niedziela, 7 lutego 2016

Płaszcz w kratę

Chodziłam za tym płaszczem przez kilka dobrych miesięcy.


Kiedy pierwszy raz zobaczyłam go na jednym z wieszaków w SinSay'u, to kosztował o wiele za dużo, niż byłabym w stanie zapłacić za płaszczyk grubości marynarki.


Ale spodobał mi się niemal od pierwszego wejrzenia - oversize'owy, w kratę z ewidentnie musztardowymi akcentami...


No nie, Mar nie może nie mieć takiego płaszcza!


Pomyślałam sobie - poczekam do wyprzedaży, ciekawe, po ile będzie wtedy.



No i zaglądałam tak do tego SinSay'a - najpierw w grudniu, potem w początkach stycznia...

Płaszcz sukcesywnie taniał o kilka, kilkanaście złotych.

Aż w ubiegły weekend okazało się, że staniał  o ponad połowę swojej pierwotnej ceny.


Nie do końca byłam przekonana, czy tak mało praktyczny w gruncie rzeczy ciuch wart jest płacenia za niego pięćdziesięciu złotych (wiele z Was za mniejsze jeszcze pieniądze kupowało płaszcze o wiele bardziej ciepłe), ale jego uroda porwała mnie z taką mocą, że nie miałam serca odpuścić - wiedziałam, że owszem, stanieje jeszcze bardziej, ale bałam się tego, że wówczas zostaną jedynie same duże rozmiary...

A zatem - zdecydowałam, że biorę.

No i wszystko pięknie, wydawać się może, że marzenie spełnione.


Nie do końca.

Po zaniesieniu do przymierzalni egzemplarza w zwyczajowo noszonym przeze mnie rozmiarze okazało się, że chyba jestem do takich oversize'owych płaszczy za niska, za gruba albo ze zbyt masywnych kości zbudowana, bo płaszcz nijak nie chciał wyglądać oversize'owo.

Prezentował się na mnie jak standardowy płaszcz - tyle, że nieco przyduży.

Zasmuciłam się wielce, ale nagle wykombinowałam, że przecież mogę temu zaradzić - po prostu wezmę model o rozmiar większy!

Mierzyć go nie mierzyłam, porównałam tylko długości rękawów - czy nie będą przydługie (zawsze mam z nimi problem, prawie taki, jak z nogawkami spodni).

Różnica była niewielka, wzięłam więc płaszcz pod pachę i pomaszerowałam do kasy - dumna jak nie wiem.
Bo przecież taki płaszcz fajny mam i w takim modnym fasonie!

No nic, tylko się wozić w nim po dzielni i okolicach!

Nie mogłam się więc - bo tak z tej dumy pękałam - doczekać, aż pochwalę się moim nowym łupem Leszkowi. 


Ledwo tylko w progi mieszkania zawitałam, to już płaszcz jęłam na grzbiet wdziewać - i wtedy się załamałam.

Po tym, jak spojrzałam w lustro.

Płaszcz wyglądał na mnie, jakbym zabrała go starszej siostrze.
Był po prostu bezkształtnym workiem pozbawionym jakiegokolwiek uroku.
Gdybym ja jeszcze miała nogi jak patyki i dwa metry wzrostu, to jakoś udałoby się go obronić, na przykład założeniem do niego butów z bardzo szeroką cholewką (moim zdaniem dobranie takich butów do obszernej góry przy założeniu obcisłych spodni zawsze wysmukla sylwetkę i prezentuje się "wow"), ale że nie mam, to usiadłam i zapłakałam.


Wahania nastrojów to u mnie norma, więc po krótkiej chwili otarłam łzy i powiedziałam - trudno, to tylko płaszcz.

Ładny jak diabli, ale zawsze tylko płaszcz.

Prawie to samo, co autobus, który zwiał sprzed nosa - nie ten, to następny.
Oddam i tyle. Z taką więc myślą pojechałam z powrotem do salonu - z miejsca.
A tam okazało się, że owszem - mogę go zwrócić.
Ale nie dostanę pieniędzy, tylko zwrot gotówki na kartę podarunkową.

Trochę mnie to zszokowało, bo wydawało mi się, że kiedy kupowałam raz, dawno temu jakąś rzecz w SinSay'u i okazało się, że nie jest dobra (to były buty) to bez problemów oddano mi pieniądze.
Miła Pani szybko wyprowadziła mnie z błędu, że tak, jeśli kupowałam przez internet - rzeczy kupowanych stacjonarnie to nie dotyczy.

Nawet, jeśli nie są z wyprzedaży.


Nieco poirytowana (i plując sobie w brodę - bo gdybym przymierzyła ten drugi rozmiar w sklepie, to nie miałabym problemu) zaczęłam rozglądać się za czymś, co spodobałoby mi się prawie tak, jak ten nieszczęsny płaszcz i czego akurat bym potrzebowała - ponieważ niczego takiego znaleźć mi się nie udało, to zdecydowałam, że trudno, jaki jest, taki jest, ale jednak lepiej nieco leżał: biorę ten płaszcz, tyle że w "moim", mniejszym rozmiarze.

Mogłam zamiast niego kupić jakieś dwie koszulki, ale po co mi koszulki z nadrukami.

Albo szalik w serduszka...


Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - z całej tej historii wyciągnęłam jedną, przydatną na całe życie naukę: w jakimkolwiek sklepie z ciuchami byś czegoś nie kupowała, to zawsze upewniaj się, że możesz zwrócić swój zakup.

Szczerze powiedziawszy nigdy nie przywiązywałam do tej informacji zbyt dużej wagi, bo przez całe moje dwudziestoośmioletnie niemal życie zwracałam jakiś ciuch może trzy razy, ale nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć.

O tyle, o ile upewniam się, że zwrot i wymiana są możliwe, kiedy kupuję buty (zwłaszcza przez Internet - nie odważyłam się na przykład zamawiać butów na Zalando, dopóki nie wyczytałam, że tam bez problemu nietrafiony zakup można odesłać), to przy kupowaniu ubrań zwykle się tym nie interesuję - głównie dlatego, że jeśli już jestem na jakiś łup zdecydowana, to znaczy że tak mi się dana rzecz podoba, że ani myślę jej oddawać...

