niedziela, 15 stycznia 2017

Marzniesz? Miej wywalone - załóż czapkę z pomponem!

Jak pisałam w poprzednim poście - puchowe kurtki przeznaczone na te najsroższe ze srogich mrozów do najzgrabniejszych i najpiękniejszych elementów garderoby zdecydowanie nie należą.


Owszem, trafi się gdzieś czasem model, o którym bez naciągania powiemy, że jest "szykowny" - ale zdecydowana ich większość jest paskudna jak obecna sytuacja polityczna w Polsce.

A cena tych wyróżniających się pozytywnie na tle ogółu bywa zaporowa.


Ale wiecie co?

Nie ma sensu za bardzo się tym przejmować!


Jeśli zimą jest nam zimno, to zróbmy wszystko, żeby nie marznąć - niech troska o modny wygląd zejdzie w te dni na drugi plan!


czapka z pomponami | jak się ubrać zimą? blogerka radzi | puchowa kurtka | puchówka | stylizacja na zimę | zimowa sesja blog | blog o modzie | blog modowy | blog szafiarski | blogerka z Łodzi
To co napiszę może zabrzmieć trywialnie, ale bardzo często odnoszę wrażenie, że w pogoni za byciem "fashion" zdarza nam się zapomnieć o zdrowym rozsądku.

Wiadomym jest, że da się pogodzić zimowe warunki pogodowe z byciem wystylizowaną tak, że szkła obiektywów fotografów Harper's Bazaar pękają z wrażenia i nie jest to żadnym wyczynem na miarę zdobycia któregoś z ośmiotysięczników.

Naprawdę - można to ogarnąć.

Zwłaszcza, że większość z nas jest odporna na mróz i tylko takie niskociśnieniowe chuchra jak ja mają łapska sine aż po same łokcie, kiedy temperatury dopiero co spadły kilka stopni poniżej zera.

Tylko po co?

zimowa-czapka-z-pomponami

Kiedy mróz szczypie w policzki i uszy, a nogi cudem utrzymują się w pionie na oblodzonych chodnikach, to i tak mało kto zajmuje się ocenianiem outfitów ludzi, których mija na ulicy w swojej codziennej drodze z i do pracy (chyba, że ktoś z tych ludzi zajmie mu miejsce przy koksowniku - ale jeśli mamy to "szczęście" i to my zajęliśmy komuś miejscówkę przy najbardziej rozżarzonym węgielku, to chyba nawet lepiej, żeby nie było nas widać zza szalika, którym zakryliśmy się po same oczy).

Czy nie lepiej wyciągnąć z szafy pierwszą lepszą naprawdę ciepłą kurtkę (nawet jeśli jej fason wyszedł z mody już kilka lat temu), wdziać na nogi stabilne buty i na luzie wyjść na zewnątrz po to, by cieszyć oczy widokiem pięknej, śnieżnej zimy?

Tych słów nie kieruję do tych z Was, którym zima nie jest straszna i które ten sam elegancki płaszcz noszą przy +5 jak i przy -20, bo nie dostrzegają zbytniej różnicy w temperaturze jaką odczuwają.

Ani też do tych, dla których bycie zawsze "zrobioną" i wystrojoną jest czymś tak naturalnym jak oddychanie, w związku z czym przyszykowanie outfitu jest dla nich tak samo bezproblemowe w czerwcu, jak i w styczniu.

Wreszcie też nie do tych, które od swojego wyglądu nie uzależniają własnego samopoczucia i dla których problem okrycia wierzchniego, to problem rzędu problemów pierwszego świata (choć właściwie po części do nich - bo taką postawę pochwalam i takiej zazdroszczę z całego serca, choć wiem, że zazdrość to bardzo brzydkie uczucie!).

Ten post kieruję do tych dziewczyn i kobiet, które tak bardzo przejmują się kwestiami wyglądu, że z lęku przed posądzeniem o bycie mało stylową wolą zmarznąć, niż ubrać się ciepło. I marzną - z dumą obnosząc po skutym lodem i obsypanym śniegiem mieście dopiero co upolowane na wyprzedażach trzewiki i krótkie płaszczyki, szczękając zębami i w duchu przeklinając moment, w którym postanowiły udowodnić sobie albo światu, że dadzą radę :>

stylizacja-na-zimę-jak-się-ubrać-zimą

Może zimowe outfity nie są eleganckie, ale częstokroć są urocze - i dziewczęce!

Kiedy jak kiedy, ale zimą mamy najwięcej okazji ku temu, by wyluzować i nie przejmować się nie do końca perfekcyjną fryzurą (pod czapką i tak jej nie widać), nie najlepszym makijażem (szalik zetrze go z brody bardzo szybko) i wszystkimi detalami, których w cieplejsze miesiące nie da się ukryć, bo i ciała odsłania się nieco więcej.

