radości, uśmiechu każdego dnia i spełnienia - ale co ja Ci tam życzę, jak już wszystko to masz :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, no ale takie spodnie to tylko z oficerkami - no bo w sumie bryczesy to po to by te konie arabskie ujeżdżać wymyślono ;P
      przynajmniej ja baaaaaaaardzo trudno "łykam" każde inne buty do takich spodni noszone.
      mniej luźne bryczesów modele, z cieńszego materiału (takie jak te, które mam na sobie na zdjęciu umieszczonym w bocznym panelu, rubryczka "Mar") wykonane latem/wiosną noszę z balerinami, to i owszem.
      ale akurat te dwie grube pary - i te czarne i poprzedniowpisowe, musztardowe - noszę tylko zimą i tylko z oficerkami.
      naprawdę, nawet gdyby ktoś mi chciał za to zapłacić, to za Chiny Ludowe innych butów bym do nich nie dobrała ;P
      może jakaś blokada w mózgu, może brak gustu... nie wiem, tak mam ;P

      Nie będę dziękować, chociaż ogromnie mnie korci, by tak zrobić - ale wiesz, przesądna jestem jak diabli ;P ;)

      Ale liczę, liczę po cichu na to, że wkrótce będę mogła w spokoju zapaść w jakiś sen zimowy ;P

      Pozdrawiam Cię także - mocno bardzo!

      P.S. te światełka, to nie "jakby" a naprawdę na choince są ^^ takiej dużej! a dookoła niej tańczą wesołe misie robiące pierniczki ;P

      Usuń
  12. Szczerze? Jak według Was jest nieudana.... to dla mnie jest ŚWIETNA, sama dążę narazie do takich efektów, ale przede mną jeszcze długa droga. Zaś zdjęcia prezentowane dzisiaj przez ciebie są naprawdę bardzo ładne, kurczę oglądając je czuje się tą atmosferę świąteczną, w tym tle te rozmazane dekoracje, światełka <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to Lechu Cię polubi - on też był zachwycony tymi światełkami w tle ;)

      nie no, dziewczyny raczej w większości pisały, że nie do końca nieudana, tylko że mało elegancka albo że spoko, tylko coś by zmieniły albo inaczej założyły :)

      ideą tego bloga jest pokazywanie Wam się w tym co naprawdę noszę, a nie w tym, nad założeniem czego dumałam dwa tygodnie (żeby wykminić największą planowanego zestawu doskonałość) - zdaję sobie więc sprawę, że takie moje podejście do tego może różnymi reakcjami z Waszej strony skutkować, ale to w sumie ryzyko wkalkulowane w prowadzenie takiego "biznesu" ;P

      jakby się zawsze każdemu wszystko podobało, to byłoby bardzo nudno ;)
      a ja taka nudna aż nie jestem, to i na blogu moim nudno być nie może ;P

      także pozdrawiam!

      Usuń
  13. Piękny ten moherowy sweterek :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Uff...jak dobrze, żeś życie temu moherowi uratowała:)! Szkoda by go było!

    OdpowiedzUsuń
  15. ee tam, jest naszyjnik jest elegancja! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo podobnie podchodzę do mojego definiowania elegancji ;P

      już Cię lubię ;P!

      Usuń
  16. Faceci się nie znają, wyglądasz świetnie !!! A swetra zazdroszczę - te ogromniaste rękawy... <3 szukam takiego po lumpach ostatnio i nie mogę znaleźć... A zdjęcia boskie !!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweter super, ale zestawiłabym go chyba z bardziej obcisłymi spodniami.

    Zapraszam do mnie;)
    http://followthefashion-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Posypię uwagami. Mar, ja swoim też małomiasteczkowym okiem widzę tu zaj""""ty zestaw!! No sweter sprawia, że puchnę z zazdrości.
    Zainspirowałaś mnie i będę próbowała trzasnąć sobie takie rękawy przy jakiejś sukience.
    Przy wigilijnej krzątaninie to ja Cię w tym nie widzę; jeden rękaw umoczysz w barszczu, drugi w karpiu, a zgrzejesz się przy tym niemożliwie.
    też wściekam się na pogodę i niemożność zrobienia zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra wełna nigdy nie grzeje jak nie musi, eeeeej!
      przecież taka noszenia wełny zaleta właśnie - nigdy w życiu się w wełnie nie upociłam.
      nigdy.

