niedziela, 20 grudnia 2015

Łódzka Rajtuza - dobre, bo łódzkie (i na Święta w sam raz)

W moim stosunku do elegancji nic nie uległo zmianie - nadal na hasło "elegancja" dostaję drgawek i ataku paniki.


Jednak dni, tygodnie i miesiące mijają - robię się coraz starsza.


A choć nie należę do tego ludzi gatunku, który każdą kobietę po dwudziestym piątym/trzydziestym roku życia ubrałby w zgrzebny wór i beret z moheru (bo w innym stroju, to czegoś i komuś tam nie wypada), to nie przeczę - wychodzę z założenia, że w pewnym wieku warto, naprawdę warto umieć ubrać się nieco bardziej wyjściowo ;)


Kiedy przestaje się mieć te kilkanaście lat, to coraz trudniej człowiekowi unikać sytuacji, w których musi się bardziej nieco, niż "normalnie" odstroić.

Nagle okazuje się, że strój "galowy" to nie tylko wdzianko na szkolne akademie i egzaminy - bo i na rozmowy o pracę, oficjalne spotkania, niektóre imprezy i wszystkie te uroczystości rodzinne, o których istnieniu często za dzieciaka nie miało się nawet pojęcia (bo jak tylko można było, to się człowiek wykręcał: a to brzuch go bolał, a to uczyć się musiał, a to wreszcie rodzice wcale go zabierać nie chcieli, bo przykre to i po co dziecko stresować - u mnie w domu tak było z pogrzebami, z zasady na żadne ani mnie ani brata do osiągnięcia pewnego wieku nie zabierano).

O sytuacji, kiedy z dnia na dzień dostaje się pracę w miejscu, w którym elegancki mundurek jest wymogiem dyskusji niepodlegającym nawet nie wspominam.

Jeśli elegancji nie lubimy, a życie oszczędziło nam konieczności codziennego paradowania po biurze w spódnicy i białej koszuli, to jeszcze jakoś można się przez te wszystkie szykowniejszej nieco oprawy wymagające okazje prześlizgnąć - na przykład co Święta wmawiać rodzinie, że biały sweter jest przecież biały i co to za różnica: koszula czy sweter?

Albo upierać się, że sukienka w kotki nadal jest sukienką, a sam fakt sukienkowości już jest wyznacznikiem elegancji, więc o co, Mamo i Tato, kaman?

Jednak co za dużo i za długo, to niezdrowo!

W pewnym momencie człowiek ma za dużo rzeczy i spraw na głowie, żeby kombinować i to, czego nie lubi skrupulatnie obchodzić (byle tylko na swoim postawić).
Tak stało się ze mną - swego czasu byłam wyznawczynią poglądu, że elegancja tylko wtedy, kiedy mało nudna, fikuśna jakoś, wymyślna. Ba - nadal tak uważam.

Lecz gdy czasu mało, rzeczy wiele do zrobienia i wszystkie te okazje do eleganckich strojeń wypadają tak, że na przebranie się ma człowiek tylko kilka chwil, to szkoda, naprawdę szkoda czasu na kombinowanie - proste rozwiązania są o wiele praktyczniejsze.

A prosta, skromna i czarna sukienka wcale nie ma mniej uroku, niż najpiękniejsza nawet koszula z bufiastymi, hipisowskimi nieco rękawami (tak, marzy mi się taka koszula od dawna - i nigdzie jej dostać nie mogę).

Sukienki noszę niechętnie, bo nie lubię odsłaniać nóg - to już mniejsza o to, czy mi się te moje nogi podobają, czy nie (wiadomo, że nie - widział ktoś kiedyś kobietę zadowoloną ze swojej figury? każdej zawsze coś w niej samej nie pasuje).

Nie czuję się w nich też tak swobodnie, jak w spodniach.

Ale gdy raz na kilka miesięcy nachodzi mnie ochota na to, żeby wyglądać kobieco, to okazuje się, że żaden ciuch nie nadaje się do tego kobiecości podkreślania lepiej od nich ;)

Ponieważ tegoroczne Święta Bożego Narodzenia mam zamiar spędzić nieco inaczej, niż wszystkie poprzednie (w skrócie - bardziej przyłożyć się do ich zorganizowania, niż tylko do konsumowania tego, co mi się pod nos podstawi), to bardziej od wymyślania stroju na Wigilię i świąteczne spotkania zajmuje mnie to, co przyrządzę.

Mam już za sobą próbę pieczenia piernikopodobnych ciastek i opracowywania dwóch rodzajów farszu do pierogów, ten weekend z kolei spędzam na sprzątaniu rodzinnego domu.

Bardzo dużo uwagi poświęciłam też kupieniu bliskim fajnych prezentów. 

Gdybym miała tydzień lub dwa zastanawiać się, co założę na siebie w te ważne dni, to chyba bym zwariowała.


Sukienka - H&M
Marynarka - MOODO
Kopertówka - no name (Allegro)
Rajstopy - Łódzka Rajtuza (Gabriella)
Szpilki - Romeo Rotti

Kiedy jakiś czas temu porządkowałam swoją szafę (w poszukiwaniu tych ubrań, które najbardziej ze wszystkich przydadzą mi się zimą) to odnalazłam w jej czeluściach kilka całkiem ładnych sukienek, których z jakiś względów dawno nie nosiłam - jedną z nich była czarna, trapezowa nieco sukienka.

