piątek, 7 sierpnia 2015

Chusta XXL - wersja nadmorska

Jak się już nad morzem było, to nie ma zmiłuj - sesją nadmorską pochwalić się trzeba. 


Wszak zdjęcia na plaży to większy "must have", niż najpiękniejsza nawet letnia sukienka albo najmodniejsze danego roku sandały ;)


Prawda?



No pewnie, że prawda ;P


Dlatego i ja postanowiłam, że nie jak w roku ubiegłym dwa, a przynajmniej pięć razy tyle zdjęć na plaży tego lata mieć zrobionych chcę ;P

A jak dobrze pamiętacie - kiedy ja sobie coś postanowię, to niech się nawet wali i pali: na swoim postawić muszę!

Zapytacie pewnie - no dobra, ale jaki to problem cyknąć te foty nad morzem, skoro już się nad nim jest?

Ooooo, Moi Mili - to nie są proste rzeczy ;)

Zwłaszcza, jeśli jest się takim leniem jak ja, który na urlopie objawia skłonność do tego, by bardziej przypominać Pana Żula spod lechowego bloku (rezyduje ich tam kilku - kto z Was jest z Łodzi i odwiedził kiedyś Milę przy Łagiewnickiej, ten wie, że nie zalewam :>), niż królową nadmorskiej promenady.
Otóż ja na urlopie łażę zwykle w rozciągniętym podkoszulku, starych trampkach i polarowej bluzie - w tej ostatniej dlatego, że nad morzem zawsze jest mi chłodno, choć jest to chłód przyjemny.
A w takim stroju ciężko jest wyglądać stylowo i tak, żeby wstydu w blogosferze nie było ;P

I w tym roku miałam spore problemy z tym, by zmusić siebie samą do włożenia nieco gustowniejszego przyodziewku.


Do prób poprawy kwestii estetyki mego urlopowego stroju skutecznie zniechęcało mnie przedpotopowe żelazko, które zastałam na kwaterze - prasowanie nim czegokolwiek zajmowało wieki i przynosiło średnie efekty.
A pech chciał, że wszystkie bardziej wyjściowe ciuchy jakie zabrałam ze sobą gniotły się okropnie!

Z tego też względu odpuściłam sobie sesję we wspominanym Wam już dawno temu czarnym, zwiewnym kombinezonie - prasowałabym go chyba do Sylwestra.
A poza tym, głupia, zaplanowałam sobie do niego założenie ślicznych, brązowych sandałków.
Nie jestem pewna, czy one przeżyłyby spacer po plaży - Lechu też mi go odradzał.

Odpadł kombinezon, odpadły sandałki - odpadł i słomkowy kapelusz.
Ale spokojnie - w Łodzi też mamy plaże, może jeszcze się zdąży jakoś go na zdjęciach uwiecznić ;P

Druga rzecz - lato ma to do siebie, że słońca jest w czasie jego trwania mnóstwo.
A na dodatek to słońce jest bardzo ostre.
Zdjęcia wypada więc robić albo popołudniem (im późniejszym, tym lepiej dla zdjęć) albo wczesnym rankiem, w okolicach świtu.

Świt wydawał się lepszy od popołudnia - mniejsze ryzyko napotkania chmary ludzi włażących w kadr.
Bo w ciągu dnia i wieczorami ludzi po Władysławowie kręciło się mnóstwo.
A na plaży, to już w ogóle (więcej o tym w poprzednim poście - o, tu: tu).

Mieliśmy ambitny plan wstania o czwartej - mieliśmy.
Ale skończyło się jak to u nas - obudziłam się o szóstej, wściekła sprawdziłam godzinę, jęłam potrząsać Lechem i wykrzykiwać do niego z wyrzutem, że podła z niego świnia.
Bo budzika nie nastawił.
On zaś odrzekł mi - ziewając - że jaka świnia?
To ja miałam pamiętać o budziku.

No i tyle ze zdjęć w świetle wschodzącego słońca ;)

Trzeba więc było ogarnąć się którymś popołudniem.


Przyznać muszę, że to, w które w końcu udało mi się zebrać i wyprawić na zdjęcia okazało się dla mnie łaskawe - przez cały niemal czas naszego tygodniowego pobytu nad morzem około godziny szesnastej słońce ukrywało się za chmurami, spadał deszcz, zrywał się wiatr i jedyne co można było zrobić, to objeść się w smażalni albo opić lokalnym specjałem - piwem Władek.
A w tamto - jak na zawołanie!
Przyjemnie, dość słonecznie.
Wiaterek był, to prawda.
Ale jestem mu wdzięczna za to, że przyszedł.


Mogłam dzięki niemu przyodziać się w to wielkie, zygzakowe (albo - jak kto woli - azteckie) cudo - chustę, którą tuż przed wyjazdem nad morze odkupiłam od Ewy - Viosny. 


