poniedziałek, 14 listopada 2016

Trzecie urodziny bloga - garść refleksji i przegląd stylizacji z minionego roku

Z końcem października Lilly Marlenne by Mar stuknęły trzy lata - i dużo to i mało jednocześnie.


Są blogi, które istnieją w blogosferze dłużej, są też te z o wiele krótszym stażem.


Mój jest tylko ten - i to z niego jestem dumna, że jest jaki jest.


Taki - nie inny.

 


Przez te wszystkie lata wiele rzeczy w blogosferze uległo zmianom - od stylu blogowych szablonów począwszy, przez ilość samych blogów w sieci, a na stosunku społeczeństwa do blogerów skończywszy.

Kiedy zaczynałam blogować cały ten blogowy mikrokosmos był jeszcze taki egzotyczny: dziewczyna która zdecydowała się założyć bloga, utrzymała się w sieci rok i załapała kilka współprac była w swoim środowisku i na "dzielni" kimś. Wtedy to było coś niesamowitego - ciuch za darmo, wow, biznes tak wielki, wow, przedsiębiorczość taka niesamowita, fejm taki ogromny (-.-').
Dziś nie robi to już na nikim wrażenia, bo żeby dostać to czy tamto za darmo nie trzeba prowadzić bloga - wystarczy być dość urodziwą istotą z dobrym aparatem w telefonie i prowadzić swój profil na Instagramie.

Przy czym "wystarczy" jest tutaj mocno dyskusyjne - podobnie jak dwa inne: "za darmo".

Bo ile pracy wymaga prowadzenie dobrze klikalnego konta na instagramie... wie tylko ten, kto je prowadzi (a szkoda, może wtedy skończyłoby się mówienie, że ktoś coś dostaje za nic). Ja nie daję rady z moim (które nigdy pewnie nie będzie się nawet umywać do jakichkolwiek "topowych), więc pozwolę sobie nie zawracać tym głowy :>

Od roku 2013 świat "internetów" zrobił tyle kroków naprzód, że można dostać kręćka - blog to już dziś rzadko kiedy zabawa, w większości wypadków z relaksem i przyjacielskimi pogawędkami twór ten nie ma nic wspólnego. Współprace nie są już niespodziewanymi "darami losu", a czymś, co stanowić ma podstawę działalności blogera. Sam blog coraz bardziej przypomina profesjonalną witrynę z poradami na każdy lub ściśle określony temat. Gdzieś zaczyna rozmywać się w tym to, co dany bloger rzeczywiście na dany temat sądzi, ale dyskutowanie o zasadności lub etyczności takiego postępowania mija się z celem - prawda jest taka, że "sukces" odnoszą wyłącznie ci piszący o tym, o czym czytać chce ogół, a nie ci opowiadający o tym, co zjedli na śniadanie. Możemy albo się z tym pogodzić i z zapałem rozpisywać się o smaku naszego porannego tosta... albo robić to, co robić powinniśmy, jeśli chcemy na blogowaniu zarobić.

Wybór zawsze należy do nas. Ja wybrałam - bardzo lubię tosty, więc sami chyba wiecie co ;P

W modzie i tematyce okołociuchowej zmian i roszad też było mnóstwo - trendy zdążyły się zmienić kilkanaście razy (aczkolwiek wiele z nich nadal trzyma się mocno - i dobrze, bo gdyby było inaczej, to już w ogóle byśmy zwariowały i poszły pięć razy z torbami), pojawiły się nowe-stare idee kompletowania garderoby i stylu robienia zakupów. Ekologia zmusiła nas do pożegnania się z niektórymi ubraniami i materiałami (angora, futro), pewne marki przestały istnieć, inne dopiero się pojawiły.
"Moda od projektanta" weszła pod strzechy i dziś już pewnie na najbardziej nawet zabitej dechami wsi nikogo nie dziwi, że żona sołtysa nosi torebkę z "feszyn łika".

Jednym słowem - zmieniło się bardzo wiele. Ale ja pozostałam sobą :)

Raz mi z tym lepiej, a raz gorzej - mój stosunek do mojego bloga i blogowania w ogóle zmienia się jak w kalejdoskopie.

Tyle miesięcy spędzonych w blogosferze nauczyło mnie pokory i uświadomiło zarówno to, że wszelkie próby nieuzasadnionego niczym wywyższania się nad innych kończą się bardzo boleśnie (całe szczęście, że nie musiałam uczyć się tego z autopsji, wystarczyła mi wnikliwa obserwacja poczynań koleżanek po "fachu"), jak i to, że brak wiary w siebie podcina skrzydła mocniej, niż najdotkliwsza krytyka.

Żeby nie zwariować trzeba umieć wypośrodkować - ocenić swoje siły na zamiary.
Obiektywnie spojrzeć na siebie i swoje możliwości.