Kupiona dwa lata temu, na przykrą okoliczność, bo specjalnie na pogrzeb babci.
Później nosiłam ją rzadko - ciągle źle mi się kojarzyła.
Ale nosiłam. Raz nawet wykorzystałam ją dla potrzeb jednej z blogowych sesji.

Sukienka jest jednak tak ładna, że szkoda ją zostawiać w szafie - ma sporo zalet: dość gruby materiał (nie zmarznę w niej więc nawet wtedy, jeśli na Wigilię u moich rodziców organizowaną będę musiała przejechać przez pół miasta tramwajem), odpowiednią długość (jeśli już mam nosić sukienki i spódnice, to akceptuję tylko te sięgające mi do połowy uda) no i kolor - co czerń, to czerń ;)
Nawet w Boże Narodzenie nie wyobrażam sobie siebie w innym sukienki kolorze, niż w czerni ;)

Pomyślałam sobie - może będzie nudno, ale przynajmniej z klasą :)


Szybko jednak okazało się, że wcale ten mój świąteczny "outfit" nie musi być nudny!

Może być niebanalny - właśnie tak, jak lubię!

A wszystko to za sprawą... rajstop! 


Szczerze powiedziawszy nigdy nie sądziłam, że rajstopy mogą być fajnym dodatkiem - ot, rajstopy to rajstopy.
Najlepsze te, których nie widać.
Jeśli już muszą być widoczne, to też niech będą czarne.

Ale koniecznie gładkie.
Wzorów na rajstopach nosić nie lubiłam - zawsze wydawały mi się wulgarne lub infantylne (i - szczerze mówiąc - w przeważającej większości wypadków nadal takimi mi się wydają).

Nie miałam więc pojęcia, że kiedykolwiek jakąś wzorem ozdobioną parę założę na swoje nogi.


Te wzorzyste rajstopy to prezent - prezent nie od byle kogo, a od Łódzkiej Rajtuzy.

Łódzka Rajtuza zaś to i ludzie i marka - i idea, przede wszystkim idea!

To projekt znanej chyba większości Polek firmy pończoszniczej - Gabrielli.
Jednego z największych producentów rajstop i pończoch tak na rynku polskim, jak i europejskim.

Przy okazji - firmy łódzkiej.


I nie, Gabriella nie jest w tym biznesie jedyną łódzką firmą!

Pomimo kryzysu, jaki po upadku poprzedniego ustroju dotknął skoncentrowaną wówczas głównie w Łodzi i okolicach branżę tekstylną i włókienniczą (a który zaowocował bankructwem dużych i bardzo licznych zakładów produkcyjnych, do końca lat '80 dających zatrudnienie przeważającej większości mieszkańców całego województwa łódzkiego) produkcja rajstop i pończoch wcale się z łódzkich progów nie wyniosła - wręcz przeciwnie, ma się świetnie.

Wbrew temu, co zapewne sądzi statystyczny Polak ;)

Większość tych rajstop, które zapewne macie w swoich szufladach produkowana jest właśnie tu, w moich rejonach - znana z kontrowersyjnych bilboardów marka Adrian ma swoją siedzibę w moim rodzinnym Zgierzu, Gatta i Wola w Zduńskiej Woli, Agatex - w Aleksandrowie Łódzkim.
Typowo łódzkie są zaś oprócz Gabrielli jeszcze marki takie jak Marilyn i Fiore.

Mniejszych, nie tak dobrze znanych, ale świetnie się mających firm produkujących rajstopy, skarpetki i pończochy działa w naszym województwie jeszcze więcej - pogooglujcie, to się przekonacie, że nie kłamię ;)

Łódzka Rajtuza to owoc przemysłu kreatywnego, tej przemysłu gałęzi, w której rozwoju polska gospodarka pokłada obecnie bardzo duże nadzieje - przemysł kreatywny łączy przedsiębiorczość z kreatywnością, a technologię z pomysłowością.
I to, co znane od dawna z tym, co nowe i często zaskakujące - w tym wypadku jest to produkcja wyrobu dobrze znanego w regionie i poza nim, takiego, który z Łodzią jest dość dobrze kojarzony, ale przy wykorzystaniu nowych pomysłów.

To projekt wart uwagi, bo promujący Łódź - brakowało takich marek u Nas!

Śląsk już kilka lat temu odkrył, że może się "sprzedawać" - mało tego: że może być modny!

Każdy i każda z Was zapewne zna przynajmniej kilka śląskich firm produkujących (dawniej na mniejszą, dziś już na masową skalę) koszulki, kubki, poduszki i inne gadżety - a to z wizerunkami charakterystycznych dla Śląska budynków/obiektów, a to ze śmiesznie brzmiącymi zdaniami zapisanymi etnolektem śląskim.

Reszta Polski pokochała Śląsk, a sami Ślązacy są ogromnie z niego dumni - i nie mają nic przeciwko promowaniu go na rozmaitych produktach użytkowych.

Dlaczego więc tyle czasu trzeba było czekać, aż w ślady śląskich marek pójdą te łódzkie?

