środa, 18 listopada 2015

Olaboga! Dwa lata bloga!

Jestem istotą roztargnioną - przyznawałam się do tego wiele razy.


To, że potrafię zapomnieć o konieczności pójścia do pracy, wizycie u lekarza, zapłaceniu rachunków, czy wyłączeniu żelazka nie dziwi nie tylko mnie, ale i moich bliskich - ale żeby przeoczyć urodziny bloga?


No nie - to się nie miało prawa zdarzyć!


A jednak się zdarzyło!





Wraz z końcem października mojemu blogowi stuknęły dwa lata - już dwa lata.

Nie mam pojęcia, jakim cudem to tak szybko minęło.
Ja mam wrażenie, że zakładałam go wczoraj.

Pamiętam, że kiedy Lilly Marlenne by Mar obchodził swoje pierwsze urodziny wyliczałam, co blogowanie zmieniło w moim życiu.
Gdy dziś czytam tamtego urodzinowego posta, to łapię się na tym, że drugi rok prowadzenia bloga przyniósł o wiele więcej zmian.

Przede wszystkim - znalazłam "swój" styl.

Jeszcze przed falą mody na inspirowanie się stylem boho - która w okolicach lata zalała ulice i blogi - ja już wiedziałam, że to jest to, z czego powinnam czerpać jak najwięcej: wszak od lat lubiłam otulać się wszelkimi ponczami, masywne buty lub skórzane sandały przyciągały mój wzrok, podobały mi się kobiety w kapeluszach i miałam słabość do etnicznych wzorów.

Jednak nie zawsze wystarczało mi odwagi do tego, by tak ubraną wyjść do ludzi - zobaczenie, że inni tak chodzą, że wygląda to fajnie i że wcale nie jest to żadne "dziwactwo" ośmieliło mnie i zachęciło do eksperymentowania z takimi, a nie innymi ubraniami i dodatkami.

Gdyby nie te wszystkie portale w typie Lookbooka czy Chictopii (na których nigdy w życiu nie założyłabym konta nie posiadając bloga), gdyby nie Wasze blogi (na które nie blogując również bym pewnie nigdy nie trafiła), to nie sądzę, że miałabym gdzie się tym wszystkim zainspirować.

Polubiłam się też w minionym, blogowym roku z minimalizmem - co zaskoczyło przede wszystkim mnie samą, bo czemu jak czemu, ale minimalizmowi najbliżej stosunkowo jest do elegancji.
A ta nigdy nie cieszyła się moim uznaniem.

Pomimo tego - udało nam się zakolegować :)

W tym również duża Wasza, moje drogie koleżanki po fachu, zasługa - to Wasze bowiem zestawy bardzo często inspirowały mnie do tego, by gdzieś tam, po swojemu, próbować flirtować z tą czystą, prostą elegancją.
Nie noszę jej często, ale kiedy ją wybieram, to coraz rzadziej po spojrzeniu w lustro odnoszę wrażenie, że gdy wyjdę tak w miasto, to przechodnie wybuchną gromkim śmiechem.

Druga zmiana, którą przyniósł ubiegły rok, a która pewnie bez blogowania w ogóle by się u mnie nie zadziała, to fakt, że z większą uwagą zaczęłam kupować ubrania i dodatki.

Coraz już mniej przytrafia mi się sytuacji, w których kupuję jakieś ciuchy/buty/torebki pod wpływem impulsu - kupuję mało rzeczy, każdy zakup staram się dobrze przemyśleć.
Znam większą niż kiedyś ilość stron internetowych sklepów i platform handlowych oferujących odzież i akcesoria, rzadko już zatem zdarza mi się przepłacić za coś (co dawniej było regułą - kupowałam na przykład buty w pierwszym sklepie, do którego weszłam, ciesząc się, że znalazłam taki model, jaki sobie wymarzyłam... dziś najpierw szukam z uwagą, a dopiero potem kupuję - czasami oszczędzając na zakupach duże kwoty).

Staram się unikać kupowania ubrań, które (gdy siebie w nie odzianą w sklepowej przymierzalni oglądam) kwituję słowami: "A, jakoś to będzie wyglądać".
 Nie. Jeśli nie jestem pewną tego, z czym coś połączę, to nie kupuję i koniec.
Wiem już bowiem, że to, co mnie samej może wydawać się fajne po uwiecznieniu na zdjęciach potrafi prezentować się tragicznie - a to, jak widzi mnie obiektyw po części zawsze pokrywa się z tym, jak widzą mnie inni.

Fotografowanie ubrań uzmysłowiło mi, że złej jakości materiał zawsze źle się prezentuje, że to nie jest tak, że zmechacony sweter albo poprute szwy nie rzucają się w oczy, a plastikowy but z rozklejającą się po dwóch wyjściach na ulicę podeszwą naprawdę nie czyni ze mnie damy - choćby był w nie wiadomo jak modnym fasonie.

Przestałam bać się też wtórności - owszem, nie ma sensu kupować kolejnego (podobnego do dwudziestu innych, jakie się ma) swetra, czy piątej takiej samej pary butów, ale dlaczego nie stawiać konsekwentnie na fasony, w których obiektywnie dobrze się wygląda?
Nic w tym złego, eksperymentowanie dla samego eksperymentowania nie jest tym, co mnie w modzie pociąga.
Lepiej kupić jakiś nie do końca może niebanalny ciuch, ale taki, który pasuje do wielu innych w szafie.