      ;P

      ha!
      u nas w tym roku nie ma karpia, a barszczu nie lubię ;P

      także tylko ten śledź, ten śledź, żeby tylko nie spadł, Panie Boże, pozwól...

      Usuń
  19. Jakie swetrzysko! Zazdroszczę i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. fantastycznie wyglądasz:) świetny sweter:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój Leszek ma coś z mojego męża. Może nie głaszcze obiektywu, ale psioczy kiedy ma wjsć w czasie deszczu lub śniegu na zdjęcia. Z jednej strony mają rację szkoda obiektywu:P
    Nie lubię śledzi, ale moze tak źle u Ciebie nie bedzie z tym kapaniem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, gdyby coś się stało obiektywom Leszka w czasie którejś z naszych sesji, to nie sądzę, żebym mogła tu kiedykolwiek cokolwiek jeszcze napisać...

      chyba z zaświatów ;P

      Usuń
  22. Wyglądasz świetnie jak z resztą zawsze!:))

    www.kkaasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. czemu nie lubicie zdjęć w studio?

    taak, ja też nie wiem jak to pogodzę, sesję i bloga, a styczeń się u mnie zapowiada bardzo pracowicie, jeżeli chodzi o studia, w dodatku zorganizowałam sobie już trochę ubrań i poumawiałam się na zdjęcia w styczniu... będzie dramat!

    ojjj tak skąd ja to znam, moja mama też wyrzuciła kilka ciekawych ciuchów, i u mnie to jest tylko na zasadzie, 'szukam takich i takich spodni', 'taak? ja niedawno właśnie takie wyrzuciłam' - i to już któryś raz!

    to prawda, widać, że dobrze się czujesz w tym outficie, pasuje on do Ciebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja już nie mam nastu lat i studyjne światło koszmarnie podkreśla wszystkie niedoskonałości mojej cery ;P
      źle wychodzę w sztucznym świetle, nie lubię siebie na takich zdjęciach i w związku z tym nawet mi się do nich pozować nie chce.

      no!
      wreszcie ;P
      czekałam aż ktoś właśnie to napisze - nieważne, że duże, że worowate, ważne że to jest właśnie cała Mar!

      Usuń
    2. pewnie! ja też kocham oversizowe rzeczy :D
      co Ty gadasz, ja też mam mega niedoskonałości, ale to wystarczy też dobre światło ustawić :)

      Usuń
    3. ale sztuczne światło zawsze będzie zmarszczki podkreślało, tu się już bez fotoszopa nie obejdzie ;P
      uwierz ;P

      Usuń
    4. ale wiesz, właśnie się ździwiłam, bo też myślałam, że wszystko będzie widać na twarzy, wszystkie bruzdy itp w studio, a twarz wyszła lepiej niż jak robiłam zdjęcia w plenerze :)

      Usuń
    5. jeszcze chciałam powiedzieć, że pierwsze zdjęcie piękne kolory i kolor szminki (morelowy!) jest przepiękny i cudnie Ci pasuje :))) oj Ty to masz świadomość kolorów :)

      Usuń
    6. no to chyba muszę Lecha pomolestować, żeby ze światłem pokombinował coś ;P
      bo ja naprawdę średnio zadowolona z dotychczasowych zdjęć tego typu byłam ;P

      oj tam, świadomość kolorów... pierdolca po prostu mam, nie wyjdę z domu jak mi szminka kolorem od reszty ciuchów odstaje ;P

      Usuń
    7. Jeśli źródło światła jest duże / blisko to światło wypełnia nierówności zamiast je podkreślać. Po prostu większość zdjęć w studio ludzie robią stosunkowo małymi, bo takie są tańsze, wygodniejsze i łatwiejsze do ustawienia. Tak tylko piszę... :P