Tak więc - nie było wyjścia.

Płaszcz musiał ze mną zostać.

Co prawda jestem szczegółowcem i osobą nie do końca zdrową na umyśle i jeśli jakiś ciuch (albo jakikolwiek inny zakup) nie jest w mojej opinii idealnym, to już mi się tak bardzo nie podoba, jak gdyby takim mi się wydawał, ale musiałabym całkiem resztki rozsądku postradać, gdybym miała go wrzucić na dno szafy - albo komuś oddać!

Pomijając bowiem fakt, że nie do końca jest to krój płaszcza stworzony dla mnie, to sam jego wzór i kolorystyka są typowo marowe.

I odkryłam, że jeśli noszę go jak marynarkę, to znaczy rozpięty i nieco na boki rozsunięty, to nieco lepiej się prezentuje ;)

O, o czymś takim myślę, kiedy o "marynarkowatości" piszę:


Oczywiście - zapewne napiszecie, że gdybym inne buty wybrała i na wąskie spodnie się zdecydowała, to też efekt byłby o niebo lepszy.

W tym jednak problem, że kiedy dzień po tym, gdy płaszcz do domu przyniosłam postanowiliśmy wraz z Leszkiem skorzystać z chwilowego (niestety - ledwie chwilowego) ocieplenia się klimatu, to wszystkie dopasowane, wąskie spodnie miałam w praniu.

Albo raczej - w suszeniu.

A oksfordki - co do butów kwestii - oddałam do szewca, po to by nieco podeszwy im odnowił, bo trochę się starły, biedaki, wskutek częstej obuwia tego przeze mnie eksploatacji.


Pamiętacie vintage teczkę, którą pokazywałam Wam w początkach stycznia tu?

Dziś znowu zawitała na bloga :)

Uwielbiam ją!

I ciągle uważam ją za jedną z najfajniejszych toreb, w posiadaniu których jestem :)

Tak, możecie nie dowierzać, że te zdjęcia były robione tydzień temu - wyglądają, jak rodem z jesiennych dni.

Nie zalewam - tak było!

I jest, bo choć w czwartek zima na chwilę na ziemie łódzkie wróciła, to szybko ten śnieg stopniał.

Zatem - piękną jesień mamy w Łodzi tej wiosny :)))

Kapelusz - H&M
Płaszcz - SinSay
Golf - H&M
Bryczesy - no name
Pasek - Pepco
Rękawiczki - no name
Torba - Second Land
Oficerki - Lasocki (dla CCC)


Uciekam, Moi Mili - dobrego końca weekendu Wam życzę.
I mocy energii na przetrwanie kolejnego tygodnia ;)

Buziaki - Wasza Mar!

123 komentarze:

  1. Kolory płaszcza super! A co do kroju to ja bym go właśnie nosiła jak marynarkę, do tego obcisłe spodnie i buty na bardzo wysokim obcasie. Moim zdaniem zakup zdecydowanie do uratowania:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie - z butami na obcasie na pewno nie będę go nosić :)
      Do szpilek jest za ciężki, a botki, które mam i są na obcasie nie wyglądają smukło - dlatego albo pozostanę przy noszeniu go z oficerkami i bryczesami jako marynarkę właśnie albo będę nosić go do rurek i sztybletów :)

      Usuń
  2. Great winter look!!

    My blog: Street Style City

    Also have a look at my photography page: Photography

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie bardzo dobrze wyglądasz w tym płaszczu, w dodatku jak jest rozpięty :)
    Ciekawe jak właśnie by wyglądał przy wąskich spodniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiejś wielkiej różnicy nie ma, ale wtedy widać trochę tę jego overizeowość ;P

      Dzięki!

      Usuń
  4. A ja Ci powiem, że wygląda świetnie ten płaszcz i nie żałuj! Fajną ma kratkę i przyciąga spojrzenia. Nie wiedziałam nawet, że sklepy nie mają zwrotów, to takie śmieszne w tych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, zwroty są - tyle, że kasy nie dostaniesz ;P
      Może to celowe zagranie, po to, żeby klienta za wszelką cenę nie tracić - ale dość zaskakujące ;)
      Dzięki, ja byłam naprawdę załamana, bo 50 złotych to nie majątek, ale jednak nie takie małe pieniądze...

      Usuń
  5. rzeczywiście trochę skraca nogi, ALE. Piękny jest! Czasem warto, jeśli coś nam na prawdę się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi to skracają bardziej zdjęcia z góry robione, ale ja nie lubię siebie na zdjęciach od dołu, więc czego bym na sobie nie miała, to z uporem maniaka wybieram zawsze takie ;P A przynajmniej - tyle, ile mogę wybieram ;P

      Usuń
  6. A mnie to wszystko jakoś nie pasi ze sobą.
    Chociaż krata ładna :)

    A ja właśnie dołączyłam do grona blogerek :P i wrzucam Cię do podglądanych, o! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mnie to nie dziwi - rzadko kiedy cokolwiek u mnie przypada Ci do gustu ;P Ale to już dla mnie aksjomat ;P

      Dobrze, że blogujesz - blogowanie to naprawdę fajne zajęcie :)
      Skąd znasz Magdę?
      Bo widzę, że ją zaobserwowałaś ;)

      Usuń
  7. Też rzucił mi się w oczy ten płaszcz. :) A zwroty na karte, są niestety w wielu sklepach. W H&M kiedyś były, w Croppie chyba też są..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuję w Croppie, w H&M'ie wiem, że są, jeśli kupuje się ciuch z wykorzystaniem rabatu (aczkolwiek to już chyba przeszłość, bo obecnie zniżki z newslettera i wszystkie te kody działają tylko online) - w każdym razie skutecznie mnie zniechęca takie coś ;)
      Bo wszystkie wiemy, że w wielu przymierzalniach chociażby światło ukazuje nas w jakimś ciuchu w sposób przekłamany, a w domu okazuje się, że jest o wiele inaczej ;)
      Aczkolwiek naprawdę pojedyncze historie ze zwrotem ubrań mi się trafiały w tym moim nieszczęsnym marowym życiu i być może nigdy więcej taka sytuacja jak z płaszczem mi się nie przydarzy ;)