Nie każdy ma osobowość ukierunkowaną na podbijanie świata. Ja nie mam jej na pewno, choć wiem, że części osób znających mnie w "realu" i większości tych odwiedzających mnie w sieci mogę wydawać się istotą przebojową i bardzo pewną siebie - zapewniam Was: to tylko złudzenie ;) Tak naprawdę jestem bardzo nieśmiałą i bardzo lubiącą spokój Mar ;)
Bardzo cenię sobie moją prywatność, z wiekiem też przestało sprawiać mi frajdę narzucanie innym swojego zdania i uważanie, że kto nie ze mną ten przeciw mnie. Do tego, by było mi ze sobą dobrze nie potrzebuję (i nigdy nie potrzebowałam) poklasku tłumów i widoku setek lajków. Aczkolwiek komplementy zawsze poprawiają humor :)

Doskonale zdaję sobie sprawę, że szafiarska formuła bloga nie jest drogą ukierunkowaną na odniesienie "sukcesu" (za szafiarski uznaję blog prezentujący ciuchy noszone przez autorkę, niekoniecznie zgodne z aktualnymi trendami i bardzo często niewpisujące się w modny w danym czasie kanon kobiecości), ale nie czuję się na siłach jej zmieniać, chociaż dość dobrze orientuję się w trendach i sądzę, że o wiele lepiej od kogoś "z ulicy" umiałabym je ograć.

Prowadzenie bloga osobistego prezentującego na nas najnowsze trendy to ciężki kawałek chleba - trzeba stale "inwestować" w nowe ciuchy (nie zarabiam aż tyle, a nawet gdybym zarabiała, to nie sądzę, bym chciała te pieniądze wydawać na ubrania), być zdyscyplinowaną (współprace, czyli alternatywa dla kupowania ubrań za własne pieniądze, tego wymagają - ktoś, kto płaci za "reklamę" ma w nosie to, że temperatury spadły a Twój szef zmienił Ci grafik), a przede wszystkim mieć urodę modelki. Możemy się złościć i oburzać (zaraz pewnie zjadą mnie za to jakieś ukryte opcje feministyczne), ale największą popularnością cieszą się te blogi, których autorki można bez bólu sklasyfikować jako It Girls.

Wygląd i typ urody to w tym biznesie podstawa. Ładnej jest o wiele prościej :)

Wiem więc, gdzie nie zajdę, ale dawno temu już się z tym pogodziłam - cenię sobie to, że nie muszę odczuwać presji, mogę wrzucać posty tak często (albo raczej tak rzadko), jak mi się to podoba, pokazywać tu to, co naprawdę noszę (bez silenia się na nadążanie za trendami) i pisać o tym, co przychodzi mi do głowy.

Bez zawracania jej sobie sprawami SEO i innymi niezrozumiałymi dla mnie bzdurami.

Nie muszę spędzać dnia na scrollowaniu Instagrama, analizowaniu statystyk z Google Analytics i zamartwiania się, że kontent nie trafia do targetu - bo i bez tych wszystkich czynności jakoś tam trafia, skoro ilość wejść na mojego bloga utrzymuje się na bardzo dobrym jak na moje hobbystyczne go prowadzenie poziomie (czym szczerze jestem zaskoczona!).

I wiem też, że kiedy cała ta zabawa kiedyś mi się znudzi, to bez bólu będę mogła wylogować się do rzeczywistości.

Poczucie niezależności od kogokolwiek i czegokolwiek jest tym, na czym zawsze zależało mi najbardziej :)

Kiedy zaczynałam blogować naprawdę nie sądziłam, że uda mi się to, co mi się udało - że będzie odwiedzać mnie tyle tysięcy osób każdego miesiąca, że wrzucenie każdego wpisu będzie powodowało tu taki ruch, że pod każdym postem będę znajdować tyle komentarzy, że moje "stylizacje" będą udostępniać rozmaite portale i strony szerujące najlepsze outfity.

Że uda mi się skupić wokół siebie tyle obcych osób oddających głos na moje zdjęcia także w zagranicznych portalach takich jak Chictopia czy Chicisimo.

Że będę bywać na eventach modowych - takich jak Fashion Week (szkoda, że zdechł).

I że zgromadzę wokół siebie tak wiele fajnych, sympatycznych babek, które na moje nowe zdjęcia będą czekały z niecierpliwością.

A o tym, że kogokolwiek do czegokolwiek zainspiruję nawet nie śniłam - spodziewałam się raczej tego, że na mojego bloga będą zaglądali wyłącznie bliscy znajomi. Okazało się, że tych ta strona mojego życia interesuje najmniej ;P

Nie spodziewałam się też tego, że blog tak pozytywnie mnie zmieni - wspominałam Wam wiele razy, że przed blogowaniem byłam zupełnie inną osobą. Zdarzało mi się być bardzo krytyczną wobec innych, nieuznającą racji innych od moich. Blogowanie nauczyło mnie otwartości na drugiego człowieka, rozumienia jego potrzeb i punktów widzenia. Sądzę, że gdybym kiedykolwiek wcześniej należała do jakiejkolwiek większej społeczności, to i ta refleksja zrodziłaby się we mnie wcześniej - ale że zawsze byłam trochę aspołeczna, to i okazji żadnej ku temu nie było.