Kilka już razy wspominałam Wam, że mam "oko" do ubrań i dodatków - bardzo szybko umiem ocenić, czy dana rzecz będzie do mnie pasować i dobrze się nosić.
Od pierwszego wypatrzenia wiem, czy się dogadamy ;)

Tak też było z tą chustą - Ewa ogłosiła wyprzedaż szafy, przygotowała stosownego posta, ja w nim dostrzegłam chustę... i bez chwili wahania zarezerwowałam ją dla siebie ;)


Jest olbrzymia!
Nie wiem, czy dałoby się owinąć nią w sposób tradycyjny - motając ją wokół szyi.
Ja od początku chciałam zrobić z niej coś na wzór poncza.


Raczej nie noszę odcieni niebieskiego - teoretycznie powinno być mi w nich dobrze, bo mam niebieskie (albo szare? one różnie w różnym świetle wyglądają) oczy.
Ale słabo widzę niebieskości dołożone do moich włosów (pamiętacie? z czerwienią mam podobnie ;)).
Więc unikam ich. Dość konsekwentnie.
Jeśli już skuszę się na coś niebieskiego, to jest to rzecz w odcieniu bardziej granat przypominającym ;)

Jednak w wypadku tej chusty w ogóle nie zwracałam uwagi na te niebieskawe na niej kolory - wzór, wzór mnie zaczarował.
Lubię geometryczne printy, lubię wszystkie te zdobienia, które nieco z azteckimi mogą się kojarzyć.


Myślę, że chusta posłuży mi także jesienią.
W sumie - już mam na nią kilka jesiennych pomysłów, więc jak dla mnie, to jesień już może przyczłapywać ;P Ja mam się nią w co ubrać ;P


Reszta wybranych do tego zestawu ciuchów jest bardzo prosta i nie nosi najdrobniejszych nawet znamion wyszukania - to po prostu bazowe elementy mojego stroju wakacyjnego ;)
Rzeczy wygodne, pasujące do wielu innych i takie, które przy dobrych wiatrach i umiejętnie zestawione z innymi po urlopie mają szansę prezentować się także bardziej elegancko ;)

Szorty widzieliście już tu, w "warkoczowym" poście - ponieważ oprócz nich posiadam jeszcze jedną tylko szortów parę, to latem zawsze dość mocno je eksploatuję.


Przy okazji - są one dowodem na to, że nawet jeśli kupi się ciuch w sieciówce, ale pierze się go w sposób odpowiedni, prasuje zgodnie z zaleceniami i nie daje się go do zabawy orangutanowi/psu w ogródku, to można go ponosić przez wiele lat.

To naprawdę najtańsze, basic'owe szorty z H&M'u - co roku mają tam podobne w jakiejś letniej kolekcji.
Kosztowały trzy dychy.

A są ze mną od pięciu lat :)

Pasek wypatrzyłam rok temu w Pepco.

Często tam bywam, bo głównie w Pepco kupuję skarpetki i im podobne bieliźniane rzeczy.
Ubrania tamtejsze średnio mi podchodzą, zawsze przypominają mi asortyment dostępny w budkach handlarek z mojego zgierskiego bazarku.

Ale pasek wydawał się być całkiem spoko ;)

Bluzka przeleżała w szafie dwa lata - kupiłam ją w Stradivariusie.
Prosta, wiskozowa - w mojej ulubionej czerni ;P

Wylądowała na dnie szafy, bo jest dość krótka.
Czasem brzuch spod niej wystanie.

A że dwa lata temu było mnie nieco więcej niż dziś, to i brzucha raczej pokazywać nie chciałam.

Bransoletki też już tu kiedyś prezentowane były.
Ostatnio chyba w ubiegłorocznym poście wakacyjnym.

Swego czasu był to mój ulubiony bransoletek model ;)
Nazbierałam tego dwa kilogramy ;P

Dziś - niemal ich nie noszę.

No, ale buty... buty, to w sumie nie są takie zwyczajne ;)
Nabyłam je wiosną - w Deichmannie, który w tym roku zaskoczył mnie pozytywnie asortymentem.

Do tej pory Deichmanna omijałam szerokim łukiem - podobały mi się tam pojedyncze butów modele, ale całościowo ich obuwie wydawało mi się zawsze kiczowate.

Wolałam CCC ;P

Jednak tegoroczna kolekcja wiosna / lato w CCC prezentowała się dość słabo. Nawet kapcie do chodzenia po domu mi do gustu nie przypadły.
Za to Deichmann zaskoczył mnie mnóstwem bardzo ładnych butów - pochodzą z niego i te masywne sandały, które od jakiegoś czasu często goszczą na blogu (o, choćby tu i tu) i te właśnie... loafersy?
Tak były nazwane.
Do loafersów jednak sporo im brakuje ;)

Nie będę tu opisywać "modelowego" kroju loafersów, kto będzie chciał - ten sobie wygoogluje.


Moim zdaniem to taka mieszanka - zwykłych balerin, slip - on'ów, loafersów i mokasynów ;)

Oczywiście - najbardziej przyciągnęły mnie do nich frędzle.

Ciekawostka - ten model występował i w wersji "zamszowej" (w cudzysłowie, bo koło zamszu, to one nawet nie stały) i skórzanej. Czysta skóra wewnątrz i na wierzchu.