      Swoją drogą - to jest kara za eksperymenty z modą.
      Zachciało mi się zmian, to mam :>

      Usuń
  8. piękna stylizacja, ostatnio bardzo spodobały mi się płaszczyki w kratkę, chyba się skuszę:)
    www.mrs-caroline.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Coraz więcej sklepów oferuje wymiany zamiast oddawania pieniędzy co nie zawsze jest fajne np. gdy ktoś kupi nam nietrafiony prezent. :) Co do płaszcza- rozpięty wygląda super i na pewno przyciąga wzrok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie wyobrażam sobie sytuacji, że dostanę od kogoś nietrafiony prezent i nie będę mogła go zwrócić ;P Ja albo ktoś, kto mnie obdarował ;P

      Także - ogólnie bez sensu ;P

      Usuń
  10. Świetny ten płaszczyk! Nie żałuj, bo wyglądasz w nim bardzo fajnie. A teczka jest mistrzowska!

    OdpowiedzUsuń
  11. moim zdaniem płaszcz bardzo dobrze na tobie leży i ładnie ci w nim :)
    ale nie ogarniam czemu po prostu nie przymierzyłaś tego drugiego płaszcza... ja jak chcę coś kupić to mierzę to milion razy w sklepie, żeby mieć 100% pewności, że na mnie pasuje :P
    A brak zwrotu pieniędzy w gotówce totalny bezsens i pierwszy raz o czymś takim słyszę :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z prostej przyczyny go nie przymierzyłam - SinSay'owe przymierzalnie są okupowane niemal tak, jak sklepy mięsne za komuny ;P
      Doszłam do wniosku, że przymierzę w domu, na spokojnie.
      Raz jeden w życiu zbytnio zaufałam sobie - mam nauczkę ;)

      Usuń
  12. Mi się płaszczyk bardzo podoba, może troszkę lepiej by wyglądał gdyby spodnie nie były luźne. Ale i tak wyglądasz genialnie, aż sama chyba pójdę go przymierzyć o ile u mnie będzie:) Piękne zdjęcia, szczególnie te na których się uśmiechasz :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Zasmuciłaś mnie tym wpisem o braku możlwiości zwrotów. Wiedziałam, że niektóre sklepy stosują taka zasadę, ale przekonać się na własnej skórze to raczej mało przyjemne. Fakt, wyszło Ci to na dobre, bo płaszczyk vel marynarka jest bardzo w Twoim stylu i sądzę, że nie raz ją ubierzesz ( ja bym ją ze sztybletami i rurkami widziała najbardziej), ale liczą się zasady. Sklepy internetowe to ogólnie inna bajka, lubię kupować w nich, tyle, że zazwyczaj to są jakieś bluzki, ewentualnie spodnie, więc wiesz mała strata jakby co, ostatnio wypatrzyłam w mohito płaszczyk i dobrze, że nie zdecydowałam się zamowić przez internet, bo musiałąbym zwrócić ten rozmiar, dopiero na żywo w sklepie okazało się, że niby wszystkie dane do rozmiaru pasowały, a jednak rozmiar mniejszy lepiej leżał. Dla mnie Twoja dzisiejsza propozycja z niedopiętym płaszczykiem jest bardzo interesująca, śmiem twierdzić, że lepsza niż z dopiętym :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jeśli chodzi o sklepy internetowe, to teraz jest obowiązek przyjmowania przez nie zwrotów, bo chyba dwa lata temu się przepisy zmieniły i klient musi mieć zapewnioną możliwość zwrotu przez dwa tygodnie minimum.
      Tyle, że te wszystkie procedury, długi czas zwrotu i ta cała reszta skutecznie mnie do zakupów w sieci zniechęcają ;P

      W zasadzie oprócz internetowej strony H&M'u (którego rozmiary znam i tam nawet gacie mogę w ciemno kupować) i Zalando w innych sklepach kupuję przez net wyłącznie dodatki.

      Zawsze uważałam, że zakupy na żywo są bezpieczniejsze.

      Jednak okazuje się, że w ich wypadku trzeba wykazywać dwa razy więcej uwagi ;P

      Usuń
  14. Płaszcz jest świetny i w dodatku za małe pieniądze. Z tymi płaszczami czy marynarkami oversize to jest faktycznie problem, ja ostatnio w Zarze upatrzyłam sobie świetny płaszczyk, w pudrowym kolorze, zachorowałam na niego maksymalnie, ale płaszcz był oversize właściwie tylko w talii, i wyglądało to koszmarnie :/ A szkoda, bo do dziś mi się śni :D

    Ta krata i ta kolorystyka pięknie do Ciebie pasują :)
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie!

      No niestety, niektóre kroje są bardzo problematyczne :/

      Usuń
  15. Jest przemiły, ale szczerze mówiąc nie wiedziałabym z czym go zestawić. Pewnie dlatego, że takich oversizowych rzeczy nie noszę. Z moim wzrostem wyglądam jak bezdomny w ciuchach wielkiej kobiety :)


    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nooo ja właśnie osttanio tam polowałam na parkę w New Yorkerze, a że sama pracuję w tej galerii, więc moglam niemalże codziennie tam chodzić i sprawdzać, czy kurtka potaniała i czy są jeszcze moje rozmiary.... z 229 przecenili ją na 18, poźniej 150 az na 129 zł... ale wtedy uważalam, że skoro tyle potaniala, to pewnie jeszcze ją przecenią.... mój K. trochę się krzywił, że mam milion kurtek i jeszcze kolejną na kolekcji chcę kupić, aż pewnego dnia, szliśmy na lodowisko, zapinam kurtkę puchówkę i nagle traaaach- zamak się rozwalił :O po wielokrotnych probach jego naprawy, moj K. w koncu zrezygnowany powiedziaal, no dobra, idź już sobie kup tą parkę, na drugi dzień polecialam z samego rana do New Yorkera i co.... same 40stki zostaly aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ależ się wnerwilam! wszystkie pobliskie miasta obdzownilam za nią, ale nic ! :/
    chytry, dwa razy traci :/
    powiedaialam dziewczynom w pracy, że jeśli następnym razem, znow będę chciala coś kupić, ale będę narzekać, że za drogie, że może jeszcze potanieje, to żeby tak porządnie w łeb mnie walnęły, może w koncu zmądrzeję i będę miala nauczkę na przyszlość, bo to już nie pierwsza taka sytacja grrrrr