      Usuń
  24. Jaki fajny, maminy sweter :) masz rację , w zwykłych jeansach nie zobaczylibyśmy prawdziwej Mar , bryczesy super tu pasują moim zdaniem :) mnie też już powoli przerażają egzaminy , zwłaszcza, że będą to takie pierwsze w moim życiu.. ale damy radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze mnie zadziwia fakt, że tak dobrze prezentujesz się w rzeczach, na które raczej bym nie spojrzała :) Góra nawet mi sie podoba ze względu na koszulę ( piękny kolor ), sweter nawet też, ale dołu jakoś nie mogę strawić :). Totalnie nie w moim stylu. No i na Wigilię jakoś niekoniecznie :) Ale każdy lubi co innego. Włosy masz za to piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to są chyba pierwsze zdjęcia w historii tego bloga, na których mam tak idealnie proste i gładkie włosy ^^

      Usuń
  26. Z górą bym się zgodziła z dołem nie do końca ale za Twój charakter biorę Cię taką jaka jesteś :*
    Świetnie

    OdpowiedzUsuń
  27. sweter jest fantastyczny a Ty jak zawsze urocza :) jeśli chodzi o jedzenie to zawsze możesz założyć sobie serwetkę albo fartuszek :D

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba taki kołnierz jak się psom zakłada po operacji ;P
      tylko to by pomogło ;P

      Usuń
  28. Buty i sweter są dla mnie numerem jeden w tym zestawie. Naszyjnik fantastycznie dopełnia całość :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo fajnie wyglądasz w takim zestawieniu:)
    Jak zawsze piękne zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń
  30. podoba mi się że masz swój styl i super w nim wyglądasz :) bardzo fajny taki oversizowy zestaw bym powiedziała ta "wystająca" koszula fajnie go ożywia

    OdpowiedzUsuń
  31. widzę w komentarzach podzielone zdania :) jeśli chodzi o moje to `góra` i buty jak najbardziej kojarzą mi się z elegancją, jednak spodnie już nie, ale każdy ma inny styl i jeśli czujesz się w nich dobrze to jest najważniejsze :) tak poza tym świetne zdjęcia (jak zwykle zresztą), ale ostatnie najbardziej mi się podoba! jest takie magiczne i bardzo kojarzy mi się z nadchodzącymi Świętami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. cieszę się, że ono podoba się najbardziej, bo moim i Leszka zdaniem ono rzeczywiście jest chyba najbardziej urokiem z całej tej "sesji" przepełnione :)

      Usuń
  32. Ostatnie zdjęcie jest słodkie na maxa! Dobrze , że powoli kończy się budzet, to nie wpadnę w szał zakupów :P ten moher pasuje do Ciebie idealnie, jakoś tak.;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Super stylizacja, masz piękny uśmiech :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Mar, przepraszam, ale niestety znalazłam się w tej potencjalnej grupie, której spodnie do gustu nie przypadły ;) Mimo ogromnej sympatii do Ciebie... Kochana za duże jakieś to wszystko. Ale masz zupełną rację, Marowo niezwykle :)
    Mi świąteczne szaleństwo nie grozi, prezenty kupiłam, jak jeszcze tyle ludzi w sklepach nie było. W tym roku zbyt dużo rodziny na Święta nie będzie, więc powinno być w miarę spokojnie. Chociaż z moją włoską familią to nigdy nie wiadomo, kiedy talerze zaczynają latać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętaj, byle puste - łatwiej sprzątnąć!
      bo jak z karpiem albo inną doradą, to już więcej problemu ;P

      Usuń
  35. ja naleze do tej grupy na za, nie wiem jak ty to robisz ale to wszystko co masz na sobie wyglada niesamowicie elegancko i zjadlabym z Toba wigilie w takim stroju, wielkie brawa.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Podoba mi się Twój zestaw:):): Wszystko do siebie pasuje:) Dla mnie spodnie są świetne, mają fajny fason:)

