piątek, 8 maja 2015

Kokarda na kropkach

Nigdy nie wyglądałam dobrze odziana w ciuchy nawiązujące stylistyką do klimatów retro.


Nigdy więc też nie ciągnęło mnie do rokloszowanych sukienek, ołówkowych spódnic sięgających połowy łydki i... kropek.


Tak, zawsze się ich wystrzegałam.


To wcale nie tak, że mi się nie podobały.

Podobały!

Zazdrościłam dziewczynom, które mogły je nosić i nie wyglądały w nich śmiesznie.

Ja w kropkach sprawiałam wrażenie przebranej - i to bardzo.



Jednak dwa razy w życiu zdarzyło mi się na nie skusić - pierwszy raz wtedy, kiedy kupiłam czarną bluzkę w drobne, białe groszki.
Można było mnie w niej oglądać ponad rok temu, przy okazji tego posta.


Koszulowa bluzka z kokardą - ta którą pokazuję Wam dzisiaj - przeleżała w szafie równie długo jak i tamta.
Kupiłam ją wtedy, kiedy to zaczynałam zarabiać moje pierwsze regularne pieniądze i bez wahania nabywałam różne ciuchy: nie patrząc na to, czy będę wyglądać w nich fajnie, a kierując się tylko tym, czy dana rzecz mi się po prostu podoba.


Błędy młodości - dziś dużo więcej czasu poświęcam na zastanowienie się, czy jakiś ciuch różniący się diametralnie od reszty zasobów mojej szafy będzie mi do czegokolwiek pasować.

Ogólnie uważam, że zbyt wiele kobiet sugeruje się w czasie zakupów tylko samą urodą jakiegoś ubrania lub dodatku, a nie tym, czy dobrze będą się w nim/z nim prezentować. 
Ale że już dawno wyrosłam z zapędów moralizatorskich, to i nie komentuję nigdy takich nie do końca udanych wyborów.
Im jestem starsza i im więcej blogów przeglądam, tym częściej dochodzę do wniosku, że najlepiej dzieje się wtedy, kiedy pozwala się ludziom na dużą we względzie ubioru swobodę.
Niektórzy chcą się ubraniami wyłącznie bawić - trzeba to uszanować.
Jak mnie się coś nie podoba, to tego nie komentuję.
Ewentualnie zauważę, że fajnie by coś wyglądało w zupełnie innej konfiguracji - ale zawsze podkreślam, że jest to moje subiektywne zdanie (u kogo z Was jestem stałym gościem, ten wie, że właśnie tak to wygląda).
A jeśli czyiś styl mi całkowicie nie leży, to po prostu do niego nie zaglądam.


Oczywiście - po przyniesieniu bluzki do domu usiadłam i jak ta Weronika z powieści Coelho gorzko zapłakałam.
Przez moje rodzinne miasto przepływa Bzura. Możemy więc dodać, że to nad jej brzegiem te łzy roniłam - będzie bliżej oryginału.

Bluzka była piękna, ale kompletnie do mnie nie pasowała.
Bądźmy ze sobą szczerzy - nie mam regularnych rysów twarzy, pucołowatych policzków i blond loczków, wszelkie inne warianty urody dobrze komponującej się ze stylistyką lat '50 też raczej nie są "moimi", nawet w makijażu z epoki straszę.
To się nie mogło udać.
Założyłam ją potem raz albo dwa i trafiła na mityczne już w blogosferze "dno szafy".


O jej obecności przypomniałam sobie w okolicach tegorocznego marca - kiedy to któregoś popołudnia odwieszałam do szafy moją kamizelkę.
Tę, którą mieliście okazję oglądać na mnie na blogu już kilka tej wiosny razy.

Spieszyłam się, pamiętam, więc kamizelkę odwiesiłam na pierwszy wieszak, jaki wpadł mi w ręce - traf chciał, że na tym wieszaku wisiała sobie ta właśnie koszula.

Chwilę na to połączenie popatrzyłam, trochę podumałam i miałam ochotę zakrzyknąć "EUREKA!".


To było to!

Okazało się, że w takim towarzystwie ta koszula nie wygląda już tak słodko, jak solo.
A w związku z tym - więcej jest szans na to, że uda mi się ją jeszcze założyć.


Nie myliłam się - przy pomocy kamizelki dało radę jakoś ją na mnie okiełznać ;)

Zatem - kolejny już raz przekonałam się, że warto czasem zostawić jakiś ciuch, który pozornie był nie do końca dobrym zakupem.
Nie wyrzucać go, nie oddawać z miejsca, nie sprzedawać na allegrach i innych tego typu portalach.
Dać mu trochę czasu - czasem nawet nieco więcej, niż "trochę".
Może za parę lat - kiedy to nasz styl nieco się zmieni, a do szafy trafią jakieś nowe elementy ubioru - dojdziemy do wniosku, że jednak potrafimy go nosić.


Jak tak o tym myślę, to łapię się na tym, że ta refleksja bardzo często przewija się przez mojego bloga.
Ale to dobrze - może dzięki moim historiom któraś z Was zagłębi się w zasoby swojej szafy i też da jakiemuś z dawno zapomnianych cuchów drugą szansę (fundując mu tym samym przyszłość inną, niż zostanie ścierką do podłogi).
Jedne blogerki "inspirują" gawiedź do kupowania nowych ubrań co sezon, ja mogę więc inspirować do decyzji nieco mniej radykalnych i trochę mniejszym nakładem finansowym osiągalnych ;)

Tak - gdybym dysponowała znacznie większymi środkami finansowymi niż realnie dysponuję, to nie zawracałabym sobie głowy grzebaniem w szafie, komponowaniem, dobieraniem.
Coś by mi się nie podobało, coś by mi się nudziło - to bęc, do kosza.
Kupię nowe, lepsze, ładniejsze.

Nie dysponuję - częściej kombinuję.
Nie czuję się przez to lepsza, ale chyba jakoś tam sobie radzę, to czemu nie być z tego dumną ;)?

Cały ten zestaw ostatnio - przy okazji jednego z "eventów" modowych, jakie w kwietniu odbywały się w Łodzi - nieco zmodyfikowałam: zamiast półbutów założyłam do niego szpilki, a pod pachę zabrałam kopertówkę.
Melonik odwiesiłam.
To połączenie też się broniło - pomimo faktu, że z kamizelki nie zrezygnowałam ;)
Ale że na codzienne wyjścia raczej szpilek nie wybieram, to i pewnie okazji do tego, by Wam je pokazać prędko nie będzie.
Chociaż - nie mówię "nie".


Zdjęcia z dzisiejszego posta powstały w czasie naszego niedawnego, drugiego już pobytu w Częstochowie.
Wcale nie planowaliśmy wtedy robić mi zdjęć - Lechu był umówiony na zdjęcia z Paulą, ale że trochę się pospieszyliśmy i dotarliśmy na miejsce przed wyznaczoną godziną spotkania... to doszliśmy do wniosku, że co tam: jest okazja, jest ładny "plener"... niech się dzieje!