Korzystajmy z tego - codzienne obowiązki dostarczają nam i tak wystarczająco wielu stresów, po co denerwować się tam, gdzie można odpuścić?

zimowa-stylizacja-z-puchową-kurtką

Zdjęcia z dzisiejszego posta zrobiliśmy w ubiegłym tygodniu, kiedy mój termometr pokazywał jakieś -15 (albo i jeszcze zimniej nawet było).

Takie spadki temperatur to czas, w którym mam wywalone - z szafy wyjmuję najcieplejszą kurtkę, jaką kiedykolwiek udało mi się kupić, a głowę zakrywam moją fantastyczną czapą z pomponami, będącą JEDYNĄ rzeczą spośród wszystkich moich ubrań i dodatków, którą ratowałabym z jakiegokolwiek kataklizmu, gdyby tenże kataklizm zechciał kiedyś (oby nie!) nawiedzić moje mieszkanie.

Dlaczego?

Takiej nie ma nikt, takiej nigdzie już nie kupię, a poza tym to czapka czyniąca cuda i ułatwiająca takiej aspołecznej istocie jak ja kontakty interpersonalne :D

Nie zalewam!

Nie żadne kapelusze, nie żadne fikuśne narzutki, odjechane buty albo wielkie torby - to ta czapka sprawia, że obcy ludzie bez przerwy się do mnie uśmiechają!

Czy jest to nieznana mi kobieta w tramwaju, czy sąsiad, którego na oczy wcześniej nie widziałam, a którego nagle spotykam w windzie, kasjerka w centrum handlowym albo listonosz - każdy, z kim skrzyżuję swój wzrok będąc ubraną w tę pocieszną czapę uśmiecha się do mnie szczerym, dziecięcym uśmiechem.

Może się mylę, może to jednak jest uśmiech z gatunku tych pełnych politowania ("Dorosła baba a w takiej czapie, paczaj Pan!"), ale mało mnie to obchodzi - i tak poprawia mi to humor ;)

czapka z pomponami blog modowy
Moja ciepła kurtka jest starsza od dzieci niektórych odwiedzających mnie blogerek - mama kupiła mi ją chyba jeszcze w czasie, w którym chodziłam do liceum (albo kiedy akurat je kończyłam).

Był to na pewno pierwszy rok marki F&F w Polsce, czyli 2007.

Wtedy byłam na nią niesamowicie wściekła, bo kurtka jest na mnie nieco za duża.

Pamiętam jak strzelałam focha, że wyglądam w niej jak w worku na kartofle.

Mama ze stoickim spokojem wyjaśniała mi, że bardzo dobrze, bo dzięki temu zmieści się pod nią nawet najgrubszy sweter - fakt ten doceniłam po latach, kiedy zaczęłam marznąć na tyle, że pokochałam ubieranie się na cebulkę.

Kurtka nie jest piękna, ale jest tak ciepła, że choć dłonie zamarzają mi zimą do tego stopnia, że potrafię nosić naraz trzy pary rękawiczek, to moje ciało nie czuje chłodu nawet wtedy, kiedy zakładam kurtkę od razu na cienką bluzkę i marynarkę.

szeroki-pasek-C&A

Jej gabaryty staram się okiełznać grubym paskiem, który przeplatam przez szlufki w talii kurtki (kurtka miała kiedyś swój oryginalny pasek, ale przez tyle lat użytkowania zdążył mi się on gdzieś zgubić).

No i jakoś tak kulam się przez tę zimę, choć jej nie lubię ;)

zimowa-stylizacja-z-czapką-z-pomponami

Czapka z pomponami - no name (Carrefour)
Szalik - H&M
Puchowa kurtka - F&F
Pasek - C&A
Rękawiczki - Reserved
Listonoszka - H&M
Dżinsy - KappAhl
Skórzane oficerki - Lasocki (CCC)

jak się ubrać zimą

Na sam koniec posta (oprócz najładniejszych chyba zimowych kadrów, jakie kiedykolwiek udało się nam wraz z Lechem popełnić - no bo nie mówcie, że te "śnieżne" foty nie są piękne, ej!) zamieszczam Wam dowód na to, że moje słowa o uroku, który roztaczam wokół siebie będąc odzianą w tę fantastyczną czapę nie są przesadzone!