Nieważne - ważne, że wreszcie mamy coś, czego inni mogą nam zazdrościć ;)

Twórcy Łódzkiej Rajtuzy przyznają, że przy wymyślaniu jej inspirowali się wyłącznie tym, co kochają - Łodzią... i kobietami.

 ( Nic, co jest tworzone z miłości nie może się nie udać ;) )

Chcieli zaprojektować rajstopy, które łódzkie kobiety mogłyby nosić z dumą - dumą i z siebie (bo rajstopy miały być przede wszystkim kobiece!) i ze swojego miasta.

Dlatego też uwiecznili na nich te łódzkie obiekty, które najlepiej z Łodzią się kojarzą: pomnik Tadeusza Kościuszki z Placu Wolności (jedynego w Europie ośmiokątnego placu!), bramę dawnej fabryki Izraela Poznańskiego (dzisiejszej Manufaktury) i kominy fabryczne, które mają upamiętniać przemysłowy rodowód miasta (a przy tym są nieodłącznym elementem łódzkiego krajobrazu).


Łódzka Rajtuza to gratka nie tylko dla kobiet lubiących łódzką architekturę - to także coś dla pań ceniących gwarowe smaczki ;)

Tak, tak - gwara łódzka też istnieje ;)

I ma się dobrze ;)

Smaczki te ukryły się w opisie rajstop - na odwrocie ich kartonowego opakowania:

"100 % galanty* wybór - 0% badziewia* - 100% łódzka produkcja

Rajtuzy idealne do siajowej* roboty, jak i na fajowy* dansing* na Pietrynie*.
Na rajtuzie tej znajdziesz rozmaitości z miasta Łodzi*: bramę przy zakładach Poznańskiego, Kościuszkę z placu Wolności i zwyczajne dla oczu łodzian fabryki.

Kup je bystro*!"

Jeśli nie wiecie, co oznaczają ogwiazdkowane wyrazy (będące niczym innym, jak łodzianizmami właśnie - acz niektóre z nich zostały zaczerpnięte z innych regionów, niekoniecznie polskich), to odsyłam od razu do Post Scriptum - tam je wyjaśniam.


Podoba mi się ta "rajtuza" - informację o tym, że taki produkt jest w przygotowaniu znalazłam w sieci sama, na długo, długo przed tym, zanim dział marketingu Gabrielli postanowił sprawić mi taką fajną, świąteczną niespodziankę :)

Swoim entuzjazmem związanym z moim nowym odkryciem nie omieszkałam podzielić się z Wami na fejsbuku, pewnie to pamiętacie.

Planowałam sama sprezentować sobie jedną chociaż parę - ale nie byłam pewną, czy zdążę upolować ją przed Świętami.
Dlatego nawet nie uwzględniałam rajtuzy w moich świąteczno-sylwestrowych planach ubraniowych.
Jednak jako że już ją mam, to decyzja zapadła - w tym roku siadam do świątecznego stołu odziana w produkt w pełni regionalny, a co!

Łódzka Rajtuza jest tak ładna, że trzeba się nią chwalić ;)


Jeśli jesteście z Łodzi i okolic, lubicie Łódź albo doceniacie przemysły kreatywne - rozważcie sprawienie sobie takiego prezentu.
Tak, kupcie sobie rajtuzę w świątecznym prezencie - o innych już zdążyłyście zadbać, teraz pomyślcie o sobie!

Być może tak jak ja odkryjecie w niej idealny dodatek do świątecznej stylizacji :)

Ewentualnie - spójrzcie przychylnie na rajtuzę, jeśli jeszcze szukacie fajnego prezentu dla innej młodszej lub starszej damy (Łódzka Rajtuza to nie produkt tylko dla nastolatek :>).
Albo podszepnijcie swojemu mężczyźnie, że wcale się nie obrazicie, jeśli dorzuci Wam jedną jej parę do gwiazdkowego podarunku.

Rajstopy pięknie wyglądają na nogach i ładnie je modelują - sama przyjemność dla męskich oczu oglądać w nich swoją Lubą ;)

W ogóle - pewnie zaskoczeni i zaskoczone jesteście, że mając możliwość sfotografowania Łódzkiej Rajtuzy i wszystkich tych nadrukowanych na niej łódzkich obiektów w naturalnym, łódzkim plenerze nie skorzystaliśmy z niej.

Powiem wprost - raz, że obecnie jest zbyt zimno jak dla mnie na paradowanie po ulicy w rajstopach i w samej sukience (bo z kurtką, to ja tego zestawu nie widzę), a dwa, że jak propozycja stylizacji na Święta, to i świąteczne wnętrze.

Takiego ładnego, stylowego i świątecznymi dekoracjami przystrojonego wnętrza użyczyła nam siostra Leszka - to w jej sklepie  SENEKO - Kolorowych Snów je zrobiliśmy :)

Jeśli bardziej od ciuchów kręcą Was dizajnerskie meble i dodatki do domu, to będąc w Łodzi koniecznie wpadnijcie na ulicę Świętej Teresy 100!
Agata Was dobrze ugości - i pokaże Wam takie ładne fotele i sofy, że już będziecie wiedzieć, na co chcecie przetracić swoje oszczędności ;P

Pozdrawiam Was przedświątecznie i biegnę ubierać choinkę!

Wasza Mar!

