niedziela, 24 lipca 2016

W stylu boho: zielona maksi i frędzle

Żaden inny styl nie pasuje mi tak bardzo do lata, jak styl boho.


Te wszystkie ciągle modne, rozkloszowane lub zdobione uroczymi nadrukami groszków spódnice kojarzące się z modą pin-up, te postrzępione i kuse szorty albo wreszcie bandażowe sukienki nie są dla mnie tak "letnie", jak boho - jego kapelusze, długie spódnice, zwiewności i urok beztroski.


Dlatego - konsekwentnie - nie rozstaję się z moim ulubionym stylem i w lipcowe dni.


Co to, to nie!


styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski
Spódnice i sukienki to u mnie rzadkość - mam ich parę, kłamać nie będę (ale tak naprawdę parę - maksymalnie pięć sztuk, serio!), jednak rzadko kiedy je zakładam.

Nawet latem, choć latem spódnica lub sukienka to przecież najwygodniejsze rozwiązanie (zimą to człowiek marznie, walczy ze zsuwającymi się po kostkach rajstopami i zaciągającymi je suwakami przy cholewkach kozaków - latem te wszystkie problemy odchodzą w zapomnienie!).

Ale że przy okazji ubiegłotygodniowego przeglądu mojej szafy w domu rodzinnym (pod kątem kompletowania garderoby na wyjazd urlopowy) odnalazłam tę zieloną sukienkę, to postanowiłam przełamać swoją niechęć do kiecek wszelakich ;)

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski
Sukienka jest ze mną od... jedenastu lat.

Kupiłam ją w wakacje po skończeniu pierwszej klasy liceum.

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Miałam wtedy chłopaka w Tychach, mieście Ryśka Riedla - wszyscy znajomi G. słuchali Dżemu (a czego można słuchać, jak się mieszka w Tychach ;P?) i w większości stylizowali się na hipisów.

Przy takim towarzystwie i ja powoli wyrastałam wtedy z miłości do punka, agrafek w spodniach i uwalonych błotem glanów - nie było rady, trzeba było sobie sprawić jakieś nieco odpowiedniejsze ciuchy.

O Boże, jakie to stare dzieje...

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski
Znalazłam ją w jednym ze zgierskich lumpeksów - takim z gatunku tych, po których dzisiaj już nie ma nawet śladu.

Małym, ciasnym, w którym pachniało stęchlizną i który w najmniejszym nawet stopniu nie przypominał żadnego z dzisiejszych vintage store'ów.

Kosztowała jakieś śmieszne pieniądze (wydaje mi się, że 5 złotych, ale nie mam już dziś pewności, czy aby na pewno tyle) i wyglądała na nową (w sensie, że widać było, że nikt przede mną jej nie nosił, bo tak ogólnie, to ewidentnie miała już swoje lata).

Polubiłam ją, bo pasowała mi do wszystkich butów, jakie wtedy nosiłam (nawet do takich naprawdę wysoko sznurowanych rzymianek - tak, do takich, jakie w tym roku uważane są za najmodniejsze buty lata ;> miałam takie, tylko że bez pomponów ;P o pomponach na takich butach wtedy nikt nie słyszał ;P).

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Sukience nie stało się nic przez te wszystkie miesiące jej noszenia i wiele prań - co jakiś czas przypominam sobie więc o niej i wyciągam ją z szafy.

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Zdarzały się co prawda takie lata, w których w ogóle jej nie zakładałam, ale że tegoroczne upływa mi pod znakiem wielu, naprawdę wielu powrotów do tego, co było (i to nie jest tak, że czegoś mi brakuje i dlatego wspominam, taplając się w jakiś swoim nieszczęściu - wręcz przeciwnie, chyba nigdy nie miałam tak poukładanego życia... ot, człowiek wspomina i uświadamia sobie upływ czasu, bawi go to, czym zajmował się lata temu i to, że niektóre z tych rzeczy ciągle mogą sprawiać mu radość... ale o tym więcej będzie na końcu wpisu, cierpliwości :>), to obnaszam ją po łódzkich ulicach i parkach z dużą przyjemnością.

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Największym sukcesem jest chyba nie to, że ciągle jest w dobrym stanie, a to, że wciąż się w nią mieszczę ;)

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski
W dniu, w którym robiliśmy zdjęcia postanowiłam połączyć moją zieloną maksi z tą ozdobioną frędzlami kurtką.