Dowód to komentarz Lidki, która wczoraj tak skomentowała mój ostatni post na blogu: 

Pierwszy komentarz u Ciebie. Widziałam Cię dzisiaj w "3" (3 to tramwaj, który zasuwa na moje osiedle - przyp. Mar). Nieprawda, że powyższa puchówka jest najładniejsza! W czarnej wyglądałaś super. I wiem, że (beznadziejnie/nie na miejscu/idiotycznie/szczerze) to zabrzmi - ale jesteś o wiele ładniejsza niż pokazują to zdjęcia. Lidka z "3".

sesja-spadający-śnieg-blog

No Kochani! 

Teraz nie możecie mi zarzucić, że ściemniam!

Dodam jeszcze, że Lidka nakryła mnie, kiedy wracałam z miasta będąc obładowana zakupami z wyprzedaży, bez makijażu i oddaną łapaniu Pokemonów ;P

Także według moich własnych standardów zbyt szykowną nie byłam - a tu proszę ;)

zimowa-sesja-fotograficzna-spadający-śnieg

ODWIEDŹCIE MNIE NA:


sesja w śniegu blog

Pozdrawiam zimowo i na luzie - Wasza Mar!

94 komentarze:

  1. Ale pozytywna ta czapa! Wygląda na ciepłą ;)
    Sama rezygnuję z ładnego wyglądu na rzecz ciepła - choć i to nie uchroniło mnie przed chorobą. ;(
    Od nowego roku chodzę jak zombie, a antybiotyk wcale nie pomaga, coś okropnego!

    Ale kiedy tylko nieco ozdrowieję, to spędzę chyba cały dzień w jakiejś galerii handlowej - tyle wyprzedaży, a ja jeszcze nic nie ma, choć widziałam kilka prawdziwych okazji ;)

    P.S.
    Widziałam na stronie Zary, tą Twoją sukienkę w kratę, którą upolowałaś ostatnio. ŚWIETNA! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciepła i zakrywa całe uszy, więc nie idzie zostać przewianą, jak się ją na łeb naciągnie :D
      Bardzo współczuję, mnie zimą dopadają głównie jakieś wirusówki (zwłaszcza jelitówki, te to lgną do mnie jak muchy do lepu).

      Hehe, sukienka na stronie w ogóle mi się nie podoba - to chyba jedna z nielicznych rzeczy z Zary, którym nie zrobiono fajnych zdjęć.

      O wiele lepiej wygląda na żywo - do spodni i kozaków albo do kryjących rajstop i botków na koturnie.
      No i z kapeluszem!

      Usuń
  2. jejku, jakie pocieszne zdjęcia! <3
    i super okiełznałaś tą kurtkę paskiem, wygląda super szykownie :D
    zazdroszczę za to umiejętności chodzenia w kozakach na cienkiej podeszwie zimą - kiedyś takie miałam i po jednym sezonie wyrzuciłam, bo 1. cholernie marzły mi stopy, 2. były masakrycznie niestabilne i na oblodzonych chodnikach często lądowałam na tyłku...
    Najlepsze buty zimowe jakie miałam w życiu to Martensy. Teraz czaję się na nowe, bo tamte już nie żyją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam martensów, miałam zwykłe glany i też super wspominam ich stabilność ;P
      Jednak to w glanach właśnie jak w żadnych innych butach marzły mi stopy, a konkretnie palce, od tego metalu w czubkach.

      Płaska podeszwa albo podeszwa traperowa to jedyne akceptowalne u mnie rozwiązanie, kiedy lód na chodnikach.
      Nie ujdę po lodzie w butach na obcasach.

      Jeszcze nie tak dawno miałam fantastyczne, wiązane za kolano kozaki na obcasie - były piękne jak nie wiem (kupione w czasach, gdy takie buty w ogóle nie były modne), ale niestety, przez ten obcas co rusz się ślizgałam no i w końcu się obluzował, a że stare były to szewc uznał, że nie ma co ich naprawiać.

      Trochę żałuję, bo były skórzane.
      Po lodzie już bym w nich nie chodziła, ale kiedy byłoby cieplej - tak.

      Usuń
  3. Zimą kurtki puchowe uwielbiam. Nieważne czy wyglądam w nich dobrze czy źle jest mi po prostu ciepło. W piękną słoneczną pogodę zakładam krótką natomiast w mrozy wyciągam dłuższy pikowany płaszcz :)
    Twoja kurteczka jest super, fajnie dobrałaś do niej pasek. O czapce mogę powiedzieć tylko jedno, jest mega, mega czadowa :)

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kilka razy zapłaciłam zdrowiem, bo chciałam zimą wyglądać równie "modnie" jak latem.. ciepełko przede wszystkim :) super Ci w tej czapie, a kurtka plus pasek dają naprawdę fajny efekt :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama uśmiecham się do Ciebie w tej czapce cały czas :)Zgadzam się z autorką tego posta w 100%, ze w zimowych stylizacjach wyglądasz uroczo i dziewczęco, a ja to w Tobie bardzo lubię :) Ja w czapki wskakuję we wrześniu a wyskakuję w marcu :) Kurtka się mamie bardzo udała, a Ty ją super okiełznałaś paskiem, co też chętnie praktykuję także na blogu, z trochę przydużymi okryciami wierzchnimi :)Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty jesteś przykładem tego, że można wyglądać modnie i nie marznąć:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się Twoja kurtka, do tego ten pasek... no REWELACJA :)