We własnym mniemaniu odniosłam zatem sukces - i dlatego tak bardzo jestem dumna z Lilly Marlenne by Mar!

Mam nadzieję, że będę blogować jeszcze długo - i że tak długo, jak będę obecna w sieci tak długo też Wy będziecie mi towarzyszyć.

W gruncie rzeczy blogowanie to dobra zabawa - czasami tylko bardzo kosztowna i pracochłonna ;) 

To teraz czas na przegląd moich "stylizacji" z mijającego roku mojego blogowania!

Nie uwzględniam tu wszystkich zestawów, a jedynie te, które najbardziej mi się podobają!

 Tak wyglądałam w listopadzie:

sesja-jesienna-spadające-liście

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/11/sweet-november.html

stylizacja-boho-jesień

W grudniu:

stylizacja-damska-z-kaszkietem-blog
http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/12/kaszkiet-i-ja.html

ponczo-Mondrian

http://lillymarlenne.blogspot.com/2015/12/prawie-jak-mondrian-ponczo-w-kwadraty.html

W styczniu:

stylizacja-damska-szelki-blog-moda

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/01/szelki-lis-i-teczka.html

stylizacja-zimowa-blog

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/01/zimowy-look-biel-dzins-i-nowy-melonik.html

W lutym:

stylizacja-damska-z-krawatem

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/02/pod-krawatem.html

sesja-Woonerf-Piotrkowska

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/02/cygaretki-i-duga-kamizelka.html

płaszcz-w-kratę-blog

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/02/paszcz-w-krate.html

W marcu:

stylizacja-fedora-blog

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/03/etniczny-wzor.html

ponczo-w-kratę-blog

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/03/kraciaste-ponczo-i-biaa-koszula.html

damska-stylizacja-z-muchą

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/03/mucha-i-szelki-w-krakowie.html

W kwietniu:

portret-lenonki

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/04/styl-boho-w-miejskim-wydaniu.html

wełniany-żakiet-H&M
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/04/weniany-zakiet-na-chodna-wiosne.html

W maju:

sesja-w-dmuchawcach
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/05/pussy-bow-shirt-and-bowler-hat.html

elegancka-stylizacja-z-apaszką

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/05/apaszka-trend-sezonu.html

W czerwcu:

melonik-dla-kobiety

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/06/szerokie-ogrodniczki.html

bluzka-off-the-shoulder

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/06/off-the-shoulder-blouse.html

bluzka-cold-shoulder-dla-kogo

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/06/w-stylu-boho-bluzka-cold-shoulder.html

W lipcu:

sesja-boho-lato
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/07/boho-maxi-dress.html

koszula-vyshyvanka

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/07/vyshyvanka.html

W sierpniu:

molo-Gdynia-Orłowo

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/08/seaside-outfit.html

park-Brzeźno
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/08/boho-style-embroidered-blouse.html

lenonki-Brylove
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/08/pre-fall-bohemian-outfit.html

We wrześniu:

Park-Julianowski-jesień

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/09/camel-jacket-and-boho-vibes.html

elegancka-stylizacja-bandamka

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/09/bandana.html

Arturówek-mostek

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/09/almost-like-a-romper.html

złota-polska-jesień-sesja-kapelusz
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/09/ankle-boots-and-fringe-jacket.html

W październiku:

Barcikowska-Design-torba

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/10/tomboy-style-OOTD.html

choker-jak-nosić-stylizacja

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/10/choker.html

ponczo-z-szalika
http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/10/ponczo-z-szalika.html

G-by-Baczyńska-kapelusz-czarny

http://lillymarlenne.blogspot.com/2016/10/kapelusz-g-by-baczynska-i-kolory-jesieni.html

Liczę na to, że kolejny rok blogowania pozwoli mi na przygotowanie zestawów, z których będę tak dumna, jak dumną jestem z tych - to był naprawdę równy rok: żadnej z tych "stylizacji" się nie wstydzę i we wszystkie wskoczyłabym jeszcze raz.

To chyba dobrze wróży - grunt to odnaleźć swój styl ;)

Buziaki dla Was!

Pozdrawiam - Wasza Mar!