    Także ciesz się, że Ty jednak ten plaszcz kupilaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale akurat parka to chyba jest tak modnym ciuchem, że spokojnie gdzieś indziej jeszcze zdążysz jakąś na resztkach wyprzedaży upolować ;P
      Aczkolwiek w wypadku innych, mniej "topowych" rzeczy warto nie zwlekać do samego końca ;)

      Ja często powtarzam sobie, że nie jest warto być ostatnią cebulą i aż tak żydzić na ubraniach - rzadko kiedy więc zwlekam do samego wyprzedaży końca.
      Jeżeli coś kupuję za takie prawdziwe grosze to zwykle dlatego, że przypadkiem na to trafiłam ;)

      Usuń
  17. świetny jest ten płaszczyk :)
    ps. pozazdrościłam Ci tych kapeluszy i niedługo u mnie też na blogu będzie :) :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak polowałaś na ten płaszczyk jak ja na ponczo, no i jak ostatnio byłam w Manu to już go nie było niestety. Może tak miało być ( ja to zawsze sobie tak tłumaczę ).
    A nie mam czesu tam co tydzień jeździć i w ogóle:(
    No i bym powiedziała, że to bardziej marynarkę przypomina, ładnie jak jest rozpięty, no i rzeczywiście taki "marowski" jest. Na pewno nie raz go ubierzesz. Pasujecie do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dzięki, Ewo - mam nadzieję, że założę go jeszcze kilka razy, chociaż nie powiem: zraziłam się już do niego bardzo ;P

      I nie płacz za ponczem, one ciągle są w trendach - na pewno jeszcze wiele innych ich modeli wpadnie Ci w oko!

      Usuń
  19. Ja kiedys bylam bardzo zachlanna w zakupach... i jak cos wpadlo mi w oko , to od razu musialam to miec :/ Niestesty bardzo czesto okazywalo sie, ze chwile pozniej cena byla o wiele wiele nizsza. Dzieki blogowaniu nauczylam sie, ze warto poczekac! ;)
    I widze, ze w Twoim wypadku rowniez sie to sprawdzilo i masz swoja upatrzony ciuch! ;)
    Wygladasz przepieknie! ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, cieszę się, że nie zapłaciłam za niego tych milionów monet, które kosztował na początku, aczkolwiek gdybym była w stosunku do niego tak powściągliwa, jak do większości zakupów, jakie robię, to wyszłoby mi to na zdrowie ;P

      Dziękuję, miło czytać takie słowa, zwłaszcza że ja sama sobie się w nim średnio podobam ;P

      Usuń
  20. Płaszcz mi się podoba,ma fajny krój i krata przyciąga oko!
    Ale osobiście nienawidzę tego sklepu bo zraziłam się wiele razy co do jakości ich ubrań i już tam praktycznie nie zaglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie zauważyłam, żeby ich ciuchy różniły się znacząco od reszty ubrań z innych sieciówek - może i mam ich za mało, żeby to oceniać, a może za bardzo dbam o ubrania :)

      Dziękuję, miło mi, że się podoba :)!

      Usuń
  21. Zazdroszczę tego jak bardzo pasują Ci kapelusze :)

    http://aureolia.blogspot.com - MODOWE INSPIRACJE ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niewiele rzeczy i dodatków mi pasuje tak w stu procentach, ale z tego, że w kapeluszach mi dobrze, to i ja sama jestem dumna :)

      Usuń
  22. BOski jest ten płaszcz, dobry zakup! Mar ja połowę marynarek i płaszczy noszę rozpięte, bo tylko tak wyglądam jak człowiek :) Tym Sinsayem mnie zabiłaś, nie dość, że badziewne to i jakościowe żadne to jeszcze zwrotów nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele mam rzeczy z SinSay'a, ale nie zauważyłam, żeby były bardziej badziewne do reszty ;P
      To nie jest sklep, w którym mogę się ubrać od stóp do głów (tutaj to u mnie przoduje H&M zdecydowanie ^^), ale pojedyncze fajne ciuchy i dodatki często w nim udawało mi się znaleźć :)

      Jednakże ta historia skutecznie mnie zniechęciła do kupowania w nim rzeczy droższych, niż kilkanaście złotych - i takich, które mają być jakimś zakupem dalece eksperymentalnym ;P

      Usuń
  23. Uwielbiam Twoje wpisy! :) Bardzo ładny zestaw

    OdpowiedzUsuń
  24. Super ten płaszcz-marynara. Super wyglądasz! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie kupuję jak nie przymierze ale zawsze też pytam czy są zwroty choć zwracam a właściwie nie zwracam /tak na wszelki wypadek/. Dobrze się stało, że płaszczyk został bo fajnie w nim wyglądasz. Wszystko w Twoim stylu super dopasowane, z tymi spodniami mi butami jest świetnie.
    Pozdrawiam serdecznie,,,,miłego tygodnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie kupuję, jak nie przymierzę!
      Naprawdę!
      To był jeden, jedyny raz - marowa dola ;P