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW ! Cały poemat napisałaś na pochwałę ciepłej kurtki. Zazdroszczę Ci pióra, bo moja kurtka, ta z ostatniego posta, tez zasługuje na takie słowa. Też jest najcieplejsza i trochę za duża, żeby mogła pomieścić "cebulkę" Zgadzam sie, że zimą najważniejsze jest ciepełko. Można przemycić trochę fashion ale marznięcie nie jest trendy. Tez , pomomo wieku, zdecydowałam sie na czapkę z pomponami, bo sama uśmiecham się do siebie w lustrze, gdy ja zakładam. Foty ja zawsze super !
    Buziaki :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - mogłam tak zatytułować ten wpis: "Marznięcie nie jest trendy!" ;P

      Usuń
  9. Tak kusisz Mar tymi puchówkami, ze będziesz miec mnie na sumieniu, bo sobie jeszcze jakąś sprawię. Twoja jest bardzo ładna i z czarnym paskiem wygląda zgrabnie. Czapa urocza, choc trzeba do takiej miec odpowiednią urodę. Tobie oczywiscie pasuje:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając Ciebie, to wynajdziesz jakąś, która będzie tak ładna, że z powodzeniem da się ją pogodzić z Twoim stylem ;)

      No co Ty, czapa to czapa, chyba najmniej wymagający element ubioru :D

      Usuń
    2. A dla mnie najbardziej wymagające są czapy właśnie! Wyglądam w większości okropnie, jedynie w "smerfach" jakos ujdzie. Dlatego noszę najczęściej zimowe kaszkiety lub berety, te mi pasują. Nie piszę o kapeluszach, bo to inna sprawa i w odpowiednim fasonie mozna zachwycic.

      Usuń
    3. Ja też tak kiedyś mówiłam, a potem przestałam się sobie w tych czapkach zbyt krytycznie przyglądać ;P
      Przypuszczam, że mnie też wiele czapek nie pasuje, ale z upodobaniem je noszę.

      W zasadzie dobieram czapki w zależności od nastroju :D

      I nadal będę się upierać, że o wiele trudniej jest wyglądać fajnie w kapeluszu, niż w czapce :D

      Usuń
  10. ta czapka jest po prostu boska!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale czadowa jest ta czapka! Kolor i pompony robią robotę :) Kurtka najważniejsze, że ciepła a Ty w niej naprawdę świetnie wyglądasz. Super wpis dla zmarźluchów Mar ;)
    www.sylwiaszewczyk.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda - gdyby była w innym kolorze, to nie robiłaby aż takiego wrażenia :D

      Usuń
  12. wow ale masz fajną czapkę;) super wyglądasz w tym zestawie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nienawidzę nosić czapek. :)
    tzanetat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia ;) Cieplutki i ładny zestaw ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. ojejka wyglądasz uroczo w tej czapce <3

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny look !
    http://stylishfashionbylu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie odważyłabym się wyjść w płaszczu przy temp. -20 stopni a widziałam wiele osób na mieście właśnie tak wystylizowanych :D Zawsze ubieram się jak bałwanek - w puchówkę i gruby szalik :D Czapka naprawdę sprawia, że się człowiek uśmiecha :) Ale może to też zasługa właścicielki - uśmiech na twarzy, optymistyczne nastawienie :) Mega pozytywne zdjęcia i podziwiam Cię, że dałaś radę przy takim mrozie :) Fotograf również bardzo dzielny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie nie jest im zimno albo wyszły na zewnątrz tylko na chwilę - człowiek wytrzyma wiele, jeśli ma odpowiednią motywację do tego ;P

      Ta sesja trwała parę minut, ja chłodu nie czułam, ale Lechu rzeczywiście bardzo kwękał ;P

      Usuń
  18. Zdjęcia naprawdę piękne. Co do ubierania się zimą, pozostaję wierna płaszczykom, póki co nawet w największe mrozy dają radę:).
    A i mam też jedną taką "radosną" czapę, ale zamiast pomponów ma zwisające warkocze. Jak mnie córa w niej widzi, to mówi, że mam włosy Elsy (z bajki Kraina lodu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu, podtrzymuję swoje zdanie, że jak ktoś porusza się autem, to nie zrozumie jak bardzo można marznąć zimą na mieście ;P

      wiem jaka to czapa - one też są bardzo fajne :D
      mam taką w tym stylu, z Zakopanego kiedyś tam przywiozłam :D

      Usuń
    2. Ale ja w moim płaszczyku w orszaku 3 króli uczestniczyłam w 15 stopniowym mrozie i jedyne co mi zamarzło to czubek nosa i palce prawej stopy:). Także nie tylko do auta,ale i na kilkugodzinny pobyt na mrozie.

