niedziela, 13 grudnia 2015

Prawie jak Mondrian - ponczo w kwadraty

Wielu rzeczy nie wiem - niektóre z nich należą do tych, do których wstyd się przyznawać.


Nie wiem ile to jest 7 razy 8 (muszę się chwilę nad tym zastanowić, bo tabliczka mnożenia już od wczesnej podstawówki sprawiała mi duży problem), co czynić, żeby spać pięć godzin i rano wstawać rześką niczym skowronek i jak nie przypalać ryb podczas smażenia.

Nie mam też pomysłu na to, jak odchudzić moją kotkę.

I jak pozbyć się z Leszego balkonu gołębi, które już jakiś czas temu zdecydowały, że będą się lęgnąć właśnie na nim - na żadnym innym.


Ale jedno wiem na pewno - nie mogę, za żadne skarby tego świata nie mogę przynieść już do domu żadnego poncza.


Po przeliczeniu tych, w posiadaniu których jestem... okazało się, że mam ich ponad dwadzieścia sztuk!


Nigdy specjalnie nie przeszkadzała mi ta ich wielość - poncza lubiłam nosić od zawsze, zawsze bowiem ceniłam sobie ich luźność i krój znacznie bardziej awangardowy, niż w wypadku tradycyjnych swetrów.

Zwracają uwagę, w cieplejsze dni z powodzeniem zastępują płaszcze i kurtki, poza tym jak żaden inny ciuch świetnie prezentują się w połączeniu z kapeluszami.

Tyle, że w życiu każdej baby przychodzą takie momenty, kiedy bardziej od najbardziej nawet pięknego poncza potrzebny jest jej "normalny", standardowy sweter - jednym z tych momentów jest początek sezonu zimowego.


Mar w tym okresie ciepłego swetra potrzebuje bardzo, bo wozi tyłek po mieście nie klimatyzowanym autem, a komunikacją miejską - na przykład takim wyziębionym tramwajem, który ma nieszczelne okna, niedomykające się drzwi i prowadzony jest przez motorniczego odpowiadającego na pytanie odnośnie tego, dlaczego nie włączy ogrzewania zawsze w ten sam sposób: "Bo tak!".

No i dyskutuj tu z takim...


Kilka ostatnich dni pozwoliło zapomnieć nam o tym, że właściwie za chwil parę zaczyna się zima, ale koniec października był naprawdę zimny.

I niektóre listopadowe dni też.

Kiedy wstawałam wtedy bladym świtem z łóżka i próbowałam znaleźć w mojej szafie coś, co nadawałoby się do tego, żeby nie zamarznąć w drodze do pracy... to myślałam, że wyjdę z siebie: pamiętałam bowiem, że jakieś grube, ciepłe swetry swego czasu kupowałam.

I że muszą, po prostu muszą gdzieś być.

Okazało się, że są - cztery na krzyż.


Jeszcze niedawno było ich więcej, ale zużyły się, poniszczyły - wyrzuciłam.

Zamiast kupić na ich miejsce jakieś inne, może nie do końca ładne, ale na pewno ciepłe - uzupełniłam szafę kilkunastoma nowymi ponczami -.-'

Frustracji było mnóstwo, na szczęście nie zdążyłam się zbyt długo pofrustrować, bo temperatury się podniosły ;)


Ale przyrzekłam sobie, że nie ma opcji - żadnego poncza więcej!


Trzymałam się dzielnie - chociaż trend boho przyjął się świetnie (a jak boho, to i ponczo - wiadomka) i nawet w jesiennych i zimowych kolekcjach rozlicznych sieciówek rozgościł się na dobre, to żadnego nowego do domu nie przyniosłam.


Owszem: kilka mierzyłam, dwa lub trzy razy bliską byłam nawet tego, żeby jakieś kupić, ale zawsze udawało mi się powstrzymać przed tym.

Myślałam więc, że niebezpieczeństwo zażegnane i że w dwudziestym siódmym roku życia udało mi się wyhodować u siebie rozum.

Dane sobie słowo trafił 
jednak szlag, kiedy któregoś dnia wysiadłam z autobusu pod moim ukochanym zgierskim butikiem Nashe i na wystawie zobaczyłam to ponczo, które dziś możecie oglądać na zdjęciach.

Urzekło mnie tym geometrycznym wzorem!


Pierwsze skojarzenie, jakie mi się nasunęło na myśl, kiedy na nie patrzyłam, to obraz Pieta Mondriana Kompozycja z żółtym, niebieskim i czerwonym.

O, ten.