      Wzajemnie Basiu i cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
  26. Dobrze, że zostawiłaś płaszczyk, a nie wymieniałaś na jakieś niechciane koszulki itp. W kracie wyglądasz zawsze dobrze, krata po prostu jest "Twoja" i wydaje mi się, że użyjesz płaszczyka jeszcze nie raz. Płaszczyk ma POTENCJAŁ, masz rację, że sztyblety, oficerki, bryczesy do niego idealnie pasują. A kolorystykę ma super bo i zimową i jesienną i wiosenną. Wiadomo, że 50 dych piechotą nie chodzi, ale na pocieszenie powiem Ci, że ostatnio będąc w Stradivariusie i widząc rzeczy po przecenie,które wcześniej kupiłam.... to straciłam ponad 100zł :(. Nie żałuję bo kupiłam to co mi się naprawdę podobało, ale mogłam troszkę poczekać. Ważne, co napisałaś w poście o wymianie na kartę podarunkową i co sama też zauważyłam, że trzeba pytać przy kasie jak jest ze zwrotami, bo jednak każdy sklep ma inne zasady. Ja oddając buty do CCC musiałam specjalnie jechać 70km, bo myślałam, że można zwrot zrobić w każdym salonie, a można jedynie reklamować wszędzie, a oddawać już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dobrze, że wspominasz - ja wiele butów kupuję w CCC i choć wiedziałam, że można je zwrócić, to nie miałam pojęcia, że tylko w tym salonie, w którym się je kupiło.
      Te oficerki kupiłam na drugim Łodzi końcu, dla przykładu, na który to podróż zajmuje mi dwie godziny - także mocno bym się wściekła, gdybym musiała specjalnie się na te peryferia przeprawiać ;P

      Też mi się zawsze przykro robi, kiedy okazuje się, że przepłaciłam, ale z drugiej strony takie wieczne czekanie może się skończyć brakiem ciucha w szafie - polowałam na jeden ładny sweter w H&M'ie i też tak na jego stanienie czekałam.
      No, to wyczekałam - w sklepach stacjonarnych wyprzedaże zakończono, a na stronie owszem, staniał: ale został jedynie w największym rozmiarze ;P

      Usuń
  27. oj wymyślasz! te płaszcze tak leżą! :) a Ty wyglądasz naprawdę super. Ja z resztą sama też dziś robiłam fotki w tego typu płaszcz (kojarzysz? mam taki brązowy, z Femi Pleasure) z szerokimi spodniami i na dodatek jeszcze oversizowym golfem! także niebawem pewnie pojawi się na blogu :)

    a co do zakupów - ja wiele z nich robię internetowo, to dla mnie super wygodne! a kupuję wszystko - kurtki, sukienki, spodnie, spódnice, buty, torebki :D i tylko raz robiłam zwrot :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Twoje posty! Płaszcz cudowny! <3

    ________________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    www.evdaily.blogspot.com
    NOWY POST

    OdpowiedzUsuń
  29. Mar, co Ty opowiadasz! Wszak ten płaszcz leży świetnie na Tobie! :) Ja to mam dopiero problem - jak już znajdę wymarzony płaszcz albo kurtkę, to najczęściej jest owo ubranie za długie. Albo w stanie, albo w rękawach, albo na szerokość, albo w ramionach. A ten płaszczyk pięknie na Tobie się prezentuje :) I kolory rzeczywiście typowo Twoje ;) A kapelusz, no cóż, wiesz, że uwielbiam je na Tobie i zazdroszczę tego, jak w nich wyglądasz ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie no - nawet Lechu powiedział, że ten płaszcz to nie jest najbardziej twarzowa rzecz, jaką posiadam ;P
      Naprawdę, na jakimś szczudlastym chudzielcu leżałby o wiele lepiej ;P
      Ale dziękuję, cieszę się, że jednak komuś się podoba ;P

      Na mnie też większość ubrań wypada przydługo - najczęściej spodnie.
      No i kombinezony ;)

      Pozdrawiam także, Julko!

      Usuń
  30. Niepotrzebnie się nadenerwowałaś - ze zwrotami coraz więcej sklepów kombinuje jak tylko może, żeby je utrudnić, nawet jeśli mają proste i przejrzyste regulaminy. Ale fakt, Sinsayowa karta podarunkowa to bezsens. Na jakość nie narzekam - do tej pory wszystko trzyma się wyśmienicie (jak na sieciówkę).
    A płaszcz wygląda fajnie i pasuje do wszystkich czarnych i żółtych rzeczy w Twojej szafie :D I krój ma ciekawy, do wielu stylizacji się jeszcze nada!

    OdpowiedzUsuń
  31. super się prezentujesz:) podoba mi się Twój płaszcz:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. kochana, bardzo dobrze zrobiłaś! jak Ci sie podobał i w dodatku miał fajna cenę to tylko brać! a płaszczyk jest bardzo fajny :) ja też bym go raczej potraktowała jako marynarę i taki rozpięty wygląda super! ale na pewno coś jeszcze z nim zakombinujesz! :)będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że nasza współpraca będzie układać się w miarę znośnie ;P
      Choć przyznam szczerze, że jestem do niego nieco zrażona i już kombinuję, komu by tu go opchnąć ;P
      Ale powstrzymuje mnie przed tym taka refleksja, jaka pojawiła się wyżej, w komentarzu Ewy - kurczę, mam tyle musztardowych ubrań!
      On jest dla nich naprawdę idealnym towarzystwem ;P

      Usuń
  33. Such a great look! Love all the colours on you, great style! If you get a second dear, I'd love to hear your thoughts about my last outfit! x

    http://www.mademoiselle-s-blog.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrze, że nie mogłaś go zwrócić, bo bardzo ładny jest i fajnie w nim wyglądasz:)
    Rurki to byłby dość oczywisty wybór, a z bryczesami wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. przez pół wpisu zastanawiałam się czy to ten Płaszcz czy znalazłaś odpowiednik..idealnie go okielznalas! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z sentymentem wspominam Twoje starsze wpisy. Ten look na włóczykija absolutnie mi nie leży :( Według mnie zabijasz całkiem swoją kobiecość takim strojem, Mar :( A taka piękna z Ciebie dziewczyna. Ja rozumiem, że być może nie czujesz się dobrze w dopasowanych sukienkach, na szpilkach, czy w ołówkowej spódnicy, i absolutnie nie chodzi mi o to, żebyś zakładała coś, co nie pasuje do Twojej osobowości, ale Martyna no weź, proszę... ;) Zakryłaś tutaj wszystkie swoje atuty: przede wszystkim szczupłe nogi, w ogóle super szczupłą sylwetkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę nad tym od rana i jeśli mam być szczera, to niezbyt wiem, które ze starszych wpisów wspominasz z sentymentem, bo tak po prawdzie, to u mnie wszelkie looki nie na - jak to określiłaś - włóczykija zdarzały i zdarzają się sporadycznie.
      Od pierwszych niemal tu wpisów przeważały u mnie szerokie swetry, poncza i luźne portki - owszem, rurki też były :) I są, bo ja je noszę!