      Usuń
  19. jak to się mówi - ładnemu we wszystkim ładnie. Ja cierpię ,marznę bo w jakimkolwiek nakryciu głowy wyglądam...to znaczy..nie wyglądam. ps. czapa mega i Tobie zdecydowanie pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co się tym przejmować ;)?

      Dzięki!

      Usuń
  20. Jaka świetna jest ta czapka, urczo w niej wyglądasz. Ale ja chyba w tym takiej wyglądała śmiesznie jak w większości czapek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, a nawet jeśli to nie ma co się tym przejmować - ważne, żeby nie marznąć!

      Usuń
  21. WIelbicielką puchówek nie jestem, choć ta Twoja brązowa od kamizelki bardzo mi się podobała, może dlatego, że krótka. W wersji płaszczyka to nie dla mnie. A szalone czapy bardzo lubię, jedynie zimą można sobie pozwolić na takie wariackie nakrycie głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i warto korzystać z tej możliwości wariowania, bo przez tych kilka zimowych tygodni jesteśmy przynajmniej usprawiedliwione ;P

      Usuń
  22. Wełniany płaszcz naprawdę daje radę w temperaturach od +5 do -20! Wiem, bo noszę takowy niezmiennie od listopada i nie marznę w nim nawet w największe mrozy. Trzeba tylko umiejętnie dobierać warstwy pod spodem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę?
      jak musisz przemieszczać się przez miasto komunikacją miejską i czekać po pół godziny czasem na inny autobus albo tramwaj lub jechać przez godzinę w nieocieplonym pojeździe?

      to szacun, widocznie ja mam uszkodzoną termoregulację ;)

      Usuń
    2. Naprawdę! I również jestem zdana na komunikację publiczną i wystawanie na dworcach, aż coś w końcu nadjedzie. W dodatku zmarźluch ze mnie przeokropny, dostaję szoku termicznego na dziale chłodzonym w supermarkecie i gęsiej skórki przy wieczornym grilu w lipcu. Natomiast tak jak wspomniałam, warstwy pod płaszczem dużo dają. A że jestem dość chuda, to z zamiłowaniem noszę pod tym swoim ukochanym płaszczem wielkie, puszyste, wełniane (a jakże!) swetry (a pod tymi swetrami jeszcze warstwy bawełnianych koszulek) i jest mi ciepło :-)

      Usuń
    3. I tylko szalik nie chce się ładnie układać jak zakładam pod płaszcz gruby sweter. Ale na to już naprawdę przymykam oko ;-)

      Usuń
  23. ale świetna ta czapa! uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. czapka to idealne zastosowanie, gdy nie masz czasu na ukłądanie włosów! :D
    Twoja jest nieziemska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czapka przede wszystkim może Ci uratować życie - mnie uratowała wczoraj ;P

      szłam po oblodzonym chodniku, potknęłam się o coś, co miało być zaspą a okazało się kawałkiem lodu i centralnie wyrżnęłam łbem o chodnik.

      lekarze na Izbie Przyjęć orzekli, że gdyby nie czapka, to mogłoby mnie już tu nie być - pompon wszystko zamortyzował.