Ten "plener" to Filharmonia Częstochowska i przylegająca do niej ulica.
Bardzo mi się to miejsce spodobało - sporo innych, fajnych zdjęć można tam zrobić ;P
Jest to kolejny już argument przemawiający za tym, że naprawdę muszę rozważyć przeprowadzkę do tego urokliwego miasta ;P!


Melonik - H&M
Koszulowa bluzka - Cocomore
Kamizelka - Top Shop (Cukier Puder Vintage Store)
Tregginsy - H&M
Półbuty - Centro
Listonoszka - H&M


Tak - to jest ten moment, w którym muszę Wam coś wyznać: dzień, w którym robiliśmy te właśnie zdjęcia był ostatnim, w którym postanowiłam założyć tę kamizelkę.
Kiedy wieczorem ściągałam ją z siebie uświadomiłam sobie, że choć mi w niej świetnie i choć wiele ostatnio noszonych przeze mnie ciuchów zyskało dzięki niej drugie życie, to za dużo jej było u mnie.
Postanowiłam urządzić sobie mały od niej odwyk.

Wreszcie przyszła wiosna! Moja szafa skrywa wiele innych skarbów - takich, które w połączeniu z kamizelką wcale nie będą dobrze wyglądać, więc żeby mnie żadne licho nie kusiło i żebym nie zrezygnowała z tych ubrań, które całą zimę na założenie czekały... muszę, no muszę się z nią (na jakiś przynajmniej czas) rozstać.

Trzymajcie za mnie kciuki, - żeby mi się udało ;)
To będzie też dobre dla Was - coś nowego, innego, może się dzięki temu na blogu pojawi ;)

Pędzę - w tym tygodniu nie do pracy, nie na uczelnię... zasiadam do nauki, bo sesja coraz bliżej.
A ja, jak wiecie, jestem już tak stara, że wiedza bardzo opornie wchodzi mi do głowy.
Kibicujcie mi w przyszły wtorek - czeka mnie egzamin z audiometrii.
I o tyle, o ile w praktyce wykonywanie tych wszystkich badań jest dość łatwe, to w teorii trzeba ogarnąć dużo różnych terminów fizycznych - a do tego, to ja głowy nigdy nie miałam...

Miłego weekendu!

Pozdrawiam - Mar.

P.S. O! Pokazywałam na fanpejdżu, to i tu pokażę - tak mnie i Paulę Lechu przyłapał na robieniu selfie ;P
Albo raczej friendsie ;P

128 komentarzy:

  1. Świetna sesja i świetna opowieść :) nie będę Cię kusić z tą kamizelką, ale ja akurat nabyłam takową właśnie z myślą o nadchodzących miesiącach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fe, nieładnie, bardzo nieładnie tak człowieka podpuszczać ;P!

      Usuń
  2. Koszuli o nie wpisywanie sie w twój styl nie podejrzewałabym ... To 100% Ty !
    Choć moze właśnie dlatego ze z kamizelą i melonikiem :):)
    Niewiele znam osób co sie Częstochową zachwyca , nawet moje dwie bliskie Częstochowianki ( nie - blogerki ) mowia ze to pech urodzić sie w "świętym" mieście ... A na dodatek mając jeszcze Łódź jako lokum ... Bo Łódź ja uwielbiam , dla mnie ma jakaś taka fajną dynamikę , i nawet wizyta po latach ( bo od czasu matury i regularnych w niej weekendów ) nie zmieniła mojego zdania do Łodzi ! Po Krakowie to drugie w Pl miasto gdzie mogłabym żyć :):)
    Hahahh jak teraz byłam na majowce , to wszyscy Chińczycy biegają z telefonami i takim specjalnym uAdzeniem do selfie , wydłużające ramię ();) uśmiałam sie strasznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej, poważnie?
      ja tu jeszcze takich cudów nie widziałam ;P

      mówisz, że Łódź ma dynamikę... hm.
      to, za co lubię to miasto i co w nim doceniam, to właśnie spokój.
      Moim zdaniem niewiele się w tym mieście dzieje.
      I nie mówię tu o inwestycjach - bo powstaje nam tu co rusz coś nowego.
      Tylko.. nudno jest w Łodzi.

      I szaro.
      Wiesz, ja kocham łódzką architekturę.
      Kocham te perełki secesji, kocham te kontrasty wszelkie... ale coraz trudniej patrzy mi się na te rudery kamienic. Nie tych starych, na których czas poodciskał zęby, tylko tych popeerelowskich czynszówek, które straszą zewsząd.
      W takiej Częstochowie wszystko jest piękne, kolorowe, odremontowane.

      To nie przeszkadza w egzystencji - wiem.
      Ale wiesz, człowiek z czasem nabiera ochoty na popatrzenie na coś kolorowego, ładnego, estetycznego...

      Kraków jest piękny, ale nie do życia z powodu cen (tam nawet chleb i ziemniaki są droższe niż u mnie!) i nadmiernego z kolei tłoku, jak dla mnie.
      Tam dzieje mi się z kolei za dużo.
      Przez pięć lat tam pomieszkiwałam i Kraków mnie męczył.

      Częstochowa jest odpowiednio duża, odpowiednio spokojna, odpowiednio ładna... wystarczyłaby mi do szczęścia ;)

      Usuń
    2. To podobałby Ci sie Luxembourg ;)

      Co do Krakowa masz racje , weekendy i centrum coś okropnego , tłumy turystów i fakt ceny wszystkiego wyższe . Ale tyle dookoła ... Mniej popularnego niz zakole Wisły ;)

      Usuń
    3. Do Tyńca blisko...
      i na Zakrzówku jest urokliwie ;)

      Usuń
  3. Mnie też ta koszula bardzo pasuje do Twojego stylu. Osobiście za grochami nie przepadam, choć takie małe groszki jeszcze byłabym w stanie zaakceptować. W każdym razie z tą kamizelką rzeczywiście nie wychodzi już tak słodko, wychodzi idealnie! Mnie się bardzo podoba. Nawet ta wielka czarna kokarda została jakby nieco poskromiona w duecie z kamizelką. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nieee!! nie odstawiaj tej kamizelki ! jest boska !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ;P
      za nudno będzie Wam ze mną wtedy ;P

      Usuń
  5. Przetrzymywanie ubrań w szafie w oczekiwaniu na ich czas to moja ulubiona metoda :)
    Ostatnio przypomniałam sobie o zalegającej w czeluściach piwnicy jedwabnej (!) bluzce w stylu lat 70! Zaliczyłam już w niej event a Promodzie (ach, jakżem światowa, była tam także obecna na Twoim zdjęciu Paula :) ).