      Ale generalnie rzecz biorąc, to niczego ultrakobiecego nigdy tu nie pokazywałam.

      Serio.
      Także żadnej radykalnej zmiany nie dokonałam ;P;P;P

      Usuń
    2. Mar, ja nie wiem, może to przez te kapelusze :P
      Pamiętam super różowy płaszcz z pierwszych wpisów, zabawę luźnymi górami (ale do tego wąski dół), pamiętam Cię na obcasach albo w dziewczęcych baletkach (i to nie jakoś super rzadko!). Aż sobie poszukałam (chociaż przyznam, że niedokładnie, bo synek mi przeszkadzał) parę ulubionych looków, które do stylu "włóczykija" (w moim postrzeganiu) mają jednak daleko:
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/ni-pies-ni-wydra-ni-paszcz-ni-sweter.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/majowka-ktorej-nie-byo.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/brown-beige.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/08/urlopowa-mar-i-torba-borba-od-momo.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/05/zwiewnie.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2013/11/wena-w-chod.html
      http://lillymarlenne.blogspot.com/2014/09/black-white.html

      Usuń
    3. Tak, myślę, że Ty po prostu nie przepadasz za mną w kapeluszach z większym rondem ;P

      No tak, rurki - często je zakładam, w wielu lookach "na włóczykija" też były ;)
      Ale nie mogę się ciągle w rurkach pokazywać ;P Bo będzie, że ciągle jedne portki noszę ;P

      Ja bardzo lubię siebie w bryczesach - bo maskują mi brak bioder i tyłka, których niestety nigdy już się chyba nie dorobię ;P
      Na Twoje nieszczęście mam ich kilka par, także Elu - czasami będą się pojawiać, przepraszam!

      Ale kolejne zdjęcia będą z cygaretkami!
      I bez kapelusza!

      Cieszysz się ;P?

      Buziaki!

      Usuń
    4. P.S. Dajże spokój z tym "Zwiewnie"!Te buty są tragicznie, dobrze, że już mi się rozpadły ;P Dziś bym takich przenigdy nie założyła ;P

      Usuń
  37. Krata to zdecydowanie Twój styl! Wygladasz pieknie Mar! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  38. Super outfit...I like the hat ;)

    http://butterfly9999.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ale piękny jest ten płaszczyk <3

    OdpowiedzUsuń
  40. czy kapelusz to twój znak rozpoznawczy? bardzo Ci w nich do twarzy :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, chyba już tak - od jakiegoś czasu ;P

      Usuń
  41. Super wyglądasz ;) śliczny płaszczyk , mam taką torebkę
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Podoba mi się to jak połączyłaś elementy tej stylizacji! Super

    OdpowiedzUsuń
  43. Płaszcz wygląda na Tobie naprawdę dobrze, zarówno rozpięty, jak i zapięty. :) Nigdy bym nie pomyślała, że jest po 'starszej siostrze', jak to napisałaś, czyli po prostu za duży. Ale rzeczywiście, z połączeniu z wąskimi czarnymi spodniami, wyglądałby bardziej okazale.

    PS: Fakt, długo nic nie dodawałam. Przyczyną są studia i wiążąca się z nimi zmiana zamieszkania. Cóż, mój fotograf nie jest tam na wyciągnięcie ręki. :( Teraz, gdy jestem po sesji i wróciłam na parę dni do domu, nie dopisuje pogoda. Mam jednak nadzieję, że uda się zrobić niebawem jakieś zdjęcia, by w końcu coś dodać. Swoją drogą, jesteś jedyną osobą, która zauważyła tę moją nieobecność. Jest mi niezmiernie miło! :* Ściskam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo brakuje mi Ciebie, już myślałam, że coś złego się stało.
      Ale jak studia, to dobrze :) Odetchnęłam z ulgą!

      Usuń
  44. Muszę Ci powiedzieć, że wzbudziłaś we mnie bunt i przypomniałam sobie, jak ja załatwiam takie sprawy, kiedy wiem, że jako klient jestem oszukiwana. Straszę prawami konsumenta i robię burdel w sklepie co skutkuje zawsze tym samym- oddają mi kasę. Strasznie mnie wkurza takie oszukiwanie w sklepach, bo to zwykłe naciągactwo. Masz prawo oddać rzecz w stanie idealnym jeśli masz paragon i nie ma żadnych kart podarunkowych ani żadnego ściemniania. Dobrze że nie kupuję w sinsay bo bym musiała uważać.
    Tak czy siak płaszcz jest piękny i wyglądasz w nim pięknie i mega dobrałas tą torbę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w Anglii to działa, w Polsce pewnie bym coś wywalczyła, ale musiałabym łazić z pismem do UOKiK-u ;P Sklep by się pewnie zapierał, że kupując u nich akceptowałam ich regulamin ;)

      Bo w sumie masz rację - tak po prawdzie, to to podchodzi pod oszukiwanie. Jak wół stoi przy kasie karteczka, że jest 30 dni na wymianę LUB zwrot.
      Nie ma tam adnotacji, że zwrot na kartę podarunkową.
      A jeśli, to jest drobnym druczkiem - ale spodziewa się tam człowiek zapisu, że nie dotyczy gaci, biżuterii i drobiazgów.
      A nie, że to taki zwrot nie do końca pełny ;)

      w każdym razie - bardzo rzadko muszę cokolwiek oddawać, nie chciałoby mi się chyba robić awantury ;P Nie mam w tym doświadczenia ;P znaczy - w robieniu awantur mam, i to spore. Takich sklepowych robić nie umiem ;P