    OdpowiedzUsuń
  37. U mnie żadnego orkanu również nie było. Trochę powiało i tyle. Już chyba wolę śnieg i przymrozek niż ciepło połączone z deszczem.
    Szkoda,że nie masz zdjęcia w samej morelowej koszuli, bo jestem ciekawa jak wygląda. Jeśli chodzi o spodnie to lubię zarówno rurki jak i szersze. Jestem tylko ciekawa jakby wyglądało w połączeniu z innymi butami. Zestaw jak zwykle mi się podoba. Dla mnie to Ty we wszystkim świetnie wyglądasz:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli buty nie miałyby szerokich cholewek, to... śmiesznie ;P

      dzięki ;) miło mi ;)

      Usuń
  38. ja klimatu świąt nie czułam i nadal nie czuję, a nawet co raz bardziej go nie czuję :D
    Czuję, że ta koszula pod spodem bardzo mi się spodobała, po za tym, że ma fajny kolor, to myślę, że również materiał i fason bym pokochała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajny ten moher i świetnie połączyłaś go z ta koszulą a torba by mi sie przydała bo teraz noszę połowę chałupy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaufaj mi - jakbyś sobie taką wielką sprawiła, to zaczęłabyś próbować pakować tam także drugą chałupy połowę ;P

      Usuń
  40. Ale swetrzysko cudne! Jakże to można było przeznaczać na kupkę do wyrzucenia! Dobrze, że uratowałaś sweter :D Mnie się podoba to połączenie, dlatego, że bardzo mi do Ciebie pasuje. Sama do takiej góry dobrałabym pewnie zwykłe dżinsy :)
    Co do wigilijnych obyczajów ubraniowych - u mnie jest raczej bardziej formalnie, ale nadal wygodnie. Ja jestem stwór sukienkowy, więc nie wyobrażam sobie tego dnia wystąpić w spodniach :D

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  41. najbardziej podoba mi się zbliżenie na naszyjnik i kołnierz :)
    fajny pomysł na miejsce do robienia zdjęć - ja bym się bała, że mnie wyrzucą :P
    pogoda się jednak poprawia... może uda się w końcu zrobić jakieś zdjęcia na dworze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Szklana pogoda :/ Ja to się cieszę, że te całe studia mam już za sobą, ile nerwówki mnie to kosztowało, łącząc je z pracą, to bajka... :/
    Nooo kochana, bardzo oryginalna ta Twoja "elegancka " wersja :) hehe Ale przynajmniej wyszło po Twojemu, nie przebrałaś się za kogoś, kim nie jesteś, a to najważniejsze :) Ta bluzka pod spodem to widzę bardzo podobna do mojej neonówki, też ma dłuższy tył, tyle że ja mam bez rękawków, ale też z kołnierzykiem :) Mar w neonach... hehe ;) a jednak mamy coś wspólnego, w tych naszych odmiennych stylach ubierania się :D hihihi
    Buziaki kochana :*
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez rękawów mam dosyć podobną koszulę - tylko że ona już taka nieco bardziej różowa jest ;P
      była tu kiedyś - w poście, co się nazywał "Róż i już!" ;)

      ej, mnie się wydaje, że my mamy ze sobą trochę więcej, niż "coś" wspólnego - tylko więcej w mentalu, niż w ciuchach ;P
      ale tego tam - Ty też futrzaki lubisz, co do ciuchowych podobieństw jeszcze ;P

      całuję i wzajemnie :)! :*

      Usuń
    2. I też jest taka neonowa, dosyć przeźroczysta nie? :P tak, wiem, wiem, Ty je uznajesz tylko w kolorze czarnym, a ja moją neonkę noszę latem z kontrastowym, czarnym stanikiem pod spodem :P a co :P hehe
      Tak futrzaki uwielbiam, szczególnie te wyłowione z lumpów za grosze :D bo ponad stówkę szkoda mi wydać za takiego, kiedyś może i bym dała, ale teraz... taka sknera się ze mnie zrobiła, że szok... starzeję się chyba :P hehe