70 komentarzy:

  1. no to STO LAT i pozostań sobą- tego Ci życzę i Twojemu blogaskowi :D !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, gratulacje aż trzech lat tutaj i tego, co udało ci się osiągnąć. Zgadzam się z twoją wypowiedzią o blogach i życzę kolejnych udanych lat. Zauważam, że w zdjęciach widać postęp- są one przyjemniejsze i lepiej wykonane z biegiem czasu, gratulacje! : D

    http://lapaczchwilfoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. how many stylish outfits..
    i love them..
    happy bday to your blog
    kisses

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję Ci przede wszystkim stałości, konsekwencji w tym wszystkim co robisz i w tym jak się tu prezentujesz. Cóż, jest dokładnie tak jak piszesz, mimo głośnych kampanii na tolerowanie inności, większość dziewczyn robiących konkretną blogową karierę wygląda praktycznie tak samo. Kiedyś mnie to denerwowało, ale dziś już wiem, że nie ma sensu. Ważne żeby pozostać wiernym sobie. Szczerze- jestem zaskoczona, że udaje Ci się zbierać te wszystkie głosy na modnej polce. Nie dlatego, że nie zasługujesz, ale właśnie dlatego, że tam wyróżnia się przeważnie dziewczyny bez stylu z ładną buzią. Więc jesteś taką iskierką nadziei, bo masz wszystko- styl, urodę i (co najważniejsze) mądrość! Tym bardziej jeszcze raz GRATULUJĘ! I oby tak dalej. Najlepiej do starości :)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja jestem zaskoczona we wcale nie mniejszym stopniu ;P
      Widocznie jeśli ludzie mają alternatywę, to jednak wybierają coś bardziej charakterystycznego ;)

      Bardzo, bardzo dziękuję - ściskam!

      Usuń
  5. Gratulacje Mar !!! Pięknie to wszystko opisałaś i wiele dowiedzałam się z Twojego dzisiejszego wpisu na temat blogowania. Mój blog prowadzę półtora roku i też uważam, że moje życie wygląda teraz zupełnie inaczej :-) W moim przypadku jako kobiety dojrzałej spełniam się doskonale w tym temacie, a to dlatego, że właśnie teraz mam na to czas i traktuję to jako dobrą zabawę :-)
    Bardzo podoba mi się Twoje podejście do prowadzenia bloga i jest godne do naśladowania. Zdjęcia z ostatniego roku wybrałaś piękne, ale tak naprawdę to wszystkie mi się podobają. Masz swój styl i jesteś mu wierna co bardzo lubię. Twój blog jest też takim blogiem, gdzie zawsze chętnie czytam Twoje wpisy, ja nie mam daru do pisania, więc nawet się nie wysilam i prezentuję głównie zestawy :-) I masz coś w sobie co wzbudza nie ukrywaną sympatię do Twojej osoby. Ale się rozpisałam haha...
    Życzę Ci kochana wielu sukcesów w blogowaniu.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :-)
    -Krynka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak przystało na polonistkę bardzo profesjonalnie napisane. Dobrze się czyta (jak zwykle zresztą), zrozumiale, przyjemnie.
    Życzę Ci jeszcze wielu kolejnych urodzin, wszystkiego najblogowszego!

    Ja też lubię tosty:-) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję Ci tych trzech lat w blogosferze, a przede wszystkim tego, że przez ten cały czas jesteś wierna swojemu stylowi! Zestawy świetne!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. 100 lat 100 lat i milionow followersow na blogu i oby nastepne lata byly jeszcze lepsze niz te 3:) 💋


    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę Ci, aby prowadzenie bloga sprawiało jak najwięcej radości... ;) Mam nadzieję, że szybko Ci się nie znudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego co najlepsze, super przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. NO to sto lat blogowania Marczaku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje - 3 lata to jest coś :) Piękny tekst!
    Życzę Ci kolejnych spełnionych lat blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawo! Życzę Ci kochana kolejnych udanych lat blogowania :) rób swoje, bo super Ci to wychodzi :) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana! Wyjęłaś mi wszystkie słowa, nie mam już teraz co napisać na swoje urodziny :)
    Będę musiała kombinować, by nie pisać tego samego :D

    No i oczywiście 100 lat blogowania :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, Mar, jesteśmy rówieśniczki! jeśli chodzi o blogowanie, oczywiście ;D i mam takie same spostrzeżenia, ja bym jeszcze dodała do tych "ładnych" jeszcze "młode" ;)ale ty masz jedno i drugie :) Kochana, bardzo się cieszę, że jesteś :) bo dzięki takim jak Ty ta cała blogosfera ma sens, bez zadęcia, bez obłudy, bez głupiego mądrowanie i co najważniejsze , bez nudy :) Mar, bądź z nami jak najdłużej, kochamy Cię ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, a ja odnoszę wrażenie, że na blogerki starsze trochę jest teraz duży popyt!
      Pokolenie moich mam i babć po latach wychodzi z cienia i też chce się stroić i być modne!
      Blogerki takie jak Ty, jak Basia Bastamb, jak Marzenka Babooshka, jak Ela Zając to blogerki idealne dla nich!