P.S. Obiecany słowniczek łodzianizmów z rewersu opakowania Łódzkiej Rajtuzy:

Galanty - dobry, duży, zacny (w Łodzi mówi się tak też o udanym wypieku albo dobrze odżywionym dziecku :>)

Badziewie - bubel, tandeta, rzecz nietrwała lub brzydka

Siajowy - to słowo po części oznacza to, co może oznaczać rzeczownik badziewie ;)
Albo inny, będący w użyciu w całej Polsce - szajs.
Pochodzi od imienia jednego z dziewiętnastowiecznych łódzkich fabrykantów - Szai Rosenblatta.
Wieść niesie, że produkowane w jego fabryce tkaniny bawełniane były tak kiepskie, że nie nadawały się do niczego.
Siajowy zwykło się więc mówić w Łodzi na coś beznadziejnego.

Od siebie powiem Wam tylko tyle, że mnie do beznadziejnej pracy szkoda by było zakładać takie ładne rajstopy ;P

Fajowy - przeciwieństwo siajowego: coś fajnego - po prostu :)

Pietryna - to potoczna nazwa jednej z ważniejszych łódzkich ulic: Piotrkowskiej, dawnego serca Łodzi - jeszcze dwadzieścia lat temu była ona reprezentacyjną ulicą Łodzi, pod koniec lat '90 zaczęła nieco podupadać, a obecnie na nowo rozkwita.

Dansing - starsi mieszkańcy Łodzi mówią tak na każdą imprezę taneczną, bez względu na to, przy dźwiękach jakiej muzyki się ona odbywa ;)

Z miasta Łodzi - oglądaliście Bilet na KsiężycPamiętacie dziewczynę, którą w bardzo niezręcznych okolicznościach poznał główny bohater - Adam?
Zapytana o to, skąd jest, bez wahania odpowiedziała, że z miasta Łodzi.
Otóż starsi łodzianie mają jakiegoś kręćka i za wszelką cenę chcą podkreślać, że "ich" Łódź to nie jest taka łódź, jak wszystkie inne łodzie.
To jest MIASTO ŁÓDŹ! Żeby odróżnić nazwę własną od rzeczownika pospolitego zawsze dodają to "miasto".
Dla mnie ten zabieg jest zbędny, ale akceptuję ludzkie dziwnostki ;)

Bystro - szybko, prędko, natychmiast (ten wyraz nie jest łodzianizmem, to rusycyzm, ale w pozostałych regionach naszego kraju raczej się nie przyjął - tylko w Łodzi i jej okolicach jest w powszechnym użyciu)

111 komentarzy:

  1. The pictures are great! Have a nice weekend, dear:)

    irenethayer.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Elegant look :)Świetna " rajtuza ":)
    www.khatstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Rajstopy są przeurocze! Zdjęcia mają bardzo miły dla oka klimat :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się bardzo oboje cieszymy, bo czas nas naglił - prosto ze zdjęć jechaliśmy na rodzinną imprezę i niewiele chwil mieliśmy na tę "sesję" ;P

      Usuń
  4. Świetna stylizacja z pomysłem czy cała Ty. Klasycznie a jednocześnie oryginalnie. Uwielbiam Cię za takie połączenia. Rajtuza jest genialna a i sukienką bym nie pogardzila, a nawet dumnie z tymi rajstopami nosiła.Nie byłabym sobą gdybym nie napisała, że zdjęcia są cudownie! A śnieg już się roztopił. Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas śniegu nie było wcale, za to zimno było wtedy, gdyśmy te zdjęcia robili - okropnie zimno!

      Dziękuję za moc miłych słów :)
      Także pozdrawiam!

      Usuń
  5. Te rajstopy są czaderskie i świetnie urozmaiciły zestaw!
    Sukienka też piękna, elegancję w takim wydaniu to ja bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie wszelkie inne uwagę przyciągające dodatki są przy nich zbędne - one "robią" całość :) Cieszę się, że je mam ;)

      Dzięki, Kinga!

      Usuń
  6. Świetny post, mega stylizacja i czadowe rajtuzy! Nie jest ani nudno, ani ponuro, ani zbyt elegancko;)
    P.S. Jako Ślązaczka z dziada pradziada cieszę się, że Śląsk się w innych regionach podoba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śląsk jest super!
      Dziesięć lat temu byłam częstym gościem u Was i bardzo mi się tam podobało - fajnie, że i reszta Polski na Śląsku się poznała!

      Usuń
  7. Fajny dymek z komina na rajstopach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubranie na kolację Wigilijną idealne:) rajstopy robią całość, tak to się chyba teraz mówi ;) a z wiekiem kochanie nie przesadzaj, jeszcze możesz pozwolić sobie na wszystko bez ograniczeń :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale czasami już nie uchodzi mi siadanie do stołu w rozciągniętym swetrze ;P

      Usuń
  9. Bardzo nietypowy post! Niby zwykłe 'rajtuzy', a niezwykłe! Motyw genialny, nosiłabym:)
    A pierniczki mi nie wychodzą.. normalnie myślałam, że zęby połamię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są jadalne, ale jakieś takie nie do końca estetyczne ;P boleję nad tym, ale trudno - nie można być doskonałą :D

      Usuń
  10. Chciałam zamruczeć, ale to przecież ty jesteś seksowną kocicą w najcudowniejszych rajtkach na świecie :) Wspaniale wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie piszcie mi tak, bo ja się speszam łatwo ;P

      Dziękuję!