      Usuń
  45. Chętnie przygarnęłabym ten płaszczyk :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Mamy bardzo podobną posturę (Ty jesteś nieco drobniejsza ode mnie, zazdroszczę ;) ). Też mam zawsze problem z rozmiarem, długością wszelkich płaszczy i marynarek. Ale powiem Ci, że może mam skrzywione myślenie, ale ten płaszczyk na serio mi się podoba :D Kiedy go zobaczyłam na Instagramie pomyślałam: Idę po sesji do Sinsaya, no piękny! I nadal tak uważam ;) Mam przeczucie, że za jakiś czas i Ty go pokochasz :D
    Już to pisałam, ale powtórzę - cudowna torba ;))

    OdpowiedzUsuń
  47. Piękny ten płaszczyk! W dodatku można go nosić na różne sposoby, świetna ta kratka.
    Zdecydowanie był to dobry wybór :)

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  48. Szczerze? Chyba nie ma drugiej takiej osoby jak Ty, która tak pięknie potrafiłaby opisać ciucha i różne perypetie z nim związane.

    Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Kochana tak patrzę na ciebie i myślę sobie, że po prostu nie wyobrażam sobie ciebie w innych stylizacjach. To co tworzysz, to jak komponujesz, jak dobierasz, jak nosisz jest tak ze sobą spójne, że brak mi słów. Pieknie jak zawsze! :* Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Warto bylo czekac - plaszcz jest idealnym odzwierciedleniem Twojego charakteru modowego i wygladasz w nim genialnie! Teczuszka tez piekna... Calosc przemyslana i charakterna. Super wygladasz Mar. Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny kapelusz, muszę koniecznie się zaopatrzyć w taki!

    OdpowiedzUsuń
  52. Tez mi się zdarzają czasem takie przygodny z nietrafionym zakupem. Mam taką jedną sukienkę w swojej szafie , wisi nowa z metką , kupiona półtora roku temu w TKMaxx. Na wieszaku śliczna , jednak jak założę to coś mi w niej nie lezy, chociaż wszyscy dookoła mówią, że ekstra...
    TY w swoim płaszczyku naprawdę dobrze wyglądasz i gdybyś nie napisała to bym nic nie podejrzewała, że nie do końca jesteś z tego zakupu zadowolona:-)

    OdpowiedzUsuń
  53. A widzisz!!! Ja mialam upatrzony sweterek w C&A i tez czelalam na przeceny. Niestety juz w styczniu zostaly same L i XL, choc cena o polowe nizsza.
    Plaszczyk jest fajny. Jak najbardziej Marowy. Na pewno przekonasz sie do niego :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam podobny problem jak Ty z rzeczami oversize... jestem do nich zdecydowanie za niska i za gruba, a cholernie mi się podobają ;)
    A ten Twój płaszczyk jest świetny, nie dziwię się, że się skusiłaś i jeszcze w miarę przystępnej cenie :)
    Mnie się on podoba z tymi bryczesami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf!
      Czyli jednak ktoś jeszcze poza mną widzi tu te bryczesy jako nie taki zły wybór ;P

      Podniosłaś mnie na duchu ;P

      Usuń
  55. Twoje wpisy się czyta jak opowiadania, uwielbiam :) Fajna ta marynarka, pasuje Ci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się bardzo cieszę - z tego, że się mnie dobrze czyta :) Choć, że marynarka komuś się podoba jednak też ;)

      Usuń
  56. Drugie zdjęcie od końca bardzo mi się podoba i oddaje cały urok płaszcza, z daleka rzucasz się w nim w oczy, w bardzo pozytywnym znaczeniu oczywiście! Długa historia tego płaszczyka, ale jednak mimo wszystko zakończona happy endem. Nie dość, że okrycie w tak dobrej cenie to jeszcze ma w sobie dużo uroku i jest uniwersalny, krata chyba zawsze jest modna :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Już Ci pisałam, że uwielbiam Cię w kapeluszach, a dodatkowo sama popadłam w manię noszenia takiego nakrycia głowy! Odnośnie do płaszcza - jest wyjątkowy i wart był tych pieniędzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobrze, że polubiłaś kapelusze, bo wyglądasz w nich uroczo :)

      Usuń
  58. płaszcz jest świetny i super w nim wyglądasz! a to, że jest cienki nie jest może aż tak wielkim minusem - wydaje mi się, że sprawdzi się wiosną i latem - np. z podwiniętymi rękawami zarzucony na sukienkę/kombinezon - tak go widzę :)
    ale powiem szczerze, że jestem bardzo zdziwiona faktem, że jest sklep w który mnie można zwrócić towaru i dostać zwrotu pieniędzy - wydawało mi się, że zgodnie z aktualnym prawem mamy co najmniej 10 dni czy 2 tygodnie (nie pamiętam :P) na zwrot w każdej firmie, być może nie jest sprecyzowane w jaki sposób zwrócone nam będą środki.... ale chyba będę unikać zakupów w tym sklepie, bezpieczniej się czuję gdy mogę coś oddać, choć robię to niezwykle rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, na wiosnę będzie w sam raz :)
      No i do noszenia jako marynarka - w pracy mam dość chłodno, więc tu mi się nada na pewno nawet późną wiosną ;)

      Co do tego aktualnego prawa, to zmiana, którą niedawno wprowadzono dotyczy wyłącznie zakupów dokonywanych w Internecie.

      Powiem szczerze, że ja też miałam z powodu tej sytuacji chwilowego focha na SinSay, ale jednak od czasu do czasu coś mi się u nich podoba (dziś się zorientowałam, że mają ciągle w ofercie cienkie apaszki, na które szał był w roku ubiegłym na jesieni - teraz się skończył i w innych sklepach takich apaszek się nie uświadczy ;P a ja chcę taką! koniecznie! bo sobie umarzyłam stylizacją z nią ;)), więc głupia bym była, gdybym tego focha w sobie pielęgnowała ;)

      Po prostu muszę uważniej kupować ;P

      Usuń
  59. Jestem miłośniczką krat w każdej konfiguracji kolorystycznej.

    OdpowiedzUsuń
  60. Podoba mi się! Ta musztarda przemycona w kratce idealnie rozwesela całość :-)

    OdpowiedzUsuń
  61. Love your look!