Każdy zna tę kompozycję - choć nie każdy wie, że to dzieło sztuki ;)


Wpatrywałam się, pamiętam, w wystawę i długo biłam z myślami - mierzyć, czy nie mierzyć?
Jak przymierzę, to pewnie wezmę.
A jak wezmę, to złamię obietnicę - zrobię to raz, to potem zapewne nakupię kolejnych...

Przymierzyłam.

Okazało się, że ponczo jest dwustronne - pod spodem część z tych kwadratów i prostokątów ma zupełnie inne kolory.
To jeszcze lepiej nawet, pomyślałam, bo więcej możliwości noszenia!


I już, już wysupływałam z portfela pieniądze, kiedy coś mi przestało pasować - gdzieś tego typu ponczo widziałam, coś jest nie tak.
Poprosiłam, by Pani Właścicielka odłożyła mi je do weekendu i wróciłam do domu.
Po szybkim przegooglowaniu Internetu okazało się, że miałam rację - nic dziwnego, że ponczo wydawało mi się znajome.
Podobny model kilka miesięcy wcześniej wypuściło Burberry.

Pamiętałam też wybuchające co jakiś czas w sieci afery, że jakaś tam celebrytka na tę lub tamtą ważną imprezę podróbkę przywdziała - zaczęłam się więc smucić i zastanawiać, czy moje ponczo też nie jest czasem zbyt łudząco podobne do tamtego burberowskiego cuda.

Zrobiłam sobie kawę i googlowałam dalej - jeśli ktoś kiedyś próbował dotrzeć do końca Internetów, to na pewno nie dogrzebał się tak daleko, jak ja.

Uwierzcie mi na słowo!

Po trwającym kilka godzin rekonesansie udało mi się ustalić kilka faktów: takie "kwadratowe" poncza miała lub ma w swojej ofercie każda chyba sieciówka, a w Polsce również kilka sklepów i firm sprzedaż lub produkcję takich okryć uskuteczniło.
Po dokładnych porównaniach doszłam także do wniosku, że "moje" ponczo różni się od tego burberowskiego i jego chamskich podróbek rodzajem wykończenia, brakiem monogramu/logowań, obszyciem, innym układem wzoru i - przede wszystkim - wcięciami na ręce.

Udało mi się więc uspokoić moje sumienie - mogłam kupować!
I już tylko złamanie osobistej przysięgi mogło mi je podgryzać ;)

Kupiłam, wróciłam po nie szybciej, niż wrócić miałam - na dodatek z siostrą Lecha, która wzięła dla siebie inną poncza wersję kolorystyczną: z szarością i różem.


Wbrew temu, co przewidywałam, więcej razy na kolejne ponczo się nie skusiłam - póki co tylko to jedno mam na swojej liście zakupowych grzechów tej jesieni.
Aczkolwiek właśnie rozpoczął się szał zimowych wyprzedaży, więc muszę się mieć na baczności, bo sklepy wyprzedają teraz poncza ochoczo i za grosze ;)

Pamiętajcie, dopingujcie mnie! Nie mogę więcej zgrzeszyć!


To ponczo wypełnia mi w szafie lukę w niebieskich i czerwonych ubraniach - jak wiecie: nie przepadam za nimi.

Źle się w nich czuję.

Jednak w postaci takich akcentów jedynie akceptuję je w stu procentach - problem w tym, że rzadko kiedy udaje mi się gdzieś wypatrzyć taki ciuch, gdzie te właśnie barwy występują w takich śladowych ilościach ;)


Patrząc na zdjęcia możecie odnieść wrażenie, że było mi bardzo zimno, skoro się tak kulę i tym ponczem owijam - zdjęcia robiliśmy już jakiś czas temu, kiedy było o wiele cieplej.

Więc nie, nie tędy droga.

Ja po prostu chciałam je Wam jak najlepiej zaprezentować, a kiedy nie trzyma się go z przodu, to wywija się tym spodem, który ma inny nieco wzór i inne barwy i wtedy ogląd na nie nie jest pełen ;P


Kapelusz - H&M
Szalik - H&M
Ponczo - no name (Butik Nashe w Zgierzu)
Golf - no name (second-hand)
Tregginsy - H&M
Listonoszka - H&M
Wełniane rękawiczki - Reserved
Sztyblety - Buty Na Czasie


Coś mi się wydaje, że to ostatnie kapeluszowe zdjęcia w tym roku - teraz tak wieje, że po kilku krokach z kapeluszem na głowie wiatr porwałby mi go daleko, daleko ;)


Święta coraz bliżej - dopadło Was już świąteczne szaleństwo?
Ja w tym roku zabrałam się za wszystkie te konieczne do wypełnienia przed nimi obowiązki dość wcześnie - prezenty już kupiłam, wiem też, co będę przyrządzać.
I tak, jak w ubiegłych latach jakoś nie czułam świątecznego klimatu, tak w tym roku jestem już w pełni gotowa na Boże Narodzenie.