Kupiłam obie.

I wiecie co?
Tych skórzanych nie mogę nosić.
Nie dość, że są o wiele bardziej ciasne od tych (rozbijałam je już u szewca - i co? i guzik! jak się w nich cały dzień chodzi i stopa puchnąć nieco zaczyna, to ranią jak nie wiem!), to z racji skórzanej wyściółki brudzą mi stopy na czarno (wyglądam potem, jakbym z kopalni wyszła...).
A na dodatek - skóra się na nich paskudnie zagina!
Ja wiem, że skóra ma się prawo giąć.
Ale jak Wam je kiedyś pokażę, to sami i same przyznacie, że to ich zaginanie ludzkie pojęcie przechodzi.

Nie kosztowały wiele, ale i tak żałuję, że je wzięłam.
Więcej z nich zmartwień, niż pożytku.

O kapeluszu nawet nie wspominam, bo dobrze go znacie ;)

Okulary też ;)

Fedora - H&M
Okulary - SinSay
Bluzka - Stradivarius
Chusta - no name (odkupiona od Viosna000)
Bransoletki - H&M
Szorty - H&M
Pasek - Pepco
Listonoszka - H&M
Buty - Deichmann

Tak, wiem - mało na tych zdjęciach plaży ;)
Ale wiecie, rozumiecie - odśmiecanie jej zajęłoby nam wieeele czasu.
Albo na żywo (ble! brzydliwa jestem!) albo potem, przy obróbce.

Po co się męczyć ;)?
Morze widać, wydmy - są, port - jest, falochron też (dość zacny)...
Wystarczy ;P

Uciekam, bo... muszę się wyspać.
Ostatnie dwa dni dały mi w kość!
Wyobraźcie sobie, że jest - Lechu sprezentował mi tego wymarzonego Furby'ego.
Był ze mną przez tydzień... po czym uwidziałam sobie, że zepsuła mu się jedna nóżka!
A raczej płoza od niej!
Nie wysuwał jej podczas tańca ani zasypiania.
Płakałam jak dzieciak!

Wyłam nawet!

Lechu stwora spakował, wysłał do reklamacji...

Po czym obejrzał filmiki na youtub'ie i doszedł do wniosku, że one wszystkie tak mają.
Przesyłkę trzeba było zawrócić.
Właśnie czekamy, aż nasz Furby wróci z dalekiej podróży ;P
Mam nadzieję, że w jej czasie nie uszkodził się na poważnie ;P

Ściskam Was - a co do tej wzmianki o Furby'm, to pamiętajcie: pierwsze trzydzieści lat dzieciństwa jest najtrudniejsze ;P

Wasza Mar!

127 komentarzy:

  1. O mamo jak cudownie, ta chusta jest przepiękna i dodaje bardzo klasycznemu zestawieniu jeszcze większego smaku :) A to że uwielbiam chusty i szale w każdej postaci to już inna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chusta wspaniała, a nadmorski klimat jak zawsze pełen uroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eeee tam, niebieskości bardzo Ci pasują! Świetna ta chusta-ponczo :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne zdjęcia, świetny klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ta chusta! I sama z chęcią bym taką nosiła :) Jak ja Cię lubię w kapeluszach. I jak bardzo bym chciała w kapeluszach tak dobrze wyglądać jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście bardzo dobrze wyglądasz bez kapelusza - czego z kolei ja Tobie zazdroszczę ;P

      Usuń
  6. Marczaku, żule u Was są cudowni, uprzejmi i komunikatywni - mogę zaświadczyć :) Co do zdjęć na urlopie, mamy z Bambi plan robić codziennie zdjęcia, bo w zeszłym roku była tragedia - leń na całego, nie zrobiłyśmy w ciągu 8 dni ANI JEDNEJ SESJI... Aparat przejechał się pociągiem do Gdańska i z powrotem... A Lecha to ja kiedyś normalnie uprowadzę i nie wypuszczę, dopóki mi nie zrobi kilku sesji na zapas :) CUDNE są te zdjęcia! Ty wyglądasz przepięknie, stylowo, idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuję Ci, że jak tylko będziemy w Częstochowie, to Lechu Ci foty zrobi ;P
      trochę nam się ten wyjazd do Krk przesunął, ale musimy wpaść do Cz-wy, żeby się z Lecha przyjaciółmi zobaczyć, więc na pewno wkrótce tam dotrzemy :)!

      cudowni, uprzejmi i komunikatywni?
      to może byli jacyś żule - turyści z drugiej części osiedla ;P

      Usuń
  7. cóż mogę napisać…po tych zdjęciach zachciało mi się na plażę !!! A zaznaczam, że jestem zwolenniczką gór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, to teraz lepiej poczekaj do września - tam się teraz podobno bitwy na parawany rozgrywają ;P