      Usuń
  11. Jakie Ty masz świetne nogi!!!. Pokazuj je częściej a nie tylko portki i portki.
    Pod tym postem mogę śmiało napisać, że Twoje zgrabne nóżki są ozdobą dla Łódzkiej Rajtuzy. Powinny ci płacić za reklamę, wołaj sporo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kiedy ja, Elu, wolę portki od pokazywania nóg ;P No tak mam i już ;P Wstydliwa jestem chyba ;P

      Dzięki, aż się zarumieniłam ;)

      Usuń
  12. Muszę przyznać, żę rajstopki sa bardzo ciekawe i świetnie do Ciebie pasują!

    http://izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądasz fenomenalnie <3 Uwielbiam Twoje stylizacje i Twojego bloga ! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. NOWY POST
    http://withev.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. pięknie Ci w sukience, Mar :) a rajstopy nadają oryginalności i stylu, dla mnie bomba !

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądasz cudownie , świtne rajstopy <3
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna jesteś w tym wydaniu, nie mogę się napatrzeć na Twoje nogi :).
    Chcę takie rajty :)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  17. Rajtuzy, to znaczy rajstopy bardzo oryginalne i niebanalne. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie będę oryginalna- RAJSTOPY MASZ CZADERSKIE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. No i genialny pomysł, niech Łódź się promuje, jest super! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie wyglądasz w Łódzkiej Rajtuzie, sukienka też piękna i popieram apel z innego komentarza, chcemy więcej Twoich nóg Lilly, bo masz mega zgrabne i pięknie się prezentujesz. Tak więc niestety...musisz co jakiś czas nam się pokazać w sukienkach lub spódniczkach:). Co do samego pomysłu promowania Łodzi to jest świetny i popieram go w całej rozciągłości... rajstopy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale mam bardzo mało sukienek i spódnic, to może być trudne technicznie zwyczajnie ;P
      Ale może coś na wyprzedażach upoluję, się zobaczy ;P

      Haha, świetny tekst z tą rozciągłością ;)

      Buziaki, Madziu!

      Usuń
  21. No Kochana! Aż mi dech zaparło... i pozwól, że już nic nie powiem tylko będę podziwiać i podziwiać... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marczaku, takiej Cię nie znałam! Boska femme fatale! Też nie przepadam za wzorzystymi rajstopami, ale przyznam, te są urokliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marczak się zawstydził, normalnie ;P

      Bardzo fajne są!
      Ja się w nich szczerze zakochałam :)

      Usuń
  23. mądre słowa ;) świetnie wyglądasz w takim zestawieniu ;)
    zapraszam na mojego nowego (starego) bloga!
    http://katy-closet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Marczaku! w takim kokieteryjnym wydaniu Cię jeszcze nie widziałam! PODOBASZ MI SIĘ W TAKIM ZESTAWIE

    OdpowiedzUsuń
  25. fajne rajty :D
    pozdrawiam, blokwpiwnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczne masz te rajstopy:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. genialne te rajstopy! ekstra pomysł na dodanie smaczku prostym sukienkom. I bardzo podoba mi się przestrzeń tego sklepu! Jak zawsze u Ciebie - nie ma nudy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie wiem co Ty tam w tym lustrze widzisz, ale nogi masz galante, a rajtuza fajoska. Chyba dobrze napisałam. Trochę tych Waszych słów już poznałam, bo wiadomo, co region to jakieś różnice.
    Ciekawe czy mi by wypadało takie rajstopy założyć, no bo trochę starsza jestem przecież.
    No i oczywiście Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajowa ;P Ale fajowska brzmi dla mnie bardziej swojsko ;P

      Jak to nie wypadałoby? Toć napisałam, że to są rajstopy egalitarne - każda mieszkanka województwa naszego powinna po jednej parze mieć i nosić, kiedy tylko się da, żeby dumę ze stolicy regionu wyrażać. Bo fajna ta nasza Łódź ^^

      Dziękuję, Ewciu - i wzajemnie!

      Usuń
  29. Jak zobaczyłam zajawke na fb to wymiękłam.. od razu na bloga zaglądam i oczy przecieram ze zdumienia. Zaje...fajne rajstopy, a Ty kochana sexownie w nich wyglądasz. Bardzo cieszę się, że promujesz tą kobiecą cześć garderoby, bo to niby tylko rajstopy. Jak widać nie. To cała historia opowieść wręcz z dumą noszona na Twoich nogach. Miło przypomnieć sobie niektóre słowa "naleciałości" i powiem Ci, że nie tylko łodzianie ich używają :) A co fo czerni to dla mnie ponadczasowa klasyka i w tym roku też na nią stawiam :) Ślicznota jesteś :) pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego w ten świąteczny czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takie "siajowe", to chyba nigdzie poza Łodzią nie jest używane ;P
      Albo coś nie z rajtuzy, ale takie naprawdę typowo łódzkie - o, migawka, jako nazwa dla biletu miesięcznego :) Tak, to chyba nigdzie indziej się nie mówi ;P

      Asiu, pięknie dziękuję, rumienię się i w ogóle!