      Dziękuję, Madziu - aż się wzruszyłam ;P

      Usuń
  16. Gratulacje! I oby tak dalej! Cenię w Tobie właśnie to, ze jesteś sobą i masz genialne stylizacje! ❤️

    OdpowiedzUsuń
  17. Sto lat Mar:) i oby jak najwięcej blogów było właśnie takich jak Twój, bo masz styl, którego nie sprzedalas i któremu jesteś wierna, dzięki czemu wchodząc tutaj czuję się te autentyczność bijącą z każdego zdjęcia. A to zawsze będzie w cenie bez względu na ilość lajkow. Zatem "go girl" dalej do przodu i oby jak najdłużej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jeszcze ktoś tak myśli - naprawdę :)

      Usuń
  18. Gratuluję!!!
    Fajnie, że przypomniałaś swoje świetne stylizacje :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Listopadowa i kwietniowa Mar podobają mi się najbardziej :) 3 lata to sporo, choć byłam pewna, że blogujesz jeszcze dłużej :) Życzę Ci jeszcze wielu lat blogowania w takiej formie, która daje Ci poczucie szczęścia i spełnienia! Wszystkiego dobrego :*

    OdpowiedzUsuń
  20. P.s jak kiedyś znudzi Ci się ten żakiet z h&m daj znać,ustawiam się pierwsza w kolejce;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie wiem, czy już mi się nie znudził ;P
      muszę przemyśleć sprawę ;P

      Usuń
  21. Świetnie piszesz, masz cudowne zdjęcia i dopracowane stylizacje, które bardzo lubię i jesteś sobą, jak dla mnie idealnie!!! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. jak ja Tobie zazdroszczę tego "i żadnej stylizacji (tfu! nadal nie znosze tego słowa) się nie wstydzę"! Ja do tej pory przeglądając stare wpisy łapię się za głowę i myślę 'I have no idea what I am doing' :D
    fajne przemyślenia.
    Życzę również kolejnych tak owocnych i konsekwentnych 3 lat, a najlepiej jeszcze dłużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych z tego roku jakimś cudem się nie wstydzę, co do wcześniejszych - jeszcze niedawno do wielu miałam zastrzeżenia, dziś wydaje mi się, że kaszany nigdy tu nie pokazywałam.
      To mam w szafie, to noszę/nosiłam, to mi się podoba, na to mnie stać - trzeba zaakceptować to, że świat oglądał mnie tak ubraną ;P

      Dzięki :*

      Usuń
  23. Gratuluję Mar! Przeczytałam słowo w słowo, bo dla mnie jako świeżynki z blogiem od kwietnia, wszystkie Twoje spostrzeżenia i wnioski są bardzo cenne. Założyłam bloga z pewnym zamysłem, różnym od Twojego, ale to powoli, pod wpływem reakcji ludzi i przemyśleń, zaczyna ewoluować. Jesteś bardzo spójna, a jednocześnie różnorodna, w tym co pokazujesz, przez to rozpoznawalna, chociaż w windzie Cię nie poznałam :)
    Tak żywo zareagowałam na kaszkiet i teraz na beret :) bo w tych nakryciach głowy odbieram Cię łagodniej, dobrze, że jesteś mniej krytyczna, niż kiedyś ;) Podoba mi się Twój styl i konsekwencja. Życzę Ci wielu kolejnych pięknych lat w blogosferze, zawsze z dużą przyjemnością będę Cię odwiedzać :) Wszystkiego Pięknego!!
    Wykasowałam komentarz, bo były błędy, mogą być nadal, bo jestem krecikiem :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję! 3 lata to już całkiem ładnie. Ja w porównaniu do Ciebie jestem jeszcze żółtodziobem. ;D Uwielbiam Twoje stylizacje, zdjęcia i Twojego bloga! Jesteś świetna w tym co robisz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale od razu startowałaś z pewnego poziomu :D Także nic, tylko podziwiać!
      Wy - nowe twarze - macie już o tyle łatwiej, że Wy szlifowałyście sobie pewnie swoje osobiste style podglądając rozmaite blogi, a kiedy myśmy zakładały swoje, to o istnieniu tak wielu "no name'owych" blogów i portali nie miałyśmy pojęcia :D

      Dzięki - to bardzo miłe, że ktoś, kto ma tak dobre zestawy chwali moje :)