Oby mi się nie odwidziało ;)

Ściskam Was niedzielnie i pozdrawiam,

Wasza Mar!

P.S. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie serdeczne i wspierające słowa pod poprzednim postem - były mi potrzebne.
Ogromnie odchorowałam odejście Endera - płakałam, jak nigdy.
Jak tylko dowiedziałam się, że nie żyje, to kazałam Leszkowi wieźć się do kliniki.
Stałam przy Enderze, głaskałam go (był jeszcze ciepły) i opowiadałam pielęgniarzowi ze łzami w oczach, jak razem z mamą karmiłyśmy kota strzykawką w czasach jego niemowlęctwa.
I jak zbierałam z dywanu jego mleczne zęby.

Nadal jest nam bardzo smutno. Brakuje go nam.
Tęskni za nim też nasz drugi kot - wspomniana we wstępie Majka.
Mamy nadzieję, że czas uleczy rany...

102 komentarze:

  1. Ja mam tak samo ze spódnicami, jak ty z ponczami;) ale wcale się nie dziwię, że się na nie skusiłaś, bo to ponczo jest piękne! Pomadkę idealnie dobrałaś - super całość!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups, miało być "Ty" z dużej litery - zaspana jeszcze jestem;)

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam - w sumie blog to nie list ;P Nie trzeba aż tak się przykładać ;P

      Spódnic to ja mam ciągle za mało - raptem dwie, z czego jedną tylko w miarę elegancką ;P
      Zawsze powtarzam sobie, że czas jakąś kupić, a potem przynoszę do domu jakąś fikuśność zamiast niej ;P
      Więc jakbym się z poncz na spódnice przerzuciła, to przynajmniej jakiś pożytek by z tego był ;P

      Co do pomadki to teraz już na każde zdjęcia jej używam, bo najbardziej wyraźnie wypada i przynajmniej widać, że mam pomalowane usta ;P

      Usuń
  2. Ponczo świetne. Uwielbiam takie. Choć największą kolekcję mam chust i szali. Stanowią one uzupełnienie większości moich stylizacji, zwłaszcza teraz w okresie jesienno-zimowym.

    Co do kotka - to szczerze współczuję. Sama też wiem, jak to jest stracić ukochanego zwierzaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chust i szalików też mam sporo, ale jak przychodzi co do czego, to w jednym latam ;P Chyba większą frajdę sprawia mi ich kolekcjonowanie, niż noszenie ;P

      Dzięki, Lidka!

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się twoje ponczo <3
    super look
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. poncho git,mam do takich słabość:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że tylko ja nie umiem opanować tabliczki mnożenia;) Ponczo mam tylko jedno, ale uwielbiam je. Pomykałam w nim całą jesień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jak widać - ja też ;P
      Pomimo 27 wiosen na karku ;P

      Poncza są super!

      Usuń
  6. Piękne to ponczo i cała reszta :) rękawiczki, kapelusz, cała kolorystyka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, Mar, że ja uwielbiam poncza na Was, ale sama niestety czuję się w nich jak jakiś przebieraniec, już wielokrotnie próbowalam się do nich przekonać i wciąż to samo :( pewnie jeszcze nie trafilam na odpowiednie – więc póki co pozostaje mi nacieszać oko tym, jak Wy wszystkie super w niech wyglądacie :)
    Kolory ma fantastyczne, do wielu rzeczy na pewno by mi pasowało, bo ja uwielbiam wyraźne i zdecydowane kolory, a przy num, akurat fajnoie możby bybyło sobie pokombinować ajćććć :)
    Jeszcze z tak świetnymi kolorami poncza na ulicy bigdzie nie widzialam- więc możesz czuć się dumna i dumnie w nim chodzić :D