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Kurtka miała być marynarką, ale okazała się czymś bliższym katanie, niż żakietowi.

Jej historię opisywałam rok temu - w poście z warkoczem.

Co ciekawe - tamte zdjęcia zrobiliśmy w dokładnie tym samym miejscu :)

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Sporo elementów tamtego prezentowanego Wam wtedy stroju powtarza się i tu - nic nie poradzę na to, że lubię tu pokazywać te same rzeczy w nieco innych konfiguracjach.

Tak już mam :)

I tak na przykład możecie zobaczyć tu te same sandały, które pokazywałam Wam w poprzednim wpisie, w ubiegłym tygodniu.

Pamiętacie? Zarzekałam się, że one w żadnym razie nie mogą wyglądać dobrze ze spódnicą albo sukienką.

Otóż teraz wiem, że jak najbardziej mogą - tyle, że sukienka musi być dłuższa ;)

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Kapelusz - H&M
Lenonki - SinSay
Sukienka - no name (zgierski lumpeks)
Kurtka z frędzlami - Only (Zalando)
Listonoszka - H&M
Wiązane sandały - H&M

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Wreszcie się doczekałam!

Jutro wyjeżdżam nad morze!

Urlopu wyczekiwałam z utęsknieniem, bo naprawdę - ostatnie tygodnie dały mi w kość.

Miałam na głowie sporo ważnych spraw i kilka poważnych problemów (aczkolwiek bardziej zgodne z prawdą będzie napisanie, że problemy te tylko wyglądały na poważne - po wnikliwym przyjrzeniu się im okazywało się, że jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i chęci widzenia wielu rzeczy przez niektóre osoby po swojemu).

Nie miałam za to praktycznie czasu na nic "swojego".

Całe szczęście, że teraz, kiedy wreszcie rozpoczęłam ten swój urlop, znalazłam sobie odstresowujące i przysparzające mi moc radości zajęcie.

Jakie?

Moi Drodzy, nie powinnam się do tego przyznawać!

Ale niech stracę, jakby co, to zwalicie to na karb mojego przemęczenia...

Od trzech dni nie robię nic innego, tylko oglądam anime o Pokemonach xD!

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Cały świat oszalał na punkcie gry Pokemon Go - trochę to mnie zaskoczyło, bo pewną byłam, że ta "bajka" jest dziś już mocno zapomniana i Pokemony nikogo nie mogą już rajcować.

A to niespodzianka!

Też bym sobie w nie pograła - ale mój telefon jest tak bardzo archaiczny, że Pokemona będę mogła na nim oglądać tylko wtedy, jak pobiorę sobie jakiś obrazek przedstawiający jednego lub drugiego.

Całe szczęście, że moja mama jest bardziej na bieżąco z technologią i chociaż ona jedna ma taki telefon, na którym udało się to zainstalować ;P

Niestety, mama odmawia pożyczenia mi telefonu na eskapady po Zgierzu, także jedyne Pokemony na jakie jest mi dane polować to te, które dają się złapać w mieszkaniu rodziców ;P

Na otarcie łez mam jednak serial, który kochałam w dzieciństwie do prawdziwego szaleństwa!

styl boho | zielona sukienka maksi | maxi dress | stylizacja z kapeluszem | frędzle | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski

Wierzcie lub nie - byłam największą psychofanką Pokemonów w całym województwie!

Do dziś mam pochowane w szafkach te wszystkie pluszaki, figurki i żetony z chipsów!

I nawet potrafię powiedzieć, jakie dźwięki który Pokemon z siebie wydawał ;P

Nie miałam pojęcia, że nakręcono tego tyle!

Ja się załapałam ledwie na dwa sezony (później chyba Polsat już tego nie puszczał, a ja zamiast Pokemonami zajęłam się słuchaniem ciężkiej muzyki i obalaniem tanich win - dziś zastanawiam się, czy gdybym na dłużej nie została przy Pokemonach, to i moja "kariera" i mój żołądek nie miałyby się lepiej... czasami lepiej nie dorastać zbyt szybko...), a teraz są tego setki odcinków i ciągle wychodzą nowe!

No więc siedzę przed komputerem i oglądam je całe dnie i całe noce!

I jestem tak szczęśliwa, jak dawno nie byłam!

Urlop to coś pięknego, mówię Wam ^^

Jak się tak człowiek porządnie dochami, to od razu żyć mu się bardziej chce!