Trzecią rzeczą, jakiej nie mogę nie odnotować, jest moje... uspołecznienie, które pewnie nie dokonałoby się, gdyby nie blog i moja w blogosferze bytność.

 Łatwiej nawiązuję kontakty z ludźmi i nie sprawia mi już takich trudności jak kiedyś podtrzymywanie ich.
Być może dlatego, że w czasie mojej blogowej przygody spotkałam na swojej drodze wielu ludzi - każdy blogujący ma inny styl, inne poglądy, czasami są one bardzo kontrowersyjne, nierzadko bywają również obraźliwe.
Musiałam jakoś nauczyć się tego, jak z nimi, pośród nich żyć.

Żeby jakoś funkcjonować w tej społeczności zmuszona byłam nabrać większego niż dawniej dystansu do innych - do siebie zawsze miałam go dość sporo, jednak innych zdarzało mi się oceniać szybko, czasem zbyt krytycznie i mało obiektywnie.

Tak w kwestii wyglądu, jak i zachowania.

Blogowanie uświadomiło mi, że życie jest o wiele łatwiejsze i fajniejsze, jeśli człowiek skupia się na pozytywnych aspektach życia - i jeśli w drugiej osobie wyłapuje się tylko to, co jest w niej dobre.

A, i gdy jest się dla ludzi miłym - tak po prostu.

Przekonałam się też, że aby dogadywać się z innymi nie trzeba być takim samym człowiekiem, jak oni.

Dzięki blogowaniu oduczyłam się również komentowania ludzkich zachowań, odnoszenia się do plotek (tych na swój i innych temat), udowadniania innym swoich racji i wykłócania się o nie.
Przez to stałam się o wiele szczęśliwszym człowiekiem - i innym (nie tylko tym blogującym) chyba też łatwiej teraz ze mną żyć :)

Dzięki kolejnemu rokowi spędzonemu w blogosferze poznałam wiele fantastycznych osób!

W tym miejscu chciałabym jakoś tak wirtualnie uściskać "moje" Dziewczyny - Ewę, Paulę i Sylwię (kolejność alfabetyczna, jakby co ;P).
To z Wami w ostatnim czasie mam najlepszy spośród innych zapoznanych na blogowej drodze osób kontakt.
Jesteście przekochanymi osobami - choć każda z Was jest różna i choć ja w wielu kwestiach różnię się od Was, to chyba jakoś tam się dogadujemy.
Nie tylko w sieci, ale i na żywo :)

Spędziłyśmy ze sobą kilka(naście) fajnych momentów, przegadałyśmy wiele godzin - mam nadzieję, że fajnych wspomnień będzie jeszcze więcej i że ten kontakt nigdy nam się nie urwie :)

Dobra, dość już tego mojego pisania, zostawiam Was z przeglądem zdjęć moich zestawów z minionego, blogowego roku.

Nie wszystkich, ale tych moich ulubionych :)

Tak, przyznaję - kilku z nich nigdy w życiu już bym na siebie nie założyła ;P

Tak wyglądałam rok temu w listopadzie:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/11/szaro-i-buro-ale-nie-ponuro.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/11/musztarda-w-wersji-na-jesien.html

W grudniu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/12/bordo-na-azurze.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/12/kompromis.html

W styczniu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/01/futrzak-wydanie-wierzchnie.html

W lutym:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/02/z-kantem.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/02/zielono-choc-zimowo.html

W marcu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/03/fedora.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/03/o-kominie-ktory-ponczo-udawa.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/03/ostatni-zimowy.html

W kwietniu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/04/cause-i-am-sister-to-old-wild-goose.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/04/angora-zakolanowki-i-stan-niepogody.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/04/the-old-routine.html


 http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/04/barokowy.html

W maju:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/05/ponczo-na-elegancko.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/05/oswajajac-dzins.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/05/tuz-przed-zachodem-sonca.html

W czerwcu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/06/when-i-go-outside-in-city-of-modern.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/06/czern-z-biela.html

W lipcu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/07/warkocz-i-niby-zamsz.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/07/szyfon-i-kwiaty.html

W sierpniu:

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/08/lniane-spodnie-i-koronkowa-bluzka-z.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/08/chusta-xxl-wersja-nadmorska.html

We wrześniu:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/09/w-paski-i-w-prazek.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/09/paint-it-black.html

W październiku:


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/10/krata-oksfordki-i-jesien-w-czestochowie.html

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/10/rudosci-jesien-i-boho.html


http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/10/musztarda-czern-i-moja-elegancja.html

Dziękuję tym wszystkim z Was, którzy regularnie do mnie zaglądają.

Cieszę się, że mam stałe, wierne grono czytelników.

Raduje mnie to, że jest Was tak wielu - bo kiedy zakładałam bloga, to nie sądziłam, że znajdzie się choć kilka osób chcących do mnie tak chętnie wracać.