    Tak więc dobrze, że przechowałaś bluzkę. Najwyraźniej teraz jest jej czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam foty gdzieś w sieci :)
      pięknie tam wszystkie wyglądałyście!

      jedwabna? toż to prawdziwy skarb!

      Usuń
  6. W tym zestawieniu w życiu bym nie powiedziała, że koszula nie jest "marowa". Ale faktycznie bez kamizelki, jej zwiewny romantyzm i infantylność kropek mogłyby się nie zgrywać z zadziorną Mar:).
    A tak bardzo mi się podoba.

    PS. Ja moją Częstochowę bardzo lubię. A jakbyś tu mieszkała lubiłabym jeszcze bardziej:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kropki są... takie kobiecie ;P
      a ja mimo wszystko nie mam typowo "kobiecej" urody, więc naprawdę - śmiesznie to wypada na mnie w innym zestawieniu ;P

      P.S. beze mnie Częstochowa też daje radę ;P

      Usuń
  7. Mi się taka kamizelka marzy, ale w bieli, w każdym razie już kiedyś pisałam, że Twoja bardzo mi się podoba i z tą koszulą tworzą stylowy i nie za słodki duet:)
    Ja w kwestii ubrań jestem trochę w gorącej wodzie kąpana, czyli kupuję, później żałuję, chociaż chyba przez ostatni rok to się trochę u mnie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u Ciebie nigdy nie widać, żeby jakiś ciuch był złą decyzją zakupową ;P
      ale to też kwestia tego, że ładnemu we wszystkim ładnie ;P

      macie szczęście, dziewczyny ;)

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia, strasznie podoba mi się ten zestaw :)
    ♀ blog

    OdpowiedzUsuń
  9. bęc, do kosza? o nie, to grzech marnotrawstwa byłby. Nawet milionera nie usprawiedliwia marnotrawstwo. Swoją drogą ktos powiedział, że bogaty to nie ten kto dużo zarabia, a ten kto umie oszczędzać. Co innego oddać niechciana rzecz biednemu.
    Przypominają mi się opowieści Beaty Tyszkiewicz o jej młodości. Mimo trudnych czasów i kryzysu zawsze chodziła ubrana tak jak chciała, bo szyła, przerabiała, kombinowała :) a więc maksyma iż potrzeba matką wynalazku znajduje także potwierdzenie i w modzie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie!
      a ja co i rusz trafiam na jakieś blogi mające być w zamierzeniu poradnikami dzięki którym czytelnik/czytelniczka znajdzie swój styl, gdzie autorzy radzą - nie nosisz rok: wywal!

      rany, ile ja ciuchów tak nierozważnie zutylizowałam, a teraz za nimi tęsknię :(

      Beata Tyszkiewicz kojarzy mi się z ogromną klasą!

      pozdrawiam także :)

      Usuń
  10. świetnie się prezentujesz. Bardzo lubie takie połączenia, calośc idealna!

    Lubie takie Twoje looki

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację sama ta koszula w zupełności nie pasowałaby do Twojego stylu. Ale w połączeniu z czarną kamizelką która ją praktycznie całą zakrywa wygląda zupełnie inaczej. Ciekawa jestem jak byś wyglądała w takiej wersji w duże czarne grochy :D Ale co byś nie ubrała to i tak uwielbiam Cie oglądać :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ej, jak całą? ;P
      kokarda wystaje ;P

      buziakuję także!

      Usuń
  12. Po kolei: po pierwsze tradycyjne wyglądasz fantastycznie. Zestaw jest oryginalny, ciekawy, ale nie przekombinowany. Prostota i męskie cięcie to jest to, w czym przynajmniej ja na co dzień czuje się najlepiej (może wynika to z tego, że od 10 lat pracuję z samymi chłopami i chyba to jest efekt ‘dopasowania’ - wczoraj na blogspocie w Gliwicach było spotkanie z Panem od przemówień publicznych i tam poruszane były kwestie różne, min. dopasowania do otoczenia , to ja się już chyba dopasowałam przez te lata :} ). Groszków też się boję, bo są chyba dla mnie zbyt subtelne, ale owszem ujarzmiłaś je tutaj i fajnie wyszło :D.

    Powiem Ci, że ja bardzo rzadko wyrzucam rzeczy, które kupiłam. Rzeczywiście, ze musi być w nich dziura, albo muszą być tak sprane, że nie nadają się do noszenia. Ogólnie to mam bardzo dużo rzeczy w szafie nawet z 2002, 2005 roku, niedługo po ich zakupie stwierdziłam, że są na tyle fajne, że będę sobie szanować, żeby obnosić latami, i nie wynika to z żałowania pieniędzy na nowe urania, tylko jakoś z sentymentu do tych ciuchów. Lubię do nich włączać nowe elementy garderoby, ale lubię je też w moich ‘obcykanych’ zestawach.

    Trzymam kciuk za same piątki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie tak tradycyjnie - można obejrzeć stare wpisy, to się człowiek przekona, że nie zawsze było znośnie ;P

      O, męskie cięcie, męski sznyt - ja też to bardzo lubię! To jest to!

      Ja też mam sporo takich ubrań w szafie - i też z sentymentu.
      Nie umiem, na przykład, rozstać się z niektórymi spodniami - i w sumie dobrze, bo zawsze nosiłam proste nogawki, mam więc w czym wybierać przy porannym kombinowaniu ;P

      Usuń
  13. świetnie wyglądasz
    http://iamemilia.blogspot.com - zapraszam do mnie , obserwuje i licze na to samo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to sobie policzysz... oj, policzysz...

      Usuń
  14. ALWAYS BEAUTIFULA AND PERFECT SESSION

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak można nie lubić kropek spódnic i koronkowych sukienek... :)
    buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ ja je bardzo lubię ;P
      tylko nie na sobie ;P

      Usuń
  16. Pamiętam jak kropki wracały do momenty po dość sporej nieobecności. Nienawidziłam tego wzoru. Kojarzył mi się z kiczowatymi, letnimi sukienkami z początku lat 90-tych (pełno takich przewija się na weselnych kasetach moich dużo9 starszych kuzynek). Ale w końcu poo jakimś czasie i ja się skusiłam na kropki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to były lata w okolicach mojej matury, pamiętam - wtedy był kropek wysyp prawdziwy ;)

      Z kropkami to jest tak, że na kiepskim ciuchu będą wyglądać kiczowato - tak zapamiętałam te kropki z lat dziewięćdziesiątych.
      Było ich pełno wtedy na takiej cieniutkiej bawełnie.
      Okropność!