Także tego - gdyby ktoś z Was spotkał mnie na którejś z plaż Gdańska chodzącą na czworakach i udającą Bulbasaura, to proszę się nie zdziwić ;P



Trzymajcie się - życzę Wam fajnej, beztroskiej niedzieli!

A Wy życzcie mnie i Lechowi fajnego wyjazdu :)

Ściskam - Wasza Mar!

niedziela, 17 lipca 2016

W stylu boho: wyszywana koszula

Moda na etno ciągle trwa.


Jej rozwojowi i rozkwitowi sprzyja łaskawość, jaką ciągle darzymy styl boho, inspirujący się szeroko pojętą etnicznością całkiem jawnie.


vyshyvanka | wyszywana koszula w stylu boho | styl boho jak nosić | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski | stylizacje | outfit z kapeluszem

Boho jest naprawdę fajne!

Zwłaszcza jeśli chcemy wyglądać "modnie" bez konieczności wydawania fortuny na nowe ubrania, bo look w stylu boho możemy stworzyć niemal ze wszystkiego, co mamy w szafie.

Ubrania i dodatki, które stanowią jego wyznaczniki znajdziemy w niej na pewno.

vyshyvanka | wyszywana koszula w stylu boho | styl boho jak nosić | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski | stylizacje | outfit z kapeluszem
Te najbardziej oczywiste i w pierwszej kolejności na myśl przychodzące przy mówieniu o boho wzory, materiały i fasony, czyli kwiaty (zawsze modne, od czasu do czasu jednak bardziej - więc zapewne miałyśmy wiele okazji ku temu, aby coś zdobionego kwiatami do no naszej kolekcji ubrań dorzucić), szyfony (zwiewne bluzki-mgiełki często stanowią bazę naszej szafy), długości maksi (nie są najłatwiejsze w noszeniu i najbardziej praktyczne, ale wygodne - i niesamowicie kobiece! lubimy je  zwłaszcza latem!), frędzle (ponownie obecne w trendach od kilku sezonów) i kroje oversize to tylko część z nich.

Są jeszcze rozmaite ażury, plecionki i sploty.
Jest drewno.
Są szorty, sznurowane sandały, duże okulary i wyrazista biżuteria.

No i kapelusze!

Oczywiście, że kapelusze!

To wszystko było modne przez kilka, kilkanaście ostatnich lat.
Jeśli ktoś zbyt prędko nie pozbywa się swoich nowych łupów zakupowych, to naprawdę ma w czym wybierać.

Możliwości jest mnóstwo - boho nie jest stylem, którym kierują ściśle określone zasady nakazujące nam co możemy ze sobą łączyć, a czego lepiej nie próbować miksować.

Możemy więc pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa.

Ja - choć klimat boho lubię bardzo - nie przepadam za jego nadmiarem w stroju.
Owszem, lubię zakładać jednocześnie kilka elementów utrzymanych w tym stylu, jednak zawsze staram się unikać efektu przebrania.

Z boho jest łatwo przesadzić - jedna pierdółka za dużo i od razu wygląda się jak choinka.

Ma to swój urok, owszem - na zdjęciach.
Na żywo - niekoniecznie.

Dlatego też jeśli decyduję się na założenie na siebie kilku rzeczy nawiązujących do tego stylu, to zawsze dbam o to, żeby zachować chociaż jednolitość kolorystyki stroju.


I o to, by wyłącznie jedna z nich rzucała się w oczy najmocniej.

Tak jest i z zestawem, który pokazuję Wam dzisiaj i w którym pierwsze skrzypce gra ciuch będący sztandarowym przykładem flirtu stylu boho z etnicznymi klimatami:

"Wyszywana" koszula z efektownym wiązaniem.

Cudzysłowu użyłam specjalnie - nie znam się za bardzo na wzornictwie, etnologii, historii ubioru, designie i wszystkich tych rzeczach, które jeśli człowiek ogarnia, to łatwiej mu jest poruszać się w świecie mody, ale na moje oko do takiej prawdziwej wyszywanki (albo raczej vyshyvanki, bo wyszywanka - czyli płócienna koszula ręcznie zdobiona dekoracyjnym haftem - to element ukraińskiego stroju ludowego) nieco jej brakuje.

Trochę te jej wyszywania udawane ;)

Po pierwsze - obszycia wykonane są maszynowo.
Po drugie - nie naszyto ich od razu na koszuli, a na takich ozdobnych taśmach, które potem jedynie "wmontowano" w nią.