Z wielką radością czytam Wasze komentarze - szczególnie te, w których donosicie mi, że to co pokazuję i sposób w jaki piszę spotyka się z Waszym uznaniem.

Często wspominacie, że lubicie oglądać moje zdjęcia - za nie musicie podziękować Mojemu Osobistemu Fotografowi, bo gdyby nie Leszek, to tego bloga nigdy by nie było :)

Zdaję sobie sprawę, że ma On coraz mniej czasu na wykonywanie mi tych zdjęć (ostatnimi czasy doszło mu wiele nowych, odpowiedzialnych obowiązków) i wkrótce może zdarzyć się tak, że nie będzie go miał wcale - czasami Wam o tym przebąkuję.

Póki co - jestem. I Wy bądźcie :)


Ściskam Was bardzo, bardzo mocno!

Pozdrawiam - Wasza Mar

109 komentarzy:

  1. Zapomnieć o urodzinach? To chyba już zbrodnia :)
    Cieszę się, że odnalazłaś swój styl bo ja jestem jego ogromną fanką i bardzo mnie inspiruje. Życzę jeszcze więcej sukcesów i samych wspaniałych pomysłów na stylizacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wzruszają mnie takie komentarze - naprawdę: zakładając bloga nie sądziłam, że kiedykolwiek będę mogła tu coś takiego przeczytać!

      Nie dziękuję, bo jestem przesądna i nie chcę zapeszać ;P

      Usuń
  2. Spoko, mnie się też takie wpadki zdarzają ;) (patrz 15 zamiast 21 października 2015 i lądowanie w przyszłości), wiec doskonale rozumiem :). Jak przeglądałam kiedyś te Twoje foty z 1 roku roku blogowania i z drugiego, to w tym drugim rzeczywiście styl chwycił "ostrość" :D (patrz jak wcześniej był bardzo dobry, teraz jest doskonały!).

    Rzeczywiście blogowania pomaga wyrażać swoje opinie - oczywiście w granicy kulturalnych relacji międzyludzkich, i ktoś może się zgodzić lub nie, ale nikt nikomu nie urwie głowy za inne zdanie w temacie.

    No tak, jak i ja myślę - najfajniejsze w blogowaniu jest to, że można poznawać ludzi i nawiązywać relacje poza siecią :)

    No to co, udanego kolejnego roku blogowania, dalszej pozytywnej energii jaką do blogsfery wnosisz i oby Lechu mimo przypływu obowiązków jeszcze znalazł gdzieś czas na foty do Marowego bloga! :)

    p.s z ciekawości: którego z zestawów byś już nie założyła ;) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie wrażenie, że po prostu pouzupełniałam moją szafę przez czas bytności w blogosferze w lepsze ciuchy i dodatki po prostu ;)
      Pewne rzeczy się u mnie nie zmieniły - nadal lubię luźne spodnie, nadal mam słabość do okularów i dużych toreb ;)

      Po prostu trochę inaczej to wszystko ze sobą zestawiam - no i zdjęcia też nieco się zmieniły ;P nowe obiektywy Leszek pokupował ;P

      Jak pisałam wyżej - nie dziękuję ;P

      W odpowiedzi na PS - tego cyyyyyrkoooowej ;P i chyba tego z grudnia, eleganckiego, wigilijnego ;P

      Usuń
    2. Ok, czyli zmieniła się na plus ostrość :D. Ostrość stylu i ostrość fot (nowe obiektywy). Jest super ! :)

      Usuń
    3. Hehe - podoba mi się ten tekst ;D

      Usuń
  3. Fajnie czytać taki wpis jako inspirację na początku swojej blogowej drogi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie wiem kiedy mój blog ma urodziny O.O

    Świetny post, jak zawsze zresztą. Rób to co robisz, bo robisz to dobrze! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zobacz, kiedy pierwszego posta dodałaś ;P

      buziaki - dzięki!

      Usuń
  5. To ja życzę kolejnych owocnych lat, fantastycznych stylizacji i pięknych sesji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenie, gdyby się spełniło ;)

      Buziaki!

      Usuń
  6. Ulala, juz dwa lata? To wszystkiego najlepszego! :* Mi w październiku stuknął rok, ale też nie obeszłam urodzin bloga. :D Pewnie mu było bardzo smutno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się na Ciebie obrazi i się skasuje, to co zrobisz?
      Nie będzie Ci wtedy łyso, a?

      Ja tam wiem, że ze wszystkim, co się z kodu HTML składa nie jest warto zadzierać - więc gorliwie te blogowe urodziny wyprawiam ;P

      Dzięki :*

      Usuń
  7. Fajnie, że zdecydowałaś się podsumować Twój kolejny miniony rok. Urodziny mojego bloga też wypadają w październiku, więc swoje już ominęłam, ale mam podobne odczucia do Ciebie. Też bardziej świadomie kupuję, odnalazłam swój styl oraz bardziej otwieram się na ludzi. Tak jak napisałaś, że musiałaś nauczyć się podchodzić do ludzi z większym dystansem, u mnie jest podobnie. Ludzie potrafią ubierać się bardzo różnie, ale przebywając w takiej społeczności, nabywa się tolerancji.
    Bardzo fajny post, który generuje trochę przemyśleń. Dzięki Twojemu podsumowaniu, widzę jak blogowanie wpłynęło też na mnie.
    Życzę Ci dalszego rozwoju kochana! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie, to przez te dwa lata blogowania zauważyłam, że często im lepiej ktoś ubrany, tym zadziera nosa bardziej ;)
      Ty jesteś dla mnie takim wyjątkiem potwierdzającym regułę ;) Jesteś aż za skromna ;P

      O tym też miałam wspomnieć, ale bardzo na wariata sklejałam tego posta, więc mi z głowy to wypadło.