    Jeeeeej Mar, ostatnie zdania czytałam już ze łzami w oczach- też gdy przygarnęliśmy naszego tygryska, to btł tak malutki, że jeszcze dłuuuuugi czas powinien być przy matce, był taki niedołężny, wyglądał jak szczurek... i również karmiliśmy go strzykawką, jakieś papki mu robiliśmy- traktowaliśmy go jak dziecko..... :(
    Jak wiesz, od jego zniknięcia minęły już 4 miesiąca i powiem Ci, że przyjechalam w tamtym tygodniu do domu rodzinnego i co widzę..... kotka !! :) :) hihihihihi także moja Zosia, ma teraz towarzysza, który wszędzie za nią biega, zupełnie jej się nie bojąc, mimo tego, że jest od niego o wiele większa ( też ją próbujemy odchodzuć, bez pożądnenychn efektów ) i wciąż tak za nią lata, podgryzając ją z ogon hehehehe :) fajny kotek, mój tato przygarnął go z jakiejś działki- i wyobraź sobie, że wszystkich się boi, nikomu nie daje się dotykać, głaskać, tylko tak upodobał sobie mojego tatę i tak wszędzie za nim chodzi, nawet na korygtarz, gdy ten idzie zapalić papierosa hehe a najlepiej jest zawsze rano, gdy tato wstaje, a on z nim i podopbno tak głosno miałczy z różną częstotliwością, patrzy się, głową kręci jakby swój sen mu opowiadał :P hahahahaha trzy światy hehehe :) :)

    buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest cała masa takich eleganckich modeli poncz, gładkich, bez zygzaków i frędzli - czyli tych wszystkich wyznaczników stylu boho - a eleganckich i pasujących do takich bardziej kobiecych ciuchów, jakie nosisz.
      Znajdziesz je choćby na allegro, o: http://allegro.pl/gloockler-eleganckie-ponczo-36-s-i5380487772.html

      Myślę, że taki model jakoś byś ugryzła ;)

      Nasz Ender miał 6 tygodni, jak go przyniosłam - też powinien być dłużej z mamą.
      Super, że kotka ma nowego kolegę - Lechu twierdzi, że koty nie lubią towarzystwa innych kotów, a moim zdaniem one mają dzięki temu rozrywkę i zajęcie, są też bardziej aktywne, mniej śpią i ogólnie chyba o wiele weselsze bywają ;)

      Usuń
    2. Może i jest ładne, bardziej eleganckie, ale mi właśnie bardziej podobają się takie we wzory, kolorowe, printowe, ale gdy już je założę- czar pryska :(

      Moja Zośka była przez rok sama, aż przynieśliśmy Tygryska, zazdrośnica jedna ciągle go biła, syczała na niego jak łabędź- ewidentnie nie lubiła go.... :/
      a teraz, gdy mamy tego nowego kota, jeszcze ani razu go nie uderzyła, tylko tak patrzy na niego swoimi wielkimi oczami hehehe może go lubi, bo również jest czarno-bialy, więc myśli, że to ta sama krew, a tamtym był z cętki, więc już inna bajka :P hehehe

      Usuń
    3. To weź idź do galerii, teraz w takim H&M'ie za grosze je sprzedają, wybierz sobie jedno i popróbuj jakoś, z gładkimi ciuchami.
      Na pewno choćby do czarnych rzeczy je dobierzesz - ja przecież tak właśnie robię, nigdy nie szaleję, ponczo wybieram jako najbardziej wyrazisty element całości.
      Dobierz botki/sztyblety/kozaki i jakąś gładką czarną torbę i spróbuj się przekonać, nie wierzę, że w żadnym Ci nie jest fajnie :)

      Nasz Ender przez dwa miesiące po przyniesieniu Majki był obrażony - siedział na szafie, fuczał, syczał, nie chciał jeść i ogólnie demonstrował focha.
      Potem się polubili ;)

      Usuń
  8. super ponczo! też ostatnio nabyłam poncho coś na kształt poncho-swetra i zamierzam go nosić na ramoneskę, zobaczymy jak to się ze sobą zgra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne ponczo! Ja jestem uzależniona od białych sweterków :D A Świąteczne szaleństwo opanowało moją głowę i niestety muszę unikać witryn z tym akcentem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Boskie ponczo ja jestem w trakcie szukania mojego idealnego...:)ale za to płaszczy mam zdecydowanie za dużo nie mieszczę się z nimi w dwóch szafach,a i pomysłów co nie miara jakie bym jeszcze chciała do mojej małej kolekcji...a tabliczka mnożenia wstyd się przyzać,ale od zawsze to moja pięta Achillesa no cóż na szczęście w klocki z liczeniem mój mąż to mistrz on jest od liczenia. ..:)pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogłabym mieć płaszczy więcej, jak tak o tym myślę - mam raptem kilka :(
      Ale z drugiej strony nawet z tych kilku ledwie dwa lub trzy zawsze pasują mi do warunków pogodowych, a w reszcie marznę albo zbyt mocno się grzeję ;P