      Usuń
  25. Mar, Twój blog jest jak najlepszy muffinek z kawałkami czekolady. Nie można go tak po prostu zjeść, trzeba mieć wyśmienite latte i chwile czasu by dopiero wtedy móc się nim rozkoszować :)
    Przelałaś w tym poście wiele moich myśli i zgadzam się z Tobą co do "postępów" blogosfery na przestrzeni lat. Współprace współpracami, u mnie trochę ich jest, ale dzięki temu mogę realizować się w sferze kreatywnej czyli takiej, którą kocham najbardziej, a jeśli przy tym dodatkowo bawię się świetnie nie zapominając po co w ogóle tego bloga mam (z pasji, nie dla darmoszek) połączenie staje się czymś bardzo fajnym.
    Jeśli chodzi o instagram, w pełni podzielam Twoje zdanie, ciężko jest dojść tam do czegoś konkretnego nie pokazując tyłka i ślicznej buzi niestety.
    Aaa i oczywiście nie mogę się zgodzić z Twoją nieśmiałością, no jak to? Przecież ja podczas FW (tak, mi też przykro że zdechł) poznałam świetną i przebojową babeczkę. Szkoda że tak krótko, ale mam nadzieję, że jeszcze nadrobimy. Nawet nie wiesz jak się cieszyłam tego dnia, że będę mogła Cię spotkać. Wiem wiem, trochę dziwne, ale ja w końcu cała dziwna jestem :)
    Pozdrawiam i życzę kolejnych owocnych lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei 90% współprac odrzucam, bo wyśrubowane wymogi reklamodawców niestety odstraszają mnie od chęci współpracowania z nimi ;P
      Poza tym co ja mam zrobić, jak pogoda trafia się taka jak teraz, że mróz aż trzaska, a tu ktoś chce zdjęć?
      Guzik, nie dostanie ich - wolę sobie kupić ciuch za własne pieniądze i obfotografować go w dogodnym dla mnie czasie ;P

      Hehe, krótko ze mną na tym FW przebywałaś ;)
      Ale to miłe, że taką mnie zapamiętałaś :)

      Buziaki i dziękuję!

      Usuń
    2. No teraz warunki coraz gorsze to prawda, ale jakoś tam idzie :)
      Za krótko zdecydowanie! Też tak stwierdzam :p

      Usuń
    3. Komu jak komu - mnie nie idzie.
      Wyściubiam nos z klatki i schodowej i zaraz się do niej chowam ;P

      Usuń
  26. jak zwykle mądrze napisane ! kolejnych lat wytrwałości i miłości do blogowania...i nie zmieniaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kawy! Ja bym mogła z Tobą przegadać chyba niejedną noc i wypić hektolitry kawy, (bo niestety piwa pić nie mogę) na wszystkie tematy. Jak to się czyta, jak to się czyta...! Mnie też blogowanie zmieniło, ale chyba zaczęłam w ciut innych czasach, więc już tego co było Twoim udziałem zupełnie nie znam. Nie znając blogów myślałam jak setki osób, blogerki wrzucają zdjęcia i nic nie robią. Dobry blog to tak jak piszesz harówka, darmowe ciuchy to czasem zmora, bo w krótkiej bluzeczce wyjść w lutym - wolałabym zapłacić i odesłać, ale teraz już wiem, żeby aż tak się nie wkopać. Ja lubię pokazywać rzeczy dla samej przyjemności i nigdy nie pstryknęłabym fotki ciucha na ścianie - patrzcie co dostałam - kupcie lub nie. Wybieram te rzeczy, które są warte pokazania i mają potencjał, nie na raz czy dwa, ale na kilka lat. Ile muszę swoich pieniędzy zainwestować do tych darmowych to nawet nie wspomnę (ale już powoli wracam do dawnych nawyków i nie ma bata - nie kupię nic, jak nie będzie mi potrzebne).
    A wracając do Ciebie to ja czuję, że zajdziesz daleko...Co do nieśmiałości w którą niektórzy nie mogą uwierzyć - ja Ci wierzę - to widać. Ja też jestem nieśmiała, choć z drugiej strony jestem pewna siebie i Ty chyba tez taka jesteś. Pewna siebie i swojego zdania, choć nieśmiała wewnątrz. Cóż Mar, masz świetnego bloga, jesteś szalenie inteligentną dziewczyną, bez Ciebie, bez Twojego bloga bez Twoich "zacnych komentarzy";), ja sobie nie wyobrażam już teraz życia :)
    Co do stylizacji to Ty wiesz dobrze, która rządzi...:), ale wszystkie są piękne różnorodne, a jednocześnie w Twoim stylu. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, o tym się nie mówi głośno, ale taka jest prawda - dostajesz buty, to nagle nie masz do nich torebki.
      Dostajesz kurtkę - żadne spodnie nie pasują.
      Szal? A rękawiczki to skąd weźmiesz?