      I wzajemnie, choć post z życzeniami zapewne stworzę jeszcze dla Was osobny :)

      Usuń
  30. Miejscówka na zdjęcia rzeczywiście bardzo zacna i pasująca do tematu, nie wyobrażam sobie lepszej do takiej sesji :) Marudzisz oczywiście z tą figurą, jesteś bardzo zgrabna, a w takim eleganckim zestawie ze szpilkami to już w ogóle! Raz na jakiś czas sukienka nie zaszkodzi, aczkolwiek łatwiej i praktyczniej nosić ją latem. Rajtuzy są ładne i bardzo pomysłowe, świetny pomysł na biznes :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale napisałam przecież, że bez względu na to, co się w lustrze widzi, to zawsze coś człowiekowi nie pasuje w nim samym ;P
      Myślę, że każda kobieta ma jakieś swoje odchyły i widzi wady tam, gdzie inni by ich nie dojrzeli ;P

      Też uważam, że ktoś miał nosa i dobrze niszę wykorzystał - a ja doceniam dobrze przemyślane biznesy ;)

      Dzięki wielkie za miłe słowa!

      Usuń
  31. Oh, nie znosiłam bycia nauczycielką właśnie ze względu na to, ze musiałam się nudne "elegancko" ubierać, błeee :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja najserdeczniejsza koleżanka z czasów studiów jest polonistką i nigdy nie narzekała na to, że praca ją ogranicza - raczej nie nosi klasycznej elegancji.
      Z czasów praktyk i własnej edukacji nie przypominam sobie, żeby nauczycielki nosiły się jakoś nadmiernie elegancko.
      Dżinsy były na porządku dziennym.

      Szkoły to chyba takie miejsce, gdzie pracownicy sami sobie jakieś ograniczenia narzucają. Myślę, że schludność tam absolutnie wystarcza.
      Sama z wykształcenia jestem nauczycielką i gdybym miała szukać pracy w zawodzie, to też ubierałabym się do niej po swojemu :)

      Usuń
  32. Jaki piękny pomysł!

    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com/2015/12/oscar-de-la-renta-inspired.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajne zdjęcia. Świetne rajstopy :D

    Pozdrawiam serdecznie :) W wolnej chwili wpadnij do mnie na bloga:
    http://www.moniquerehmus.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. rewelacyjne są te rajstopki :)
    pięknie wyglądasz i piękne nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w stosunku do nich aż tak pozytywnych odczuć nie mam, ale dziękuję :)

      Usuń
  35. powiem szczerze, nie wiedziałam, że te rajstopowe marki są z Łodzi, nie wiedziałam, że są w ogóle polskie! ;) pomysł na łódzką rajtuzę jest ge-nial-ny!
    Choć co do wzorków rozmaitych na rajstopach to zdanie mam podobne do Twojego, wszelkie kokardki, suwaki, czy te pasy imitujące pończochy wyglądają wuglarnie i infantylnie, uznaję jedynie groszki i kabaretki w wydaniu grunge.
    A co do dress code'u to na szczęście pracując w 'biurze' mogę sobie pozwolić na swobodny ubiór, żadne koszule i marynarki mi nie grożą póki co. Modlę się tylko, żeby kolejna praca nie wymagała ode mnie mundurka, bo tego mogę na razie nie przeżyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - jednak są ;)

      Łooo, to Twoje biuro jest jednak dosyć, dosyć unikatowe, Moja Droga ;)

      Usuń
  36. 0% badziewia :D Piękne nogi, piękne rajstopy!
    Mar, ja naprawdę nie mogę tego zrozumieć jak Ty możesz się wzdrygać na myśl o elegancji;) Istnieje tyle trendów, które faktycznie mogą powodować takie uczucia, ale taka zwykła elegancja?;) To mnie zaprawdę potwornie zadziwia :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Podobają mi się te rajstopy :) I masz piękne nogi, marudo ;p I choć post o elegancji, to ja tu widzę tyle seksapilu, że mrrrrau. Rajtki na rozmowę o pracę na pewno się nie nadają (no, chyba że miałyby być jedynym argumentem, że nadajesz się do danej roboty :D). Ech, kobieto, jak Ty pięknie wychodzisz na zdjęciach, nie mogę się napatrzeć! A i wnętrze, wnętrze cudne (nim doczytałam, że to sklep, trzy razy zdążyłam Ci pozazdrościć fajnego mieszkania ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, zdecydowanie na rozmowę o pracę bym ich nie założyła - ta wzmianka o elegancji noszonej na takie okazje to był taki wstęp do posta ;P
      Choć z drugiej strony - dlaczego nie!
      Wzór można przesunąć, on się ładnie rozciąga - "obrazki" można dać lekko za kolanem albo na nim, sukienką/spódnicą przykryć ten fragment z cieńszej przędzy i jakoś tak neutralniej całość będzie wyglądać :)

      Dziękuję, Sylwia!
      Ale Ty też masz przecież bardzo ładne zdjęcia i sama jesteś szalenie fotogeniczna :)

      A sklep jest piękny - Agata ma oko ;)

      Usuń
  38. Lubię czytać twoje posty! Niby tekstu dużo, a czyta się świetnie :) Stylizacja świetna. Również najlepiej czuje się w spodniach, sukienki zakładam na bardzo ważne uroczystości :) A co do rajtuzów to można je nazwać jednym słowem "genialne".