      Serio - po co mam wchodzić i produkować się na jakimś wymuskanym fotograficznie i stylizacyjnie blogu, skoro autor/autorka nie zamierza wchodzić ze mną w żadną interakcję.
      Ani mi nie napisze, że dziękuje ani spadać nie każe - takie blogi są dla mnie martwe, przebywanie na nich zabiera mi czas.
      Jak mi się stylizacja takiej blogerki spodoba, to ją sobie na którymś z portali olajkuję i do katalogu z ulubionymi dodam ;)

      Oby, bo ja mam skłonność do tkwienia w tym, w czym się bezpiecznie czuję - łatwiej idzie mi popadanie w stagnację, niż rozwijanie się, niestety ;P

      Usuń
  8. I dalej bądź taka jaka jesteś, wprawdzie nie zawsze komentuje ale jestem, bo bardzo lubię Twój styl, sposób pisania i rozumowania :))) w białej sukience, nieziemsko wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dwa lata to już kawał czasu :) Miło patrzeć jak się rozwijasz i wypracowujesz swój charakterystyczny styl, jak pniesz się w górę i zdobywasz uznanie dla swoich przekonań i pomysłów. Gratuluję konsekwencji!
    A to co piszesz o zaletach blogowania - zdecydowanie się pod tym podpisuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mar, moim zdaniem, Ty zawsze miałaś swój styl- jak dla mnie zawsze byłaś oryginalna i miałaś pomysł na siebie- bylas taka inna i przy tym autentyczna- śmiesznie pisałaś ( np. czyt. muchomory), więc i zawsze było na czym oko zawiesić i pośmiać się czasem z sytuacji, które Ci się przytrafiały hehehe ;)
    Zawsze uwielbialam tu zaglądać i myślę, że to raczej się nie zmieni :) :*

    Ale że dopiero 2 lata? :O ja mam wrażenie, jakbyś z 4 tu już była :P hehehe

    Dalszych sukcesów życzę Ci kochana :)

    I oczekuję posta z FW :)
    zazdroszczę i pobytu tam i poznania się z dziewczynami- sama z chęcią poznalabym wiele z Was osobiście :)


    milego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak Ci pisałam na FB - to nie wygrana w totka, nie trafia się jednej osobie na kilkanaście milionów ;P
      Składasz prośbę o akredytację i czekasz na odpowiedź :)
      Złóż na wiosnę - chętnie dają pozytywne odpowiedzi blogerom.

      Uważam, że bardzo fajnie wybrać się na taką imprezę choć raz w życiu, warto zobaczyć to wszystko tam na własne oczy.
      Ale ostrzegam - męczące to.

      I czasem można otrzeć się o śmierć - mnie o mały włos nie zabiła skrzynka/ekspozytor z winami ;P

      Dziękuję Ci, Kochana, za tyle miłych słów!
      Ciebie także wliczam w ten poczet fantastycznych osób, jakie dzięki blogowaniu miałam okazję zapoznać.
      Jeszcze do pełni szczęścia brakuje mi zobaczenia Cię w "realu" ;P

      Usuń
    2. To anuż widelec na wiosnę uda nam się poznać :) wybierasz się? :) może tym razem i ja się odważę złożyć tą prośbę, co mi szkodzi, najwyżej gdzieś tam pod mostem się przekimam :P hehehehe

      Usuń
    3. Tu jest cała masa tanich hosteli, a poza tym na airbnb bez trudu znajdziesz jakiś pokój do wynajecia na weekend lub dobę ;)
      to nie kosztuje milionów monet, Łódź to nie Nowy Jork ani Paryż ;)

      Nie wiem, co będę robić wiosną, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia - z pewnością będę aplikować :)

      Usuń
    4. A ja wczoraj byłam na targach ślubnych we Wrocławiu i przypadkiem spotkałam Paulę z bloga paullastyle - udało nam się chwilę porozmawiać- ależ się ucieszyłam :) hehe fajne uczucie, że tak skojarzyłyśmy się z blogosfery i podeszłyśmy do siebie bez żadnych oporów :)
      także mam nadzieję, że i Was w końcu poznam na żywo :)

      a ile wcześniej składa się taki wniosek o akredytację?

      Usuń
    5. Super, ją też bym chętnie zobaczyła, bo to miła dziewczyna jest :)

      Zalajkuj sobie fanpejdż FashionPhilosophy Fashion Week Poland, oni tam zawsze podają, kiedy ruszają akredytacje medialne - blogerskie ruszają razem z nimi :)

      Usuń
  11. Marczusiu, Ty wiesz, że ja kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żyjesz?
      Bo miałam dzwonić pytać się, jak się czujesz, ale nie chciałam Ci w kurowaniu się przeszkadzać ;P

      Ja też kocham!
      Baaaardzo!