      U mnie też Mój Luby zajmuje się tą ciemną życia stroną, jaką są obliczenia ;P

      Usuń
  11. Mar, ale komu jak komu- Tobie poncza pasują idealnie, to jeden z elementów, które można uznać za Twój atrybut. Kupuj więc bez wyrzutów sumienia:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak się przeziębię, to ogłoszę zbiórkę datków na leki na fanpejdżu ;P bo cały hajs pójdzie na poncza oczywiście ;P

      Usuń
  12. Wyglądasz w takim wydaniu cudnie, więc nie ma szans żebym odradziła Ci kupowanie kolejnych:), choć jak mówisz, że masz prawie 30 to...faktycznie sporo. Bardzo fajnie i z dystansem do siebie piszesz, uwielbiam taki styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt faktem - uzbieranie takiej ich ilości zajęło mi dziesięć lat :D
      Ale i tak pora się ograniczyć ;P

      Dziękuję, Madziu!

      Usuń
  13. Niezłą masz kolekcję tych poncz :-) Ja nie mam ani jednego, a to dlatego, że chyba do mnie nie pasują :-( Na kimś, np tu na Tobie bardzo mi się podobają, ale jakoś sama nie mogę się przekonać... To Twoje ma świetną kolorystykę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty!
      Przecież nosisz kapelusze!
      Tam, gdzie kapelusz, tam i na ponczo miejsce się znajdzie ;)

      I dziękuję bardzo!

      Usuń
  14. No nareszcie jest poncho, zakochana jestem w tych zdjęciach i w Twojej pięknej Marczakowej stylizacji!

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja myślę, że mogłabyś mieć i tych poncz i ze 100 bo one cudownie do Ciebie pasują:)
    Świetna stylizacja :)

    Ps. również mam problemy z mnożeniem przez 7 i 8. Wstyd!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, stu to bym w całym moim pokoju nie upchnęła ;P

      Ja i z mnożeniem przez 6 i 9 mam te kłopoty ;P
      A i w dodawaniu najlepsza nie jestem ;P

      Usuń
  16. super wyszła ta sesja ! no i całkiem spora kolekcja tych poncz Ci się uzbierała :) to ze zdjęć baardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sliczna stylizacja! Bardzo fajnie sie prezentujesz w tym ponczo, ja sie niestety w nich czuje jak worek ..

    www.sylwws.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Mar wybacz, ale... grzesz! Kto jak kto, ale Ty zawsze perełkę wyszukasz, więc nie licz ile tego w szafie masz, ale jesli tak cudowne poncho miałabyś ominąć łukiem z powodu abstynencji, to dopiero byłby grzech. Piekne to poncho sobie sprawiłaś i tyle :)
    Przykro mi z powodu Entera, pisałam już na fb... znam ten smutek, żal i rozgoryczenie o stracie, czas leczy rany- podobno, ale i tak najwazniejsze, że daliście temu kotu wiele miłości za jego życia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, zbankrutuję przez Was, naprawdę ;P ;) Tak mnie zachęcacie i przekonujecie, że pewnie jak tylko Mikołaj mi jakąś kopertę gdzieś podrzuci, to cała zawartość jej zostanie na wyprzedażach na poncza właśnie przetracona ;P

      To prawda, też pocieszam się tym, że chyba miał dobre, fajne życie - co się nas nadrapał i nagryzł, to jego ;P

      Pozdrawiam również, buziaki!

      Usuń
  19. Oj to sporą masz kolekcję poncz ale kupuj i nie żałuj sobie bo super je łączysz w stylizacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. W wypadku takiego poncza grzech jest jak najbardziej usprawiedliwiony ;) Taki konieczny wręcz. W końcu kto inny wygląda w nich tak wdzięcznie jak Ty! Sama bym się nad nim zastanawiała. Oprócz tego moją uwagę przykuły jeszcze sztyblety (jak ja je uwielbiam!) i torebka.
    A kotka szkoda, ale zobaczysz, że czas uleczy rany. Póki co, trzymaj się dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko przeczytałam Twój komentarz, to uświadomiłam sobie, że mnie faza na sztyblety już przeszła - dwa lata temu i rok temu, to był mój ulubiony model obuwia na wczesną jesień i wiosnę.
      No śmigać mogłam w nich non stop!