Daleko im do do zdobień na łowickich gorsetach, a co dopiero do tych na ukraińskich soroczkach!

Najmniej udawany i najbardziej do takiego prawdziwie rodem z ludowego stroju podobny jest ten sznurek, który właściwie pełni wyłącznie funkcję ozdobną, choć wygląda na ściągacz.

Te chwosty na jego końcach są przefajne ;)


Koszula jest idealna na upały - przewiewna, z delikatnego materiału (to chyba batyst z przędzy bawełnianej - ale jak pisałam wyżej nie znam się zbytnio na włókiennictwie, także jakby co, to niech mnie ktoś poprawi...), luźna i pasująca zarówno do długich spodni, jak i do szortów.


Polowałam na nią długo - wyczaiłam ją w H&M'ie jeszcze wiosną.

Od razu zwróciłam na nią uwagę, ale jej pierwotna cena była dość wysoka.
Nie twierdzę, że koszula nie była jej warta - jest ładna, oryginalna i (zdecydowanie) modna.
Za zgodność z trendami płaci się zawsze najwięcej (więcej nawet, niż za materiał zwykle - no niech mi ktoś powie, że tak nie jest!).

Ale - jak to ja - przyżydziłam (lubię używać tego określenia, choć jest mocno niepoprawne politycznie i kulturalnie ;P).

Szkoda mi było wówczas tych pieniędzy.

Poza tym w sklepie najmniejszy dostępny rozmiar był rozmiarem 34 - a koszula jest bardzo luźna.
Wyglądałam w niej jak w siódmym miesiącu ciąży.
Przyuważyłam, że na stronie jest też w rozmiarze 32.
Postanowiłam, że poczekam do wyprzedaży, bo na pewno stanieje.

Czekałam i czekałam - taniała sukcesywnie.

Aż został tylko ten najmniejszy rozmiar - w cenie 23,90 ;>

Tyle, to już mogłam wydać na nią bez bólu ;) No i mam!

Mam i noszę ją z dumą - bo choć jest w stu procentach zgodna z tegorocznymi trendami, to jeszcze u nikogo jej nie widziałam.
A H&M jest popularną sieciówką, bardzo łatwo spotkać na ulicy kogoś w jakimś ciuchu z jego jednej czy drugiej kolekcji ;)

Szkoda tylko, że okropnie się gniecie - i ciężko prasuje.


Noszę ją najczęściej z moimi skórzanymi balerinami przypominającymi mokasyny - o, tymi z tego posta.

Ale czasami nachodzi mnie ochota na założenie do niej jakichś sandałów.

Wtedy wyciągam te, które też już kiedyś Wam na blogu pokazywałam - przy okazji jednej z kilku moich prób okiełznania tego, co większość nazywa minimalizmem, a ja czystą formą ;)

Sandały są ciekawe, ale piekielnie wymagające - nogę potrafią skrócić i potężyć niemal modelowo.

Dlatego nigdy nie zaryzykowałabym założenia ich do czegoś zwiewnego i lekkiego.
Nie mam pojęcia, co musiałabym zrobić, żeby wyglądać w nich dobrze przy jednoczesnym noszeniu spódnicy lub sukienki.

Ale do rurek jakoś mi pasują ;)

Jak pisałam wyżej - lubię, kiedy elementy stylu boho pojawiają się w moim stroju w ilości większej, niż jeden.

Stąd też i tu, w tym zestawie, kolejny (poza kapeluszem, bo kapelusze to ja nie tylko do boho zestawów noszę - kapelusze są u mnie poza wszystkim ^^) boho akcent: frędzle.

Na torebce.

Na moim wysłużonym już nieco worku.


Już mu się tu i ówdzie troczek i denko przecierają.

Już chyba ostatnie to jego podrygi.

Ale póki nadaje się do noszenia, to noszę go - a co ;)

vyshyvanka | wyszywana koszula w stylu boho | styl boho jak nosić | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski | stylizacje | outfit z kapeluszem

Kapelusz - H&M
Koszula z etnicznym zdobieniem i wiązaniem - H&M
Tregginsy - H&M
Worek z frędzlami - no name (Allegro)
Sandały - H&M

vyshyvanka | wyszywana koszula w stylu boho | styl boho jak nosić | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski | stylizacje | outfit z kapeluszem

Nie było mnie tu przez dwa tygodnie - nie dlatego, że o Was zapomniałam.