      No i stylistyka retro wymaga też sporo zachodu dlatego, moim zdaniem, że trzeba zadbać o całą tę retro otoczkę też - makijaż, gustowne dodatki.
      Inaczej jest Faszyn From Raszyn ;P

      Dlatego ja tak się kropek wystrzegam - bo wiem, że nie umiałabym nosić ich dobrze :)

      świetnie retro ciuchy nosi Marchewkowa - uważam, że trzeba by ją dziewczynom za wzór stawiać!

      Usuń
  17. super ! z kamizelką koszula jak najbardziej do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pięknie to zgrałaś:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też swego czasu kierowałam się tym, czy dana rzecz jest fajna, a nie czy będzie mi w ogóle pasować. Koszula jest świetna, dobrze, że wyciągnęłaś ją z szafy :) I oczywiście serce skradła mi kamizelka - boska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy popełnia w młodości jakieś błędy ;P

      dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  20. Witaj droga Mar. Powoli, jak wiesz wracam do blogosfery.
    Twoja opowieść o bluzce to poezja... Cudnie się to czyta.
    A Ciebie i Twój styl uwielbiam. I bardzo dobrze, że bluzka dostała szansę, jest śliczna i pięknie to wszystko omotałaś na sobie.
    Trzymam mocno kciuki w związku z egzaminem.
    Częstochowę lubię, wybieramy się do niej w maju. Mam pewną prośbę do Najświętszej Pani. Ja z tych, którzy w to wierzą, ze wiara czyni cuda... Chcę też podziękować za to, co już uprosiłam. Tak już mam...
    Pozdrawiam Cię baaardzo ciepło! Napiszę, wybacz, ale długo łapałam oddech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, zmartwił mnie Twój komentarz - bo boję się, że i ta Twoja nieobecność i prośba do NMP związane są z Twoim zdrowiem.
      Proszę, powiedz, że to nie o zdrowie idzie!

      Czekałam na maila!
      Niedobra jesteś, każesz mi się martwić!

      Ja też pozdrawiam - najcieplej jak umiem!

      Usuń
    2. Kochana Mar, nie zamartwiaj się... Zaraz napiszę...

      Usuń
    3. Napisałam, mam nadzieję, że doszło...

      Usuń
  21. świetnie wyglądasz, wszystko w Twoim stylu :)
    a kiedy zobaczę Cię w czymś baaaaaaaaaardzo kolorowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w następnym wpisie :)

      ale pamiętaj: co raz zostanie zobaczone, to się już nie odzobaczy.... jakby co to ostrzegałam ;P

      będzie... zabawnie ;)

      Usuń
  22. Szkoda kamizelki - to już taki Twój znak rozpoznawczy, tak samo jak kapelusz ;) Mam nadzieję, że jednak do niej szybko wrócisz, bo stanowi fajne uzupełnienie do stylizacji. A groszki są świetne - zdecydowanie wolę te drobne, bo wielkie grochy zwykle wyglądają dość przerysowanie na większości osób.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Połączenie koszuli z kamizelką wygląda wspaniale, aż szkoda, że chcesz się z nią rozstać na pewien czas :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny ten zestaw, piękny kapleusz*-*
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana u Ciebie to aż wstyd zostawić jednozdaniowy komtntarz hehe no ale tak sie zaczytałam , ze aż jestem w szoku jsk długo i ciekawie mozna opowiadać o bluzeczce w kropeczki - Lubie TO!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna stylizacja <3
    Podoba mi się :*

    OdpowiedzUsuń
  27. great :) have a nice weekend, kisses:)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne zdjęcia, jak zwykle!
    Oh, a ja bym Cię widziała w retro....Ale to chodzi o to przecież jak my sami siebie odbieramy. Ja np. nie wyobrażam sobie siebie w jakiś intensywnych kolorach od stóp do głów i generalnie we wzorach. Jak już mi sie zdarzy coś takiego ubrać, to czuję się nieswojo.

    Muszę przyznać, że rzadko zdarzają mi się impulsywne zakupy. Zawsze zastanawiam się czy dana rzecz wpasuje się w jakiś "outfit" czy nie będę miała jej do czego założyć. Ale...niestety....jak czegos nie noszę przez jakiś czas, to zamiast na spokojnie odłożyć, to oddaję w świat. A potem żałuję :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze powiedziawszy, to ja sobie Ciebie też nie wyobrażam w intensywnych kolorach ;)
      chociaż masz ku temu warunki, bo jesteś brunetką i blada jak ściana też nie jesteś ;)

      Chyba też przyzwyczaiłam się do Ciebie "stonowanej" :)

      ja to mam jeszcze to szczęście, że sporo ubrań, które przestają mi się podobać mam zwyczaj oddawać mamie.
      więc jak się rozmyślę i jednak dochodzę do wniosku, że chcę mój ciuch z powrotem, to nie mam zbyt wielu problemów z odzyskaniem go ;P

      też pozdrawiam!

      Usuń
  29. Kokardą ze względu na swoją niebanalną wielkość, dodaje niepowtarzalnego wyrazu całej stylizacji. Bardzo mi się podoba cały strój :) ❤

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo mi się podoba ta koszula, a kokarda dodaje jej mnóstwo uroku :-) Z kamizelką tworzy ciekaw zestaw :-) Też tak czasem mam, że wydaje mi się, że coś kompletnie do mnie nie pasuje, a potem nagle okazuje się, że całkiem fajnie w tym wyglądam :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zostawianie jakichś ubrań w szafie jest jakimś rozwiązaniem, może rzeczywiście za jakiś czas się ich 'zapragnie'. :D Gorzej, jak się nie ma miejsca w szafie (ja tak mam!), wtedy to się ma ochotę pozbyć wszystkiego w czym się nie chodzi i w końcu kupić sobie coś nowego, ładnego... Ech. Kolejny problem jak dana rzecz jest wystawiona na sprzedaż i nikt jej nie chce, haha. No i dalej szafa zawalona niepotrzebnymi ciuszkami... :(

    A Ty, jak zwykle, pięknie wyglądasz w tej czerni! Koszula bardzo ładnie się tutaj prezentuje! :) I mam pytanie odnośnie zdjęć... Ja do tej pory łączyłam dwa pionowe żeby bez przewijania było mnie widać w całości, jednak zauważyłam, że przez to są marnej jakości, a na większości blogów są w całości i wcale to przewijanie mi nie przeszkadza. :) Dodałam więc wczoraj post z pojedynczymi i jakoś ta jakość nie powala. :< Chciałabym Cię spytać, co robisz że Twoje są takie wyraźne po dodaniu na bloga? Jakie wymiary ustawiasz i jaki rozmiar podczas pisania posta? Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zawsze można podrzucić parę ciuchów "na przechowanie" facetowi albo mamie ;p
      ewentualnie - jak się ją posiada - siostrze ;P

      nie zauważyłam, żeby coś było nie tak z jakością Twoich zdjęć!
      są wystarczająco dobre!
      to nie Vogue, a blog ;)

      ale... dodawanie nieco mniejszych rozmiarów zawsze pozwala ukryć ewentualną nieostrość lub te detale wyglądu, które nam się nie podobają.
      Ja eksperymentowałam z rozmiarem zdjęć na początku bloga - powiem tak: duże zdjęcia są dobre, jak ktoś wrzuca jedno, dwa do wpisu.
      Są takie blogi.
      Jak masz ich nieco więcej, to lepiej zmniejszyć im rozmiar.