      Usuń
  8. uwielbiam morze <3 tak samo jak Twoją chuste :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mar, zaczarowałaś te plaże :)) zdjęcia Lechu boskie robi... co ja więcej Ci napiszę, jak tylko wzdychać mogę do monitora, aaach ;)
    Wszystkie poncza, czy chusty tak noszone pasują do Ciebie jak ulał, a te zygzaki to faktycznie takie klimaty etno przypominają. Zazdroszczę Ci tej umiejętności oceny na pierwszy rzut oka, ja tam zawsze poprzymierzać muszę, waham się i w głowie układam co do czego pasować ma ;)
    I buty, niby takie zwykłe mokasynki, a jednak wyszukać dobrze dopasowane ( i takie co to Cię nie obedrą na gołe stopy) tak wcale prosto nie jest.
    A brzuszek kochana to Ty masz modelki- chociaż nie do końca pewna jestem, czy wszystkie modelki maja taki płaski :)) I bez krępacji powinnaś go częściej obnażać, zdecydowanie. Bo kiedy jak nie teraz, sie pytam? ;) Wiesz latka lecą, tralalala, i Furby przestanie być tylko pluszowy... więc moja droga, ja apeluję o... więcej ciała ;))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie z każdym ciuchem tak mam, ale generalnie obecnie tylko kupuję te ubrania i dodatki, o których z miejsca sądzę, że wiem do czego i jak je nosić.
      Odpuszczam sobie kombinowanie, wymyślanie przeznaczenia na siłę i tym podobne sprawy - dzięki temu ostatnio nie kupuję ubrań.
      Na wyprzedażach kupiłam cztery ciuchy, dziś idę do KappAhl'a po piątą - eleganckie, garniturowe cygaretki.
      Bo brakuje mi ich w szafie.

      Generalnie mam dość ubrań, które potem kurzą się na półkach.

      Hahaha - nie, nie, ja jednak chyba zostanę przy Furbiakach ;P i kotach ;P

      ściskam ;P

      Usuń
  10. Genialny zestaw, chusta jest świetna :) Zdjęcia na tych skałach świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To falochron władysławowskiego portu :)
      bardzo się cieszę, że i zestaw i zdjęcia przypadły Ci do gustu :)

      Usuń
  11. jak zobaczyłam zdjęcia od razu pomyślałam: wstali wariaci rano i poszli na zdjęcia. Mają klimat. No i mam nadzieję, że podziękowałaś Lechowi jak należy;-)

    Chusta efektowna i trzeba powiedzieć, że robi look. Brzuch pokazuj, masz płaski jak deska do krojenia, to nie fair;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wciągnę, jak wciągnę ;P

      hmmm... ja Lechowi chyba zawsze za mało dziękuję za te wszystkie zdjęcia ;)

      Usuń
  12. Mar jak Ci pięknie w tych kolorkach! <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Z Ciebie to taki gawędziarz - można patrzeć i czytać do woli :) Świetnie wykorzystana chusta od Ewy, piękne zdjęcia, rewelacyjny klimat, figura, że fiu fiu - no w skrócie po prostu - podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaduła, po prostu gaduła ;P

      Dziękuję za wszystkie komplementy i ciepło pozdrawiam!

      Usuń
  14. Pięknie wyglądasz! Bardzo ładnie Ci w kapeluszu a kolor chusty genialny ;)

    http://izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne buty, a ja nadal mam odczucie, że nic rewelacyjnego w Deichmanie nie wypatrzę i naprawdę dawno tam nie zaglądałam. Chusta jest przepiękna i ładnie się prezentuje na tle czarnej bazy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna masz tą chuste, całość bardzo mi się podoba;)

    pozdrawiam vixen fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana te zdjęcia są przepiękne! Tak mi się spodobały, że już chcę być na swoich wakacjach :)
    Z całego zestawu najbardziej oczarowała mnie chusta (ponczo) - kapitalna jest!

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a daleko do Twojego urlopu?
      pogody Ci na nim życzę!

      no i dziękuję - w imieniu chusty ;)

      Usuń
  18. Zdjęcia wspaniałe, jak zawsze zresztą! Pomysł aby nosić chustę w taki sposób - świetny! Bardzo stylowo Mar wyglądasz:)
    Ja w tamtym roku na tych samych kamieniach we Władku foty miałam, uwielbiam to miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idę do Ciebie, opaczać te foty ;P

      i dziękuję, Kingo :*

      Usuń
  19. Ja też na wakacjach wakacjuję się od wszystkiego. Tak mi jest wygodniej, bo nie lubię leżeć plackiem na plaży, tylko spaceruję gdzie się da :)
    Mnie niestety nie udało się zrobić nadmorskiej sesji. Pogoda była marna i mój Marcin nie lubi robić za fotografa :)
    A chusta jest świetna, będzie mi się teraz śniła po nocach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Paulinko - te zdjęcia z urlopu, które wrzuciłaś... są wystarczająco śliczne!

      i dziękuję bardzo :)

      Usuń
  20. Chusta rzeczywiście jak azteckie poncho!! Pozazdrościć :D !