Miałam tak wiele rzeczy do ogarnięcia, że czasu brakowało mi na wszystko.

Przede wszystkim musiałam uporać się z obowiązkami, z których trzeba mi było wywiązać się w pracy.

Pracuję w obiekcie turystycznym, trwają wakacje, więc w tej branży dużo się teraz dzieje.

W ubiegły weekend gościliśmy liczną i bardzo rozrywkową grupę.
Cały personel został postawiony na nogi, ja też pracowałam przez 12 godzin dziennie.
Nie miałam kiedy napisać tego posta.

W dodatku byłam zajęta szukaniem domku dla trzech malutkich i słodkich jak diabli kotków, które pewna dzika kotka postanowiła urodzić pod dachem działki mojej babci - kotki nie mogły tam zostać, bo na tych działkach urzędują hodowcy gołębi.

Kot jest solą w oku każdego gołębiarza.

Póki jest mały i spod dachu nie wychodzi to jeszcze pal licho - ale jak te słodkie kulki wypełzłyby spod dachu, to szybko skończyłyby swoje życie.

Uwierzcie.

Nie było więc rady - trzeba było znaleźć im domy.
Nie mam w tym żadnego doświadczenia, bo choć koty sama mam, to nigdy żadnemu nie szukałam domu.
A to całkiem odpowiedzialne zadanie - prawie tak odpowiedzialne, jak opieka nad grupą goszczącą w hotelu :)


Po licznych perturbacjach (nawet nie wiecie, jak nieodpowiedzialni potrafią być ludzie chcący - podobno - przygarnąć zwierzaka!) wszystkie trafiły do nowych domków.

Teraz próbujemy wraz z babcią odłowić ich mamę, żeby zawieźć ją do weterynarza na sterylizację, szczepienia i odrobaczanie.

Jak już będzie tak kompleksowo zadbana, to będzie można i ją wyprawić w jakieś o wiele bardziej od obserwowanej przez hodowców gołębi działki przytulne miejsce ;)

vyshyvanka | wyszywana koszula w stylu boho | styl boho jak nosić | blog modowy | blog o modzie | blog szafiarski | stylizacje | outfit z kapeluszem
No - to tyle tytułem wyjaśnień.

A swoją drogą - naprawdę chciałabym mieć czas na to, żeby pisać tu co tydzień.

Albo i dwa razy w tygodniu.

Serio

Nadal nie wiem, jak Wy to robicie, że udaje Wam się być tak aktywnymi w blogosferze :>

Trzymajcie się ciepło - moc niedzielnych uścisków dla Was.

Buziaki od Mar!

INSTAGRAM

FACEBOOK

P.S. Za tydzień o tej porze będę pakować się przed wyjazdem do Gdańska.

Ale ten czas zleciał!

Nie mogę się doczekać!

niedziela, 3 lipca 2016

Elegancka bluzka z krawatowym wiązaniem

Chociaż (jak śpiewał Pan, za którego twórczością nie przepadam, a przecież powinnam, bo Pan z Łodzi, więc lokalny patriotyzm nakazywałby wielbić go i wychwalać) lato wybuchło z całych sił, to nie do końca mam kiedy się nim cieszyć.


Aura jest taka, że największe upały trwają do - mniej więcej - szesnastej, a kiedy wychodzę z pracy, to nad Łódź nadciągają czarne chmury i rozpętują się burze z piorunami.


Tak było i w czwartek, kiedy wybraliśmy się z Lechem na te zdjęcia - dopóki nie wsiedliśmy do tramwaju, to jeszcze jak Cię mogę.

Coś się szykowało, ale miał człowiek nadzieję, że przejdzie.


Jasne...


Kiedy tylko tramwaj ruszył z naszego przystanku, to zagrzmiało, zachmurzyło się i lunęło.


Taka karma.


Widocznie to są jakieś znaki sugerujące mi, że "kariera" blogerki nie mnie jest pisana ;>


Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Mimo wszystko - jestem z tych zdjęć dość zadowolona, bo choć nie udało się zrobić ich tak wiele jak zwykle, to w pełni oddają urok mojego nowego, tytułowego nabytku:

Pięknej, eleganckiej bluzki z krawatowym wiązaniem.

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka

Jak wiecie - za elegancją jako taką nie przepadam.

Chyba, że jest to elegancja na modłę męskiego stylu, nieco androgyniczna i przywodząca na myśl klimaty epok zdecydowanie minionych.