      Ja standardowo mam pionowe 960x640.
      Uważam, że taki rozmiar najlepiej mi się wpasowuje w szerokość szablonu.
      Poziome - 749x500.

      No i podobnie - szerokość uzależniłam od szablonu posta.

      Jeśli zmniejszysz zdjęcia do takiego rozmiaru, a obrabiając je nieco je wyostrzysz (tu Ci nie pomogę, bo ja po prawdzie nie mam pojęcia jak moje są ostrzone - tym się zajmuje Lechu. Na pewno nie wolno Ci ich wyostrzać po całości, bo wtedy pooostrzą Ci się jakieś bzdurne detale też, typu wzór na ciuchu, trawa wokół nóg, kamyki na ścieżce) po takim już zmniejszeniu, to gwarantuję, że będą nieco wyraźniejsze :)


      Ale na Twoim miejscu nie przejmowałabym się tymi zdjęciami aż tak bardzo, bo jest dobrze ;)

      P.S. zawsze gdy dodaję posta, to ustawiam zdjęciom ich oryginalny rozmiar - zmniejszenie przez panel bloggera odbiera im jakość. a tak swoją drogą - blogger zawsze nieco foty kompresuje, zwłaszcza poziome ;)

      Usuń
    2. Twoją odpowiedź przeczytałam dzień później, wybacz, że nic nie odpisałam. Hmm, ogólnie to doszłam do wniosku, że Ty masz po prostu lepsze jakościowo zdjęcia i dlatego tak dobrze wyglądają. :) Ja ustawiam szerokość każdego na 800 i jest kiepsko. Trochę dziwne, bo jednak w maksymalnym rozmiarze są robione wg ustawień w aparacie, do tego je wyostrzam minimalnie a i tak wyglądają niewyraźnie. Kurczę, coś trzeba zmienić, najlepiej to chyba obiektyw (o tak, przydałby mi się jakiś lepszy od Canon 50 1.8 i już raczej nie stałoogniskowy a coś z zoom), ale jaki... Chciałabym tak do 600zł, ale czy coś ciekawego się znajdzie w tej cenie to nie wiem. :( No nic, będę próbować w każdym razie zrobić coś, by te zdjęcia wyglądały lepiej. Dziękuję, Mar. :*

      Usuń
  32. poczułam smutek na myśl , że kamizelka idzie na urlop :D w zasadzie czytając cały ten tekst kiwałam głową myśląc "boże ja też" ! Szczególnie o zakupach po pierwszej wypłacie ja brałam wszystko co było fajne , a fajnie to leżało w szafie a nie na mnie i o kombinowaniu , ale to jest nawet fajne moja garderoba bardzo zmalała p ostatnich generalnych porządkach , wszystko wygląda tak samo i tutaj jest problem żeby nie powielać a i tak to robię :)
    Wydaję mi się, że gdybyś się uparła na cały set utrzymany w klimatach retro, latach 50/60'tych i tak wyszło by totalnie "Marowo" ja to widzę , tzn Twoją interpretację ? i chętnie bym ją zobaczyła :P
    Koszula świetnie wygląda ta kokarda dodaje jej uroku i chyba sprawia, że to jest takie Twoje.
    Wierzę, że jednak pokusisz się i kamizelka w niedalekiej przyszłości się u nas pokaże ! :P

    OdpowiedzUsuń
  33. ja ostatnio zaczynam odkrywać na nowo stare rzeczy. Co więcej wydaje mi się, że stałam się na tyle świadoma, ze potrafię chodzić w jednym swetrze cały tydzień w różnych odsłonach - lubię to ;d
    Uważam, że wbrew pozorom te retro akcenty są trudne do okiełznania, bardzo łatwo można zrobić sobie nimi krzywkę. Natomiast tutaj, muszę się z Tobą zgodzić, dzięki kamizelce koszula nabrałą jeszcze więcej uroku! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mówię - nie do każdych rysów twarzy, nie do każdego typu urody są stworzone :)
      generalnie - nie da się w nich wyjść z domu bez zadbania o makijaż i dodatki ;)
      bo naprawdę łatwo wtedy o śmieszność ;)

      dziękuję, Basiu!

      Usuń
  34. świetna stylizacja i super zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ty zawsze wyglądasz fantastycznie;) świetna bluzka;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Great look!
    Kiss❤
    https://lenesstuff.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Lubie kropki, ale sama jakoś nie mam takich ubrań. W sumie to 1 sukienka ale w groszki, więcej nie pamiętam, chyba, że coś się schowało na dnie szafy.
    Twoje zestawienie bardzo Ciekawe. Wszystko do siebie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja bardzo lubię Ciebie w tej kamizelce i meloniku! To zawsze mi się z Tobą kojarzy :)
    Chociaż chętnie zobaczę Twoje inne propozycje :)
    Chyba z tych wszystkich połączeń kamizelki z innymi ubraniami, to podoba mi się najbardziej!
    A wszystko dzięki tej koszuli, bo jest po prostu genialna :))

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiana nagłówka bardzo mi się podoba! :) Świetny pomysł :)

      Usuń
    2. dostałam powiadomienie, że zostawiłaś ten komentarz parę minut po tym, jak go zmieniłam ;P
      ale miałaś szczęście ;)!

      Usuń
  39. Po pierwsze to zachwycona jestem nową odsłona Twojej strony. Nie widziałam tego wcześniej bo miałam małe zaległości na blogach z powodu mojego nieplanowanego urlopu :-) Co do stylizacji, to bluzka mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jeszcze będzie zmieniane, bo mnie wkurza przerwa między obrazkiem a tytułem posta ;P
      ale to chyba Lechu mi mus jakoś w htmlu strony zmienić ;P
      cieszę się, że się podoba!

      Usuń
  40. Wpisuje się w Twoją ,,filozofię" wyszukiwania świetnych ciuchów na dnie własnej szafy (a nie sklepowych wieszakach). Wystarczy trochę pogłówkować (czasem jest to kwestia przypadku ;)) i z zapomnianego ciucha powstaje fantastyczny zestaw!!!
    Wyglądasz rewelacyjnie. Bluzka pasuje idealnie!!! Wcale nie słodko tylko... Mar...owo :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Ileż to świetnych ciuchów tkwi na mojej szafy dnie ;) Kropek nie mam chyba żadnych. Fajnie się prezentuje Twoja kamizelka.