      Usuń
    3. Si ;) dobrze kojarzysz ;)

      tak, ja też chyba sknerzeję na starość ;P

      Usuń
    4. W takich sytuacjach bardzo się cieszę, że ktoś wymyślił lumpki :D hehehe

      Usuń
  43. doskonale rozumiem o co Ci chodzi, mnie też pogoda nie idzie na rękę :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Podoba mi się to połączenie, fajnie że przełamałaś czerń morelową koszulą :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Idealny, niewymuszony look! Podoba mi się :)
    Jakim aparatem robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  46. Jak ja lubię takie ciemne stylizacje! :) Czerń sama w sobie wygląda elegancko, więc jak najbardziej takie połączenie pasuje na wigilijną kolację! Napisałaś jednak, że zależy Ci na swobodzie ruchów... Obawiam się, że w tym sweterku może być Ci zbyt gorąco, a szerokie rękawy mogą po prostu okazać się niepraktyczne. Uważaj, żebyś 'nie zamiatała' stołu i tym podobnych! :D Twoja przygoda z tym mięciutkim swetrem przypomina moją ostatnią. Też w szafie mamy znalazłam czarnego włochacza! :) Co do prześwitujących koszul, podobnie jak Ty uważam, że czarne prezentują się najkorzystniej. Nie wiem dlaczego nie jesteś przekonana do takich zdjęć - mnie podobają się bardzo, są takie wyraźne! I co z tego, że galeria! Zawsze to coś nowego i odmiennego od zdjęć w plenerze. Sama chciałabym mieć takie, niestety, nie mam w pobliżu galerii. :( Buziaki i pozdrowienia dla fotografa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej, one się doskonale bluzują! idzie je bardzo wysoko podwinąć! bez kłopotu :)
      testowałam już jedzenie w nim, akurat jego funkcjonalności jestem pewna w stu procentach ;P

      nie, nie, on nie grzeje jak nie musi ;P
      nie wiem jak to wyjaśnić - moje doświadczenia z wełną zawsze właśnie tak wyglądają.

      hehe, dzięki wielkie.
      to ten włochacz z nowego posta Twojego? świetny jest!

      Przekażę i również buziakuję :)!

      Usuń
  47. Sweter jest fantastyczny, sama bym taki chciała, serio.
    A poza tym dzisiaj bardzo przypadł mi do gustu Twój cały zestaw, świetnie ten sweter wygląda z tymi spodniami i koszula , która niedbale wychodzi spod swetra! Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś tak instynktownie czułam, że Tobie ten zestaw akurat do gustu przypaść może ;) nie wiem czemu, ale jak widać - trafiłam dobrze ;)

      Usuń
  48. szkoda że tak przykryłaś tym fajnym swetrem całą koszulkę, ale ogólnie bardzo mi się podoba! :) na luzie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. hmm Mar.. obie jestesmy graslakami czy jakos tak, ale jednak mimo tego ze jestem niezdara stroje sie mocno na spotkania rodzinne. nie ma ich wiele, ale jak juz sa to sa cekiny, sukienka, piora i wszelkie inne mozliwe rzeczy ktore nie ubieram idac np do klepu czy roboty :D no wiesz cekinow nie przodzieje jak kulam sie po kartofle albo mleko bo zabraklo do kawy :P:P:P i w sumie jestem zdzwiona bo w okresie swiat czekalam u ciebie na jakas mala czarna czy ogolnie sukienkew Twoim wydaniu. i chyba jestem zawiedziona :( Mar Tobie jak nikomu innemu pasuja takie swetry i taie ogromne torby, ale pocieszyabys nie kiedys i przyodziala sukienke :D:D:D:D:D:D:D

    ja tez chce zapas w sen zimowy... mysl o egzaminach mnie yyy mowiac krotko dobija i tez nie znosze sie uczyc. jest tyle fajniejszch rzeczy niz nauka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale strojenie się do "zdarności" nic tu nie ma ;P moim zdaniem w konstrukcji tego zdania jest błąd logiczny ;P

      po drugie - na miłość boską, ten sezon wigilijny i sylwestrowy jeszcze się nie skończył, spokojnie, jeszcze wszystko przed Wami i mną ;P