      Usuń
    2. Żyję, ale mi tak jakoś słabo przechodzi. Myślę czy nie wziąć drugiego antybiotyku.

      Usuń
  12. Sto lat, sto lat! Oby jak najdłużej w blogsferze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie ani Lechowi się nie znudzi cała ta zabawa, to nie zamierzam się stąd wynosić, ale sto lat, to chyba trochę za długo ;P

      Buziaki :*

      Usuń
  13. gratuluję i życzę Ci kolejnych, owocnych lat w blogowaniu, Mar! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulację :) Życzę Ci kolejnych, przyjemnych lat blogowania :) Wszystkiego najlepszego!

    PS.Stylizacja ze stycznia zachwyciła mnie <3 Skopiuję kiedyś bankowo! Albo chociaż trochę "ściągnę" od Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, ona jest taka zupeeeełnie inna od reszty :D
      rodzynek taki :D

      Dziękuję, Słonko :*

      Usuń
  15. gratulacje ! i zyczę Ci wytrwałości w dalszym blogowaniu !

    OdpowiedzUsuń
  16. Mar! Wzruszyłam się rzewnie, że o mnie wspomniałaś:)! Tak bardzo mi miło, że zaniemówiłam...
    Cieszę się, że jesteś. I tu, w blogosferze, i to, że ta internetowa stylowa dziewczyna jest tak fajną, inteligentną postacią z krwi i kości w realnym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłam nie wspomnieć!
      Ja Cię uwielbiam - jesteś taka... normalna!
      Taka twardo po ziemi stąpająca! I racjonalnie myśląca!
      Ogromnie cenię to w ludziach i zawsze bardzo się cieszę, gdy udaje mi się takich spotkać na swojej drodze!

      I w ogóle - mnie też miło, że Ty tak o mnie napisałaś ;P
      No, że inteligentna i w ogóle (myślałby kto ;P) ;P

      Całusy i uściski!

      Usuń
  17. Przede wszystkim gratuluję:)
    U mnie blogowanie również przyczyniło się do mniej pochopnych zakupów:)
    Fajny przegląd, pierwszy zestaw z czerwca, to mój faworyt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziękuję!

      I tak, ten zestaw jest też moim faworytem minionego, blogowego roku :P

      Usuń
  18. Mar gratuluję urodzin! Przez ten czas zyskałaś wielu wiernych czytelników...nie oglądaczy, a czytelników, bo Ty zawsze dużo i ciekawie piszesz i ja zawsze Ciebie zostawiam sobie na koniec, bo wiem, że szybko od Ciebie nie wyjdę ;) Z zestawów wspomnieniowych nie pamiętam tylko jednego, pomimo że oryginalny, więc pewnie tego posta po prostu pominęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie to mnie cieszy!
      Że Wy mnie rzeczywiście czytacie!
      Sama wiem, jak trudno czasem poświęcić kilka chwil więcej na zapoznanie się z nowymi postami na blogach, więc naprawdę nie mam pojęcia, jak Wy to robicie, że jeszcze Wam się moje bajdurzenie nie znudziło ;P

      A którego?

      Usuń
  19. Gratulacje Kochana i kolejnych tak owocnych :0 :***

    OdpowiedzUsuń
  20. I to co napisałaś to jest właśnie kwintesencja prowadzenia bloga modowego. Niech pismaki piszą co chcą, a zwykli ludzie szydzą. Dla mnie to same korzyści i to kochana u Ciebie widać z posta na post. Gdyby wszystkie nasze kreacje były idealne to nie byłoby co poprawiać i wpadłybyśmy w samozachwyt, a to nie o to chodzi. Grunt to się rozwijać przez cały czas, a jak już wiesz w czym Ci dobrze i co byś kupiła (szczerze gratuluję i zazdroszczę po cichu ;)) to ponad połowa sukcesu.
    Wszystkiego najlepszego kochana, mnóstwa radości z prowadzenia bloga i wyłącznie życzliwych osób wokół siebie. Do kolejnych urodzin :)) buźki :-*

    OdpowiedzUsuń
  21. piękny był ten twoj rok, ciuchowo bardzo spojny
    jeżeli przynosi ci tyle korzyści to na zdrowie , bloguj śmiało ::OO