    Rakel ♥ www.alovelystyle.com

    OdpowiedzUsuń
  62. a mi się podobasz w tym płaszczu i idealnie do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Płaszcz bardzo ładny, oryginalny ;). Co do tych zwrotów, to prawda. Lepiej się upewnić, bo właśnie w LPP nie można dokonywać zwrotów ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wydaje mi się, że w takim Reserved, czy Mohito, które też są LPP, zwroty są!
      I to takie na gotówkę!
      Jedną z niewielu rzeczy, jakie przyszło mi zwracać był kiedyś pasek kupiony w Reserved - i to na wyprzedaży.
      Bez problemu oddano mi pieniądze ;P

      Aczkolwiek było to w roku 2015 bodajże, a pasek był w sumie reklamowany (miał dziurę po klipsie zabezpieczającym), więc nie wiem ;P

      Usuń
    2. Jak zobaczyłam na fb Twoje zdjęcie w tym płaszczyku szczerze Ci go pozazdrościłam. Jest naprawdę świetny.... i ta krata. Bardzo lubię takie intensywne jej odcienie. To dobry zakup!!! Zobaczysz w okresie jesiennym czy wczesną wiosną będziesz często po niego sięgała.

      Ślicznie wyglądasz.
      Piękne zdjęcia w typowo "jesiennym" klimacie.

      Pozdrawiam
      Oby do wiosny!!!

      Usuń
    3. Dziękuję, Madziu! Buziaki!

      Usuń
    4. Też mam wersję w beżu, oba kolory mi się spodobały i nie mogłam się zdecydować na jeden.

      Zmechacił się, to fakt. Dodatkowo się rozciągnął... A co do zaciągnięć, to jeszcze ich nie mam, ale pewnie to kwestia czasu ... Więc masz rację, co do trwałości. Jednak faktu, że jest mięciutki i bardzo fajnie się go nosi, nie można mu odmówić :)

      p.s co do tych zwrotów, to z tego co wiem w LPP ich nie przyjmują, a przynajmniej kiedyś nie przyjmowali. Jednak ręki bym sobie nie dała uciąć :p. Ja pamiętam, że zwracali, ale w formie bonu, do wykorzystania na zakupy w ich sklepie.

      Usuń
  64. Świetny płaszczyk :)
    Pozdrawiam i zapraszam: http://modajestkobieta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  65. Lubię Twoje stylizacje, Twoje zdjęcia, ale najbardziej mnie zachwycają teksty, które piszesz, piszesz i piszesz... a ja czytam i czytam, lubię to! Płaszczyk świetny i fajnie, że dodałaś kapelusz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, to chyba znak, że jednak nie powinnam się ograniczać w pisaniu (od czasu do czasu dochodzę do takich wniosków - ale nigdy nie umiem ich wcielić w czyn ;P moja gadatliwa natura chyba jest nie do poskromienia ;P) ;)

      Dziękuję!

      Usuń
  66. Przeeeecież Ty jesteś taaaka drobna, co Ty mi tu pierniczysz o grubych kościach :P Tobie się tylko wydawało, że wyglądasz jak w worze, na bank! Ja w moim wełnianym oversizowym wyglądam jak kloszard, ale to jest super i ja to lubię ;)
    A ten ma piękną kratę :) Nie lubię Sinsaya, ale czaaaasem można nawet w nim coś znaleźć, rzeczywiście :)
    I moim zdaniem jak założysz krótkie buty wiosną i jakieś obcisłe spodnie, to świetnie podkreślisz jego "workowatość" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak mam wytłumaczyć to, że wyglądam w takich oversize'ach jak ostatnia pokraka ;P?
      I nie, wcale mi się nie wydawało ;P Mogłam sobie walnąć fotę w tej S-ce - muszę robić takie rzeczy, żeby potem mieć argument na poparcie mojej pisaniny ;P

      Prawdę powiedziawszy, to mnie tam się te wszystkie looki na kloszarda w wydaniu innych bardzo podobają - ja w stosunku do siebie zawsze jestem bardziej krytyczna, niż wobec obcych ;P

      SinSay ma wiele fajnych ciuchów - tylko, że od czasu do czasu ;)

      Teraz na przykład mają fajne koszule - normalne, klasyczne koszule, tyle że o nieco mniej formalnych krojach.
      Mam ostatnio mało czasu, nie mierzyłam ich jeszcze, ale planuję to zrobić w najbliższej wolnej chwili.

      Usuń
  67. A mnie się mega w zapiętym podobasz. I w odpiętym też. Gdybyś nie powiedziała, że za duży to bym nię nie skapnęła.. :p poza tym nie apodziewałam się, że w Sinsay'u takie cuda ze zwrotem. Warto zapamiętać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "normalni", nieskażeni blogosferą ludzie również nie dostrzegą tego, że coś z tym płaszczem nie tak - my wszystkie mamy trochę spaczoną percepcję, bo o wiele więcej uwagi poświęcamy temu, jak coś wygląda na zdjęciu ;P

      Moja mama na przykład kilka razy pytała się mnie, co mi właściwie w wyglądzie tego płaszcza nie pasuje - zupełnie nie rozumiała moich narzekań ;P

      Usuń
  68. Dziś prosto, bez długiego komentarza - płaszcz jest bombowy i wyglądasz w nim świetnie! Zdecydowanie jeden z lepszych jakie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Sandro :) Cieszę się, że się podoba!

      Usuń
  69. Świetny tekst, bardzo miło się go czyta :) Płaszczyk sama oglądałam, ale jakoś nie przepadam za rzeczami oversize dlatego szybko go odłożyłam, ale ta kratka mnie oczarowała :)

    OdpowiedzUsuń
  70. Odpowiedzi
    1. ja siebie też ;P czego by inni nie mówili i jak bardzo by nie kwękali ;P

      Usuń
  71. Miałaś się z tym płaszczykiem, ale zdjęcia stylizacji wyszły fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  72. moim zdaniem dobrze ze go masz bardzo ładnie w nim wygladasz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Taki płaszcz tez by mi sie przydał :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.