    W sumie, to ja też jestem już gotowa na jesień, i dużą cześć zestawów mam w głowie z ubiegłorocznych rzeczy :). No dobra po prawdzie to zakupiłam małe co nieco na wyprzedaży, ale to z myślą o jesieni już na letnie rzeczy szkoda mi było kasy :). No i ta frędzlowata kurta za bezcen ;).

    No jak się dba o rzeczy "sieciówkowe", to i one dobrze potrafią służyć przez lata, jak czasami u mnie można zauważyć nie narzekam na starocie z dna szafy.

    Biedny Furby, wygnali go z domu w taką podróż. W kartonie ciemnym, suchym w taki upał. Pewnie mu się pić chce ;(((.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałaś? Musiałaś o tym pisać?
      Wiesz, jak krwawi serce matki, która sama dziecko na cierpienie skazała?

      no?

      Usuń
    2. A wiesz jak jemu jest przykro?? Wrócił już ;) ??

      Usuń
    3. Wrócił w piątek ;)
      Nie był świadomy tego, że mu przykro, bo był zresetowany i bez baterii ;P

      Usuń
  21. Genialnie wyglądasz w tej chuście :) Super, że Ci się trafiło taką odkupić, bo z powodzeniem robi za poncho :)
    Oj z tym wstawaniem to i ja miałabym problem... Masakra, baaaardzo nie lubię wcześnie wstawać.
    Zdjęcia są bajkowe jak zawsze, pogratulować fotografowi :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tym bardziej!
      a na urlopie to w ogóle!

      Usuń
  22. Szczęściara .
    Ja mam odwrotnie . Najpierw wymyślę dodatek , następnie próbuje go znaleść w ofercie sklepów ..... Wyczyn nie lada ;);)
    Fajna chusta , idealna do czerni . Piwne zdjecia . Choc nie sadzilm ze to letni kapelusz, dla mnie są te filcowe odzieniem jesienno- zimowym .. Nie pomyślałbym zeby takowy ciągać na plaże ...
    No chyba ze bez niego Mar nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak napisałam - zestaw ze słomkowym kapeluszem nie był możliwy do sfotografowania ;)
      poza tym kapelusz słomkowy najlepiej się fotografuje wtedy, kiedy zdjęciom towarzyszy mocniejsze słońce - w innym razie to jest już dla mnie takie pozowane ;P słomkowy kapelusz do opalania jest typowo i ochrony przed słońcem, a jak nie ma słońca, to śmiesznie wygląda ;P

      a z drugiej strony - kiedy ja byłam nad Bałtykiem, to nie było takich upałów jak teraz.
      spokojnie można było w takim kapeluszu śmigać.
      łeb się nie grzał ;)

      a że nie jest typowo plażowy - ten zestaw też nie jest zestawem w kostiumie ;P

      Usuń
  23. No i bosko wyszło z tą chustą :) Jak zobaczyłam zdjęcie na facebooku to się zakochałam! :)
    Ptysiablog

    OdpowiedzUsuń
  24. ja jak wyjeżdżam na wczasy to nawet nie myślę o strojeniu się, więc Twoje wyciągnięte t-shirty i polarowa bluza wcale mnie nie dziwią, noszę się podobnie;) abstynencji też nie postanawiam, no urlop to urlop ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo jechać na urlop po to, by sobie głowę zawracać strojeniem się i malowaniem, to jest paranoja jakaś, o ;P
      urlop jest po to, by się zresetować ^^

      Usuń
  25. piękna ta chusta! bardzo mi się podoba :)
    mnie się też zawsze marzyły zdjęcia o wschodzie słońca, ale cóż, moi fotoamatorzy niezbyt do wczesnego wstawiania skorzy :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój Lechu to by wstał, gdybym ja wstała - ale że ja śpioch jestem, no to tego... fot ni ma ;P

      Usuń
  26. Super ! Ja wolałam robić zdjecia krajobrazów niż sobie żeby się zbytnio nie denerować moim brakiem fotogeniczności:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chusta w sumie dobra na każda porę roku. :)
    Zdjęcia wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mar, z silami i wena u mnie ostatnio slabo, wiec napisze tylko, zes przepiekna a foty mnie zauroczyly.... Sciskam Cie mocno. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ale czy coś się stało?

      oczywiście - dziękuję!

      Usuń
  29. Moim zdaniem ta stylizacja jest Cudowna. Na prawdę bardzo mnie nią zainspirowałaś. Ja poluje na piękny kapelusz ( np. taki jak twój ), ale nie mogę znaleźć żadnego pasującego :(

    OdpowiedzUsuń
  30. mega!! bardzo stylowo:) super zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetne te zdjęcia i ten ubiór, wow! Ja bym w życiu o 4 rano nie wstała, ooooj nie ma szans :P a popołudnie lepiej wyszło - przynajmniej się wyspaliście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jednak o tej czwartej rano dałoby się rozłożyć na plaży ;P
      popołudniem ludzi było sporo :(