    OdpowiedzUsuń
  39. Mar Mar, co to za nogi ulala!
    Tymi rajstopami jestem zachwycona, a szczególnie pomysłem na ich wykonanie. Uwielbiam takie kreatywne rzeczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Mar, wybacz, że nie przeczytałam, ale jeśli opis jest taki świetny jak Twoje nogi w tych rajstopach, to przy najbliższej okazji (wolnej chwili) nadrobię!
    Widziałam, że pytałaś o puchówkę u mnie ostatnio. Teraz jest przeceniona na 100 zł (link masz u mnie nad zdjęciami). Łażę w niej na okrągło i polecam! Pozdrawiam i pięknych, zdrowych, radosnych Świat życzę! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, dzięki wielkie - zostawiłam u Ciebie drobne pytanie pomocnicze, odpowiedz w jakiejś mniej pracowitej sekundzie!

      No i za pochwał moc także dziękuję!
      I wzajemnie - wszystkiego dobrego dla całej Waszej rodzinki życzę :)

      Usuń
    2. Odpisałam :) Jak kupisz to napisz potem jak się nosi :)

      Usuń
    3. Jeszcze poczytaj opinie pod kurtką, czasem pomagają podjąć decyzję :)

      Usuń
  41. No.... Mar wygladasz mega elegancko :)!!! Sama bym chetnie przywdziala takie rajtki :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja uwielbiam elegancję tyle, że nie taką typową jak biała koszula i czarna spódnica.Niestety nie jest mi dane ubierać się tak na co dzień przez pracę, którą wykonuję.
    Wyglądasz tutaj ślicznie i z klasą !
    Te rajstopy są obłędne. Uwielbiam Twoje zdjęcia są zawsze dopracowane ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam na przykład cieszę się, że do swojej pracy nawet nie mogę (znaczy się - nikt mi nie broni, ale wyrzuceniem połowy ubrań by się to skończyło, bo się zniszczą bardzo) tak chodzić ;P Zawsze jak będę mieć wybór, to na strój pracowy wybiorę coś, w czym będę się czuła bardziej swobodnie ;)

      Dziękuję, Twoim zdjęciom też niczego nie brakuje :)!

      Usuń
  43. świetne rajstopy! jeszcze takich nie widziałam :D a Ty wyglądasz super w sukience <3

    OdpowiedzUsuń
  44. o jakie świetne rajstopy! wyglądasz w nich rewelacyjnie! fajnie kontrastują z prostotą całego zestawu!

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetne te rajstopy! Nogi powinnaś pokazywać częściej, bo są rewelacyjne! Ka kupiłam rajstopy mało patriotyczne, bo w paryskie wzory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patriotyzm to teraz bardzo niefortunne pojęcie, może to lepiej, że się od niego wymigujesz, bo bezpieczniej ;P

      Usuń
  46. ejjj a ja nie widziałam biletu na księżyc ;(
    Mar, piękne masz nogi! Chciałabym takie rajstopy i bytomską kopalnią ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, bo to bardzo ładny i dobry film :)
      Dziękuję, Basiu!

      No i tego tam - musisz podsunąć pomysł z kopalnią jakiejś lokalnej, śląskiej rajstop fabryce ;P

      Usuń
  47. Moim faworytem tej stylizacji sa rajty, świetny wzór! Co do sukienek mam podobne odczucia, tylko mnie denerwują za to, że w sumie wykorzystam jakąś doze zestawień z jedną i w sumie musze powtarzać, a "powtazrać" się nie lubie.

    Zdrowych, wesołych, bajecznych i rodzinnych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawda - sukienki moim zdaniem nie dają tak dużego pola do popisu jak spodnie, swetry i bluzki ;)

      Usuń
  48. no sexi MAr, chyba az tak sexi cie jeszcze tu nie bylo
    piekna dziewczyna jestes
    o!

    OdpowiedzUsuń
  49. Rajstopy naprawdę fenomenalne, jeszcze takiego świetnego wzoru nie widziałam! Dzięki doborze czarnej sukienki, marynarki i dodatków w tym kolorze całość prezentuje się bardzo elegancko i nie ma nawet cienia wulgarności.

    Siajowy - w życiu nie słyszałam takiego słówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już wiesz, że jest - i możesz go używać, rozmówcy będą rozbawieni :D

      Usuń
  50. doczolglam sie jak zawsze spozniona. kurcze Mar ty masz nogi i >Ty je chowasz w gaciach. wstydz sie babo, wstydz! ja bym w takich nie wyszla bo kiecka za krotka ale podziwiam inne kobitk np. Ciebie <3

    ps. pamietam twoj stroj na swieta z tamtego roku... jest progress w strone elegancji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, co Ty, ostatecznie nie było tak źle, bo poszłam w tym:

      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/12/kompromis.html

      To pierwsza propozycja była hardcorowa, nie ta ;P

      No właśnie się wstydzę, dlatego spódnic i sukienek unikam ;P

      Usuń
    2. no wiem ze ostateczna wersja byla lepsza niz pierwsza (!) ale dzisiejsza kreacja duzo bardziej mi sie podoba <3

      Usuń
    3. Hehe, ale ja nadal jestem zdania, że jak tylko wśród swoich jesteśmy, to nieważne w czym przy tym stole się siedzi, tylko czy ma się co na nim postawić - i czy tym, co postawisz to się nie otrujesz ;P

      Usuń
  51. Milujem all black everything a ty vyzeráš fakt super <3

    OdpowiedzUsuń
  52. Na Dzień Dobry przepraszam, żem tak późno, bo cały weekend pracowałam, powoli się odgruzowuję,ale jeszcze, jeszcze...