    OdpowiedzUsuń
  42. Fakt, nie jestem sobie w stanie wyobrazić Ciebie w tej koszuli, bez kamizelki. Byłoby tak faktycznie nie-Marowo :P Ale bluzka sama w sobie jest piękna, kokardę ma fajną... i kropki. Lubie kropki, ale bardziej na kimś niż na sobie.

    Dno szafy, mityczna kraina usiana starymi, zapomnianymi ciuchami (w niektórych przypadkach zamieszkiwana przez kalorię - złośliwe małe ludzki, które zmniejszają owe zapomniane ciuchy). Chyba każdy kiedyś zakupił jakąś rzecz, nad którą zapłakał, wrzucił potem do szafy, a potem z radością odnalazł.
    Chociaż, z drugiej strony, w swojej szafie mam też masę rzeczy, które kupiłam w szalonych latach liceum i jak je teraz odnajduję, myślę sobie tylko "co mną kierowało kupując ten ciuch?"

    Hej, a ja bym Cię zobaczyła w kolorach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będą kolory - w następnym poście ;)
      będzie jak w cyrku - dosłownie ;P

      hehe, dobre z tymi kaloriami! ;P

      Usuń
  43. Nie widzę Cię w rozkloszowanej spódniczce, tym bardziej w takowej spódniczce w kropki.
    Widzę Cię za to w kamizelkach, koszulach i meloniku :)
    A skupiając się na tej propozycji, to do mnie jak najbardziej trafia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo!
      wreszcie ktoś, kto kuma, że pewne rzeczy naprawdę nie są mi pisane ;P

      Usuń
  44. Lilly masz fajny styl, i myslę że cokolwiek pokombinujesz, będzie ciekawie. Ja tez miałam fazę zbierania ciuchów, bo tez był okres w moim życiu, braki gotówki. Teraz mam ponad 40 lat i musze sie pozbywac ubrań, bo właśnie to przyzwyczajenie , a moze jeszcze sie przyda, bardzo mi przeszkadza teraz. Bo zbyt długo muszę sie zastanawiac nad tym w co sie ubiorę. W tej chwili mam taki luksus, że jesli czasu starczy to sobie uszyje , zaprojektuję itp. Ale na dal chomikuje i muszę się tego oduczyć, bo mam małe mieszkanie. Pozbywam sie ubrań, staram się ich nie wyrzucać, lecz przekazuje dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie!
      zazdroszczę Ci tej umiejętności szycia - ja czasem coś próbuję przerabiać, ale często źle się to kończy ;P
      do tego trzeba mieć jednak dryg - nie ma to tamto ;)

      Tak, kiedy będę się przeprowadzać - a pewnie nastąpi to wkrótce - to będę musiała zrobić w szafie porządek generalny.
      pozbyć się rzeczy podniszczonych, lichych jakościowo, jakichś starych spodni, które trzymam tylko po to żeby się ponapawać, że ciągle wchodzę w portki sprzed dziesięciu lat i innych takich bzdetów.

      Ale ubrania ładne, założone parę razy albo wcale mimo wszystko zatrzymam - ja już tyle razy płakałam nad tym, że wyrzuciłam coś, co akurat znowu w trendach się pojawiło, że rozważna tu jestem ;P

      i to bardzo ;P

      Usuń
  45. Świetna stylizacja, jak zawsze w Twoim niepowtarzalnym stylu. Bardzo podoba mi się ta kamizelka i nieśmiało przekonuję siebię samą, że też powinnam taką nabyć, bo ubarwiłaby sporo moich stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  46. No nie, kamizelkę chcesz odstawić? Teraz jak ja sobie kupiłam i inspiracje chciałam czerpać?
    I faktycznie bez niej i melonika ta bluzka lekko za słodka dla Ciebie by była, ale tylko dla tego, że przyzwyczaiłam się do Twego Marowego stylu:)
    Przechowywanie ciuchów to moja domena:) Tylko zmiana rozmiaru zmusiła mnie do pozbycia się ciuchów, ale absolutnie nie wszystkich, do niektórych mam taki sentyment, że w pudle sobie leżą, choć nadzieję mam wielką, że już do nich nie urosnę:)

    OdpowiedzUsuń
  47. uwielbiam wszelakie koszule z kokardami - Twoja jest bardzo ładna, pasuje Ci :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Gdybyś była pucołowatą dziewunią w blondloczkach, byłoby dosłownie. A nie chodzi o to, by była pełna charakteryzacja, tylko pewna nuta.
    Bredzisz coś, kochana. Próbuj retro, nie bój się.
    Bluzka świetna, ja uwielbiam takie ubrania. I powiem Ci, że chciałabym zobaczyć Cię w niej i czarnej rozkloszowanej spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tam, oj tam - gdyby tylko takie bredzenie sieć zalewało, to świat byłby piękny ;)!

      Nieee, zdecydowanie ta bluzka nie pasuje do spódnicy - gumkę ma u dołu, wzdyma się więc albo luźno powiewa ;)
      Nie mam pomysłu na to, z jakim fasonem spódnicy mogłaby wyglądać dobrze ;)

      P.S. Mimo wszystko, Magda, będę bronić swojego zdania, że retro ma w sobie więcej z charakteryzacji i przebrania, niż inne style ;)

      Usuń
  49. jeszcze parę lat temu wszystko wszędzie mi się podobało w sklepach, a teraz gdzie nie wejdę mam wrażenie, że same szmaty wiszą na wieszakach ;)
    a w grochach przeuroczo wyglądasz! powinnaś częściej tę koszulę ubierać :)

    OdpowiedzUsuń
  50. widzę, że pokochałaś kamizelkę bezgranicznie! i słusznie bo świetnie pasuje do wszystkiego! i z taką retro bluzką wygada fantastycznie! :) a logo wygląda znakomicie! :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Zacznę może od nagłówka - JEST ŚWIETNY! Idealnie do Ciebie pasuje, jeśli ktoś Cię już zna z bloga dłuższy czas (tak jak ja ;)), to nie musi być nawet nazwy. Ten melonik mówi sam za siebie!
    Oj, ile razy mnie się zdarzyła sytuacja z ciuchem odnalezionym na dnie szafy! Dlatego teraz żadnych ubrań nie wyrzucam, nie oddaję, nie sprzedaję, wszystko skrzętnie ukrywam i chomikuję. Później cieszę się nowym elementem garderoby.
    Takie bluzeczki bardzo Ci pasują, przynajmniej według mnie. Może rzeczywiście, okiełznane kamizelką robią się "Twoje". A w tych groszkach wyglądasz tak delikatnie i subtelnie! Trzecie zdjęcie moim faworytem. Oj, porwałabym Cię na sesję bardzo chętnie ;) Ja to widzę Cię trochę jak z okresu kina niemego.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  52. Jesteś stworzona do kapeluszy jak mało kto. Stylizacja bardzo mi się podoba, niby delikatnie a jednak z pazurem tak po Twojemu. Poznałam, też znajome częstochowskie tereny:-)