      Usuń
    2. Nieee nie ma bledu logicznego :P no bo jak wiem ze jestem ciapa i sie brudze przy stole to moglabym chciec uniknac strojenia sie w sukienke ktora zaraz uwage rosloem. Ale ja ja i tak ubieram nawet jakbym plamy z rosolu miala prac w vanishu :)

      Usuń
  50. cała stylizacja światnie do Ciebie pasuje - mnie osobiscie oprócz sweterka zauroczył naszyjnik, lubię tego typu dodatki podkreslające całość

    OdpowiedzUsuń
  51. nietuzinkowa stylizacja! oby więcej takich na ulicy <3

    OdpowiedzUsuń
  52. So beautiful outfit dear!! I love that necklace!!

    XOXO!!

    OdpowiedzUsuń
  53. No i jest niepospolicie, tak w Twoim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie przepadam za pastelowymi kolorami, beżami, kremami innymi podobnymi, ale już ta morela mimo iż pokrewna jest już w innej kategorii. Nie wiem jakiej, ale podoba mi się szalenie. Czerń daje jej piękne tło ;) Mega look :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, czytać, że Tobie się ten zestaw podoba, to spory komplement ;)

      Usuń
  55. Dla mnie ta stylizacja jest genialna, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  56. ale masz piękne swetrzysko i biżuterię <3 jestem oczarowana

    OdpowiedzUsuń
  57. Mar!!! W modzie cenię swobodę i luz!!! Jeśli dobrze czujesz się w tych właśnie ciuszkach, to jest to zestaw idealny (prawie) na każda okazję!!! Podoba mi się Twój styl.
    Sesja, nie marudź!!! Zdjęcia wyszły bardzo ładnie. Te migoczące w tle świąteczne ozdoby, nadają sesji fajny klimat. Mój Misio w życiu nie zrobi mi zdjęć w markecie, bo jeszcze ktoś znajomy go zobaczy i co to będzie ;P!!!
    Mam już dosyć świąt ;) Teściowa (na co dzień sympatyczna kobitka) zamieniła się w swiątecznego ss-mana. Przy czym nie pozwoli sobie pomóc, bo przecież ja mam dwójkę małych dzieci na głowie!!! Zła jak osa realizuje swój WIELKI PLAN ŚWIĄT IDEALNYCH!!! W przyszłym roku uciekam do mamusi!!!

    Mar!!! Wesołych i spokojnych Świąt życzę tobie i Twoim bliskim :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to chyba lepiej, jak ktoś nie oczekuje pomocy przy uskutecznianiu swoich fanaberii - spójrz na to w ten sposób ;)

      wzajemnie!
      Tobie i całej rodzinie!

      Usuń
  58. Sweter żyje pełnią swojego drugiego życia :))) Plus za luźne spornie - Uwielbiam!!

    OdpowiedzUsuń
  59. Bardzo podoba mi się sweter, ale oczywiście cała stylizacja jest świetna! :)

    http://lensooon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie ma jak szary oversize, lubie to :)
    Życzę ci radosnych, zdrowych i Wesołych Świąt :**** bo nie wiem czy będzie czas by tu wejść jeszcze przed wigilią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, on jest czarny ;P

      wzajemnie - wszystkiego co najlepsze!

      Usuń
  61. znów brak słów ! wyglądasz nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
  62. o mamuniu jaki piekny sweter !!!! Wesołych świąt Kochana- ja nie podpadam, w szal zakupów ja ciągle w nim jestem hahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie dopadł dziś :>
      złamałam się :>

      wzajemnie, Magda!
      i cieszę się, że się podoba ;)

      Usuń
  63. ojj nie zgodzę się, ze sesja nie jest udana :) Ostatnie zdjęcie super! Takie świąteczne tło:) Ale tak naprawdę wszystkie mi się podobają. Ostatnimi czasy staram się zwracać uwagę na skład swetrów, bo te z większą domieszką wełny są jednak cieplejsze i jakoś przyjemniej je się nosi, więc ten moherowy również bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem wełna w swetrze to podstawa!
      swetra bez żadnej naturalnej domieszki to naprawdę już chyba od lat nie kupiłam...