      Usuń
  25. Dla mnie nie ma większego znaczenia co o moim ubiorze sądzą mijający mnie ludzie, ale to co noszę musi przede wszystkim podobać się mi, a że jestem strasznym zmarzluchem to jedną z dwóch możliwych opcji są wełniane płaszcze (z min. 70% wełny i dodatkowym ociepleniem) oraz zimowe parki, w takim okryciu wierzchnim żadne mrozy mi nie straszne ;-) miałam dwie puchówki, ale żadna nie była tak ciepła.
    Twoja puchówka jest fajna, bo podkreśliłaś talię paskiem, a czapka faktycznie urocza:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale zarąbista ta czapa, ma świetny energetyzujący kolor. Też lubię czapki z pomponem. Fajne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z zainteresowanie przeczytałam Twój tekst, całkowicie się zgadzam.
    Jak jest zimno to trzeba ubierać się ciepło a jak ciepło i na warstwy to musi być grubo i może czasami mniej efektownie. Za to na luzie, czapki zakładam, tak jak ciepłe kurtki /nie wyobrażam sobie spaceru nad Pogorią, w parku czy z wnukami i psem w płaszczu i na szpilkach ha!ha!/. Nie lubię puchówek ale...jak zimno to zakładam, nawet w mieście. Widok zmarzniętej osoby i jeszcze z trudem w szpilkach trzymającej się na nogach do ciekawych nie należy. Po co się tak męczyć. Zdanie innych mnie nie obchodzi, w realu aż tak nie zwracamy na to uwagi jak temperatura spada do -20 /chyba, że mamy jakieś zboczenie/, na zdjęciach widać wszystko aż do przesady może stąd takie oceny kurtek puchowych. W tej kurtce wyglądasz super, czapka na pięć z plusem, nie dziwię się, że ją tak lubisz.
    Pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy pisałam u Was i u siebie, że blogerki mają spaczony obraz rzeczywistości ciuchowej i często nie zdają sobie z tego sprawy ;)
      Nam to już w krew weszło patrzenie na każdy szczegół i przypatrywanie się ludziom.
      Przez to ciągłe oglądanie zdjęć stylizacji i - siłą rzeczy - życie tymi zdjęciami.

      "Normalni" ludzie naprawdę nie przyglądają się innym osobom tak dokładnie, przypuszczam, że większość nie zwróciłaby uwagi nawet na kogoś, kto przeszedłby koło nich z twarzą wymalowaną na zielono.
      A już na pewno nie wtedy, gdy oczy przysłaniałby im tuman lecącego na nich śniegu ;P

      Usuń
  28. Ciepło jest najważniejsze przy mrozach -10 i więcej ,ale tak jak napisałaś, można przy tym wyglądać ciekawie. I Ty tak wyglądasz! Po za tym jest wygodnie i na luzie! Śliczne zimowe zdjęcia. Pozdrawiam ( :

    OdpowiedzUsuń
  29. Czapa fajna, ale kurta jeszcze lepsza! I to dzieki temu paskowi. Fajnie, że nie jest z materiału z jakiego wykonana jest kurtka, dzięki temu wygląda tak szykownie :)

    Co to zimy i marznięcia, to ja faktycznie rzadko kiedy ubieram się tak ciepło, ale....nie dlatego, że uważam, że puchówki czy inne ciepłe odzienia są niefajne. Po prostu wychodzę z domu, wsiadam do auta i wysiadam pod pracą - robię 3 kroki i jestem w biurze. Nie mam po prostu kiedy zmarznąć.....Teraz jestem w Hamburgu, a tutaj zima jest taka dość niemrawa. I takie ciepłe, otulające zestawy zostają mi na weekend, jak wybieram sie na spacer (a jak już jest tak zimno, to nie chce mi się wychodzić;), więc okazji do zimowych outfitów u mnie niewiele :(

    Ps. Cudowne zdjęcia, ale u Was to akurat standard :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że nie jesteś sama, a sporo osób wypowiadających się tutaj naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, jak niewiele czasu realnie spędza zimą na dworze.
      O tym właśnie pisałam w tym i poprzednim poście, to jest esencja moich myśli.

      Jeśli ktoś spędza na mrozie łącznie godzinę dziennie, to spokojnie - wytrzyma i w jesiennym płaszczyku na nim.
      Ale nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jakby tak chodzić po mieście pieszo, załatwiać sprawunki to tu, to tam, to ktoś tak odziany nie odczuje minimalnego nawet dyskomfortu.

      Przecież nie mówię o przemarznięciu na kość - o samym odczuwaniu chłodu mówię!
      Dla mnie najkrótszy nawet moment, w którym dygoczę i szczękam zębami jest okropny!

      Niewiele jest rzeczy, których szczerze nienawidzę, ale odczuwanie chłodu jest jedną z nich :>

      A co Ty tak długo w tym Hamburgu robisz :)?

      Dziękuję :*

      Usuń
  30. Czapka jest rewelacyjna i świetnie w niej wyglądasz ! Sama dziś robiłam zdjęcia rzucając śnieg do góry :D Ciekawa jestem czy równie ładnie to wyszło jak u Ciebie ! :)

    http://stylistfashioon.pl/?p=141

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też nie znosze zimy! Lepiej się ciepło ubrać, ni jeżeli marznąć. Nie mówiąc, że nie noszenie czapek wpływa bardzo źle na nasze włosy, ponieważ jak wiadomo mróz niszczy nam nasze skarby. Czapka super! Nigdzie takiej nie widziałam. A kurtka może i faktycznie nie najładniejsza, ale najważniejsze, że ciepło. :D Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czapka też nie wpływa na nie dobrze, rozwala fryzurę, a włosy mogą się niszczyć, osłabiać i rozdwajać - jeśli ktoś ma tendencję do łupieżu, to zimą chyba zmaga się z nim częściej, jeśli nosi czapkę.
      Ale coś za coś.
      Lepiej podciąć podniszczone końce włosów po zimie, niż nabawić się przewlekłego zapalenia zatok ;P