      I dokupujesz.
      Albo z musu, bo jesteś perfekcjonistką i chcesz, żeby wyglądało to fajnie albo z babskiej zachłanności na ciuchy - a potem się zastanawiasz, dlaczego kasy brakuje ;P

      Dlatego też napisałam, że blogowanie o ciuchach to okropnie kosztowne hobby ;P

      Moja pewność siebie objawia się w tym, że na przykład w kwestii ubioru akceptuję negatywne opinie, ale nie zamierzam brać sobie ich zbyt mocno do serca, jeśli sama jestem przekonana w 100%, że wyglądam dobrze.
      Coś może komuś się wizualnie nie podobać, ale ja wiem na przykład, że jasne spodnie albo buty może i by wyglądały lepiej, jednak ja nigdy bym ich nie założyła na co dzień - bo szybko bym je zniszczyła i poszłyby do kosza.
      Poza zdjęciami na blogu jest jeszcze realne życie i w tym życiu względy praktyczne zazwyczaj biorą górę nad estetycznymi.
      Ja bardzo twardo stąpam po ziemi - i tyle.

      Haha, słowo "zacne" jest moim ulubionym - widzę, że to widać ;P

      Magda, ja się bardzo cieszę, że trafiłam na Twojego bloga i Ciebie.
      Jesteś jedną z bardziej charakterystycznych blogerek z autentycznym stylem - odwiedzanie Ciebie to sama przyjemność, jesteś kopalnią inspiracji i naprawdę wiesz, co z czym zjeść.
      Wyróżniasz się na tle mdłych dziewczyn gotowych założyć wszystko, co dostaną za darmo.

      Szkoda, że już coraz mniej takich Magd w naszej blogosferze!

      Marzę o tym, byśmy mogły się spotkać i bym mogła Ci to powiedzieć na żywo!

      Usuń
  28. kolejnych lat, wytrwałości i wszystkiego co najlepsze ;) u mniee nieługo mija 6 lat ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  29. jak zawsze świetny wpis mega Ci zazdroszczę,że umiesz tak fajnie pisać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie pisanie to chyba jedyne, co mi jako tako wychodzi ;P

      i chyba wolałabym posiadać jakąś o wiele pożyteczniejszą umiejętność ;P

      Usuń
  30. Dużo tu charakterystycznej dla Ciebie kraty, lenonek i stylu boho <3 Życzę Ci następnych pięknych lat blogowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Baaardzo dłuuuuugi post, ale tekst dający do myślenia i analizy, z wieloma rzeczami od razu się zgadzam i tak jakbym czytała o sobie, super post. Wszystkiego najlepszego i twórz dalej. Pozdrawiam Babooshka Style

    OdpowiedzUsuń
  32. Cóż można Ci życzyć z tej okazji... gratuluje! Niech Cię wena nie opuszcza, bądź sobą a ja obiecuje,ze będę do Ciebie zaglądać... Bo bardzo lubie Ciebie, twoje widzenie mody no i Twojego bloga oczywiście :) Sto lat! Buziaki. A

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluje trzeciej rocznicy, życzę Ci wiele sukcesów /niewątpliwie je masz, tyle dziewczyn Cię odwiedza/. Ja zawsze zaglądam do Ciebie z wielką chęcią. Bardzo ciekawe teksty /szkoda, że nie mam takiego talentu i pisanie nie idzie mi tak dobrze/. Wiele mogę się od Ciebie nauczyć, dowiedzieć /bez spinki i wywyższania się/. Dla mnie Mar jesteś wspaniała.
    Bloga zakładałam ponad 6 lat temu, było całkowicie inaczej, teraz tylko kasa się liczy /nie dla wszystkich oczywiście/. Cenie sobie blogi, które nie popadają przesadnie w machinę reklam. Konkurować z blogami reklamowymi jest trudno, przecież nie mamy zamiaru popadać w zakupoholizm, rzeczy które kupujemy nie są jednorazówkami i można je pokazywać na wiele sposobów. Swojego bloga prowadzę dla przyjemności i widzę, że Ty również, tak trzymaj!!!
    Wszystkie zdjęcia są cudowne /zazdroszczę Ci tak dobrego fotografa/, moje serce skradło zdjęcie z maja - latawce, dmuchawce...
    Jeszcze raz - wszystkiego NAj! Bądź zawsze taka jaka jesteś, nie zmieniaj się...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - trafiłaś w samo sedno.
      Ktoś, kto nie stawia na współprace i nie jest krezusem nigdy nie dorówna blogerom dostającym ciuchy i mogącym codziennie fotografować się w czymś innym.
      Dla kogoś spoza blogerskiego światka ten fakt jest niezauważalny i niezrozumiały - my to wiemy dobrze ;)

      Basiu - bardzo dziękuję!
      Ściskam mocno!