      Teraz mi się już nie podobają tak, ale donaszam je - chyba z poczucia obowiązku, bo nie znoszę wrażenia, że buty się marnują leżąc sobie gdzieś w szafie (zwłaszcza, jeśli są w dobrym albo bardzo dobrym stanie) ;P

      Dzięki! Ściskam!

      Usuń
  21. wyglądasz zjawiskowo w tym zestawie;) podoba mi się Twoje ponczo:)

    fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie napisany post...bardzo dobrze się czyta:))
    Jeśli chodzi o stylizację - ponczo zamiotło kadr w pozytywnym tego słowa znaczeniu...
    ...i również z własnej autopsji wiem, iż nic nie jest w stanie zastąpić kochanego zwierzaka, jedyny sprzymierzeniec to czas...
    Pozdrawiam
    ekspresjaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. 2o sztuk to naprawdę imponujący zbiór :-). ale nie żałuj tego kolejnego. Wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwsze co, to jak spojrzałam to pomyślałam burberry :). Masz 20 "ponczów"?! O ludzie, ponczem to się upić idzie!! :). Ja mam tylko jedno. Ostatnio testowałam nowy, gruby sweter, który mi zrobiła Sivka, jeste jak zbroja. Na niego ponczo i żaden wiatr się nie przyczepił :). Tylko ludzie na ulicy hi hi, ha ha. No trudno. Wiadomo, jak boho to i ponczo :).

    Mnie się podobasz od stóp do głów, całość mogłabym na siebie wrzucić !!

    Raz tylko zdarzyło mi się przeszukać googla do końca tematu, bo szukałam wskazówek w jednej technicznej sprawie i dupa, nic nie znalazłam

    Ender, ajć. Co za cholerny rok :(((((. Ja i Dziku smutny :(. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poncz, nie ponczów ;P

      Tak swoją drogą, to wiem, że przy odmianie słowa "ponczo" alkoholowe skojarzenia nasuwają się same ;P Ale nie cierpię nie odmieniać tych słów, które jednak są w polszczyźnie odmienne ;P

      Który to sweter < zaciekawia się > ?

      Cholerny, bo jeszcze Szary rodziców Leszka odszedł za Tęczowy Most :(

      Dzięki i też Was pozdrawiam!

      Usuń
  25. Pięknie ponczo, piękne! Ja mam ich tylko..4? Ostatnio zaś kupiłam takie, które mogłabyś kupić Ty, dla kompromisu. Zrobione z grubego swetra! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Pięknie wyglądasz! Uwielbiam takie zestawy, w których dominuje czerń. Ponczo jest cudne! <3
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. NOWY POST
    http://withev.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Super ponczo, idealne <3 kurcze ja w każdym jakoś wyglądam jaki taki mały słonik :D no ale może znajdę kiedyś swój ideał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki słonik znowu ;P?
      Daleko Ci do słonia ;P

      Usuń
  28. Coz ja Ci moge powiedziec Mar, ja, jako milosniczka wszelkiego rodzaju poncz;);) - tylko, ze dobre ponczo nie jest zle! a pieknego poncza nigdy w szafie za duzo... Wygladasz przepieknie - jak...dzielo sztuki! Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przez Was zbankrutuję albo umrę na zapalenie płuc - z braku ciepłego swetra oczywiście ;P bo jak mi tak jeszcze kilka z Was posłodzi, to całą grudniową wypłatę wydam na wyprzedażowe poncz egzemplarze ;P

      Dziękuję, Aniu!

      Usuń
  29. Świetnie Ci w tym wydaniu! <3

    OdpowiedzUsuń
  30. o rany, to ja już nic nie mówię o mojej matmie...
    a co do poncha to znoś bo świetnie w nich wyglądasz :D ^^ pokusiłam Cię mam nadzieję haha :) fajnie, taka opatulona cieplutka :) Pozdrawiam buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie, że myślałaś, że z Twoją jest źle, a teraz już wiesz, że może być jeszcze gorzej ;P?

      Dziękuję, Lauro!