      Usuń
  32. Rozświetla Cię ta czapa :) super wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta czapka to świetny gadżet w całości, zwraca niesamowicie uwagę. Pięknie Ci w niej :)

    ---------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Mega akcent w postaci tej czapki - wyglądasz słodko! <3

    OdpowiedzUsuń
  35. nie no powaliłaś mnie tą czapką - jest genialna! No świetna po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  36. Taka kurtka jest niezbędna, gdy mróz skuje świat :)!!! Nie ma to tamto moda ble, ble, ble ;)!!!

    Czapula jest świetna :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piątkę, dobrze że choć parę osób podchodzi do sprawy tak racjonalnie jak ja :D

      Usuń
  37. "większość jest paskudna jak obecna sytuacja polityczna w Polsce" hahahaa padłam :P chociaż z drugiej stronu, tu nie ma co się śmiać ;)

    super masz czapuchę- bardzo podobają mi się jej kolory <3

    A zdjęcia rzeczywiście magiczne- też marzy mi się taka sesja, aczkolwiek śnieg już u mnie stopniał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zdąży napadać, chyba sypało dziś w nocy u Was ostro.
      U nas ciągle sypie, szybko to nie stopnieje ;P

      Kolory czapki są super!
      To dobry dowód na to, że żółty był jednym z moich ulubionych kolorów od zawsze ;)

      Usuń
  38. Można wyglądać pięknie w zimowych zestawach i Ty jesteś tego najlepszym przykładem!
    Podoba mi się ten płaszczyk, ma bardzo ładny krój.

    Moje serce należy jednak do zestawu z poprzedniego posta, kiedy to pokazałaś nam stylizację z kurtką puchową. Długo o nim nie zapomnę! Fenomenalny jest <3

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałabym - sesja w zimowej aurze przepiękna!

      Usuń
    2. Naprawdę? Dla mnie tamto okiełznanie krótkiej puchówki futerkiem to był taki zimowy zwyklak ;) Tym bardziej cieszy mnie, że tak Wam się tamten post spodobał!

      Dziękuję :)!

      Usuń
  39. Świetnie wyglądasz, a czapki z pomponem uwielbiam :))

    MERI WILD BLOG

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja tam nie wyobrażam sobie chodzić zimą bez czapki :) ta Twoja jest genialna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że można popitalać zimą z gołą głową ;P

      Usuń
  41. Marczaku, fajna czapa i bardzo Ci pasuje, kurtka/płaszcz dłuższy jest przeze mnie pożądany, szukam, dobrze że wyprzedaże. Całość świetna, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepach masa tego!
      Właśnie wróciłam z Manufaktury i tak jak bluzki, swetry i spodni przebrane, tak okrycia wierzchnie wiszą i mają się dobrze.
      A ceny spadają ;)

      Usuń
  42. zabawnie piszesz :))) jesli jestes zaskoczona widokiem czolenek i lzejszych kurtek na ulicy o tej porze roku ...to zapraszam do mnie,japonki ,sandalki masz co chcesz. W zwiazku z tym ja w czolenkach,trzewikach czy botkach jestem mega zimowo ubrana. :)))) ale co kraj to obyczaj,wiec sie nie czepiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Renatko - Ty chyba mieszkasz na Wyspach, a nie w Tajlandii ;P?

      Usuń
  43. Kiedyś nie lubiłam czapek, teraz nie wyobrażam sobie zimy bez kilku na zmianę :) super blog!

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak dla mnie nawet w tej "okropnej i złej" puchowej kurtce wyglądasz bomba!

    OdpowiedzUsuń
  45. Hahaha, w nawiązaniu do wcześniejszego świątecznego posta z leniwcem, znalazłam Ci ot co:
    https://www.vinted.pl/damska-odziez/koszulki-z-krotkim-rekawem-t-shirty/16245447-czarna-koszulka-z-nadrukiem
    ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też jestem niskociśnieniowcem ale miewam uderzenia gorąca (jak w menopauzie ale to nie to, tyle że ten sam powód - kobiece hormony lubią mi się powygłupiać w organizmie) W każdym razie też jestem tego zdania, że należy nosić czapkę. W ogóle co to za bzdurny pomysł, żeby jej nie nosić. Prawda jest taka, że to czy masz czapkę czy nie nikogo nie obchodzi, a dokładniej obchodzi innych tyle co ciebie czy mają ją oni... XD Kiedyś chciałam być sexi i zdejmowałam (w gimnazjum) a teraz noszę nawet czasem latem XD (ale wtedy to nie z pomponamiXD)