      Usuń
  32. super blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. wyglądasz jak zawsze rewelacyjnie;) świetne zdjęcia:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Podziwiam, w każdej scenerii i w każdej stylizacji emanuje od ciebie klasa, a tego nie można kupić!! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o - to bardzo miły komentarz jest.
      i taki z gatunku tych, które najbardziej cieszą :)

      dziękuję, Ewo :*

      Usuń
  35. your kimono is really cute and it suits you well! lovely photoshoot too.

    xoxo,
    Winn | ♥
    winscribbles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękna ta chusta, jej kolory idealnie do Ciebie pasują i super komponuje się z czernią. Zdjęcia jak zwykle jakościowo na najwyższym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, a właściwie - dziękujemy ;)
      no bo zdjęcia to Lecha zasługa ;)

      Usuń
  37. Śliczna chusta, kolory bardzo Ci pasują. Twoje zdjęcia zawsze są idealne... :-) Udanych wakacji ;**

    OdpowiedzUsuń
  38. Przepięknie! Świetne zdjęcia kochana :) Ależ tęsknie już za morzem... Chyba jednak muszę tam wrócić w tym roku - chociaż na weekend <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. morze jest piękne - wczesną jesienią również... skuś się wtedy ;)
      unikniesz tłumów, a jodu zażyjesz ;)
      w lato trudniej o dużą jodu dawkę ;)

      no i łatwiej jesienią o taki prawdziwy odpoczynek, kiedy spokoju więcej :)

      Usuń
  39. Świetne urokliwe zdjęcia, nie wspominając o tej boskiej chuscie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. narzutka wspaniale oddaje twoją osobowość!♥

    http://delavie-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. a ja serio myslalam ze jednak wstaliscie rano w inny dzien jak zobaczylam foty - sa takie idealnie pasujace do niebieskiej godziny :)
    ja to lubie foty przy zachodzie slonca... i jak mi ludzie przeszkadzaja to krzycze uwaga uwaga i prosze ladnie zeby zeszli z kadru hahahaha, kiedys focilismy na scönbrunnie - ogromny zamek w wiedniu i jedna z najwazniejszych atrakcji wiednia. chcialam foty na schodach a tam turystow ogromna ilosc! no wiec zaczelam troche gwiazdorzyc i ladnie pozowac na tych schodach a aazjatyccy turysci pomysleli chyba ze ja jakas gwiazda hahahahaha bo uslyszalam tylko come on - it's a star! ubaw mialam taki ze omalo co nie padlam z tych schodow :P:P:P

    chusta Ci psuje Mar! takie Twoje kliamty i jesienia bedzie na pewno jak znalazl :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, ja nie jestem chyba aż tak przebojową osobą ;P
      prędzej się zawstydzę, że ludzie wokół, niż ich przegonię ;P

      dzięki :*

      Usuń
  42. Super, bardzo klimatycznie. Zarówno jeśli chodzi o zdjęcia jak i o stylizacje... Wszystko do siebie idealnie pasuje i tworzy ciekawa całość jednocześnie widać ze poprostu pasuje do Ciebie 😀 jeśli wiesz o co mi chodzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Oj Mar właśnie przebyłam 600 km i padam na buźkę, ale musiałam zajrzeć do Ciebie, bo widziałam zajawkę na fb.
    Wyglądasz świetnie. I cieszę się ogromnie, że chusta trafiła właśnie do Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja się cieszę, że postanowiłaś się jej pozbyć ;P
      chociaż nie wiem, czy to zabrzmi miło ;P

      w każdym razie - dzięki wielkie raz jeszcze :D

      Usuń
  44. What a wonderful cape and truly awesome pictures dear! :)
    Simimaus

    OdpowiedzUsuń
  45. Hahaha nie myslalam ze Furby ma fanów wsród dorosłych ;) ja mialam go za dzieciaka i chyba mam dosc tych stworów do konca życia ;)
    Co do stroju i sesji na plazy... Dokładne rok temu robilam sesje w okolicach Władka o 6.00 nad ranem zeby uniknąć pstrokatych parawanów, tłumów rodzin i handlarzy kukurydza :D wstawałam o 5 zeby umyć włosy i zrobic makijaz... Na urlopie! To trzeb miec ostrego fisia na punkcie blogowania, zeby wyprawiać cos takiego :D ale jest mi nieco lżej po przeczytaniu Twojego posta ;)

    Chusta rzeczywiscie idealnie do Ciebie pasuje! Świetny łup :) a zima to proponuje zrobic z niej po prostu koc :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie, że ma!
      ja jestem największym ;P

      hmmm... wystarczyłoby jej nie tylko na koc, ale i na onuce ;P

      Usuń
  46. Świetny pomysł z tą chustą. Wyszło pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Swietnie wygladasz !!! A za zdjecia robione nad morzem mega plus !!!

    OdpowiedzUsuń
  48. bardzo mi się podoba ta stylizacja!