      Usuń
  31. Całość wygląda super też bym się skusiła na to ponczo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolejny fajny łup z butiku w Zgierzu? Nie zamierzają otworzyć jakiejś sieciówki;)
    Ponczo jest mi obce, ani jednego nie mam - ale te Twoje chętnie bym na siebie zarzuciła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie zanosi się na to ;P Może uda mi się chociaż przekonać Panią Właścicielkę do strony internetowej ;P

      Usuń
  33. Masz niesamowite wyczucie stylu. Od razu rozpoznam Cię z daleka na "modnejpolce" itd. :D (Właśnie głównie z Tobą kojarzę poncza!) Dobierasz ubrania w nietypowy sposób. Świetnie wszystko do Ciebie pasuje. Dodatkowo uwielbiam Cię czytać. Widać, że całe blogowanie jest dla Ciebie tym, co najzwyczajniej lubisz i to jest najpiękniejsze w tym wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w sumie chyba bardziej konsekwencję, niż wyczucie ;P Myślę, że wyczucia mi brakuje - gdybym dostała jakieś losowe ciuchy (takie, których nigdy nie nosiłam) i ktoś kazałby mi zbudować z nich jakiś zestaw, to czułabym się zagubiona.
      A to oznacza, że takiej modowej intuicji raczej mi brakuje ;)

      Ale dziękuję bardzo, Justynko!
      To bardzo miłe, że tak jestem odbierana )
      Tak, lubię bardzo blogowanie - obecnie to chyba to hobby, które najbardziej mnie 'nakręca' :)

      Usuń
  34. Mar, ponczo jest przepiekne!!! Tez bym sie na nie rzucila, gdybym miala okazje ;)!!!
    Niezla masz kolekcje!!! W mojej szafie jest tylko jedno, zdobyczne z H&M :).
    Pozdrawiam ciepluchno :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czemu tylko jedno?!
      Przecież do kogo, jak do kogo - ale do Ciebie poncza pasują świetnie!

      Usuń
  35. uwielbiam kolorystykę Twoich zestawów! <3 Poncho wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny zestaw , piękne zdjęcia :)


    http://ladyinblackfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Haha no niezła gromadka tych poncz w Twojej szafie :) Ale co zrobić. Skoro miłość jest odwzajemniona: Twoja do poncz i poncza do Ciebie :) No po prostu pięknie Ci w nich :)
    www.sylwiaszewczyk.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wydaje mi się, że żaden inny ciuch tak do mnie nie pasuje, jak ponczo ;)

      Usuń
  38. no to masz niezłą kolekcję! ja mam mnóstwo kardiganów, ale już z tym walczę i staram się nie kupować następnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Twoje kardigany jednak różnią się od siebie krojem przynajmniej i kolorem, a u mnie kilka poncz jest do siebie łudząco podobnych ;P więc zdecydowanie ze mną jest gorzej, niż z Tobą ;P

      Usuń
  39. No ej, dwadzieścia sztuk? Niezła kolekcja! To poncho piękne. Ciekawie zestawiono w nim kolory. Zobacz, pod spodem masz najzwyklejszy ubiór, a dzięki tej narzucie prezentujesz się szalenie oryginalnie.

    Ps. Przykro mi z powodu E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej trzydzieści, niż dwadzieścia, bo dwadzieścia z kawałkiem - trzy albo cztery mam jeszcze w szafie mamy, więc nie jestem pewna ile dokładnie ich jest ;P

      Usuń
  40. Też uwielbiam poncza i dobrze Cie rozumiem, ze czasami nie mozna sie oprzeć pokusie zakupu. To Twoje jest piękne i wygladasz rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Genialnie! Uwielbiam Cię za piękne połączenia w moim także ukochanym stylu i za idealny przekaz przez zdjęcia! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Sporo masz tych poncz, ale muszę przyznać, że do Ciebie pasują i widać na zdjęciach, że znakomicie się w nich czujesz i pięknie wyglądasz, także jesteś usprawiedliwiona (sąsiadko):))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteśmy sąsiadkami bliższymi, niż myślisz, bom w Zgierzu zameldowana - także tylko lućmierskie pola nas tak naprawdę dzielą ^^

      Usuń
  43. Ale fantastycznie wyglądasz. Uwielbiam takie połączenie elegancji w prostym wygodnym stylu :)

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  44. Hej hej:) Widziałam Twój komentarz u siebie i u Patrycji na blogu. Jeśli jesteś zainteresowana, to pisz na priv: Sylwia2008s@wp.pl

    Pozdrawiam :)
    Sivka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Sivko!
      Dziś spodziewaj się maila!