    Pozdrawiam!^^
    ... i zapraszam do mnie na KONKURS!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cenię ludzi o zdroworozsądkowym podejściu do rzeczywistości :D

      Usuń
  47. czapka świetnie ożywia całość :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Kurde jaka figlarna czapka ! Ja kocham czapki i kupuję namiętnie ale muszą mieć to coś. Tak jak Twoja. Dodatkowo zainspirowałaś mnie ...płaszczem. a dokładnie chodzi o to, ze mam bardzo podobny i tak patrząc na ciebie zwróciłam uwagę na pasek. Od razu przyszedł mi do głowy pomysł by również do swojego założyć jakiś oryginalny , a nie ten który " jest na na stanie " :-))

    OdpowiedzUsuń
  49. Należę o tego typu osób, które nie przykładają specjalnej uwagi do super wyglądu przed wyjściem z domu. Jak jest zima preferuję założyć ciepłe emu i cieplutką kurtę puchową. Zawsze jestem okryta szalem. Niestety nie mogę się przekonać do czapek :/ Mam masę włosów, i na dodatek są bardzo długie i często czeszę się w wygodnego warkocza, więc jak zakładam czapkę to wyglądam jak ufoludek. No i często choruję na zatoki... No ale liczę na to, że w tym roku szybko przyjdzie wiosna.
    A Ty wyglądasz bardzo uroczo w swojej czapce! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Super wpis, naprawdę czytałam z uśmiechem na twarzy, ja też zdecydowanie jestem kobietą która ubiera na co dzień najcieplejszą kurtkę z szafy, ciepłe emu i olbrzymi sweter, czasem najdzie mnie ochota ładnie się ubrać nawet w bardzo zimny dzień ale wtedy na pewno nie mam dużo rzeczy do zrobienia, może wykład, dwa i laba w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Genialne zdjęcia, a do tego bardzo fajny wpis! Przeczytałam cały!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ależ piękne pozytywne zdjęcia ;). Z zaciekawieniem przeczytałam. Momentami nawet śmiałam się sama z siebie, bo niestety muszę przyznać, że trochę jestem uzależniona od dobrego "wyglądu". Zdarza mi się wybrać niewygodę tylko po to, by czuć się ładną :P. Tak więc czytając Twój tekst śmiałam się też z siebie. Zimy nie wyobrażam sobie bez grubych wełnianych swetrów. Zazwyczaj one mnie najbardziej ratują przed zimnem. Czapkę rzadziej wkładam. Ratuję się kapturami i ogromnymi szalami. Ale na swoją obronę mogę powiedzieć że nie jest ze mną tak źle, bo jak naprawdę mocno przymrozi, bezwzględnie ubieram się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Natrafiłam na Twój blog przypadkiem i nie mogę się nadziwić jakie piękne zdjęcia! I w zupełności masz rację - w okresie zimowym wygląd to najmniejsze zmartwienie, kiedy czujesz, że zaraz zamienisz się w kostkę lodu. Również mam niskie ciśnienie i rozumiem doskonale jak ciężko jest zadbać o ciepło.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Sporo tu już zostało napisane. Ja od siebie dodam, że jak jest zima i do tego jest zimno, jak ostatnio właśnie, to trzeba się ubrać, a nie cudować i latać w "niu balansach" jak kilka dni temu widziałam. Popieram Twoje podejście do zagadnienia:)
    Czapa jest pocieszna, że tylko nosić:) W ogóle ładnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  55. Mamy okazję zobaczyć Pani bloga po raz pierwszy, na pewno będziemy zaglądać częściej! ❤️ Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia udziału w konkursie walentynkowym, w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio Profumo oraz voucher. Pozdrawiamy! http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli coś Ci się spodobało (albo i nie spodobało - to się zdarza), to daj mi o tym znać :) Byle kulturalnie ;)
Za wszystkie odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.
Zawsze staram się odwiedzać wszystkich, którzy tu zaglądają. Bądź więc spokojny/-a, bo na pewno i do Ciebie zajrzę (nie musisz zostawiać linków do swojego bloga/strony w komentarzu - trafię do Ciebie po profilu blogera/profilu Google).
Na wszelkie pytania zwykle odpowiadam w komentarzach pod postem (ale zwykle, to nie "zawsze" - także nie ma reguły ;P).

Pozdrawiam, Mar.

P.S. Agresywny, jawny spam będzie kasowany - nie proś mnie więc o klikanie w linki, obserwację i resztę takich spraw. Jeśli Twój blog mi się spodoba, to sama go zaobserwuję. Wiele mi się podoba. W konkursach nie biorę udziału.