    Naj MAR!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mar, świetny post, przed wszystkim wszystkiego naj, ano czas szybko leci, ja też w zimie będę miała 2 latka, i sama nie wiem kiedy, mimo, że jestem młodszą blogerką od Ciebie, oczywiście nie z metryki, to też stwierdzam, że blogowanie jest zapalnikiem do lepszego pojmowania pewnych zdarzeń z naszego życia. Robimy się bardziej świadome, i żyje tu i teraz, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
  23. Mar, przede wszystkim - ogromne gratulacje! Widać tu ogromną pasję, ale też pracę i trud (zarówno bloggerki, jak i fotografa) włożoną w to, aby blog funkcjonował w tak nienagannej i dopracowanej postaci jak teraz. Widać tu lekkie, charakterystycznie, a przede wszystkich przeogromnie zabawne pióro. Widać profesjonalne, przemyślane kadry, niesamowite kolorystycznie, z ostrością jak żyleta :D A przede wszystkim potrafię tu dostrzec cudowną osobę, z fantastycznym usposobieniem, a równocześnie przepiękną kobietę o niesamowitej urodzie :)
    Życzę Ci, Mar, aby ta strona dalej działa tak prężnie jak do tego czasu, a nawet i bardziej. Aby dalej przynosiła tyle wrażeń estetycznych. I tak jak do teraz, abym zawsze mogła do niej wrócić, do tekstów (które uwielbiam), do zdjęć, do niebanalnych zestawów.
    Pozdrowienia i sto lat, sto lat! :* :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wzruszył mnie Twój post ...blogowanie rzeczywiście uczy dystansu aczkolwiek trzeba być przygotowanym na wszystko. Czasami to nowe znajomości o morze możliwości, czasami brak zainteresowania, fałsz i rozczarowanie. Każda sytuacja jednak jest warta przeżycia.

    Życzę samych sukcesów i pozytywnych doświadczeń!

    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm, po dłuższym czasie spędzonym w blogosferze nabiera się już jako takiego doświadczenia w kwestii rozpoznawania tego, z kim ma się do czynienia i mniej więcej idzie już dość szybko rozszyfrować autora (jeśli się regularnie na jego bloga zagląda), więc to chyba zawsze jest tak, że dopiero jak kogoś jako tako polubić z różnych powodów zdążymy, to dochodzimy do wniosku, że warto by było i na żywo się poznać ;P

      Mam nadzieję, że będzie ich sporo - tych doświadczeń fajnych, bo sukcesy, to wolałabym odnosić w życiu pozablogowym ;P

      Dziękuję!

      Usuń
  25. Mar, rzeczywiście bardzo duże zmiany dokonały się przez ten rok, bardzo dojrzałaś modowo, Twoje stylizacje są teraz takie wysmakowane, takie dojrzalsze, z charakterem :) Życzę kolejnych, owocnych lat blogowania, nowych znajomości, przemyślanych zakupów, pięknych zdjęć ... i wszystkiego czego sobie zażyczysz! :)
    Bardzo się cieszę, że mogłyśmy się poznać :) No i pozdrawiam Leszka, to też jego święto! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Madziu :) skoro Ty tak twierdzisz, to znaczy, że tak naprawdę jest ;)

      Ja również się cieszę!
      Znasz moje wrażenia - mam nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie!

      hehe, przekażę pozdrowienia ;)

      Usuń
  26. To są właśnie te dobre rzeczy z blogowania. Nowe doświadczenia, pewność siebie, umiejętność spojrzenia na siebie innymi oczyma.
    Wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. Byle nie za wiele, co by mi we łbie nie przewróciły ;P

      Usuń
  28. 100 lat, 100 lat, niech żyje żyje naaaam! :)) życzę samych sukcesów i ciągłego rozwoju! a ja muszę przyznać, że należysz do ścisłego grona najmilszych blogerek i mam nadzieję, że będzie okazja poznać się na żywo :) jesteś życzliwa i serdeczna, to się ceni! :) i nie zapominajmy... masz swój styl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dzięki blogowaniu taka miła zrobiłam, generalnie, to mam bardzo wredną naturę ;P
      Także tego - założenie bloga było dla mnie takim rodzajem terapii odchamiającej ;P

      dziekuję, Olu!

      Usuń
    2. nie wierzę w to, że jesteś wredna :D oszukujesz! :)

      Usuń
    3. No przecież jestem taka trochę rudawa - co rude, to musi być wredne :D

      Usuń
  29. Gratuluję wytrwałości! Śledzę Cię od dawna i z wielką radością tu powracam :) Twoje zdjęcia są przepiękne, zestawy inspirują. Ponadto masz charakterystyczny, interesujący styl pisania. Dzięki za wszystko co robisz! Zwłaszcza za to, że znajdujesz czas aby odwiedzać i komentować inne blogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ariadno, ściskam!

      Jesteś przekochaną istotą :)

      No i wiesz... mam nadzieję, że Lechu tego nie czyta, ale mnie się Twoje zdjęcia z kolei podobają ;P

      Usuń
  30. przyjemnie się Ciebie i czuta i ogląda :) gratuluję 2 lat bloga i życzę kolejnych owocnych lat

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluję i życzę kolejnych lat :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  32. A więc, wszystkiego najwspanialszego! <3

    Zachwycasz zdjęciami, widać, że dużo się w nie angażujesz :)

    floweryblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo, to one mi nerwów zjadają, jak je oglądam i okazuje się, że na mało którym się sobie podobam ;P

      Usuń
  33. Kiedy to minęło! Gratuluję i liczę na więcej :)
    Także - pasji, uśmiechu, więcej mody i więcej radości!
    U mnie już ponad 4 lata (w lipcu było 4), ale nie mialam wtedy czasu na okolicznościowy wpis :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, lepiej późno, niż wcale - jeszcze możesz blogowi urodziny wyprawić ;P