    OdpowiedzUsuń
  53. stylizacja świetna masz swój unikalny styl i tego Ci zazdroszczę i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Obaliłaś mit, że rzecz, która leży w szafie "podręcznikowy" rok jest już nieprzydatna. Bluzka prezentuje się świetnie, a w połączeniu z kamizelką zyskała niepowtarzalny charakter :)
    Książka, o której wspomniałaś jest jedyną, którą zamiast przeczytać, wysłuchałam na audiobooku i nigdy do takiej formy "przeczytania" książki nie powróciłam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że nagłówek jest rewelacyjny :)

      Usuń
    2. Jedyną książką tego Pana, jaką ja z kolei przeczytała był "Alchemik" - kazano mi go czytać w ramach lektur na jakąś olimpiadę polonistyczną w gimnazjum ;P Ochoty na przeczytanie czegokolwiek innego nie nabrałam ;P

      Ależ te gadki o "podręcznikowym" roku to są bzdury ;)
      Chwyty marketingowe ;P Obmyślone po to, żeby kazać kobietom pójść i kupić coś nowego ;P
      Zawsze tak twierdziłam ;)

      Dziękuję bardzo!
      Trochę się nagłowiłam nad tym, jak odświeżyć ten szablon przy małym nakładzie pracy, ale chyba się udało ;)

      Usuń
  55. Z u mnie z wolnym czasem na bakier i może tak nie na temat, ale ten nagłowek bloga, ten kapelusik, to cała Ty ;)
    I jak pięknie potrafisz pisać o swojej bluzce w kropki ;), ta kokarda, świetnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Mnie się czasem zdarza kupic coś czego potem nie założę bo okazuje się, że do niczego nie pasuje i nie mam na to pomysłu... Najczęściej po roku leżenia na dnie szafy taką rzecz sprzedaje lub oddaję. Ale ostatnio coraz rzadziej mi się to zdarza, staram się przemyśleć każdy zakup bo też mam dość ograniczone zasoby. W kropki mam chyba tylko jedną bluzkę;)

    OdpowiedzUsuń
  57. o,też dość długo miałam "problem" z kropkami (kiedyś!). Wydawały mi się infantylne, kompletnie niepasujące do mnie, kojarzyły mi się z serialem "Magda M."... :) Te skojarzenia oczywiście już minęły, ale nadal nie najlepiej się w nich czuję, chyba jednak bliżej mi do skórzano-ćwiekowych klimatów :)

    a bluzka jest bardzo ładna, przez tą kokardę wręcz urocza:)!

    OdpowiedzUsuń
  58. Oooo, jaka piekna szata graficzna!!! Podoba m isie . meloni w naglowku wygrywa:):)
    Bluzeczka tez mi sie podoba, z kamizelka wyglada baaardzo po marowemu:) Ja jestemm na etapie dojrzewania do koszul, ale do takiej jeszcze mi daleko;)
    Buziaki! Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że ja chyba do koszul nadal nie dojrzałam - a przynajmniej nie do takich o bardzo klasycznych krojach ;)
      paradoksalnie - łatwiej mi ogrywać takie dziwolągi, niż proste, eleganckie modele ;)

      Usuń
  59. Stylowo :)))
    www.mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  60. Łał, w 100 % kupuje ten zestaw moim mojej nienawiści ostatnio do czerwni w Twoim wydaniu zawsze mi się ona podoba !
    Te kropeczki na bluzce i ta mega duża kokarda normalnie boska, jestem maniaczką jedno i drugiego :)

    Pozdrawiam,
    Nippi

    OdpowiedzUsuń
  61. Super stylizacja:) Bluzka w kropki świetna. Pozdrawiam:)
    www.kobiece-inspiracje.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Ej no! Kup drugą taką kamizelę w innym kolorze, żebyś nie musiała się z nią rozstawać:)! Długo nnie tutaj nie było.. Praca i studia wpędzają mbie w zaległości na blogach.. Eh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planowałam - zasadzałam się na białą!
      ale jedyne jakie widziałam w sieci, to te z chińskich sklepów, a tym nie ufam ;)

      te sieciówkowe były koszmarnie drogie ;P

      Usuń
  63. No i nastało znajome mi miejsce. Oczywiście spokojnie, na pewno tylko ja je rozpoznałem :)
    Look bardzo Twój, fajny, spójny (a spójność lubimy oboje bardzo).
    Przy okazji dziękuje Ci za wszystkie Twoje komentarze u mnie. Ja nie biegam już jak kiedyś po blogach, ale czasem jest mi głupio. Dziś zrobiłem sobie wyprawę po ulubionych i komentujących, więc jako iż należysz do pierwszej grupy (drugiej też) ściskam mocnooo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że jeszcze Dziewczyny ;P
      ale tak, przeciętny bywalec blogów aż tak plenerów nie rejestruje ;P
      wstydu więc nie ma ;P

      Nie dziękuj, Nabil!
      cała przyjemność po mojej stronie - jeśli tylko jest co skomentować, o czym parę słów pozytywnych napisać, to ja będę do tego pierwsza się rwała.
      Bo lubię zostawiać miłe słowa ludziom, którzy ewidentnie na pochwałę zasługują :)

      Pozdrawiam bardzo ciepło!

      No i ten... to chyba ja powinnam podziękować ;)
      Skoro aż do grupy ulubionych zawędrowałam ;)

      Usuń
  64. Mar ale masz ten look swój taki charakterystyczny ! Nie zmieniaj go! Strasznie do Ciebie pasuje, jest magiczny tak jak Ty, jestem tego pewna:) Całuję kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no zawstydzacie mnie dziś na potęgę, słowo daję!