      dobra - kupiłam.
      ponczo.
      takie rude, było tu wiosną.
      ale poncz tak często nie noszę, więc im to sto procent syntetyku wybaczyć mogę - nie zniszczą się tak szybko ;P

      Usuń
  64. Jaki piękny, mega wielki, mega czarny i zapewne mega ciepły sweter! Chcę, chcę, chcę! A tak na marginesie - zdjęcia z tego wpisu są świetne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekażę Fotografowi, zapewne się uśmiechnie :)!

      Usuń
  65. Ty zawsze sprawiasz, że dziwne kroje wyglądają dobrze. Podoba mi się to w Tobie. Umiesz po prostu łączyć wszystko ze sobą tak, żeby było elegancko i na luzie. :) I popieram poprzedniczkę, zdjęcia wpadają także w moje poczucie estetyki.
    W Łodzi bywam baaardzo rzadko, ale jak tylko kiedyś będę miała w planach z pewnością do Ciebie napiszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetnie wyglądasz kochana w takim połączeniu ;]

    OdpowiedzUsuń
  67. cudowne, klimatyczne zdjęcia!! super stylizacja:)

    OdpowiedzUsuń
  68. Masz bardzo charakterystyczny styl, wszystko podoba mi się ta koszula wystająca nadaje całości elegancji i sprawia, że całość nie jest "zwyczajna". super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!
      takie słowa bardzo dużo dla mnie znaczą, naprawdę :)!

      Usuń
  69. Śliczny sweterek !
    Zdrowych i spokojnych świąt Kochana !

    OdpowiedzUsuń
  70. uwielbiam takie luźne ale eleganckie stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Elegancka niedbałość w tym stroju, która bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Uwielbiam połączenia swetra z koszulą :) Ostatnie zdjęcie wymiata po prostu :) podoba mi się też to połączenie spodni z butami :)) Wesołych Świąt!!! :))

    OdpowiedzUsuń
  73. Idealnie wyglądasz :)
    Wesołych Świąt :)
    whitepulery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  74. Fantastycznie, że uratowałaś ten sweterek. To prawda, że jest dla Ciebie idealny!

    OdpowiedzUsuń
  75. uwielbiam takie połączenia jak koszula i sweter :) zapraszam do mnie http://fashionbypaulina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  76. Czytam sobie post wyżej i nagle myślę, myślę i kurde nie wiem, o czym gadasz... Zaległości tak się kończą. Włażę tutaj i co? Zachwycam się tym swetrem! Toć to Twoja najlepsza stylówa i ja bez problemu bym tak zasiadła przy stole wigilijnym! U mnie nie ma problemu ze strojem, nikt na to nie zwraca uwagi. Wprawdzie w tym roku spędzałam wigilię u teściowej, więc popylałam w eleganckiej sukience, ale w domu zazwyczaj ubieram się w Wigilię na luzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe - no właśnie u mnie też nikomu nigdy nic do tego co kto na sobie w czasie Wigilii ma ;P
      pamiętam czasy, gdy siadałam do tej wigilijnej kolacji w bluzie z Ciechowskim i białą koszulą pod nią.
      Mama była zachwycona, Ojciec też się cieszył - pamiętam jak dziś jak powiedział, że dobrze że ten Ciechowski na bluzie a nie Miller z Oleksym w telewizji, bo przynajmniej strawi w spokoju ;P

      Usuń
  77. wiek dla Ciebie nie gra roli. wyglądasz ciągle tak samo :) Pozwoliłam sobie wrócić trochę w stecz bo nie widze nowych postów. Pozdrawiam i gdzie się podziewasz ? wakacje ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani, daj Pani spokój!
      Dwa tygodnie od ostatniego posta nie minęły ;P

      Poprzedni weekend miałam obfitujący w emocje i wrażenia, także nie miałam kiedy wpisu wrzucić :>

      Usuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.