      Usuń
  34. Ja na pewno będę :*
    Fajny post zrobiłaś :) Życzę dalszej wytrwałości w blogowaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Cóż ja Ci zatem mogę życzyć Mar? Bądź zawsze naszą kochaną Mar, którą jesteś, nie zmieniaj się pod żadnym pozorem i twórz dla nas tak jak to do tej pory robiłaś! :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Powodzenia w dalszym blogowaniu! I na tym bym wcześniej skończyła, ale dzięki Tobie i twoim obszernym wpisom i komentarzom zaczęłam pisać trochę więcej 😏 także dziękuję! Oczywiście z przyjemnością czytam i oglądam twoje posty, inspiruje się nimi i niezmienne zazdroszczę Ci pięknych zdjęć i dobrego fotografa! Dziękuję za odwiedziny i komentarze u mnie i Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w sumie też miałam o tym napisać - zauważam, że dziewczyny, które z natury nie piszą dużo (bo i nie ma takiego obowiązku przecież, ja tam rozumiem, że komuś pisanie może przychodzić z trudem i męczyć - ludzka sprawa, mnie męczy liczenie ;P), to u mnie zawsze starają się napisać więcej :) Uważam to za mój wkład w rozwój słowa pisanego w blogosferze i jestem z tego dumna :D

      Dziękuję, Malwinko!
      Trzymaj się!

      Usuń
  37. Oglądam te zdjęcia i stwierdzam, że chyba od początku Cię podglądam:P
    Dziewczyna w kapeluszu tak Cię nazywam. Mądra dziewczyna; trafne spostrzeżenia, wrażliwość, tak Cię postrzegam.
    Mam nadzieję, że nadal będziesz blogować i Lechu będzie Ci w tym pomagał, Inaczej być nie może:_)
    Sto lat dwulatku, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  38. Długi post, ale fajnie się czytało zwłaszcza przykluło moją uwagę to co napisałaś:

    "Blogowanie uświadomiło mi, że życie jest o wiele łatwiejsze i fajniejsze, jeśli człowiek skupia się na pozytywnych aspektach życia - i jeśli w drugiej osobie wyłapuje się tylko to, co jest w niej dobre.
    A, i gdy jest się dla ludzi miłym - tak po prostu."

    ...fajne, szkoda tylko, że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę,

    ja jestem dopiero na początku blogowania, nie wiem czy nie za późno, zarówno w czasie jak i w wieku:), ale przynajmniej będę miała archiwizację zdjęciową ubrań i z niektórymi nie będzie mi żal się rozstawać.Poza tym trafiłam na zaledwie kilka blogów, które są fajne i prowadzone przez ludzi z fajną energią, a tak właśnie u Ciebie jest. Pozdrawiam. Gratuluję jubileuszu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W blogosferze jest wiele dojrzałych kobiet - i tych bardziej dojrzałych jeszcze też jest sporo ;)
      Nigdy nie jest za późno!

      Myślę, że traktowanie bloga szafiarskiego przede wszystkim jako swoistej pamiątki ze swoich ciuchowych poczynań powinno być główną do blogowania motywacją - to fajna zabawa jest przecież!
      Wszystko inne jest dodatkiem tak naprawdę :)

      Dziękuję za miłe słowa, ja Twojego bloga dopiero co odkryłam :)
      Zatem - witam w moich progach i tym samym w Twoich się zapowiadam :D

      Całusy!

      Usuń
    2. Miło mi, że odkryłaś, i jeszcze raz dzięki za słowa otuchy. Napiszę już tutaj, że przejrzałam sporo Twoich stylizacji i bardzo mi się podobają, zarówno zdjęcia jak i ubrania, bardzo fajnie i z pomysłem wszystko dobierasz, co powoduje, że tworzy się niepowtarzalny spójny klimat jak w filmie z dobrą scenografią:) Pozdrawiam.

      Usuń
  39. Mar....coz, nie bede sie nawet starala wybrac ulubionej Twoj sylizacji... wiesz, ze uwielbiam Cie cokolwiek na siebie zalozysz - kocham Cie w czerni, w kolorze, swetrze czy plaszczu... w kapeluszu czy bez... zycze wiec Tobie i sobie rowniez - jeszcze calego mnostwa marowych zestawow do podziwiania!!! Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak fajnie,że tyle pozytywów z bloga jest - i kto by pomyślał! Pamiętam jak jeszcze niedawno weszłam pierwszy raz do Ciebie, a już tyle czasu mija! Oby tych lat było więcej kochana!
    Co do mojego bloga - coś Ty , sama nie uporałabym się z domeną i serwerem - miałam pomoc. Też bałam się o komentarze, że znikną, że posty źle się zaimportują,że zniknę z listy czytelniczej bloggera. Ale wszystkiego dopilnowano, więc mam nadzieję,że wyjdzie mi to na dobre! od dawna chciałam już swoją domenę i zachęcam kochana Cię do tego! Zawsze mogę podać namiar do Ciebie tym, którzy mi robili, a szukają wartościowych blogerek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W liście jesteś :D nawet stare posty mi się dziś hurtem pokazały :D

      Okeeeey - to jak się zdecyduję, to będę się odzywać ;P

      Usuń
    2. oo to super - opóźnienie było;p to kochana napisz wtedy do mnie na facebooku najlepiej, bo na blogu może mi umknąć :p Podam Ci wtedy więcej info:)