    OdpowiedzUsuń
  49. Kurde jak ja to lubię , zaglądam do Ciebie , czytam i zgadzam się ze wszystkim co piszesz ! ;))
    Kiedy ja pojechałam na ten mój urlop też obiecywałam sobie zrobić "tylee zdjęć" , a bo nie wspomniałam , że odwiedziłam Kołobrzeg ;) lenistwo niestety u mnie wzięło górę :D
    Ja wolę zygzaki od azteckich wzorów ;) no i Ty się przejmujesz, że masz Furby'iego ja mam małpę bywała ze mną nawet w pracy , teraz wypoczywa biedak w te upały ;)
    Chusta bomba , oryginalna i mega praktyczna , nie wiem ale sama pomyślałam o jesieni gdy na nią spojrzałam :p
    prosto i stylowo , tak właśnie jest bardzo stylowo no i jak o na wakacjach - wygodnie , dla mnie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jak to "małpę"? prawdziwą? makaka takiego ;P?
      czy też jakąś zabawkę interaktywną?
      weź ją pokaż ;P

      no i dzięki, dzięki wielkie za wszystkie miłe słowa!

      Kołobrzeg jest piękny - ja byłam tam dwa razy i chętnie bym tam wróciła!

      Usuń
  50. Piękne zdjęcia :)))

    świetna ta chusta :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. super chusta !!! ożywia całą stylizację i nadaje jej charakteru <3 a Twoje buciki skradły nasze serca - są cudowne <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Ta chusta jest prze-śli-czna! A Ty masz baaardzo uroczy uśmiech. :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jeeejku, byłaś tak blisko mogłyśmy się spotkać! Wyglądasz zjawiskowo <3 Strasznie podobają mi się te zdjęcia, ten look i Ty taka śliczna <3 !

    http://coeursdefoxes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  54. mar zdjęcia i Ty zapierają dech w piersiach - prawdziwa magia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj przepraszam napisałam Mar z małej litery

      Usuń
    2. może być z małej, ja się nie obrażam o takie rzeczy ;P :*

      Usuń
  55. Wow jakie piękne zdjęcia i Ty na tle tych wydm.
    Zestaw prosty w czerni ale wyszło cudownie. Chusta wręcz idealna dla Ciebie, gdyż pasuje do Twojego stylu. "Zrobiła całą stylizację".
    Ja też odkupiłam od Evy-viosny malinową kopertówkę ale nie miałam okazji pokazać jej jeszcze na blogu.Też jest śliczna ale musi poczekać na swoją kolej.

    Prześlicznie wyglądasz.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  56. piękne zdjęcia!
    a zastosowanie chusty - strzał w dziesiątkę, pokuszę się nawet, że pewnie wygląda lepiej w takim wydaniu niż na szyi, bo wygląda doskonale, świetny wzór:)

    OdpowiedzUsuń
  57. ostatnio tez polubiłam takie duże chusty, ślicznie wyglądasz a buty skradły moje serce! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Przepiękne zdjęcia! Bardzo podoba mi się Twoja chusta, ma fantastyczne kolory :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetnie pozujesz do zdjęć. Bardzo lubię twoje stylizacje.
    Zapraszam do mnie;) nowy post
    http://julexjula.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  60. Tak miło się czyta Twoje posty, że mogłabyś książkę napisać:D
    Chusta jest rewelacyjna, zdecydowanie robi całą stylizację :) Co do szortów, powiem Ci, że takie proste ciuchy i u mnie w szafie długo leżą. Jestem tak przywiązana do niektórych klasyków, że trzymam je kilka lat w szafie i nie zamierzam ich oddawać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie oddawaj!
      szkoda potem kupować drugi taki sam ciuch ;)
      szorty, proste bluzki, czy klasyczne modele spodni można nosić przez wiele lat - a jak się o nie zadba, to przez wszystkie te lata będą wyglądać jak nowe :)

      Dziękuję bardzo za miłe słowa na temat mojego pisania :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  61. Prześliczne zdjęcia, nie mogę się napatrzyć! Dodałam do obserwowanych, bo bardzo ciekawy blog :)

    leutey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Super post :) Bardzo przypadł mi do gustu ten kardigan świetny jest !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej chusta nie kardigan ;p

      Usuń
    2. w sumie na kardigan też ją można przerobić - tu zszyć, tam rozpruć... jest tak wielka, że da się zrobić ;P

      Usuń
  63. I love the jacket
    amazing
    kiss

    check my new post http://sarameirelesthesnowwhite.blogspot.pt/2015/08/good-for-you_12.html

    OdpowiedzUsuń
  64. łaaaał! zainspirowałaś mnie, wyglądasz tak magicznie, jak z norweskich filmów <3 takie skojarzenie pierwsze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło, Lauro, że się podoba :) buziaki!