      Usuń
  45. Oj ja też jestem ich ogromną fanką, jakiś czas temu kupiłam już 'ostatnie ponczo' w mojej kolekcji i też planowałam detox dopóki nie zajrzałam na Twojego bloga :)Ten wzór jest świetny, moja mama ma podobne z Burberry właśnie i coś czuję, że je sobie przygarnę :D Świetnie wszystko połączyłaś, stylizacja bardzo trafiona w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, jak masz takie cudo pod ręką, to przygarniaj, bo szkoda nie nosić - mama na pewno nie będzie miała nic przeciwko temu :)

      Usuń
  46. hahaha 20 sztuk? No to niezła kolekcja kochana! :D Ja nigdy nie przepadałam za ponczami. Kupiłam 3 lata temu jakiś w lumpeksie i leżał, a w tym roku stałam się ich miłośniczką! Zobaczyłam te Twoje na zdjęciu i mówię "kurde, boskie jest!". Bardzo mi się podoba i tak pasuje do Ciebie
    Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kojarzę jakieś szare ponczo u Ciebie, takie swetrowe - to to?

      Usuń
  47. O nie! Jak mogłam tak długo nie zajrzeć tutaj, jak czekał na mnie taki świetny post :D super się prezentujesz Mar w tym ponczo. Zdecydowanie Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Love the cape! I have one similar :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Gołębie na balkonie?! To masz twardy orzech do zgryzienia i powodzenia :) ❤
    Ponczo ma niebanalną kratę! ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darujmy sobie te eufemizmy - mam przesrane ;P

      Usuń
  50. Ale się uśmiałam z tych gołębi:D,kochana kupuj poncza bo są stworzone dla Ciebie:D
    masz na to moje pozwolenie,a to jest mega piękne,te kolory<3,ajć ukradłabym Ci je:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się śmiejesz, a my płaczemy ;P

      I dziękuję :*

      Usuń
  51. cuuudowny zestaw *-* idealny wręcz.

    ps. to prawda kochana! to dlatego że te kozaki są robione na uniwersalny krój aby na jak najwięcej ludzi pasowały. Takie dobrze dopasowane to już grubsze pieniądze trzeba wydać. Co nie zmienia faktu że jakoś trochę rzeczywiście dziwnie wyszły tym razem. Dzięki za miłe słowa! :*

    OdpowiedzUsuń
  52. kocham takie szaliki i sama mam jeden, ale czy Twój też się tak obiera na czarnym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie zrozumiałam pytania ;P
      Szalik? Ten czarny szalik? Czy zbiera kurz i paprochy? Tak, bardzo.
      Czy chodzi Ci o ponczo i pytasz, czy ono "łapie" brudy?

      Ono nie :)

      Usuń
  53. Sama nie wiem co jest lepsze w tej stylizacji ...szal czy kapelusz...oba dają czadu! Wyglądasz trochę tajemniczo. Przekonuje mnie ten zestaw!

    OdpowiedzUsuń
  54. poncza są super! bardzo wygodne i ciepłe :)
    a Tobie jakoś wybitnie pasują - szczególnie w stylizacjach z kapeluszami i czernią.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, niektóre z tych, które mam są dość cienkie i nie przed każdym chłodu rodzajem ochronią - nad czym niestety boleję ;P

      Usuń
  55. no jestem i ja... osttanio z poslizgiem bo w blogsferze mnie prawie nie ma, ale musislam do Ciebie dotrzec :*
    nie wiesz jak spac 5 godzin i dobrze wygladac? wpadnij do mnie Mar, powiem Ci jak to dziala. u mnie nie ma nigdy wiecej niz 5 godzin. czasem w niedziele sie zdarza :P:P
    a tak na powaznie - 20sztuk? boaaahhh ja mam 1 a moze i dwa. ale 20? respekt. nie ukrywam - to jest serio ladne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ten problem, że zawsze siedzę do trzeciej w nocy i czy weekend, czy nie weekend, to jestem trupem -.-
      Wiecznie chodzę niewyspana, naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego choć nie muszę, to taką krzywdę sobie robię....

      Usuń
  56. Poncza są stworzone dla Ciebie:) idealnie wygląda razem z tym kapeluszem:)

    OdpowiedzUsuń
  57. To poncho zdecydowanie było warte takiego małego, zakupowego grzechu, bo wygląda rewelacyjnie :) Te kolory świetnie się prezentują z połączeniu z klasyczną czernią, a kapelusz jest kropką nad i w tym zestawieniu :) Bardzo klimatycznie!
    Jeśli chodzi o przesypianie tych 5 godzin - mimo iż śpię, to dalej jestem przemęczona :/ Szkoła wypruwa mnie ze wszystkich emocji -_- dlatego też spory poślizg mam i coraz rzadziej mogę bywać w internetach i blogosferze :/
    Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Masz niezłą kolekcję, nie dziwię się, że to też Ci się spodobało. Widzę, że lubisz czerń ale świetnie ją łączysz z innymi kolorami. Serdecznie pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.