      Usuń
  34. Wszystkiego naj naj naj naj lepszego :-))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  35. Od kiedy Cię poznałam na FW, to z niecierpliwością czekam na każdy kolejny wpis. Zawsze świetne zdjęcia i ekstra stroje, uwielbiam Twój styl zarówno w modzie jak i pisarski. Powtórzę się chodziarz wiem, że pisałam to już kilkakrotnie, ale co tam. W lenonkach wyglądasz BOSKO!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mar, wielu sukcesów. Zastanawia mnie czasami pytanie 'kim jest bloger'? Czy jest to osoba prowadząca bloga, czy osoba utrzymująca się z bloga? W końcu, to że lubię sobie pojeździć hobbystycznie na nartach nie znaczy że jestem 'narciarką', i będę przy każdym zjeździe 'lepić' sobie na kurtce logo Knorra, czy innego tworu :). W hobby raczej inwestuje się czas czy pieniądze, niż czerpie profity. Mimo wszystko, blog fajna sprawa, niestety ja musiałam się wylogować, bo mnie 'rzeczywistość' przerosła. Bloga można zamknąć, niestety życia nie. Ciesz się blogowaniem jak najdłużej, i pisz tak fajnie jak dotychczas :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że dzisiaj to już wstyd być kimś wyłącznie prowadzącym bloga ;) Ludzie tak przyzwyczaili się do tego, że bloger przez wielkie "B" to osoba z blogowania żyjąca, że na wszystkich hobbystów patrzą jak na jakichś życiowych nieudaczników ;)

      No właśnie - raz, że cieszę się, że jednak żyjesz, a dwa, że bardzo szkoda.
      Brakuje Cię.
      Byłaś/jesteś przykładem takiej blogerki ciuchowej, jakie lubię i cenię najbardziej.
      Ty autentycznie pokazywałaś to, co nosisz, nie będąc manekinem chińskich sklepów i żenujących polskich sklepików sprzedających te same chińskie szmaty po o wiele wyższych cenach.

      No i umiałaś pisać...

      Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się zalogujesz.

      Ja tęsknię.

      Usuń
  37. Gratuluję 3 latek blogowania i życzę wszystkiego najlepszego na kolejne :).
    Bardzo głębokie przemyślenia. Cenię Cię właśnie za to, że zawsze jesteś sobą i jesteś wierna swojemu stylowi. Gdy ubierasz się z zgodzie z sobą to zawsze świetnie wyglądasz, niezależnie od panującej mody :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda to :)!

      Dzięki i bardzo mi miło :)!

      Usuń
  38. Ja za każdym razem zachwycam się nie tylko Twoimi stylizacjami, ale i perfekcyjnymi fotkami. Misiek mój odwala już taka kichę, że chyba wrócę do robienia zdjęć samowyzwalaczem ;P.

    Mar, życzę Ci wielu jeszcze lat, czerpania radości z blogowania :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam kichę, normalne zdjęcia ;P

      Dzięki!

      Usuń
  39. Bardzo dobry tekst! I obyś zawsze pozostała sobą. Nie jest to łatwe zadanie w dzisiejszym świecie, nie tylko tym 'blogowym', ale do zrealizowania. :)
    Wielu sukcesów w kolejnych latach! :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie... tak naprawdę łatwiejsze, niż się wydaje - wystarczy być leniwym :D

      Dzięki!

      Usuń
  40. Piękne stylizacje<3
    Czekamy na kolejne wpisy kochana:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  41. I hope u have so many years bloggin' :) Yours outfits always on point!
    You have a beautiful blog! I'm following you! Follow back? *
    Kisses <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratuluję 3 urodzin i życzę aby było ich o wiele więcej. Miło się ogląda zdjęcia i widząc zmiany :)
    ---------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo dobry przegląd zdjęć, zdjęcia są cudowne jakościowo uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne podsumowanie blogowania! Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin bloga ;) Tak sobie myślę, że ja swojego założyłam pod koniec 2010 roku... A teraz i tak z szafiarskiego bardziej skłaniam się ku takiemu o mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie Ci to wychodzi, więc jeśli taka forma blogowania i taka tematyka Ci odpowiadają, to życzę Ci, byś blogowała jak najdłużej!

      Usuń
  45. Przepiękne zdjęcia, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluję kolejnej rocznicy :) Przejrzałam sobie Twoje początki blogowania i jestem pod sporym wrażeniem, od początku byłaś jakaś, byłaś sobą, wstawiałaś bardzo ładne zdjęcia, podczas gdy większość z nas blogerów początki miała średniej jakości merytorycznej i wizualnej. Życzę dalszych sukcesów i obyś publikowała dla nas jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Bloguj Mar 100 lat! ;)

    Ja uwielbiam Cię, za Twoją konsekwencję stylu - choć za każdym razem wyglądasz zupełnie inaczej, masz w stylizacjach coś co je łączy. Ja jeszcze tego nie znalazłam, być może kiedyś mi się to uda ;)

    Wszystkiego dobrego w blogowaniu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. sto lt sto lat :))
    A pierwsza stylizacja zrobiłą na mnie największe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojego bloga! Twoje stylizacje są dla mnie inspiracją! bloguj zawsze!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.