      Usuń
  65. Po pierwsze primo... widz, że stronka wygląda nieco inaczej, albo już wyglądała dawno, a ja powinnam udać się do okulisty :P hehe
    Mar i jej melonik = duet idealny :)
    Po drugie primo... książki Coelho uwielbiam i chyba wszystkie przeczytałam :)
    Po trzecie primo.... w grochach wyglądasz super, wcale nie jak pzebieraniec- mi się podoba- zawsze to jakieś urozmaicenie :) chociaż wciąż żyję nadzieją, że jednak zobaczę Cię kiedyś w tych pastelach :P hehe :D

    I masz rację co do ubioru dziewczyn w rzeczy, które są modne, a nie koniecznie pasują do ich sylwetki... bardzo często tak się zdarza, że ludzie ślepo za modą podążają :/

    powodzenia na egzaminie, daj znać, jak tam poszło :)

    yoł :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero od weekendu wygląda właśnie tak, także jeszcze okulista Ci chyba nie grozi ;P

      ja fanką Coelho nie jestem, ale lubię wtrącać w rozmowy ten fragment o płaczu nad brzegiem Bzury - bo jest dość czytelnym kulturowo żartem i ciągle śmieszy ;P

      spokojnie, będą pastele ;)
      mam kilka pastelowych pomysłów na to lato ;)

      poszło dobrze!
      dzięki wielkie ;)

      yoł, yoł ;P

      Usuń
    2. Tak myślałam- zdolna bestia z Ciebie :D hehehe
      Nie ma co się śmiać, to bardzo smutna książka była, chyba nawet popłakałam się nie raz czytając ją :P

      No nie wierzę, serio będą pastele??? w takim razie już nie mogę się doczekać tej premiery :D

      Usuń
  66. Masz absolutną rację, że nie warto czasem wyrzucać jakiegoś ciuszka, bo wydaje nam się, że nie założymy go praktycznie wcale. Mam sporo takich rzeczy w garderobie i dopiero po roku, dwóch albo i więcej, analizuję czy ta rzecz nadal na mnie dobrze leży, czy pasuje i czy nadal mi się w ogóle podoba. Jeśli przechodzi ten test, to zostawiam ją w szafie, jeśli nie - sprzedaję/oddaję. Z drugiej strony nie ma sensu na siłę czegoś trzymać, skoro któryś rok z kolei nie zakładamy tej rzeczy. Ale ile razy znalazłam na dnie szafy jakąś bluzkę, spodnie czy koszulę, które po latach wydały mi się genialne? Masę razy!
    Pięknie wyglądasz w tych grochach. Mam wrażenie, że właśnie ta bluzeczka jest stworzona dla Ciebie! Pasuje do Twojego stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Bluzeczka jest śliczna, a dzięki zestawieniu z klasyczną prostą kamizelką nie wygląda zbyt słodko ani "babciowato". Bardzo podoba mi się torebka, jest idealna!

    OdpowiedzUsuń
  68. Mega super to zestawiłaś. Ani nie nudno, ani nie . i mam , że ani bluzka ani kamizela nie wylądują na dnie szafy! :P

    OdpowiedzUsuń
  69. Zawsze wygrywasz wszystko tym że jesteś sobą i każda Twoja stylizacja zachowana jest zawszę w tym samym stylu.Twoim stylu!
    Super! :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie, Dorotko - przyznam szczerze, że sama też cieszę się z tego, że wreszcie udało mi się wypracować pewną "mojość" w tym, co na siebie zakładam ;)

      Długo na to czekałam.
      Bardzo :)

      Usuń
  70. Nasza wspaniała Mar!!!! o tak!!!
    pozdrawiam kochana!

    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  71. Oj baaaaardzo mi się podoba! <3 Sama też bym wskoczyła w ten zestawik, tylko butki bym zmieniła ;p
    Masz rację, nie ma tak, że wszystko do nas pasuje i nie ma co kupować ubrań tylko dlatego, ''że modne''. Ja często wzdycham do wielu fasonów, kolorów ale nie kupuję, bo wiem, że nie będę korzystnie wyglądać. I taka świadomość jest wielkim skarbem ;) Co do starszych ciuchów, to bardzo często przez dodatki daję im nowe życie :)
    W tych grochach z kamizelką skomponowałaś idealny dla siebie look ;) Szkoda, że pójdzie ona w odstawkę, bo jest świetna :) Ja też tak czasem mam z ciuchami (czasem często) że mogłabym nosić nonstop.
    Piękne zdjęcia, piękna Ty no i słitaśne friendsie :D buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że skarbem - raz, że się człowiek niepotrzebnie nie frustruje, że nie ma się w co ubrać, bo się sobie w czymś, co kiedyś kupił nie podoba, a dwa, że więcej pieniędzy w portfelu zostaje, gdy ciuchowe zakupy stają się bardziej przemyślane ;)

      Hehe, no tak mnie przekonujecie, że chyba to odstawianie kamizelki jeszcze raz przemyślę ;P

      ech, miękka ze mnie pompka ;)

      Dziękuję!

      Buziakuję też!

      Usuń
  72. Dawno mnie nie było, na szczęście już po maturach ! Twoja jakość zdjęć zawsze mnie powala :) Rozwijaj się dalej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i co - nie było tak źle, prawda ;)?

      mówiłam - to nie jest taka apokalipsa, za jaką się ją uważa ;P

      oj, zdjęcia to zasługa Fotografa - to jemu trzeba życzyć rozwoju ;P

      Usuń
  73. uwielbiam Twój kolor włosów <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie, bo szybko rudzieje ;P
      ale ciągle boję się pofarbować je jakimś trwalszym burgundem, bo już lepsze wymywanie do rudości niż do spranej czerwieni ;P

      Usuń
  74. Nie nazwałabym tego zakupu błedem młodości. Czasem do pewnych rzeczy musimy dojrzeć albo muszą one poczekać na swoją prawdziwą premierę po latach. Tak, jak artyści czasem doceniani są dopieor po czasie ;)

    Pozdrawiam, M.
    hipnature.blogspot.com KLIK

    OdpowiedzUsuń
  75. Jejku skad ja to znam! Ostatnio uczepilam sie swoich jeansów i mam wrażenie, ze nic innego w szafie nie mam. Jak "poszły" do prania to w panice biegałam pol naga po domu wykrzykując ze ja nie mam co na siebie włożyć. Wtedy doczolgal sie moj syn i jednym ruchem pociągnął za ciuch w szafie, ze wszystko wyleciało. Czasem mam wrażenie, ze rozumie więcej niż myśle:)
    Lubie Cię w takim kropkowym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń

  76. A mnie w tej stylizacji urzekł melonik:D Wydaje mi się, że do takiej stylizacji z takim nakryciem głowy trzeba mieć charakterek, tzn. nie każdemu to pasuje;p
    Co do tego co pisałaś o tym czym sugerują się kobiety na zakupach - przyznam, że kiedyś też tak miałam. Kupiłam np. simbady, w których wyglądam jak debil. Ale teraz powoli zaczynam wyrabiać w sobie dobry nawyk myślenia o tym, czy dana rzecz mimotego, że jest śliczna, będzie do mnie pasować.

    ~ BlondBlog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej, sindbady są w porządku!
      jeśli oczywiście obie myślimy o haremkach - takich luźnych spodniach z krokiem w kolanie ;)

      Usuń
  77. Bluzka z Kokarda i melonik prezentuja sie naprawde bardzo uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Bardzo ciekawa stylizacja,tylko kolory nie dla mnie..staram sie unikać czarnego;-)

    http://soalicepl.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  79. pięknie tu wyglądasz! taki krój spodni idealnie do Ciebie pasuje i podkreśla Twoje zgrabne nogi! :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.