      Usuń
  41. fajne zestawienie, uwielbiam Twoje stylizacje i zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  42. Mar, ja mam wielka nadzieje, ze Lechu znajdzie choc chwile w tygodniu, aby obfocic Twoje niebanalne styloweczki!!! Tego Wam zycze ... tj. wspolnych spacerow z aparatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam taką nadzieję ;P
      póki co czekamy na to, aż pogoda się zdecyduje - czy przynosi zimę, czy wraca do stanu ciepła ;P
      jeszcze jakiś post w zapasie jest, niech się więc Lechu nie trudzi i korzysta z wolnego ;P

      Usuń
  43. Bardzo fajnie to wszystko spisałaś, brzmi jak jakiś poradnik pt."Jakie są korzyści z blogowania?" lub coś w tym stylu. Cieszę się też, że trochę " oswoiłaś " się z elegancją, gdyż ja z kolei bardzo ją lubię. Życzę dalszych poczytnych postów i udanych stylizacji:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratuluję i życzę Ci świętowania jeszcze wielu, wielu lat bloga! Żeby nigdy nie zabrakło czasu na zdjęcia! Bo co do pomysłów na stylizacje, wiem, że ich nie zabraknie, bo od dwóch lat niezmiennie są świetne!
    Bardzo podoba mi się to, co napisałaś o uspołecznieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę skromniej oceniam te moje pomysły na stylizacje, ale przemiło mi jest, gdy czytam takie opinie ;)

      Bo z tym uspołecznieniem, to sama prawda jest!

      Dzięki!

      Usuń
  45. Serdecznie gratuluje :)))
    Napisałaś, że jedną z korzyści blogowania jest uspołecznienie, większa odwaga w kontaktach z innymi. U mnie jest tak samo. Odważyłam się też wyjść z internetu i kilka razy spotkałam się z innymi blogerkami - super sprawa. Może nam też kiedyś uda się spotkać w realu.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidko, koniecznie!
      Jak tylko znowu będziemy w Krakowa okolicach, to musowo się spotkać musimy!

      Usuń
  46. Po pierwsze - gratuluję! 2 lata to już coś! Choć mi ostatnio czas ucieka przez palce...

    Blog może i pomógł Ci znaleźć TEN styl, lecz ja uważam, że Ty zawsze go miałaś. W jakiś sposób jesteś charakterystyczną postacią. I za to Cię lubię ;)

    Życzę jeszcze dużo, dużo urodzin bloga.

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Przyjemności i dużo radości Ci życzę z dalszego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  48. ja się zawsze śmieję, że blog to taka mała psychoterapia pozwalająca odnaleźć siebie, swój styl. Gratuluję Kochana stażu ;*

    OdpowiedzUsuń
  49. no piekne podsumowanie Mar, szok, ja pamietam twojego posta jak pisalas po pierwszym roku blogowania, a gdzie ten drugi? kiedy ja sie pytam kiedy? Kochana ja sie ciesze ze se otworzylas na ludzi (ja mowie to w pozytywnym sensie), bo pamietam jak kiedys mowilas, ze nie potrzebujesz sie z nikim psotykac i czujesz sie najlepiej sama ze soba :) fajnie! fashion weeki, inne spotkania z blogerkami. widzisz ja tego nie mam u siebie :) wiec serio super! i dalj do przodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal tak naprawdę najlepiej mi samej ze sobą - i z Lechem.
      I jak mam wybór w stylu: jechać/iść gdzieś, czy zostać w domu, w cieple i świętym spokoju, to ciągnie mnie do tego drugiego, ale coraz częściej jednak zmuszam samą siebie do wyjścia do ludzi ;P

      Myślę, że gdyby nie blog, to nadal bym w tej mojej dziurze siedziała ;P i tyle by mnie świat oglądał ;P

      Usuń
  50. Witaj! czas leci nieubłaganie, a Ty masz wspaniałego bloga, zatem życzę dalszych sukcesów :)!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Karina z:
    http://na-dwoje-babka-wrozyla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję!
      W moim odczuciu wiele mu do bycia wspaniałym brakuje ;)

      Usuń
  51. Fantastycznie wyglądasz i widać, że kolejne miesiące przy blogowaniu służą Ci :)
    Dalszych sukcesów :)

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. W Twoim wykonaniu to wszystko jest jakieś takie zgrabne, poukładane i uzupełniające się nawzajem :) Gratuluję i oby więcej tych lat!

    OdpowiedzUsuń
  53. Najlepszego i kolejnych cudownych lat!

    OdpowiedzUsuń
  54. Sto lat dla Twojego bloga! Oby przynosił Ci same radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! Bo czasem przynosi też irytację - na przykład jak nastawiam się na zdjęć robienie, a tu deszcze, zimnica i mgły ;P

      Usuń
  55. Gratulacje, oby tak dalej Ci szło;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Odpowiedzi
    1. z tą "Piękną", to gruba przesada - ale dziękuję! :)

      Usuń
  57. Swietne podsumowanie. Masz bardzo oryginalny styl :)

    OdpowiedzUsuń
  58. wszystkiego najlepszego dla bloga :D mój mąż też jest taki zapominalski :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.