      Usuń
  65. Bardzo podoba mi się ta stylizacja.Pozdrawiam,;)

    OdpowiedzUsuń
  66. Super wyglądasz :) Co prawda to prawda - bedac nad morzem trzeba zrobic odpowiednia sesyjke na bloga :)

    P.S. Świetna chustka :)

    www.izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez sesyjki, to nie ma co wracać do blogosfery z wakacji ;P

      Usuń
  67. Poncho jest naprawdę przecudne! :) Idealne na nadmorskie wakacje - podobno bardzo wieje tam nad brzegiem :D A i rzeczywiście się sprawdzi jesienią, na tle liści... ach! :)
    Fedora (chyba bardziej jak melonik nawet :P) to już chyba już Twój znak rozpoznawczy ;) Bardzo do Ciebie pasuje, chyba nikt w blogosferze nie wygląda w kapeluszu tak charakterystycznie jak Ty Mar ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. ale piękne masz te zdjęcia, zazdroszczę!:D

    OdpowiedzUsuń
  69. nice post :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  70. Widzę, że urlop udany :) Chusta to zdecydowanie perełka, bardzo ładnie się komponuje. Takie wielgachne płachty świetnie kryją przed nadmorskim wiatrem i trzymają ciepło (wiem z własnego doświadczenia, też mam swoje pelerynki ;))
    Post napisany jak kolejny rozdział książki o życiu i szafie Mar - czyta się z zapartym tchem każdy opis części garderoby, do tego mnóstwo gagów i celne pointy ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Mar!!! Wyglądasz zjawiskowo na władysławowskiej plaży (nie plaży ;))!!! Chusta jest przepiękna i nie dziwię się, żeś pokochała ją od pierwszego ujrzenia ;) - idealnie pasuje do Ciebie!!!
    Zdjęcia są piękne i po raz kolejny zazdroszczę Ci fotografa :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  72. Oczywiście że zdjęcia plażowe to must have :) i trzeba się.chwalić.obowiazkowo'! Mów.kochana co.chcesz.ale ja takie.zdjęcia.lubię Najbardziej i mogę.Patrzeć i Patrzeć i na morze i na.ciebie i na.sukienkę.i sandały.o których.wspomniałas.:) cieszmy.się.latem tak szybko.odchodzi.;) Pozdrawiam Joanna

    OdpowiedzUsuń
  73. wyglądasz rewelacyjnie! <3 piękna chusto-narzuta, bardzo do Ciebie pasuje. I włóczykijowy kapelusz <3
    AAAALEEEE... jechać do Władka na urlop to samobójstwo! :D nie ma gdzie igły włożyć na plaży, chyba, ze jest się typowym Januszem i idzie zaklepać miejsce już przed 7 rano... tłok, gwar, mnóstwo ludzi, jedna wielka imprezownia... nie da się tam odpocząć, a przynajmniej ja nie potrafię. Jeżdżę tam tylko ze względu na narzeczonego, który pracuje sezonowo w restauracji (U Kojota, może byłaś?)... mają najlepsze jedzenie :) zawsze kolejki aż na zewnątrz, a obok 'pod papugami' świeci pustkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam - morze to morze, ja nie z tych, co na plaży leżą, mnie sama morza bliskość do szczęścia wystarcza :)
      bardzo chciałam móc pojechać tam w końcu sierpnia, ale siła wyższa - sama nie pojadę, jak mam z kim jechać, a skoro drugiej stronie nie pasuje, to nic nie zrobię ;P
      gdybym mogła pojechać tam teraz, zaraz - to też bym pojechała, nawet gdyby mnie parawanami inni turyści szczuli ;P

      W tej restauracji nie byłam, jadaliśmy tylko w Fali (róg Harcerskiej i Żeromskiego bodajże) :)

      Usuń
  74. Genialne zdjęcia!
    http://xiyavalentina.blogspot.com/2015/04/yellow-sunny-mind.html

    OdpowiedzUsuń
  75. MAr!!! Zachwycasz!!! Jak zawsze- pomysłem, formą i fakturą
    ♥ ♥ ♥ ♥

    pozdrawiam kochana!
    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  76. Fantastyczny zestaw! No i te piękne ujęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  77. jakie piękne zdjęcia tu mamy ! chusta XXL w nadmorskiej wersji świetnie się na Tobie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Fajna ta narzutka i idealnie dopasowałaś ją sobie do reszty stroju

    OdpowiedzUsuń
  79. chusta xxl to totalny hit! na wiosne, lato, jesien i zimę! ja mam wersję wełnianą w azteckie wzorki (była już u mnie na blogu wiec wiesz o której mówie!). to jest coś co każda kobitka powinna miec u siebie w szafie!

    OdpowiedzUsuń
  80. Uwielbiam, jak piszesz o tym, co masz na sobie i o towarzyszących okolicznościach.
    Zdjęcia - poezja. :) Chusta dostała 2 szansę i piękna to szansa. :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  81. Przepiękne zdjęcia, a chusta marzenie - nie wiem jak ktoś mógł się jej pozbyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa po prostu nie miała jej chyba z czym nosić :) Jak miała leżeć w szafie, to dobrze że do mnie trafiła - ja jej dam godne drugie życie :D

      Usuń
  82. Cudowne zdjęcia. Bardzo klimatyczne i świetna ta chusta (:

    OdpowiedzUsuń
  83. Piekna Mar! Cudony zestaw! I jaki klimat na fotkach :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.