    Jak mówią małe dzieci: "Ziijjjjjaaaaaaaaaaaaa Cie"!!!!

    Czy to Mar cz nie Mar?? :O :D. No ale dałaś czasu!! Wyglądasz pięknie i elegancko !!! Ja też od eleganckich looków z daleka, ale czasami nie ma innego wyjścia, więc trochę szpilek, sukienek, spódnic w szafie mam,b o jak się mówi "Etykieta zobowiązuje" :P. Z resztą czasami fajnie jest odchylić się od własnych modowych upodobań, żeby odświeżyć image i nie udusić w boho sosie :P.

    Noo Łódzka Rajtuza jest kapitalna !!!!! Nie wiem czy miałabym odwagę je ubrać, ale na pewno chciałabym mieć !!! Świetny projekt, rajtki polskie co mnie już cieszy, bo ostatnio mam fizia na punkcie "niechińszczyzny", dobry skład, ekstra wygląd !! : D I promują polskie miasto!!!!


    Wygladąsz rewelacyjnie!!!!!

    Znikam na 1,5 tygodnia z blogsfery, więc Wesołych Świąt i Wszytskiego Dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja mam w szafie niesamowicie mało eleganckich rzeczy, niestety - być może po Świętach jakoś temu zaradzę, na wyprzedażach pełno ślicznych, tanich i wyjściowych ciuchów: jak nie kupię kolejnego poncza, to może jakąś ładną spódnicę przydybię wreszcie ;)

      A dlaczego miałabyś nie mieć odwagi :>? Nogi masz zgrabne, wzorek można przesunąć na kolana, tę jaśniejszą przędzę przykryć spódnicą i będzie nieco mniej odważnie przecież ;)

      Wesołych, Miła - i spokojnych!

      Usuń
  53. Niezły " dym "to tak a'propos wzoru haha. No musze przyznać, że choć ja nie jestem fanką wzorzystych rajstop, (no chyba, że grubych), to ten zestaw spodobał mi sie bardzo. Jest elegancko i ze smakiem. Wszystko tak jak należy.

    pięknie. wesołych Świąt !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dymek się udał, to prawda ;)

      Dziękuję, Grażynko - i Tobie również Wesołych Świąt!

      Usuń
  54. Urocze rajstopy, sliczne klimatyczne zdjecia :)
    Wesolych swiat ^.^

    OdpowiedzUsuń
  55. fiu fiu Mar- cóż za odmiana miła dla oka :D Twój Lechu pewnie podnosił szczękę z podłogi widząc Cię taką wylaszczoną - wyglądasz fantastycznie, bez dwóch zdań ! te rajstopy robią wrażenie trzeba przyznać, nie potrzebują żadnych zbędnych dodatków, bo bronią się same w sobie :)

    Super wyglądasz !

    Przepraszam, że tak późno i na szybko, ale wpadlam tylko życzyć, al utknęłam w kuchni przy garach , więc wpadłam tylko życzyć zdrowych i wesołych świąt spędzonych w gronie najbliższych :*

    Buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, podobało się Lechowi, podobało - prawda to :>

      Dziękuję, Daria!
      I Tobie również wszystkiego, co najlepsze z okazji tych Świąt życzę!

      Usuń
  56. Fajnie wyglądasz a zdjęcia super :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Niesamowite rajstopki, na Twoich zgrabnych nogach wyglądają świetnie :) Dawno nie widziałam Cię w takim "spódniczkowym wydaniu" - miłe zaskoczenie. Powinnaś częściej ubierać spódnice! Zgrabna jesteś cholernie! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo mi się ta sesja podoba i Ty w innym niż zazwyczaj wydaniu świetnie wyglądasz :-) Rajtuza pierwsza klasa :-) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! :-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Bardzo ciekawe rajstopy ;-)

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  60. Jeszcze nie spotkałam takich rajstop :D Sama noszę ich ogromną ilość, bardzo często chodząc w sukienkach i spódniczkach. Ale podobnie jak Ty, Mar, jedynie gładkie, najczęściej czarne. Ale cóż, może trzeba w końcu sobie coś odmienić i zaopatrzyć się w takie ciekawe rajtuzy :D
    I uwielbiam takie proste, minimalistyczne, luźne sukieneczki, prezentują się dobrze w każdej sytuacji i są niezwykle eleganckie. Ta elegancja tkwi chyba właśnie w ich prostocie :)
    A wnętrze naprawdę piękne, niezwykle urokliwe :)
    Szczęśliwego Nowego Roku i pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  61. Super ta Łódzka Rajtuza! :D

    Szczęśliwego Nowego Roku! ❤

    OdpowiedzUsuń
  62. Świetnie wyglądasz w tych rajstopach i w szpilkach, zdjęcia bardzo klimatyczne...

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.