Do mojej wizji elegancji - z "bazą" składającą się z cygaretek, butów w typie mokasynów/oksfordów/creepersów, melonika i różnych modeli kamizelek - pasuje mi kilka modnych w tym sezonie wiosna/lato krojów i fasonów ubrań.

W tym właśnie wszelkie bluzki i koszule z wiązaniami przy dekolcie.

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka

Nie mogłam więc nie pokochać tej bluzki, kiedy znalazłam ją na stronie polskiej marki odzieżowej Tessita.

Była tą, której szukałam od dłuższego czasu - luźna, dobrze wyglądająca zarówno przy wpuszczeniu jej w spodnie, jak i wypuszczeniu na wierzch, zwiewna i świetnie pasująca do kamizelki.

I krótkiej i tej nieco dłuższej.

Wszystkie warunki spełnione - nie było więc sensu zbyt długo się zastanawiać, trzeba było brać ;)

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku
Jakiś czas temu pokazywałam Wam inny mój ciuch wiązany pod szyją - bawełnianą koszulę, świetnie pasującą do stylizacji w stylu grunge.

Narzekałam wtedy, że jej wiązanie w żadnym razie nie umywa się do tych, które mają "dzisiejsze" bluzki tego typu.

I wiecie co?

Kiedy ta bluzka z dzisiejszego posta przyjechała do mnie, i kiedy po starannym odprasowaniu jej rzuciłam się do wiązania na niej pięknej kokardy, to okazało się, że chyba naprawdę jestem jakaś mocno w tej materii niezdolna.

Kokarda wyglądała smętnie, w żadnym razie nie była kształtna i ładna - potwierdza się moja teoria, że z graślatością nie da się wygrać.

Nie pomogły tutoriale youtuberek, nie pomogły posty z Pinteresta - ja ładnej kokardy zawiązać, zwyczajnie, nie potrafię.

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Pozostałam zatem przy wersji z wiązaniem na kształt krawata.

I wcale nie żałuję, bo z nim charakter całości jest chyba bardziej "męski", niż z kokardą ;)

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Jeśli zastanawiacie się, czy w czasie burzy można zrobić zdjęcia, to niech ten wpis będzie dla Was dowodem, że jak najbardziej - pod warunkiem, że Fotograf Was nie zabije ;)

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Po przyjeździe do Manufaktury liczyliśmy na to, że burza postanowi jednak minąć - nic z tych rzeczy, wcale minąć nie zamierzała.

Trzeba więc było ratować się tak, jak można było - na szczęście zabrałam ze sobą mój nowy parasol ;)

Trochę mniej zadowolony był Leszek - on musiał wychodzić spod daszków i murków, a choć próbował trzymać jednocześnie i parasol i aparat z ogromnym obiektywem, to ta sztuka nie do końca się udawała.

Wrzasków było co niemiara, ale żadne z nas (obiektyw też nie) nie ucierpiało, więc może (wbrew Lecha groźbom) nie będą to ostatnie zdjęcia na blogu ;P

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Parasol - Rossmann
Melonik - Georgia May Jagger dla Reserved
Elegancka bluzka z krawatowym wiązaniem - Tessita (dostępna tu - także w innych wariantach kolorystycznych)
Krótka kamizelka - H&M
Pasek - H&M
Cygaretki - Stradivarius
Torebka - Mint&Berry (Zalando)
Creepersy - SinSay

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Bardzo się cieszę, że ta wiązana piękność zawitała w mojej szafie - to kolejny ciuch spośród tych nielicznych wciąż w mojej garderobie ubrań, które bez chwili wahania będę mogła na siebie wdziać wtedy, gdy sytuacja będzie wymagała ode mnie ubrania się mniej awangardowo, a trochę bardziej typowo: z dopasowaną, czarną spódnicą (albo i z tymi samymi spodniami, ale z butami na obcasie) i z kopertówką zaprezentuje się równie uroczo.

I stylowo.

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

A Wy?

Ciągle macie słabość do bluzek z krawatowym wiązaniem pod szyją i uważacie je za ponadczasowy trend, czy już Wam się trochę znudziły?

Tessita | bluzka Ismena Tessita | elegancka bluzka z wiązaniem | męski styl w modzie damskiej | bluzka z krawatem | elegancja | blog o modzie | blog modowy | łódzka blogerka | kobieta w meloniku

Miłej, słonecznej niedzieli Wam życzę - buziaki od Mar!